Chess postaraj się przebrnąć przez pierwszą część, choć wiem, że to nie takie łatwe 😉 Ale druga część już jest ciut lepsza 😀 Aaaa i przypomniało mi się coś 😁 Ktoś tu wcześniej wspominał o czytaniu w miejscu publicznym i dziwnych spojrzeniach. Ja będąc w szpitalu, wzięłam ją sobie do czytania (choć wtedy jeszcze niewiele o niej wiedziałam) i zagłębiając się w lekturę, zauważałam, że pielęgniarki dziwnie się do mnie uśmiechały jak to czytałam 😀
No dobra, niedługo będzie relacja z pierwszej męskiej ręki- Konrad stwierdził, że skoro to jest tak popularne, to aż sprawdzi, co chodzi- będzie czytał 😁
U mnie w pracy Grey-szał. Zostałam przymuszona do przeczytania, bo taka super książka i są kolejki, więc cóż, czytam. Żeby nie było, że krytykuje, a w ręce nie miałam. Jak na razie bez fajerwerków.
Mnie się zdaje, że ta książka jest głównie dla osób tak, po trzydziestce (bez obrazy oczywiście 😉 ) którym brakuje w życiu "pikantnego dodatku" 😀 Ich życie seksualne stoi na poziomie rytualnego obowiązku, lub na stałe przyjętych zasad. To życie jest nieco nudne, a tu nagle dostają do łapek książkę, która zaburza cały ich naturalny system. Bogaty, piękny facet, w dodatku uwielbiający perwersję. Czytają pewnie taką książkę z wypiekami na twarzy. No bo któż z nas kiedyś nie marzył o bogatym ,przystojnym mężczyźnie, który by gwiazdkę z nieba nam dał? 🙂 W końcu mogą się przynajmniej zanurzyć znów w marzeniach sprzed lat 😉
uuułłaaaa moja przyszła teściowa czyta Greya ukradkiem😉 zupełnie mi do niej ta książka nie pasuje, zupełnie. ja mam, kupiłam w promocji za 9,9, ale leży, mam na razie mnóstwo innych, ciekawszych pozycji w kolejce. ale przeczytam, może któregoś dnia mnie najdzie, choć spodziewam się raczej szmiry i nie wiem czy wciągnie mnie ta cała "pikanteria" - dla mnie to żadna nowość.
Chess postaraj się przebrnąć przez pierwszą część, choć wiem, że to nie takie łatwe 😉 Ale druga część już jest ciut lepsza 😀
Problem w tym, że kolejnych nie będę miała od kogo pożyczyć a na komputerze czytać nie lubię. Ta jedna trafiła się przypadkiem jako prezent i osoba obdarowana nie jest zachwycona 😁 Jak poczuję się bardziej zachęcona to będę kombinować.
Farifelia dzięki 🙂 Nawet lingwistyczne antytalencie spokojnie daje radę, także polecam. Póki co książka bardzo mi się podoba (II rozdział) i o ile reszta jest utrzymana w takim stylu to marnie widzę moją naukę... 😉
Mnie się zdaje, że ta książka jest głównie dla osób tak, po trzydziestce (bez obrazy oczywiście 😉 ) którym brakuje w życiu "pikantnego dodatku" 😀 Ich życie seksualne stoi na poziomie rytualnego obowiązku, lub na stałe przyjętych zasad. To życie jest nieco nudne, a tu nagle dostają do łapek książkę, która zaburza cały ich naturalny system. Bogaty, piękny facet, w dodatku uwielbiający perwersję. Czytają pewnie taką książkę z wypiekami na twarzy. No bo któż z nas kiedyś nie marzył o bogatym ,przystojnym mężczyźnie, który by gwiazdkę z nieba nam dał? 🙂 W końcu mogą się przynajmniej zanurzyć znów w marzeniach sprzed lat 😉
A jesteś kobietą po 30, której brakuje "pikantnych" doznań seksualnych, że wydajesz takie osądy??? Ja jestem tymczasowo bez partnera w ogóle i po trzydziestce a książka dla mnie jest chłamem literackim i tyle.
Jak się jest głupawą nastolatką, to się wydaje, że taka osoba po trzydziestce to już tylko siedzi w wałkach na głowie przed telewizorem, a mąż śpi po 4 piwie.
rudasek. pokemon Jezu, spokojnie... Po pierwsze napisałam to w kontekście żartobliwym i zaznaczyłam "bez obrazy"... Wybaczcie, że was uraziłam... Po drugie, czy ja określiłam DO WSZYSTKICH po trzydziestce??? Nie, nigdzie tego nie powiedziałam. Napisałam w tonie żartobliwym, że głównie dla takich osób, którym pewnie brakuje pikanterii. Widzę kto najbardziej się jara tą książką, temu tak to opisałam. W żadnym razie nie pisałam tego pod kątem obraźliwym, ale widzę, że niektórzy są strasznie przeczuleni na jakiekolwiek lekkie tematy, nie skierowane bezpośrednio w ich stronę, ale widocznie się z nimi bardzo utożsamiają... A dla waszej informacji nie jestem ani "głupawą" ani "nastolatką" i wcale nie sądzę, że każdy wygląda jak w wizji pokemon... Wybaczcie o wszyscy urażeni... 🙇
Jak się jest głupawą nastolatką, to się wydaje, że taka osoba po trzydziestce to już tylko siedzi w wałkach na głowie przed telewizorem, a mąż śpi po 4 piwie.
moi rodzice (oboje daawno po 30 😁 )ostatnio to przeczytali, bo stwierdzili, ze jak bestseller, to trzeba. no i... moja mama dotrwala do konca 1 czesci, moj ojciec do polowy 2. 🤣 oboje stwierdzili, ze to totalny chlam (a czytaja baardzo rozne rzeczy) i ze nawet opisy seksu ciekawe nie byly. pewnie pojdzie to na rozpalke do grilla w wakacje. 😂
edit: tak, tez bylam w szoku, jak dowiedzialam sie, ze moj tata to przeczytal
Przebrnęłam przez wszystkie części i zbytniego szału nie ma. Nie wiem czemu ludzie się tym zachwycają. Polecam jednak przeczytać oryginał bo polskie tłumaczenie jest beznadziejne. Nie wiem co sobie w niektórych momentach myślała autorka tłumacząc "fuck" święty barnabo 😵 Co do wrażeń pierwsza część jeszcze była ciekawa. Opisy były nawet w porządku, chociaż patrząc na sam język nie był wysokich lotów, ale mimo wszystko przyjemnie i płynnie się czytało. Druga cześć to totalna porażka nudne jak flaki z olejem. Mam wrażenie, że od drugiej części książka straciła na wartości. Generalnie jeśli ktoś chce się odmóżdżyć to jest dobra, jednak odradzam zakup bo to pieniądze wyrzucone w błoto.
"święty Barnabo" też mnie bawi. Ja dopiero zaczęłam, mam ok. 150 stron za sobą, ale jak na razie mnie nie porywa. lubię książki, od których nie można się oderwać. Zaletą tej książki jest to, że jest bardzo lekka.
Dajcie spokój, na odmóżdżenie historyjka jest w sam raz. W moim przypadku książka spełniła swoją rolę, ale trzeciej części już nie chce mi się czytać bo mam inne sprawy na głowie. Tylko trochę niepotrzebnie wygrzebałam brudy przeszłości, bo też kiedyś na mojej drodze stanęła podobnego pokroju kreatura. Tak bardzo tajemniczy że sam nie nadążał. Dziękuję, wałki na głowie i mąż z piwem są naprawdę niezłe! 😁
Farifelia Po prostu zanim takie rzeczy napiszesz to się zastanów, bo jeśli książka jest szmirą, to będzie szmirą niezależnie od wieku czytającego, czy etapu jego życia seksualnego. Ciągłe powtarzanie tych samych sformułowań, ubogie słownictwo, brak jakiejkolwiek literackiej wartości. Już pisałam parę stron wcześniej, że na odmóżdżenie mam swój lepszy sposób- wywalanie obornika. I tego będę się trzymać.
rudasek napisałam to w totalnie luźnej i żartobliwej formie. Nie pisałam tego żeby kogoś obrazić czy urazić, ale widzę, że niektórzy tu biorą wszystko aż nadto za poważnie... Trylogia Greya jak dla mnie to temat tylko do żartobliwych rozmów dlatego nie traktuję tego w żaden sposób na poważnie. Można chyba się trochę po podśmiewać, no chyba że sami sztywniacy tu piszą... Jeśli tak to wybaczcie za mój żartobliwy ton... 🙄 Widzę, że nie ma sensu nic pisać, bo zaraz czyjaś urażona dusza się odezwie i na nic są moje tłumaczenia na temat formy mojej wypowiedzi... W moim otoczeniu najwięcej osób które się tym jarają, są w wieku od 30 lat wzwyż. Dlatego też pozwoliłam sobie na żartobliwą formę, podkreślającą ten przedział, ale już więcej nie chce mi się tego tłumaczyć i na tym kończę, bo nie chce mi się bawić w dalsze konfrontacje 😉 Przeprosiłam wszystkich urażonych i na tym zakończę 🙂 Pozdrowienia dla was i miłego odmóżdżania! 😀iabeł:
Pozwolę sobie wkleić swoją recenzję tego dzieła, którą zamieściłam na fejsbuniu 😉
Czas na podsumowanie Grey-sagi: -Główny bohater to młody, niezrównoważony emocjonalnie Christian, który poprzez BDSM rozprawia się z demonami przeszłości, dorobił się fortuny mimo że ciągle się du*czy na prawo i lewo. Nie korzysta z toalety, ma paranoje i koszmary senne. Uważa się za nowoczesnego Markiza de Sade. -Główna bohaterka -> młode, biedne i niewinne dziewczę, które przypadkiem spotyka czarnego księcia. Jest głupia i naiwna, daje się wiązać do krzyża i du*czyć od wieczora do rana, a notorycznie się rumieni na samą myśl o dotyku. Klasyczna cnotka niewydymka wzorowana na Ani z Zielonego Wzgórza 😀 nie ma życia poza Christianem i jego eee kasą. Akcja jest wartka niczym potok z oczyszczalni, ponoć erotyka jest wątkiem pobocznym bo to studium zranionego mężczyzny. Bitch please... Opisy zbliżeń przypominają instrukcję obsługi odkurzacza do liści - tu ręka, tam ręka, tu naciśnij i voila! Ana&Christian nie potrafią ze sobą rozmawiać, bo jemu momentalnie ciemnieje spojrzenie i ciul wie co jeszcze. A potem się kłócą. I ona płacze. Odchodzi. Wraca. I znowu się du*czą. Jest kilka wątków kryminalnych wzorowanych na 'Dlaczego ja?' oraz 'W11'. Później pojawia się wątek zaczerpnięty z harlequina kl.C i na końcu żyją długo i szczęśliwie i jest im zielono 🙂 Chyba wolę Zmierzch - tam przynajmniej było do bólu kiczowato bez drugiego i trzeciego dna, że to dramat psychologiczny... Plus: też chcę zarabiać 100tys na godzinę, kupiłabym sobie nowiutkiego Chevroleta Camaro ♥ i to niejednego!
ah ten Grey... 🙂 kończę dwójkę ..i nie wiem czy na tym nie skończę. 😎 Jestem już trochę zmęczona analizą psychologiczną Szarego i lekko przygłupawą Anastazją. 😜