Forum konie »

ciąża, wyźrebienie, źrebak

Iskra de Baleron, Badania naukowe niczego tu nie odkryją. Raczej potwierdza lub wyjaśnią istniejące procesy fizjologiczne. trzeba zdawać sobie sprawę z tego że żyjemy w epoce kryzysu wiedzy o chowie koni. II wojna światowa i rewolucja przemysłowa poczyniła spustoszenie w hodowli koni i wiedzy w tym zakresie. Przeniesienie hodowli koni półkrwi do małych i średnich gospodarstw rolnych spowodowało uproszczenie/dostosowanie wiedzy do poziomu wykształcenia rolnika z drugiej połowy XX wieku. Żywienie jak i paszoznawstwo to dziedziny wiedzy które jak mało które wymagają podejścia holistycznego. Tymczasem obecne podejście do żywienia zwierząt przypomina pracownię alchemika w której usiłuje się do próbówki wlewać poszczególne pierwiastki i związki chemiczne w celu uzyskania ... "złotej paszy"
kiedy zaczynacie uczyć wiązania źrebaka - czy robicie to głownie gdy je z matką?
dariamajka, Ja uczę już jak mają 2-3 tygodnie, uważam że czym szybciej tym później łatwiej. Później nie mam problemu z jakimkolwiek wiązaniem. Tygodniowe już chodzą na kantarze na padok ,bo nie ma możliwości żeby biegły sobie luzem. Szczególnie te co się matki nie trzymają wcale.
Podawał ktoś suplementy na stawy klaczy źrebnej? Co polecacie na sztywność po dłuższym leżeniu? Zwyrodnienia stawów krzyżowo-biodrowych.
Myślałam o Dromy. Twierdzą, że bezpieczne. Jeszcze dopytam weta. Ale waham się między Artro Forte, Matrixem a Boswelią. Stosował ktoś coś co faktycznie pomaga?
Czy ktoś z was kupował nasienie ogiera z innego kraju i może mi przybliżyć jak to wszystko wygląda krok po kroku? Najbardziej zastanawia mnie temat odnosnie wysyłki tego nasienia, czy trzeba się z tym wstrzelić w ruję klaczy czy można przechowywać?
doloruu, to zależy z jakiego kraju. Ze świeżym trzeba się wstrzelić w ruje, masz na to max 3-4 dni od wysyłki. Nie wiem jak z mrożonym, nie miałam styczności. Te pewnie można ileś tam czasu przechowywać o ile zostały prawidłowo przetransportowane.
doloruu, to zależy z jakiego kraju będzie to nasienie jechało, Niemcy, Holandia, Dania, Belgia to zwykłe 24h od zamówienia do dostawy.
Są stacje mające swoich przedstawicieli w Polsce i tam chyba najłatwiej bo przedstawiciel wszystkim się zajmie.

Mniejsze stacje w Niemczech i Holandii z którymi miałam styczność wymagają złożenia wcześnie zamówienia z danymi klaczy, czasami wymagana jest przedpłata - każda stacja ma w tej kwestii swoją politykę, zamówienia trzeba składać wcześnie rano do 8-9.

Nasienie świeże zazwyczaj zamawia się pod ruję, odpowiednio wcześniej badając i kontrolując pęcherzyk, są jednak ogiery tak trudno dostępne że ustawia się klacz na hormonach pod termin dostępności nasienia.
doloruu, jak masz butle to mrożonke możesz trzymać bardzo dlugo.
Pewnie nie mass, więc najlatwiej skorzystać z kliniki wtedy, oni maja.
doloruu, a co to za ogier i czy masz weta od rozrodu z którym współpracujesz? Bo od tego zależy co I jak. Samo sciaganie nasienia wymaga znajomości angielskiego lub niemieckiego. Jesli nie znasz, to trzeba skorzystać z posrednika albo poprosic o pomoc dobra dusze, ktora zadzwoni i zamowi w Twoim imieniu. Z reszta, jesli kupujesz jako osoba prywatna to w zależności od tego gdzie stoi ogier moze warto skorzystać z pośrednika - wtedy dolicza Ci do ceny polski vat 8% a nie np duński 25%.
Ogier stacjonuje w Belgii. Raczej bede szukała na miejscu weta, który się tym zajmuje. Jeśli chodzi o samo zamówienie nasienia to nie mam bariery językowej. Wiecie może jakie są orientacyjne koszty inseminacji ?
doloruu, no to juz ma sens zamowienie przez pośrednika, Belgia to cena stanowki + 20% VAT. U nas inseminacja/usg to 300 zł z dojazdem.
Właśnie nie mamy u nas pośredników do tego ogiera 🙄
doloruu, no to nalicza Ci belgijski vat, nic nie poradzisz.
Gdzieś widziałam post, ale nie mogę się dokopać.
Podajecie coś osłonowo na żołądek maluchom przy odsadzaniu? Mój mastodont będzie miała 8 miesięcy więc już wyrośnięta klaczusia.
U nas odstawienie od matki połączone jest z przeprowadzką do naszej stajni.
Zostawić je jeszcze chwilę razem czy od razu z koniowozu do osobnych boksów?
Stawiać w boksie obok siebie czy oddzielić innymi końmi?
ash, ja bym dala od razu do boksu i dosc daleko. My dajemy gastrogel do paszczy strzykawka bo czasem nie jedzą przy odsadzaniu
Nie rozumiem tego zabierania źrebaka jak najdalej lub wywożenie do innej stajni. Ja odsadzam zawsze do sąsiedniego boksu, źrebak się nie stresuje brakiem obecności matki, normalnie je, nie tęskni, nie denerwuje się i nie panikuje, a jedynie nie ma dostępu do cycka, a to już w wieku 8 miesięcy raczej nie robi mu dużej różnicy. Matka też nie panikuje. Zaczynam od tego, że przez kilka dni źrebak dostaje jeść w sąsiednim boksie, czasem posiedzi tam trochę. Większym przeżyciem dla malucha jest zawsze nagły brak matki.
Dodam, że konie mają boksy od połowy w górę prześwitujące, więc maja kontakt ze soba
elita17, u mnie takie próby skończyły sie zrebakiem wiszącym na drzwiach - nie mam górnej połowy. Dlatego odsadzam wszystkie naraz do wiaty, ktora jest zamykana całkowicie, sa drzwi z krata. Matki widza z daleka z wybiegu przed wiatą, co tez nie jest idealne, bo raz sie zdarzyło, ze zrebak probowal wyskoczyc do matki przez ogrodzenie następnego dnia po odsadzeniu. Docelowo bedzie miedzy tymi wybiegami plyta obornikowa i chce ja obsadzić żywopłotem zeby sie nie widziały. Imho najbezpieczniej jednak jak sie nie widzą.
elita17, no to jednak zależy jakie masz konie i z jakimi papierami.
Bo jak z lini chodzących 160 to zapewniam, że skaczą jak karolina_, napisała, choć ona ma ujeżdżeniowe.
Na to wpływ ma też matka, są matki co mają gdzieś źrebaka, a są takie co wprowadzają same panikę i nawołują jak walnięte.
Macie rację, o tym nie pomyślałam - ja mam ślązaki 😅, one są takie proste w obsłudze
elita17, no to jednak zależy jakie masz konie i z jakimi papierami.
Bo jak z lini chodzących 160 to zapewniam, że skaczą jak karolina_, napisała, choć ona ma ujeżdżeniowe.


Perlica, ujezdzeniowe to gorzej, bo próbują wyskoczyć ale nie dolatuja i potem trzeba naprawiać ogrodzenia albo zawiasy w drzwiach wymieniac 🤣 Wasze pewnie wyskakują skutecznie
karolina_, niestety nie zawsze :-)
Koledze się powiesił całkiem spory HardRock 🙃
W jakich cenach w tej chwili chodzą sprawdzone matki z zachodnim paszportem i dobrym potomstwem do 10 lat? W ogłoszeniach nie ma tych klaczy typowo hodowlanych duzo, a nie mam czasu odpalać i tuvowac kobyl, ktore od x lat nie widziały siodla i mają tak stare rtg ze kazdy kupiec mnie wyśmieje.
karolina_, ja wystawiłam 3 teraz, zobacz sobie w ogłoszeniach, w tym jedną gdzie w pierwszej linii matki są konie chodzące 160 i 150 w USA
Perlica, ile Ty koni sprzedajesz 😀🙃
Ale fajne papiery, ta klacz jedna to w ogóle super 🙂
lhp, zainteresowanie jest dość spore w zasadzie.
Masz na myśli belgijską wątrobianą kasztankę?

Masz na myśli belgijską wątrobianą kasztankę?

Perlica, tak, tą co ma wśród potomstwa linii żeńskiej dużo koni wysoko chodzących sport, zresztą tam babka czy prababka to marka sama w sobie w zasadzie. Gdybym chciała hodować konie to bym ją może kupiła 😉 ale akurat hodowli nie planuję, póki co przynajmniej. No i zupełnie bez znaczenia, ale ma ładny profil twarzy, lubię takie 🙂
Perlica, dzieki za podlinkowanie. Myślałam o podobnym przedziale, ale obawiam się ze nie bedzie zainteresowania. Sporo osob do mnie pisało o jedna z tych klaczy i bez ogłaszania, ale jak padła cena to każdy dziękował. Daj znac czy faktycznie pójdą za tyle 🙂

Chcialabym podjac decyzje przed następnym kryciem, bo najlepiej sprzedawać zrebne, na wypadek gdyby kupujący mial niekompetentnego weta, nie zazrebil i chcial oddać. Jak jest zrebna to temat sie zamyka, bo to znaczy ze jest zgodna z przeznaczeniem hodowlanym. Ale wtedy muszę pokryć czymś mega komercyjnie chodliwym i niekoniecznie chcialabym na tym potem jeździć. Dla mnie np. Johnsony to są leniwe śmierdziele, ale ludzie lubia i poszukuja
karolina_, tylko ja mam klacze hodowlane w różnym przedziale cenowym, bo najstarsza jest najtańsza, a i tak ludzie pytają czy można na niej jeździć🙈 i czy się nada dla dziecka😎

Perlica, patrzylam na te do 10 lat. A co do pytań, to ja bym serio chętnie komuś zleciła to odpowiadanie na wiadomości. Ponad 90% to nie klienci tylko poszukiwacze okazji mylacy hodowle koni z lumpeksem, zbieracze wideo, albo zafiksowani na kościach tropiciele skamielin, których wet widzi na rtg rzeczy ktorych nie ma albo nie mają znaczenia. Nawet jest profil na FB, który sie nabija z tego co musi znosic hodowca (nie dotyczy tylko koni): https://www.facebook.com/share/1AKssziAom/
karolina_, no to prawda, ale co zrobisz jak nic nie zrobisz.
Najbardziej to mi się podobają obrażone matki: czy nada się dla dziecka na 1 konia po szkółce? Nie nada się, bo klacz jest niedoświadczona i roztrenowana, Pani potrzebuje konia profesora dla córki na tym etapie. My nie szukamy profesora, chcemy konia do odpracowania 🤣 córka już dużo umie....
Staram się wytłumaczyć, że jednak trzeba mieć jakieś doświadczenie w pracy z młodymi końmi,żeby kupić konia zielonego jeszcze z temperamentem no ale nie przetłumaczę....
Ale żeby nie było , są również ludzie z ogromną wiedzą o liniach hodowlanych, koneserzy, którzy dokładnie wiedzą czego szukają i z takim bardzo miło porozmawiać 😍
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się