xxagaxx, Mój poprzedni koń miał takie otarcia od leżenia, był schorowany, za chudy i jak się kładł to obcierał sobie biodra. To były takie niekończące się opowieści z tymi strupkami na biodrach, co się podgoiło to znów sobie to rozwalił. Może u was jest np. za mało ściółki i koń sobie to co rusz uszkadza ponownie i dlatego się nie może wygoić? Bo maści, maściami, ale trzeba przyczynę zlikwidować, bo inaczej to walka z wiatrakami.
Miałam na myśli zdjęcie derki, oczyszczenie ranki, nałożenie glinki, pokręcenie się jakiś czas robiąc rzeczy wymagające zrobienia :p zmycie, założenie derki. Nie na zasadzie, że nałożyć i niech koń paraduje z tym cały dzień pod derka :p
vanille, jest środek zimy, zostawienie konia bez przykrycia nerek aktualnie nie wchodzi w grę. Można by smarować na jazdę, ale to wciąż mocno problematyczne (na hale muszę przejść po dworze) także muszę znaleźć rozwiązanie pozwalające na użycie pod derkę.
Porządnie zdezynfekować np. Octaniseptem, a potem na to Aluspray albo CTC (w sensie, taki niebieski spray, chlorotetracyklina, występuje też pod nazwą w stylu "Pederipra", do dostania u każego weta, niekoniecznie końskiego). Sprawdzone od x lat, nigdy nie zawiodło (ani jedno, ani drugie).
CTC dostałam na psikanie ran po szyciu - w tym paskudnej, głębokiej rany na wewnętrznej stronie nogi, z której wet dość sporo wyciął, zanim zaszył. Miejsce cały czas "ruszające się" (no, koń wstaje, kładzie się, łazi...). Olałabym derkę, jeśli jest taka opcja, bo tylko to rozwalasz ocieraniem się materiału.
edit, aha, skoro koń w tej derce musi zostać, to poczekać niech spray trochę zaschnie i wtedy derkę ubrać. Powinno pomóc...
xxagaxx, A może by to MTG potraktować? Ten środek oryginalnie został stworzony do leczenia skóry, przyspieszania gojenia i odrastania włosów, może tu akurat się sprawdzi. U mojego konia to podobnie wyglądało, on od leżenia sobie to obcierał jak tylko ściółkę rozgrzebał. Może dorzuć koniowi ekstra ściółki przez parę dni i zobacz czy nie okaże się że jest lepiej?
zembria, U nas nie mają mało ścielone, plus po drodze mieliśmy zmianę stajni, jeszcze jedną szybką wizytę w klinice i nic się nie zmienia. MTG ma znajoma w stajni, może takie niewielkie ilosci użyczy żeby sprawdzić. Ona kocha się tarzać, więc obawiam się że dwór tutaj robi swoje.
Rozważam jedynie maty, ale na razie nie mam takiej opcji.
No jeszcze masz do sprobowania Aluspray albo spray z cynkiem.
Poza tym - Na zdjęciu ranka wygląda na taką w miarę zagojoną... Sączy się z tego coś? Chyba nie... jeśli to jest "suche", to faktycznie coś w stylu MTG (takie na porost włosów) może by zdało egzamin.
Sankaritarina, ona jest sucha, po czym zdziera się ta wierzchnia warstwa i robi się czerwona, ale nie sącząca. Spróbuje po kolei wasze pomysły, dzięki.
zembria, czekam na zamówienie ze sklepu. Na razie używałam maści z Dromy na trudno gojące się rany i próbowałam lekko zasuszyc animedazonem.
Kiedy miałam niezły sukces znowu się zerwało... zobacze jak to wygląda dzisiaj ale przysięgam że nie wiem co dalej... zaczynam się przyzwyczajać do tej rany
xxagaxx, nie da się tego np ogolić w koło z marginesem i jakoś zabezpieczyć opatrunkiem?
Albo zmiękczać strupa czy to tłustą maścią czy hydrożelami do ran?
xxagaxx, nieładnie to wygląda. A może zeskrobinę zbadać? Pod kątem grzybów i bakterii i wtedy maść celowaną? Mam dość duże doświadczenie z ranami na biodrach, ale u nas nigdy to się tak nie ciągnie i goi się szybko, mimo że gamoń ma zakładane derki, śpi na leżąco w boksie itp.
Iskra de Baleron, probuje, jak jestem to leci na to coś właśnie tłustego. A jaki masz pomysł na opatrunek?
anai, ale to nie jest niegojące się rana. Ona się ładnie goi, póki nie rozwali się na nowo. Baa ona ja ma od naszego Pana doktora z lipa, jak byla ponownie na rewizycie w listopadzie to również ja widział. Tam nic nie żyje, to po prostu co się zagoi to się rozwali.
xxagaxx, u mnie przy różnych ranach - od spektakularnych, po skaleczenia - cuda działał Vetericyn. Na tyle cuda, że doświadczona wetka zaczęła to polecać, widząc efekty działania... z tym że kosztuje koło stówki, więc przy takim skaleczeniu - może miałby ktoś odstąpić trochę... (?)
Ze sprawdzonych medycznych, mi na ranę na stawie skokowym od kładzenia się i wycierania sierści o beton - bardzo podobny strup jak twój - pomógł linomag. Kładziony w obfitych dawkach.
Goi i natłuszcza i daje poślizg, że się strupek nie zaczepiał.
kotbury, działanie ma niemal identyczne. Tłuszczu próbowałam, w różnych postaciach, nie podziałał. Generalnie jedyna moja nadzieja że plaster da radę, bo to może faktycznie jakoś ochroni i utrzyma te ranę mokrą. Hydrożel mam nadzieję nie pozowli żeby powstał strup, bo innej opcji już chyba nie ma.