Forum konie »

Tu strzyka, tam boli... czyli "jeździeckie" dolegliwości

Dramka,  miałam mieć miesiąc przerwy, próbowałam wsiadać po 3 dniach ale nie byłam w stanie usiąść dobrze w siodle.
z tego co pamiętam po 2 tygodniach wsiaddłam, bo po 3 jechałam zawody.
wariatka.  😅 Już nie boli?
Nie, juz nie . 😉 to było 3.5 roku temu :P

ale ogólnie muszę uważać na kręgosłup, bo  czasem daje o sobie znac.
Dzisiaj ortopeda mi powiedział że moge spróbować wsiąść za 3 tyg..jak nie będzie bolało.
No to i ja się dołączam niestety 🙁
Miesiąc temu spuchło kolanko ale nie bolało, potem zaczęło pobolewać trochę - konia sobie dawkowałam (dobrze że mi jeden został się tylko) do ortopedy wizytę mam na za miesiąc (niech żyje polska służba zdrowia) ale udało mi się cudem dziś dostać - ktoś zrezygnował i się dowiedziałam -RZEPKA.
Nie no nie zniesę - skręcone kostki i chroniczne stany zapalne bioder (ciąża mi je zafundowała) znosiłam dzielnie. Kręgosłup ponaprawiałam jak się dało, ale kolano? Tu sie cholerka nie da przymknąć oka ani nic przyspieszyć...
Muszę brać jakieś preparaty dziwne i zakaz jazdy narazie na 3 tyg  😵 oby później pozwolił juz chociaż godzinkę dziennie. A właśnie dostałam ofertę pracy przy objeżdżaniu koni - ech... szkoda...

Najlepsze było stwierdzenie lakarza kiedy spytałam o możliwą przyczynę (sugerując bieżnie bo sobie na siłownie chadzałam w owym czasie) - no cóz prosze pani nie młodniejemy  😵 mam 26 lat  :/
Czy ma ktoś z Was może namiary na jakiegoś sprawdzonego rehabilitanta w Warszawie bądź okolicach? :kwiatek:
kucyk ja niestety nie znam  😡

Za to ja muszę chyba niedługo pojechać do ortopedy,
gdyż od kilku miesięcy boli mnie kostka ale nie tak
że boli mnie ,,cała" tylko w jednym miejscu, z boku mnie boli
lecz niestety przy jeździe ból sie bardzo nasila i rozchodzi na całą kostkę.
Tylko nie wiem co mogło mi się w nią stac...
Jedyny uraz w tej okolicy to pamiętam, jak w wakacje
na obozie kopnął mnie koń (trochę jak mniejszy hucuł)
ale kopnął mnie nie w samą kostkę a trochę nad...
Do teraz mam jeszcze takie wgłębienie.
No i nie wiem co mi jest w ta kostkę...
Kucyk, co chcesz rehabilitować?
McBetka, skrobnę PW :kwiatek:
Po złamaniu wyrostka już jeżdżę  😅

niestety po drodze jeszcze spotkała mnie grypa żołądkowa  🙄
Mnie ostatnio coś złapało. Kiedy siadam i odchylam się do tyłu, czuję, że boli mnie krzyż/kość ogonowa. Nie spadłam z niczego i nikogo, o nic się nie walnęłam, więc zapewne od jazdy. Są na to jakieś sposoby? Nakładki czy żele na siodło by pomogły? 👀
mils mi kiedyś jak byłam dziecięciem instruktor powiedział: "jak kręgosłup w części krzyżowej będzie Cię ma koniu bolał tak że nie będziesz mogła wytrzymać to znaczy że w końcu zaczynasz dobrze pracować tą partią mięśni..."
widocznie nigdy dobrze pracować nie zaczęłam 😉 ale jak pojeżdżę porządnie na kilku koniach ćwiczebnym to mnie boli ale raczej na zasadzie zakwasów chyba, bo po kilku dniach ruchu mija, może u Ciebie jest podobnie.
Aczkolwiek z kręgosłupem nie ma żartów i zawsze warto sprawdzić u specjalisty choć moje bóle krzyżowe (inne niz opisałam) nie zostały zdiagnozowane od czasów wczesnego dzieciństwa (czasy przedkońskie) no ale lekarze próbują nadal 😉
Mam ciekawostke..odkad mam dopasowane siodlo do konia mnie plecy nie bolą  🤔
wczesniej miałam za waskie ktore leciało do tyłu.

Za to wczoraj jak ganiałam za koniem na hali to cos sobie zrobiłam w kolano i wróciłam do domu kulawa  🤔
mils, Często jeździsz czy raczej rzadko i rekreacyjnie?

ja muszę wrócić do jazd. Mój kręgosłup tego potrzebuje najwyraźniej, bo przestaje boleć po godzinie jazdy. To normalne? 🤔
tez tak mam🙂 boli mnie jak skurczybyk od krzesel w pracy, po godzinie jazdy jest duzo lepiej🙂 z tym, ze ja mam skolioze 2 lukowa, wiec bolec ma prawo😉
O tak, na bolący kręgosłup najlepsza jazda konna a jak plecy bolą to spać nie mogę, więc u mnie działa dodatkowo na bezsenność  😁
oooo! wątek dla maruderów! coś dla mnie 😀😀

co do bóli itp. pare lat temu miałam wysunięte 5 dysków.. była u mnie kręgarka i mnie nastawiała.. ogólnie nie powinnam jeździć.. no ale weź i kurna nie jeździj.. nie da się.. szczególnie teraz kiedy kupiłam moje szczęście znalezione po 4 latach! plecy bolą po większym wysiłku czy przy dłużej chwili schylania.. szczególnie krzyż.. top jest masakra..

mam też kontuzjowaną trochę kostkę.. kiedyś się przewróciłam na trawie (wpadłam w dołek) i kostka mi się wykrzywiła.. za pewne miałam jakąś zwichniętą czy skęcona.. ale nie byłam u lekarza.. od czasu do czasu daje o sobie znać..

w chwili obecnej mam (chyba, a raczej na pewno) złamany mały palec u stopy i też mi ciężko jeździć.. w piątek wsiadłam pierwszy raz po półtora tygodnia i było w miarę.. teraz coraz bardziej boli.. chyba muszę iść w końcu na prześwietlenie.. smarowanie maściami i bandażowanie nic nie daje.. palec dalej spuchnięty i tak średnio nim ruszam..
Sankaritarina na ogół w weekendy i rzadko jeżdżę ćwiczebnym. Z tego, co zauważyłam, to po ćwiczebnym chyba mnie tak boli. 👀
Ja po ostanich zawodach i licznych stopach bylam 2 dni obolala  🤔
Koń elegancko przespacerował się po mojej stopie. I tak czysto teoretycznie - jeśli coś się tam połamało, to co mi grozi jeśli tego nie wylecze? Krzywe palce czy coś jeszcze? 👀

mbalicka, może ty coś wiesz😉?
ekhem możesz mieć zmniejszony zakres ruchomości, nawracający ból. Więc ogółem lepiej pójdź na RTG.
mam coś takiego w kręgosłupie, że po jeździe boli mnie po prawej stronie ze 2-3cm od kręgów, na mięśniach przy kręgosłupie, tuż pod żebrami. masaże nie bardzo pomagają, maści też nie. z lewej strony tylko po większym wysiłku się takie coś pojawia i mija szybciej. co to kurde jest?! czy to może być coś groźnego? czasami po dużym wysiłku mam w tym miejscu bardzo twardy mięsień, taką gulę...

kiedyś bolały mnie kolana, ale to od jazdy na zbyt krótkich strzemionach i, jak twierdziła mama, szybkiego wzrostu. teraz nawet jak skokowo pojeżdżę, to nie boli.
za to po bieganiu czasami boli, zwłaszcza jak biegam egzaminy na wf.
ekhem, w skrajnych wypadkach może się wytworzyć staw rzekomy - dodatkowy i bardzo podatny na stany zapalne 🙁 (oczywiście, jeśli coś jest złamane)
Facella konieczny "ogląd" przez ortopedę - to może być kompensacja skrzywień kręgosłupa, biodra...
jasny gwint...

mam jeszcze pytanie: czy jest tu ktoś "orzeczony" przez ortopedę, że ma kategoryczny zakaz jazdy konnej, a mimo to nadal jeździ? jakie są tego skutki?
Facella, znam osobę, która co prawda nie ma orzeczonego zakazu, ale lekarz sportowy cały czas sceptycznie podchodzi do jej możliwości startów (x lat temu miała operację miednicy i skrzywienia są nie do "wyprostowania"😉. Ta osoba stale jeździ, dość intensywnie i ostatnio... lekarka stwierdziła - że jest zaskakująco dobrze, jakby układ miednica - kręgosłup znacząco się poprawił. Ta osoba dba dodatkowo o kręgosłup (i 'okolice'😉, chodząc na rehabilitację co jakiś czas i na zajęcia typu tanecznego.
Mnie z kolei, od jakiegoś czasu  boli w lewym boku z tyłu, na wysokości krzyża - gdy galopuję dłuższy czas w półsiadzie.

Jestem po poważnym urazie kręgosłupa - odcinek szyjny. Lekarz poczatkowo sie upierał ,że koniec z jazdą itd. Jednak ja sie uparłam i po roku znów wsiadłam, powoli, powoli... i doszłam prawie do stany sprzed wypadku. Warunkiem było wzmocnienie mięśni karku, pleców. Lekarz podczas kontroli mówił ,że jeżeli nie czuje bólu podczas jazdy jest ok i juz mi nie marudzi i zaprzestaniu wsiadania na konia w ogóle. Książeczki sportowej juz mi jednak nie podbije.
Nie wiadomo co będzie dalej, póki co naprawdę czuje sie świetnie, jedynie pojawia sie sztywność w momencie zmian pogodowych. Jeżdżę po kilka koni dziennie. Prawdopodobnie wszystko sie sypnie w momencie, kiedy przestanę trenować.
tydzien temu po upadku z konia złamałam obojczyk, lekkie przemieszczenie, ale bez odłamów, założyli mi gips "ósemke" wstępnie na 4-5 tyg 😵 a ja już bym wsiadała i jeździła, już mi odbija od nic nie robienia  😜  czy ktoś miał takie złamanie?ile trwa zanim wróci sie w siodło?czy trzeba leżeć cały czas czy raczej sie ruszac?słyszałam różne opinie i zgłupiałam 😡
hugolina009, przeciętny czas regeneracji tkanki to 6 tygodni, o ile nie wystąpią komplikacje, jakieś niepożądane stany zapalne etc. Gdybyś leżała kilka tygodni zostałby z ciebie wrak 🙁
Ale przesadzać z "ruchliwością" nie wolno, trzeba unikać zarówno wstrząsów, jak i długich obciążeń statycznych (uwaga na siedzenie przed kompem). Ruszać się. Bez większych obciążeń, często zmieniając pozycję. Unikałabym także dłuższej jazdy samochodem (wstrząsy i przeciążenia).
staram sie ruszać, chodze na padok do koni, żeby postać przy płocie, ale jak dłużej chodze to ramie zaczyna bolec 🙁 siedze zazwyczaj oparta o duża twardą poduche, tak zeby móc ściągać troche ramiona do tyłu i wtedy w ogóle nie boli, staram sie nie leżeć na płasko,tylko do spania... cały czas mam wrażenie, że jak mocniej sie rusze to mi ten obojczyk sie przemieszcza i wtedy boli :/
oooo! wątek dla maruderów! coś dla mnie 😀😀

co do bóli itp. pare lat temu miałam wysunięte 5 dysków.. była u mnie kręgarka i mnie nastawiała.. ogólnie nie powinnam jeździć.. no ale weź i kurna nie jeździj.. nie da się.. szczególnie teraz kiedy kupiłam moje szczęście znalezione po 4 latach! plecy bolą po większym wysiłku czy przy dłużej chwili schylania.. szczególnie krzyż.. top jest masakra..



cóz, od kilku lat zasypiam z bólem, budzię sie z bólem krzyża, wstaję na czworakach z łóżka,
niepie.rdala
przed jazdą smaruje ketonalem w żelu,
da sie żyć i już
trzeba sie zaprzyjaźnić z bólem - nie ma wyjścia innego
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się