Nie przejęzyczyłam się, nie odbieram telefonu od pracodawcy.Miałam narysować storyboard, a wyszło że chyba cały filmik (pi razy drzwi 40 min. przyjdzie mi rysować w Maya 3D).Dopóki podwyżki nie będzie nie robię.Sami se narysują.Ale z drugiej strony mogłabym odebrać i tego ofiarę kapitalizmu i braku kadr uświadomić o problemie.Ale trochę się obawiam rozmowy.Mój brak asertywności.Idę koniki pomiziać.
🤣 1/16 etat.Też czekam na uwolnienie.Sama złożyłam 10 dni temu.Okres wypowiedzenia 30 dni.Jestem jedyną osobą, która w tej nieszczęsnej firmie ma licencję komercjalną na Maya 3d( na dwa lata to ok. 16000 zł. z Vat). Z innymi programami animacji i wizualizacji mam jakieś 30000.Chwilowo niestety jestem niezastąpiona.
Lanailily, podobnie, jak KaNie dałabym Ci wypowiedzenie. Idź i powiedz - podwyżka, albo żegnaj. Nieodbieranie telefonu i, jak rozumiem, narażanie firmy na straty, jest dla mnie absolutnie nieakceptowalne. Ba, dla mnie, to jest kwalifikacja do dyscyplinarki. A to równa się brak kasy i raczej marne szanse na pracę, bo każdy pracodawca sprawdzi powód rozstania z poprzednim. Jeśli masz wypowiedzenie z obowiązkiem świadczenia pracy, to kręcisz bat na siebie. Nawet bez obowiązku świadczenia pracy. Świadectwo pracy muszą Ci dać, ale z taką opinią, że pójdziesz na przysłowiową kasę w markecie.
Same 1/16 etatu, to jest gryząca patologia rynku pracy.Poza tym dużo film graficzno-animacyjno-informatycznych ma wielkie aspiracje, a nie ma pieniędzy na wypłaty i oprogramowanie.Często oprócz legendarnego :"będziesz miał/a do portfolio" pojawia się;"masz własne oprogramowanie komercyjne ?" plus "poleć znajomego".A ja się na to dałam złapać.Kobieta lat 40.Wstyd.
Smarcik, my tu nie mówimy o nieodbieraniu w dni wolne, mówimy o niewywiązywaniu się z umowy. Z premedytacją. I to jest karygodne. Nikt nie ma przymusu pracy. Nie podoba się, to droga wolna, przyjdą inni. Ale jeśli już podejmujemy pracę, to mamy psi obowiązek ją wykonać, a nie "iść pomiziać koniki". Nie chciałabym mieć pracownika, który nie umie wyrazić swoich oczekiwań i zaniedbuje obowiązki.
Polecam poczytać o grupie AdWeb i jak z niewolnika nie ma pracownika, a próba niepłacenia i wystawiania złych opinii pracownikom mści się na ,Panie Boże ratuj, pracodawcach. Zanim mnie zjedzą:nikt mi nie będzie czytał świadectwa pracy tylko przed monitorem posadowią i sprawdzą co umiem.No i faktycznie portfolio obejrzą.
Lanailily, możesz się mocno zdziwić. Wiem, jak wygląda temat zatrudniania ludzi na różnych stanowiskach. Widzę, jak się kandydatów sprawdza, jak robi się wywiad środowiskowy. Dla mnie Twoje zachowanie jest niedopuszczalne. Ale nie chce kontynuować tej dyskusji.
[quote author=Lanka_Cathar link=topic=95120.msg2724860#msg2724860 date=1509137278] Smarcik, my tu nie mówimy o nieodbieraniu w dni wolne, mówimy o niewywiązywaniu się z umowy. Z premedytacją. I to jest karygodne. Nikt nie ma przymusu pracy. Nie podoba się, to droga wolna, przyjdą inni. Ale jeśli już podejmujemy pracę, to mamy psi obowiązek ją wykonać, a nie "iść pomiziać koniki".
No i na tym problem polega-traktowanie pracowników jak psy z psimi obowiązkami.Trochę to obraźliwe.Pieski lubię,a moje to już chyba kocham, ale odmawiam jedzenia z miski i wychodzenia na smyczy. Kilka dni temu mój sąsiad nie ogarnął, a ja razem z nim:na Goldenline zgłosiła się do niego jakaś pańcia z HR "januszeBiznesuWebCom" i:oferta pracy jako SeniorJava (Java, Javaslang, RxJava i tak dalej) za 4500zł/mies, B2B oczywiście i tu(werble) list motywacyjny ma dostarczyć.Śmiechom i żartom z oferty nie było końca.
Oho, komuś się poprzewracało. Masz pracę - masz obowiązki, to na tym polega. Ty wykonujesz swoje obowiązki, pracodawca Ci płaci. W ten sposób ani Ty jemu nie robisz łaski, ani on Tobie. Ale niektórym do pracy chyba potrzeba specjalnego zaproszenia i ucałowania w d... Nie ogarniam.
Facella czytałaś co robi "oskarżona"? Jest grafikiem na 1/16 etatu. Ma 2 DNI pracy miesięcznie. Ja wiem, że Ty dopiero zaczynasz dorosłe życie i możesz nie rozumieć jak wygląda rynek pracy, ale to, że ktoś nie ma ochoty dawać się wyzyskiwać nie oznacza, że w czymkolwiek mu się poprzewracało. Mamy moralne prawo do godziwej płacy - i oczywiście, że nie można nie wywiązywać się z obowiązków służbowych, ale druga strona również nie ma prawa nie wywiązywać się z obowiązku zatrudnienia pracownika w prawidłowej formie!
Tak naprawdę to Linailily nic nam tu nie powiedziała i nie wiadomo, czy było to jej jedyne zadanie na ten miesiąc a jej nie chce się go robić, czy może na przykład zrobiła już 10 takich projektów w październiku czym znacząco przekroczyła swój zakres obowiązków.
Bez takich informacji to możemy sobie gdybać i rozpatrywać w nieskończoność. Tak samo jak kilka dni temu dyskusja nad zdjęciem pani z rękami w rękawiczkach zakrywającymi piersi. Ja widziałam to zdjęcie - myślę, że dyskusja byłaby zupełnie inna gdyby widzieli je wszyscy dyskutanci. Teraz sytuacja jest analogiczna, a tworzenie całych teorii na podstawie 2 zdań daleko mija się z założeniami merytorycznej dyskusji na jakikolwiek temat.
Facella, sama pisałaś o tym, ze nie robisz w pracy nic poza tym co musisz 😀 a w obowiązkach pracownika nie znajduje sie odbieranie telefonu w dzień wolny.
Facella czytałaś co robi "oskarżona"? Jest grafikiem na 1/16 etatu. Ma 2 DNI pracy miesięcznie. Ja wiem, że Ty dopiero zaczynasz dorosłe życie i możesz nie rozumieć jak wygląda rynek pracy, ale to, że ktoś nie ma ochoty dawać się wyzyskiwać nie oznacza, że w czymkolwiek mu się poprzewracało. Mamy moralne prawo do godziwej płacy - i oczywiście, że nie można nie wywiązywać się z obowiązków służbowych, ale druga strona również nie ma prawa nie wywiązywać się z obowiązku zatrudnienia pracownika w prawidłowej formie!
Ja jestem na rynku pracy od ponad dekady. Pracodawca zatrudnił pracownika legalnie na 1/16 etatu. Mógł, więc to zrobił. Nie jest to niezgodne z prawem. Pracownik się na to zgodził. Ergo - ma wykonywać pracę. Jeśli czuję się wyzyskiwany, to nie podejmuje tej pracy za takie pieniądze. Koniec i kropka. Jeśli pracownik podpisuje umowę, to godzi się na oferowane warunki, więc tak, również uważam, że się komuś poprzewracało. Pracy dla szeroko pojętych komputerowców jest od groma i ciut ciut. Widzę po moim mężu i znajomych (również grafików). Oferty pojawiają się co chwila i to za duże pieniądze. Ale z takim podejściem do pracy, to raczej na etat i "godziwe" zarobki nie liczyłabym.
Ło rany, ale się zrobiła ciężka atmosfera. Przepraszam.Nie jest to moja jedyna praca, ale jedyny etat i nigdy więcej. Tak moich projektów na moim oprogramowaniu było więcej u tego niewypłacalnego delikwenta, tylko z zespołu 15 osób zostały mu 3 ze mną włącznie i łamiąc prawo pracy zmusza nas do bezpłatnych nadgodzin. Janusz grafiki i programowania myślał, że następne "Frozen" za darmo zrobi. A robotę sensowną mam, m.in. w Moskwie. Niech żyje praca zdalna. Niektórzy z zespołu to nawet z Iranu są. Ale ja naprawdę nie ogarniam jak te wszystkie firemki "GrażynasprzedajehostingidomenyWebCom" liczą na sysadminów(no to nie ja na pewno, moim sukcesem był działający kalkulator w c++) za 5oo euro w przeliczeniu, jeżeli można znaleźć pracę zdalną za kilka tys. euro np. w Monachium albo w ogóle myknąć gdziekolwiek. Peace. nerwowa się zrobiłam przez to odchudzanie.
Niestety w życiu codziennym również coraz częściej stykam się z takimi postawami - ludzie wcale nie chcą dyskutować, chcą przedstawić swoje zdanie i tyle. Ludzie jakby zaczynali zapominać, jak cenna potrafi być zwykła dyskusja, i jak bardzo może poszerzać nasze horyzonty.
I że jak mamy szczątkowe dane, albo nawet i szerokie, ale nikt nas nie prosi o opinię, to naprawdę nie musimy wyskakiwać z taką "mową nienawiści", po co to komu...
Facella, sama pisałaś o tym, ze nie robisz w pracy nic poza tym co musisz 😀 a w obowiązkach pracownika nie znajduje sie odbieranie telefonu w dzień wolny.
Nie było mowy o dniu wolnym. Ja pracując na 1/2 etatu pracowałam 20 dni w miesiącu. Nie 10. Jeśli umawiam się z pracodawcą, że będę przychodzić do pracy w takie i takie dni o takiej i takiej godzinie, to tak mam robic. W przypadku pracy zdalnej być pod telefonem o ustalonych porach. Zdaje sobie sprawe, że 1/16 to pół godziny dziennie, ale nie wiemy jakie były ustalenia. Może akurat komuś jest pracownik potrzebny codziennie na pół godziny.
Mi się wydaje, że gdyby Lanailily, opisała sytuację normalnie a nie jakoś od dupy strony to w ogóle nie byłoby dyskusji. Sama zaczęła wypowiedź od tego, że nie ogarnia jak można nie odbierać telefonu od pracodawcy i że sama to robi. Tak naprawdę to jedno zdanie sprawiło, że reszta wypowiedzi stała się mało widoczna. No i w tej całej historii uważam, że takie podejście do sprawy zamiast powiedzenie konkretów jest niepoważne i tyle.
Nie ogarniam, no k. nie ogarniam jak można podpisać umowę wynajmu mieszkania, umówić się na niedzielę na kompletne zdanie mieszkania i odbiór drugiego kompletu kluczy (jeden już mam), w piątek jeszcze potwierdzać (!) umówione spotkanie po czym na dwie godziny przed przekazaniem mieszkania wysłać smsa do najemcy o treści "przepraszam, muszę wypowiedzieć umowę, proszę zostawić klucze w skrzynce na listy" 🤔wirek: i nie odpowiadać na telefony! Miałam wprowadzać się 4 listopada..
Nie ogarniam jak można dwa razy potwierdzać wynajem busa, podkreślałam trzy razy, że muszę go mieć o 7 rano w niedzielę bo jedziemy na zawody dość daleko... o 1 koleś pisze mi smsa, że SORRY ale bus sie zepsuł, tzn miał wypadek i nara. Dobrze, że się obudziłam na sikanie o 2 i zobaczyłam tą informację. Na zawody pojechałam z kilkugodzinną obsuwą opuszczając jeden konkurs :/ dzwoniłam do gościa z innego numeru, bus dostępny jak najbardziej... no idiota!
Hihi! Od wczesnych lat 2000 istnieje taka gra wirtualna - Grzenda.pl - gdzie sie wirtualnie zachodzilo w ciaze i opiekowalo codziennie plodem, ktory rosl (na koncu byl porod i pozniej opieka dzieckiem). Takze tego, pomysl kompletnie zerzniety. Pani, ktora gre wymyslila, katoliczka nie jest na pewno 🤣