Na wsi z wielkiej ilości śniegu zrobiło się wielkie błoto. Póki co Sławek dojada jeszcze zapasy z paczek od tunridy oraz deksterowej. Dokupiłam mu to czego już nie miał. Oby trochę wiatr to błoto osuszył, to będzie można normalnie funkcjonować a nie brodzić w błocie. Mafia obgryza śmierdziele z uśmiechem na pysku :kwiatek:
bera7- no właśnie....ostatnio tak sobie myślałam, żeby znów mu puścić paczkę, ale przesyłka takiej paczki wyniosła 24 zł. Szkoda kasy, bo za to w Biedronce można sporo jedzenia kupić. Chyba lepiej zamiast paczek wysyłać jednak kasę. No i niestety....zostaje ci robić mu zakupy samej, póki nie dostanie się do normalnego sklepu dalej. 😉
tunrida, dla mnie to nie jest kłopot o tyle, że i tak robimy zakupy dla siebie. Mało było takich sytuacji, że specjalnie dla Sławka po coś jechałam. Raczej on podrzuca kartkę co potrzebuje i jak jesteśmy to kupujemy i dla niego. Jak pracuję w domu to umawiamy się na daną godzinę i jedzie z nami. Ma jakieś zapasy zawsze więc nie czeka z zakupami do ostatniej kromki. Inne rzeczy kupuje się na zapas. Bo jechanie po cukier 24km średnio się opłaca. A każdy leci do Biedronki, bo najtaniej 🙂 Teraz mamy drugie auto w domu wiec będzie jeszcze prościej, bo nawet jak mnie nie ma to panowie mogą sami pojechać.
Na wsi wielu ludzi tak żyje. Tu dla nikogo nie jest dziwne, że robi się zapasy na tydzień a w lokalnym sklepie kupuje pieczywo. Ludzie się zmawiają w grupki i jadą na zakupy z 3 domów jednym autem. Nie każdy ma auto, paliwo też nie woda.
Ale człowiek rozpieszczony mieszkaniem w mieście. Jakoś dziwnie byłoby mi jechać z sąsiadami do Biedronki na zakupy. Człowiek nie docenia jak ma dobrze. 😉
tunrida, ja tam bym się nie zamieniła. A ile można się plotek dowiedzieć przy takiej podróży 😉. My dziś się dowiedzieliśmy, że głodzimy konie i zaniedbujemy zwierzęta. 😀iabeł:
A mój facet jest wiejskim obiektem pożądania największych plotkar 😁, podbudował się chłop w samoocenie.
Dorzucam paragon z wielkich zakupów. Zapas na 2 tygodnie. bo z ponad 2kg karkówki wyjdzie 10 solidnych kotletów 🙂.
Sprawa wygląda tak: karma, którą ostatnio kupowałyśmy to Canidae 1worek + 1worek gratis (32kg) za 169zł. Ta karma jest nadal w takiej promocji, jednak jej termin ważności to 10.03.2013r. Karma po upływie daty (która swoją drogą jest "szacowana" przez producenta) nie pleśnieje, nie ma biegunek, tylko co najwyżej 'ulatniają' się witaminy. Innej karmy o podobnym składzie, ilości, cenie nie ma. Podejrzewam, że jeśli byśmy ją wzięły to do końca marca jej starczy. Czy szukać innej karmy?
Jara- dam te 104 brakujące zł, choć wolałabym wpłacać dla niego niż jego psa. Ale widzę, że nie ma chętnych. A czekać raczej nie ma na co, bo karma się kończy, jak rozumiem. Podaj dane do przelewu
Jarze przelałam, więc będzie miała. Sławek też na razie ma z tego co widać. Może by pozbierać na kolejny worek dla psa? I niech Jara może trzyma i przechowuje na karmę na potem? Żeby nie było sytuacji, że karma się kończy i nie ma? Co wy na to?