Podawał ktoś colagen z horseline pro? Myślę aby zamówić do konia, któremu czasem zdarza się tak jakby kości nie prawidłowo nachodziły na siebie (?) nie wiem jak opisać to zjawisko 🤣 słychać wtedy takie ciche chrobotanie kości o kość i koń jakby lekko się potykał ale to tylko takie uczucie przez to przeskakiwanie kości w nodze.. Mam wrażenie, że nikt i tak nie zrozumie o co mi chodzi 😵 ale jakby jednak się udało i ktoś polecałby coś innego to byłabym wdzięczna za odpowiedź :kwiatek:
[quote author=Lanka_Cathar link=topic=78.msg2902041#msg2902041 date=1576008191] Ja akurat uważam, że takimi zwykłymi witaminami "do owsa" można suplementować wszystko z co się rusza i na drzewo nie ucieka.
O własnie! O coś takiego mi chodzi. Żeby nie trzeba było siedzieć po nocach i wyliczać dawek, a potem kazać stajennemu dosypywać do paszy 15 różnych witamin każda w innej formie. Ktoś z forumowiczów stosował powyższe i może polecić? Tego Hovelera dolewa się normalnie do paszy tak? Jak olej np?
Eggersmann jest tu bardzo często polecany, z mojej strony również, od kilku lat już używam. Można czasem wyhaczyć super promocje, tylko trzeba pobuszować po sklepach.
Meise, pisałam wyżej, ja też dawałam Hovelera. Ale tego w granulacie, Reformin Plus. A 25 kilo albo Ci starczy na cholera wie ile, albo możesz zamówić z kimś ze stajni.
Meise, - ja daje gemuse od wielu lat okresowo, dla mnie są rewelacyjne, w granulacie, wrzucam kubeczek i wsio. Koń się błyszczy nieprzyzwoicie 😉 10kg starcza na 2-3 miesiące.
No właśnie, 10kg to fajne wiaderko, nie trzeba co miesiąc zamawiać 🙂
Czy te dodatki nie idą za bardzo w masę? Mój koń zrobił się niestety grubawy, ma już obciętą dawkę paszy treściwej, codziennie chodzi pod siodłem lub na lonży lub luzem z wymuszonym ruchem, ale co przyjadę do stajni mam wrażenie, że jest go więcej i więcej...
edit. zamówiłam Gemüse-Kräuter, zobaczymy co to będzie 🙂
Meise, aktualnie moje stoją na Reforminie w płynie, nawet stary wcina (a on grymasić lubi 😁 ), zeszły sezon stały na eeee Reformacie Hovelera i tez bardzo zadowoleni byliśmy.
Ogólnie to mniej więcej podobne składy tylko stężenie tych witamin nieznacznie inne. Na razie sprawdzę to Gemüse-Kräuter, może zobaczę pozytywne zmiany w ogonie i jezdności, bo koń generalnie błyszczy się jak przysłowiowe psie jajca tak czy siak 😉 ale ogon mamy marny. W sensie tragedii nie ma, ale jak ostatnio widziałam ogon takiej jednej kobyłki, to aż zaniemówiłam. Marzenie.
Meise, - gemuse nie idzie w masę, mój jest mistrzem w jej robieniu (40kg w niecałe 3 miesiące? pfffy łatwizna). Ogon generalnie potrzebuje czasu, regularnej pielęgnacji i dobrej diety - u mojego ruszył jako wypadkowa zamiany części owsa na paszę i podawania mashu co drugi dzień. Głównym powodem było co innego, ale się przecież nie będę skarżyć na takie skutki uboczne 😁
unity, jest żelazo w Gemüse-Kräuter -> Żelazo 1 500 mg / chyba, że mówisz o Pavo? 🙂
keira, z regularną pielęgnacją ogona to ruszę, jak będzie w końcu ciepła woda na myjce, na razie go lekko szczotkuję miękką szczotką. Zobaczymy czy to jakieś niedobory, czy urok konia, ew. mała dbałość. Na pewno muszę go przyciąć, bo wygląda jakby koń nigdy nożyczek nie widział 🙂
Meise, - z mojego doświadczenia dużo daje dbałość. Nawet jak nie będzie kity jak u fryza, to dalej zadbany, rozczesany i wyrównany ogon wygląda ładnie i elegancko, wizualnie nabiera objętości 🙂 Szczotkowac polecam z psikadłem i nie codziennie, znaczy ja codziennie ruszam tylko nasadę rzepa i końcówki jeśli się zwijają, nie całość.
MeiseZ tych wymienionych witamin (hoveler reformin plus, hippolyt gemuse-krauter i eggersmann horse vital plus) wszystkie mają dość bliżony skład i cenowo wychodzą podobnie. Wszystkie są w pellecie i mają różnej wagi opakowania. Jeśli chodzi o wspomniany selen to ma go najwięcej hoveler. Witaminy hippolytu mają bardzo intensywny zapach. Musiałam je wietrzyć, inaczej kucyk strzelał focha na zawartość żłobu (mimo, że on zioła ogólnie lubi).
Meise, - z mojego doświadczenia dużo daje dbałość. Nawet jak nie będzie kity jak u fryza, to dalej zadbany, rozczesany i wyrównany ogon wygląda ładnie i elegancko, wizualnie nabiera objętości 🙂 Szczotkowac polecam z psikadłem i nie codziennie, znaczy ja codziennie ruszam tylko nasadę rzepa i końcówki jeśli się zwijają, nie całość.
To jest prawda. Odkąd mam kobyłę z mega rujami to się nauczyłam myć ogon w wiadrze. Zagrzewam czajnik ciepłej wody, wlewam trochę do wiadra- rozcieńczam zimną i wkładam caaaały ogon do tego wiadra na chwilkę. Wyciągam, zmywam syf hardkorowym mydłem z sls (johnson and johson dla dzieci mam lawendowy, wszystko złazi). Nowe wiadro wody - zamaczam i to jest płukanie. Owijam ręcznikiem wykręcając- za chwilę wysycha. Rozczesuję z psikadłem (mało psikadła).
Maise- przyciać to podstawa, bo za długi poszarpany, brudny włos cięgnie zdrowe włosy wyżej jak się kołtuni i je wyrywa. Bez umycia i podcięcia to "sabotujesz" tą suplementację - nie będzie widać efektu.