Karla🙂, ja jestem osbiście dość sceptyczna w przypadku używania hydroksyapatytu jako źródła wapnia i fosforu dla koni. Hydroksyapatyt nie jest lepiej przyswajalny niż klasyczne źródła fosforanowe — wręcz przeciwnie, jego rozpuszczalność w przewodzie pokarmowym konia jest niska, szczególnie przy neutralnym pH jelita cienkiego.
Wiadomo, że w dobowej dawce jest go niewiele więc nie ma ryzyka zaburzenia równowagi wapn/fosfor z żarcia, ale podraża oncenę produktu a robi niewiele (wręcz szkoodz). To dobra rzecz do wcierania w zęby (u ludzi, zmaiast past z fluorem).
I mam czerwone światłeko dla piperyny. wiele koni reaguje dość "immunologicznie" nawet na śladowe ilości w żarciu.
Karla🙂, o to się podziel!!! Bo ja w bazach nie znalazłam badan na "bezwględny plus" dla tej formy na koniach. To super ciekawy temat, szczególnie w kontekście coraz szerszego zastosowania tego związku także u ludzi.
kotbury, od weta mam wskazanie do suplementacji stricte tych witamin ze względu na obraz ostatnich rtg, wit ogólne już daję.
Katasia, a napis zprosże co się stało, kto diagnozowła i dlaczego tak zaleca. nie jako "podyskutujmy", ale z ciekawości bo bardzo rzadko się zdarza, żeby vet wskazł na podstawie rtg tak konkretne związki (szczeglnie te). więc jestem osobiści ciekawa.
kotbury, to tak nie do końca na podstawie jednego, tudzież 3 rtg (plus usg tak po prawdzie :P) Od jakiś 6 lat prowadzi nas ten sam ortopeda, który nas i całą naszą bogatą historię zna, więc tu jest ogólne zestawienie wszystkich naszych przypadłości starych, nowych(tudzież nowoodkrytych), z SKS na czele już niestety. Nie wiem który element sprawił, że kazała suplementować akurat d3+k, bo nasza lista ułomności się stale powiększa
Ziuum, musisz mieć magnezu formę chelatowaną inaczej ona nie ma jak zadziałać. I przy tryptofanie musisz mieć takie formy, które mają szanse przekroczyć barierę-krew mózg, czyli tez z aminokwasami. Inaczej to jego działanie uspokajające, takie sama jak soi mikronizowanej... też ma "dużo tryptofanu🙂" No i musi być go ( w tych formach) sporo, bo inaczej właśnie inne związki konkurują o te same receptory i szlaki, żeby przez barierę krew -mózg przejść.
Cześć wyszedł mojemu koniowi selen 64, gdzie norma 70-200. Wet mówiła żeby kupić Krauter und gemuse st.hippolyt selen, koszt około 170zl a widzę ze sa też dużo tańsze np z trouwit za 70zl. A kosztów trochę mi się nagromadziło ostatnio 🙈 czy ten tańszy będzie ok lub jakiś inny? Czy jednak lepiej kupić ten drogi?
Wrzucę tu wyniki badań. Hm dziwi mnie jedynie na samym dole informacja o hemolizie w próbce, spotkaliście się z czymś takim? Wet mi tylko napisał żeby kupić magnez i selen i tyle. A są też obniżone limfocyty, neutrofile zawyżone, co o tym myśleć?
blacka, - tego Turowitu trzeba zużyć butelkę na tydzień, żeby miało to jakikolwiek sens. W zalecanej dawce ilości są homeopatyczne 😉 żeby podać sensowną dawkę to on wychodzi bardzo drogo.
Kiedyś zrobiłam przeliczenie - Trouwit na dzień wychodzi 0,04mg, Mebio 3,5 mg, Hesta 1,5mg. Czyli no... w tym Turowicie to ten selen jest śladowy.
Jak masz konia niejadka można rozważyć zastrzyki.
Hemoliza może mieć przyczyny w stanie zapalnym organizmu (wirusy, bakterie) lub zwyczajnie próbka była źle przechowywana lub wysłana za późno do labu.
Hydrovit E+Se zobaczcie sobie, tam jest 1mg selenu w 1 ml. Nic tańszego nie ma. Stosuję to od lat u jednego z koni. 2-3 razy w roku przez kilka tygodni u nas wystarcza.
zembria,Melanie, a jak to stosować? Coś takiego znalazłam
pozostałe zwierzęta - 1 ml/ 5 litrów wody przez okres 2-4 dni, lub co drugi dzień przez okres 8 dni.
Trzeba to podawać w wodzie? I ten okres przez jaki podawać ?
U nas Selen wskoczył w normę i się trzyma już ponad pół roku po jednej kuracji Tierlieb.myslalam ze na jesień będę musiała dać znowu, ale wyniki wyszły bdb.
blacka, Ja do paszy daję po prostu. To jak długo stosować, to zależy czy koń ma niedobory, czy to ma być tylko "podtrzymanie". Nie da się odpowiedzieić na to pytanie, bo to zależy od innych czynników. Ja jednego z koni karmię paszą, która nie zawiera odpowiedniej do zapotrzebowania ilości selenu, mieszkam na Pomorzu i tu w glebie selenu nie ma za wiele więc uzupełniam prewencyjnie. 2-3 razy w roku podaję 1ml dziennie przez okres 2-3 tygodni, czasem robiąc w tym przerwę 1-2 dni. U mnie to wystarcza, ale mój koń nie doborów nie ma i to jest działanie podtrzymujące tylko ten poziom.
Cześć wyszedł mojemu koniowi selen 64, gdzie norma 70-200. Wet mówiła żeby kupić Krauter und gemuse st.hippolyt selen, koszt około 170zl a widzę ze sa też dużo tańsze np z trouwit za 70zl. A kosztów trochę mi się nagromadziło ostatnio 🙈 czy ten tańszy będzie ok lub jakiś inny? Czy jednak lepiej kupić ten drogi? blacka, dla szybkiego uzupełniania- bo masz takie trochę emergency- możesz wybrać preparaty z selenem nieorganicznym - selenian sodu.
Na preparaty z selenem nie można patrzeć na zasadzie - gdzie tego selenu jest więcej to lepiej, bo więcej i wyjdzie taniej. To duży błąd i potem można narobić koniowi problemów.
Dobowe dawki selenu nawet w przypadku suplementacji nie powinny być duże, bo selen, który się nie przyswoił będzie usuwany min. przez nerki i może dojść do ich uszkodzenia/z zatrucia.
Ja osobiście jestem przeciwnikeim min. z tego powodu podawania selenu w zastrzykach przy niedoborach niezagrażających bezpośrednio życiu.
Selenian sodu- czyli ta forma w zastrzykach- wcale się nie magazynuje!!!
dobra kuracja przy niedoborach to:
- podanie przez 2-3 tygodnie selenu nieorganicznego
- podanie potem jeszcze przez jakiś czas, selenu organicznego. On się trochę "magazynuje"- inaczej działa. Sprawdzenie po jakiś 2 miesiącach ponownie wyników.
Rzeczy, na które trzeba zwrócić uwage, przy wyborze suplementów z selenem:
Zawsze, ale to zawsze muszą być tam dodane przeciwutleniacze- min. witamina E!
O "jakości" suplementu świadczy realnie dobrze dobrana dawka per porcja w odniesieniu do odpowiedniej ilości przeciwutleniaczy.
Ja ci na kuracje polecam V.S.L. z forana. 1litr to jest butelka na taka pełną kurację dla konia niechodzącego wysokiego sportu. To forma nieorganiczna.
Potem polecam ci przejsć na chevinal, tam jest z kolei w odpowiedniej dawce (plus przeciwutleniacze) selen organiczny, który można podawć dłużej.
Bardzo polecam ImmunoPro z Equina (nie odmieniam, coby dało się wyszukać 😆😉. W zeszłym roku skarmiłam jedno opakowanie po bardzo długiej chorobie, po której koń był wybitnie wymęczony. Jakoś się odbił. W tym na dzień dobry po pierwszych trzech chłodnych dniach zaczął mi wylewać białego gluta po jeździe i raz przy mnie kaszlnął. W zeszłym roku to jedno kaszlnięcie przy pierwszym zakłusowaniu przerodziło się w 6 tygodni choroby, więc od razu dostał kolejne opakowanie. I, o dziwo, pomogło. Więc po drugim razie mogę już polecić, mojemu koniowi pomaga.
Sivrite, "nie odmieniam" <3 uwielbiam czytać Twoje posty🙂
A co to była za choroba? Tj, przeziębienie, które się tak masakrycznie przedłużyło i dlatego podałaś ImmunoPro? Wystarczyło jedno opakowanie? Czy wtedy zjadł dwa?
Tak pytam, bo ja do końca nie wiem czy mojemu pomogło, czy nie. Tak mi się wydaje, że pomogło, bo koń był wtedy "wiecznie chory" tj. katar jeden, katar drugi, potem zołzy, po zołzach zmienił pensjonat na prawie "full natura" i właśnie zeżarł puszkę ImmunoPro. Właścicielka pensjonatu mówiła, że koń się dobrze czuje, więc chyba jakieś działanie tam musiało być. Zapomniałam o tym specyfiku, a mogłabym moim dziadom dać.
Sankaritarina, weź, jeszcze mi ładny nawias popsuło w tym poście, bo uznało go za emotkę. 😆
Ogólnie mieliśmy w stajni zołzy. Dość ciężkie, kilka koni z przetokami. U niego też się zaczęło zołzowo, bolało go gardło, rzęził, nie chciał jeść. Tylko zamiast gorączki miał półtora stopnia za mało. Dostał zastrzyk na odporność, poprawiło się, chociaż nadal był taki trochę zmęczony. Po dwóch tygodniach powtórka, znów prawie dwa stopnie za mało, krótka droga na padok to było powłóczenie nogami. Znowu po lekach trochę poprawy, ale po kilku dniach wróciło i już wet powiedział, że trzeba przeczekać. Że przy tak niskiej temperaturze nie za bardzo jest co podać, bo zbije temperaturę jeszcze bardziej. W efekcie takiego mniejszego lub większego osłabienia miał 6 tygodni, po czym był chudy jak szkapa i choroba zeżarła mu wszystkie mięśnie. Wszystkie kości na wierzchu. ♀️ Dałam to ImmunoPro już pod koniec, jak usłyszałam, że mogę tylko suplementować i czekać. Wtedy w końcu się ogarnął, może czas, może też suplement. Ale w tym roku poleciał tylko ten suplement i glut zniknął i już więcej przy mnie nie kaszlnął.
Oba razy po jednym opakowaniu.