[quote author=maleństwo link=topic=8215.msg2415704#msg2415704 date=1441359745] przerobiłam masę butów z CCC, mąż też trochę. Zależy od firmy, alr w większości buty bardzo przyzwoite, starczające na dwa-trzy sezony (ja strasznie ścieram pięty). Lubię. [/quote]
O matko naprawdę? Ja CCC i Deichamann omijam szerokim łukiem. Nie jestem w stanie chodzić w tych butach. Są piekielnie niewygodne i nietrwałe. Ale ja akurat mam pier**lca na punkcie butów, więc muszą być porządne. Jedynie trampki kupuję pierwsze lepsze, a po sezonie lądują wszystkie w śmietniku.
Naprawdę 😉 Mnie akurat nie stać aby wydać na raz 500 zł na buty, nawet jeśli miałyby starczyć na kilka lat. Dlatego wolę kupić tańsze na krócej, bo 70-100 zł na raz jestem w stanie wydać. Poza tym - tak, naprawdę trafiłam na kilka całkiem sensownych egzemplarzy. Zdarzyły się kozaki, którym po 5 dniach odpadła podeszwa, ale to raz. Mężowi zdarzyło się to samo w drogich butach. Dla mnie nie ma aż takiej różnicy 😉
[quote author=maleństwo link=topic=8215.msg2438656#msg2438656 date=1445595214] Zdarzyły się kozaki, którym po 5 dniach odpadła podeszwa, ale to raz. [/quote]
hehe 😉
Ale jakiego typu buty? Bo to chyba też jest ważne. Ja mam bardzo złe wspomnienia jeżeli chodzi o balerinki i szpilki. Botki kiedyś miałam bardzo fajne i chyba ze 4-5 lat w nich chodziłam. Co prawda nie były z tych sklepów, ale z podobnej sieciówki. Bardzo byłam zadowolona. Natomiast od dłuższego czasu kupuję tylko w ulubionych sklepach i jak raz zrobiłam wyjątek i w Mango (uwielbiam ciuchy) kupiłam baleriny za 100 zł, a po dwóch wyjściach poszły do kosza to uprzedziłam się na dobre. Bardzo drogie jak na dwa razy. A, że do bogaczy nie należę to wolę wydać więcej na "pewny" towar niż testować i wyrzucać kasę w błoto. No i bardzo możliwe, że mam "koślawe" stopy, stąd wiele butów jest po prostu niewygodnych :P
A może to ja mam taką mało wybredną stopałę 😉 Botki i jakieś kozaki, obcasy kupiłam w Deichmsnnie tylko raz, do ślubu, i też tylko raz założyłam. Po prostu w szpilkach w ogóle nie chodzę.
Pursat stare superstary, z tych pancernych prałam jak szalona 😀 o nowe bym się bała. to co teraz nazywa się superstarem ma się niestety nijak do tego co kiedyś te buty sobą reprezentowały 🙁
Właśnie też mam wątpliwości patrząc na ich jakość... Ale wybrudziły mi się już w tych miejscach, gdzie jest materiał, a nie chce mi się z tym użerać za pomocą szczoteczki czy innych cudów. 🤣
Jak do Deichmanna rzadko wchodzę, bo zazwyczaj nie mają tam dla mnie NIC interesującego, tak dzisiaj wyszłam ze sztybletami 😁 miałam na oku jedne w CCC po 119zł, nie było ich w jednym salonie, pojechałam do drugiego, też ich nie było, od niechcenia poszłam do Deichmanna i znalazłam satysfakcjonujące za 89zł 😉 minusem jest podeszwa, ma szary pasek, a wolałabym czarną, ale cena przystępna i reszta mi pasowała, więc wzięłam. A pamiętam, że w kupionych u nich dawno temu botkach zamszowych (co dziwne, bo zamsz zawsze wykańczam bardzo szybko, nie umiem o niego dbać) przechodziłam 3 sezony jesienno-zimowo-wiosenne 😀 i śmigałabym dalej, gdyby nie to, że pourywałam im podeszwy przez leniwe zdejmowanie 😡
Ja mam bardzo dużo butów z Deichmanna i CCC, i chyba żadne mi się nie popsuły... A nie, przepraszam - od jednych kozaków pieta oderwała się od podeszwy, ale to chyba po 3 sezonach, a buty były z eko zamszu. Ze skórzanymi nic mi się nie dzieje. Muszę jednak dodać, że butów na obcasie z CCC już od dawna nie kupiłam, bo każde, które mierzę są fatalnie wyprofilowane i niewygodne już w sklepie...
Nietypowe pytanie, ale może podpowie mi ktoś, czy jakaś firma poza Steelami, KMM-mami produkuje glany w rozmiarze 36 lub 37? Koniecznie 14 lub 15 dziurkowe. Steele to jest jakaś pomyłka, biegam w glanach od 10 lat, a dziś przymierzałam i po sklepie nie umiałam się w nich przejść, tak mają podeszwy irracjonalnie wywinięte do góry 😵 No nie da się, po prostu nie da się w nich chodzić, już myślałam, że może się przemęcze i rozchodze to będzie lepiej, ale chyba musiałabym to robić w domu, bo szłam w nich jak klaun. W KMM w zeszłym roku nie weszłam w podbiciu w 37, a 36 było za krótkie, jak nie znajde nic więcej, to spróbuje zamówić inną pare. Póki co jestem załamana, bo moje stare HD-ki umarły i nic nie mogę znaleźć na ich miejsce, a zima za pasem 🙁
Ja kupiłam kiedyś oficerki w CCC, nie był to Lasocki, ale też jakieś skórzane, w cenie około 250zł. Śmigam w nich już czwarty rok i nic się z nimi nie dzieje. Tylko fleczki wymieniłam. Lasockiego też coś miałam i bardzo sobie chwaliłam. A takie tanie buty no name - owszem, jakoś słaba, ale na jeden sezon zazwyczaj dają radę. Niestety mnie zazwyczaj one się nie podobają, bo tak optycznie wyglądają dość badziewnie.
Ostatnio się "przeprosiłam" z Deichmannem.... Trafiłam botki na płaskim obcasie, karmelowe, wiązane z zamkiem, kolekcja zeszłoroczna.... Ostatnia para, mój rozmiar, przecenione na 60 zł. Nie mogłam tego tak zostawić 😍
keirashara, Zobacz Shellys Rangers. Zgrabne (jak na glany😉 ), wyprofilowanie też dobre, widziałam małe rozmiary. Na 100% mają 14 dziurkowe. Miałam, fajne były (już pomijam, że były elementem jednej z moich życiowych, ironiczno-losowych sytuacji.... Kiedy to w windzie jakiś gościu do mnie zagadał tymi słowy "Przepraszam, to są Rangersy? Świetnie leżą na nodze..." 😂 ). A Wojasa sprawdzałaś? Wydawały się spoko.
larabarson, - nie produkują już 🙁 Pomijam fakt, że ich ostatni rzut glanów był tak kosmiczny, że między 36 i 37 były 3cm różnicy, 36 za krtótkie, 37 tak wielkie, że zlatywały mi z nogi zasznurowane na maksa. A moje stare pośrodku i niepodobne ni do jednego rozmiaru, ni do drugiego :/ Jestem średnio nastawiona na allegro, bo mam potwornie nietypowe stopu i nogi, wolę ze sklepu, żeby móc zwrócić bez problemu i jakiejś w miarę pewnej marki. Z allegro to różnie bywa. Sankaritarina, - wojas w moim mieście nie ma glanów, nawet nie widziałam, że mają w ofercie, ale spróbuję spytać, czy mi ściągną. Zaraz zerkne na Rangersy 😀
Sankaritarina, - a jak Ci się pod względem trwałości zachowywały te Shellys Rangers? W przyjemnej cenie są w jednym ze sklepów larabarson, - z przyzwyczajenia nawet nie patrzyłam, ale rzeczywiście są O.O Tylko Shellys Rangers tańsze znalazłam... no nic, będe myśleć
keirashara, Moje jeszcze żyją. 5 lat mają. Trochę się podeszwy starły, przody (u nas się na to mówi "sztalkapa", "kapa"😉 noszą ślady użytkowania, no ale nic się nie popsuło. Nie chodzę w nich, bo porzuciłam glany na zawsze, ale do chodzenia nadal się nadają.
Sankaritarina, - chyba zaryzykuję. Moje HD-ki 7 lat przeżyły, ale już 2 lata temu mocno były zużyte. Wyglądają bardzo zgrabnie, cena przyjemna i mają długość wkładki 23,5, co bardziej mnie przekonuje niż 23 lub 24 HD-ków.
Ostatnio sytuacja wymaga abym wyglądała bardziej elegancko :P Znalazłam w szafie buty z paskami po bokach ale odsłoniętym paluchem. Cos podobnego jak ze zdjęcia ale nie ma sznurków .Za to są grube fajne i mega wygodne gumowe pasy. Pytanie- Czy mogę je założyć do kiecki i czarnych rajstop?
zabeczka17, - cokolwiek, tylko nie rajstopy do butów z odsłoniętymi palcami lub piętą. To nie wygląda nigdy dobrze. Jeśli już koniecznie chcesz ubrać te buty, bo rozumiem, że jeśli nie chodzisz na codzień w czymś eleganckim, to nie chce Ci się nowych butów kupować, to poszukaj rajstop bezpalcowych - są takie, które kończą się przez palcami - wygląda to mniej więcej tak klik. Zasłonięte rajstopami palce w butach, które to odkrywają wyglądają mało elegancko.
tunrida, - e, no czarne średnio, ale przezroczyste nie wyglądają źle 😉 Ja ogólnie nieznosze butów z odkrytym+rajstopy, dostaje białej gorączki jak takie coś widze, ale taki patent z tymi rajstopami bezpalcowymi stosowała moja mamuśka, która miała ukochane, przewygodne buty typu pip-toe, a nie wypada jej chodzić bez rajstop w pracy. Przy jasnych rajstopach wygląda to nieźle. Osobiście w ogóle nie przepadam za odkrytymi butami, bo zawsze mam wrażenie, że mnie ktoś zdepta 😁 Nosze je bardzo, bardzo rzadko.