odkopuję.... czy ktoś miał do czynienia z raną na tyle głęboką, że widoczna jest kość? Złamania nie ma, ale widoczna jest kość stawu pęcinowego. szwy nie trzymają, rana jest otwarta. Póki co, koń jest pod kontrolą lekarza (codzinnie), ale niestety do codziennych zmian opatrunków konieczna jest codzienna sedacja... Ja nie jestem właścicielem, ale chcąc nie chcąc - żyję tym trochę...
czy ktoś miał tego typu doświadczenia i może się podzielić doświadczeniami? Jak długo się rana goiła, na ile w ogóle do tego doszło? czy w stajni czy w klinice...?
z góry dzięki taggi, u nas inne miejsce ale tez były kośic (i nerwy) an wierzchu- przy sankach.
na szyw było z apoxno. Nieststy ja wyjechalam a obsluga pensjoantu ie zauwazyla, że kon na dziurę przy ganaszu.
Weszla martwic abegu rany i ni dalo tego szyć całego. do tego takie misjce, że o opatrunek cieżko. Ale mieliśmy wiszący ten płat skóry. oanie vet pryszyla to co dąlo radę, resztę zostawila owarte ale "przylepiła" za pomoca jodu na eterze. Eter szybko odparowuje a powidon jodowany mocno dezynfekuje. Taka "obkurczająca" reakcja pomogła nam "przyklejić" płąt skóry, który finalnie zrósł.
Stan ostry trwał miesiąc. Musialam codziennie płukać (jak zołzy) powstałą kieszonkę solą fizjologiczną, plus wlasnie ją "zasuszać"- zmaykąć jeje większą cześć tm jodem na eterze.
calość jakieś dw amiesia e ztego co pamietam się goiła. dzis nie ma śladu i tylko fizjo czyje - uwaga- ciagnięcie brzucha na powięzi po tej stronie.
Hej! Potrzebuję porad, gdyż nigdy wcześniej mi się tak koń nie rozwalił i nie mam doświadczenia z dzikim mięsem.
Rana cięta w trójkąt, było szyte i teraz zaczęło wychodzić dzikie mięso w jednym miejscu. Nie wiem też czy to w ogóle dobrze zszyte było..
Na dzikie mięso dostałam Pana Veyxal do smarowania i uciskać, ale póki co mięso rośnie.
Psikam też CTC, mam betadynę i nic więcej generalnie tam na ranę nie dokładam. Zmiana opatrunków i uciski na zmianę.
Czy macie jakieś doświadczenia w tym temacie? Może coś więcej podpowiecie.
Z góry dziękuję.
Wstawiam kilka poglądowych zdjęć.
gandalf, Ciasny opatrunek cały czas, ucisk działa najlepiej. Jednak jeśli już za mocno wystaje, bo pewnie trzeba by ściąć i znów ciasno zawinąć, żeby nie narosło ponownie. Opatrunek trzeba trzymać do całkowitego wygojenia i zamknięcia, inaczej może zacząć wyłazić na nowo.
gandalf, mój koń kilka lat temu miał wycinanego czerniaka na ogonie, Rana wyharatana z 4 cm. Było ryzyko amputacji ogona jak się nie będzie goić. Miałam psikać raniseptolem i smarować granugel. Jak zaczęło się właśnie dzikie mięso pojawiać miałam rozrabiać granugel z beloderm. Tak też robiłam, a na to zakładam opatrunek hydrożelowy, opatrunek szczerze polecam. Wszystko się ładnie zagoiło. Tyle, że u nas dzikie mięso się nie zdążyło rozrosnąć.
gandalf, Mocne wystawanie, to na tyle, że nie daje się schodzić brzegom rany. Trudno mi ocenić, ale jak wystaje na więcej niż te 3-5mm to już trzebaby ścinać. Żadne przyżeganie nie jest tak szybkie i skutecznie jak skalpel. I spokojnie, to jest bardzo ukrwione więc krew się leje, ale nie jest unerwione więc zupełnie taki zabieg konia nie boli.
Hej, Czy miał ktoś ranę w podobnym miejscu (zdjęcia)? Najbardziej martwi mnie czy po zagojeniu będzie miało to wpływ na zrost kopyta w tym miejscu.
Zdjęcia w kolejności na rożnych etapach gojenia ostatnie jak to wygląda po prawie miesiącu.
Hej, Czy miał ktoś ranę w podobnym miejscu (zdjęcia)? Najbardziej martwi mnie czy po zagojeniu będzie miało to wpływ na zrost kopyta w tym miejscu.
Zdjęcia w kolejności na rożnych etapach gojenia ostatnie jak to wygląda po prawie miesiącu.
Przepraszam za powielony post i post pod postem ale nie wiem co się wydarzyło że jest podwójnie 🙁
Pati2012 no nie miał gdzie sobie jej zrobić przy takiej pogodzie. Ja też robiłam najpierw pełen but, potem tylko na samą piętkę. Ogólnie była tyko chwilka jak się trochę zababrało bo podrażnił sobie to jak błoto zamarzło. Od dwóch dni nie zakładam opatrunku bo to błoto i tak mi tam włąziło... ma ochraniacz taki długi i obserwuje 😉
gandalf, polecam czysty kwas salicylowy! Mój koń był królikiem doświadczalnym mojej wet, po konsultacji z jakimś profesorem padł ten pomysł i teraz każdemu podopiecznemu na rany z przerostem ziarniny to stosuje. U nas była rana na nadgarstku, która ciągle się otwierała, przerastała, a po przypalaniu to w ogóle się tam zrobił bal. Miałam opory, ale czysty kwas salicylowy faktycznie to szybko ogarnął (i nic nie szczypie, sprawdzałam na sobie zanim koniowi na ranę sypnęłam 😅😉 Dla zobrazowania foto rany z dnia urazu, rany po 3 tygodniach od szycia, po miesiącu od urazu (pogorszenie), przed kwasem (nie wygląda źle, ale było przerośnięte) i po 10dniach sypania kwasem pod ciasny opatrunek
gandalf, nie, czysty kwas salicylowy, biały proszek, ja kupowałam na allegro. Serio, sprawdzałam, rozcięłam sobie skórę i posypałam, nic nie szczypało. Wolałam sprawdzić an sobie, niż zginąć pod oszalałym koniem 😅
gandalf, ok 2 tygodni widzę z wiadomości do lek wet, do zagojenia. Kwas i ciasny opatrunek. Przy pierwszej zmianie opatrunku bałam się, że noga odpadnie, ale jak widać nie odpadła 😉 Odgrzebałam konwersację z wet i było info, żeby to był na pewno proszek, nie żaden płyn i link do allegro wysyłałam do akceptacji to ma hasła kwas salicylowy czysty farmaceutyczny biomus i to kupowałam 🙂
Jeszcze na początku leciałam z plastrami ze srebrem, niby tez pomagały, ale się maśliło po nich trochę i na ziarninę to one nie pomagają. Cały proces trwał u nas 4 miesiące, myślę, że jakbym wcześniej włączyła kwas, to byłoby szybciej...
W ramach ciekawostki, dzis wrocil do nas do kliniki kon ktorego leczylismy na infekcje grzybicza- pythiosis. Niestety doszla az do kosci kopytowej i nie bylo ratunku. To jedna z bardziej smiertelnych "chorob" z jaka sie tu spotykamy.
Plamkakochanie, gdzie ta klinika? To jest tropikalna choroba, kiedys z hodowczynia z Florydy gadalam to o tym wspominala. Podobno jak sie wczesnie nie zdiagnozuje to jest niewyleczalne?
karolina_,
Na Florydzie wlasnie 😂
Tak, jesli nie jest turbo wczesnie zdiagnozowane to smiertelne, w tym wypadku pierwszy test byl negatywny i dopiero jak drugi raz wyslalismy probke to wyszla pozytywna.
Katasia,
Ja mam psychike juz zorana takimi widokami na codzien, czas straumatyzowac revolte 😅