Ze wzruszeniem i łezką w oku czytałem opowieść /naprawdę prawdziwą/ o Sławku.Tak się składa że znam tego człowieka.Bogu dziękuje że są ludzie tak dobrego serca jak Wy Kochani darczyńcy.Ponieważ często bywam w tych okolicach służbowo to w najbliższych dniach odwiedzę Sławka i zobaczę jak on się miewa i w czym mógłbym jeszcze pomóc-tylko czy go poznam?Dawno go nie widziałem ale wizytówkę z numerem telefonu zachowałem -może aktualny?Odwiedzę go na pewno i to w krótkim erminie.po wizycie u Sławka/oczywiście nie pojadę z pustą ręką/ napiszę co u niego i jak zagospodarował dary przekazane z Waszych dobrych serduszek.
W związku z bardzo nieprzyjemnym zachowaniem Sławka i jego "kolegi" wycofuję się z pomocy.
Proszę o wasze decyzje co mam zrobić z kwotą 1138,89zł które mam w depozycie. Widzę 3 warianty: - zwrot do nadawców w kolejności odwrotnej niż wpływały - przelanie środków na wskazanych potrzebujących (Pszczółka, Nasza Szkapa) - przekazanie środków Sławkowi za pokwitowaniem.
Wszystkim pomagającym dziękuję za okazane zaufanie.
o matko! Bardzo zdzwił mnie ten post jego "kolegi", nie wiem co miał wnieść do całej sprawy... Bera daj znać o co chodzi! Będzie łatwiej podjąc decyzję co z kasą!
dziewczyny, berze jest bardzo przykro i nie bardzo chce roztrzasac sprawe. slawek zachowal sie wyjatkowo niewdziecznie i ja osobiscie uwazam, ze kasa powinna byc wam zwrocona.
Wiem o co chodzi. I mimo wszystko dałabym tę kasę jemu. Była zbierana dla niego. Niech ją ma. Może okazać się tak, że za jakiś czas "ocknie" się zdziwiony, znów sam. Nie wiem.....uważam, że żeby nie miał żadnych podejrzeń, niejasności, że ktoś coś robi/robił/zrobił przeciwko niemu- oddać mu to, co było uzbierane dla niego i tyle. I iść z pomocą gdzie indziej, jeśli nadal mamy ochotę.
"ten, kto daje i zabiera-niech się w piekle poniewiera" - tak w dzieciństwie mówiliśmy. Oczywiście mam ochotę poprosić o zwrot kasy i wydać ją na inny cel. Ale nie chcę się poniewierać. 😉 Chociaż w sumie mogę. Bera- napiszę tyle- rozumiem co czujesz. Wciąż i mnie dopada niewdzięczność i fałsz. Nawet całkiem niedawno. Myślę wtedy, że ludzie bywają paskudni-ale i tak źle się czuję. Trzymaj się. :kwiatek:
Przepraszam za to co robię, ale czuję, że muszę to zrobić i nie mogę tego tak zostawić. Zadzwoniłam do pana Sławka. Telefon podał rzekomy kolega.
Oto co usłyszałam. - siekiery pan Sławek nigdy nie dostał - długu w sklepie nigdy nie miał i nie dostał na jego spłatę żadnych pieniędzy ( z wątku wynika, że miał dostać 50 zł) - nie dostał ode mnie koperty z pieniędzmi na święta w kwocie 150 zł - listu do nas nigdy żadnego nie napisał !!!!!!!!!!! - kołdry, poduszki nigdy nie dostał - na kupno butli z gazem dostał pieniądze, ale uważa, że został mu spłacony dług
Twierdzi, że karmę dla psa dostał tylko RAZ. W ubiegłym roku 15 kilo. Żadnych suszonych uszu/innych śmierdziaków do obgryzania dla psa nigdy nie dostał.
Potwierdza, że dostawał zakupy spożywcze kupowane, za kwotę w sumie około 900 zł
.............................
Na pewno rozmawiałam z panem Sławkiem, a nie z podstawioną osobą, bo wiedział, co było w liście , który mu napisałam i włożyłam do paczki.
Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. 😲 😲 Mam w głowie wielki mętlik. 😲
berka a niech się koleś w d.. pocałuje. Nie umie docenić prawdziwej pomocy niech leci na bambus. A moją część jak wspomniałam na prv, poślij dalej. Niech spełni się cel na który kasa była przeznaczone-> pomoc w potrzebie.
A ciebie podziwiam za zaangażowanie i bezinteresowną pomoc :kwiatek:
Nie mam pojęcia czy facet mówi prawdę, czy kłamie. 😲 Nic już nie wiem i nic nie rozumiem. 🙁 Przekazuję to co usłyszałam bezpośrednio od niego w słuchawkę.
A to nie jest tak ze On teraz próbuje oczernić Berę ? 🙄 Śledziłam ten wątek od początku i powiem Wam że jestem w szoku ale potwierdza sie to dlaczego pieniadze wpłacam na zwierzęta a nie ludzi... eh
Ja się w detektywa bawić nie będę. "Kolega", który się tu zalogował zaczepiał mnie na gg, aby zadzwonić do Sławka i porozmawiać na ten temat. Zadzwoniłam, porozmawiałam, przekazałam co usłyszałam. I spadam do wątku o odchudzaniu. Tam życie jest prostsze. 😉
Z tego co się orientuje był jakiś liścik od Sławka, tak? Gdzieś coś kiedyś widziałam i znaleźć nie mogę. Może wydrukować mu i przypomnieć że lepiej żeby nie kłamał?
To jakaś klątwa chyba, czy co? Ja ufam słowom Bery. Bo wiem jak to w życiu bywa. Mam na plecach ze sto blizn od tych, którym pomagałam. Proponuję zapomnieć i żyć dalej. I Bera i my odpowiedzieliśmy na ludzką biedę. Reszta to życie. Podłe i złe.
Tunrida a rozmawiałaś też z Berą? na szybko została mi dzisiaj przez telefon przedstawiona sytuacja i jednak ufam bardziej Berze, która jest ileś lat na forum, wiemy kim jest, niż komuś kto się zarejestrował na forum tylko po to żeby namieszać...