Pisałam niedawno o przykurczach- była u nas fizjo, źrebak po masażach ładnie się prostuje. Wrzucę za jakiś czas efekt koñcowy.
Za to mam problem z innym gagatkiem, cała reszta jest spoko, mega ogarnięta, szybko się nauczyła kantara, chodzenia itd.
Problem z odsadzaniem się, jak tylko poczuje opór jakikolwiek to się rzuca na plecy i jest uparty jak osioł totalnie, nie mam już na niego sily po mału bo linka za zadem nie działa, osoba idąca za nim w miarę, ale często jest tak, że jestem sama i nie mam tej pomocy. Jeszcze nie miałam tak upierdliwego źrebaka. Luzem biec nie może bo przechodzimy przez ruchliwą drogę, więc nie ma opcji, a on za matką nie koniecznie. Potrafi sie wywalić z tej złości i 10 razy po drodze. Jakieś pomysły?
Katakata- Kurcze nie pomogę, bo nie miałam nigdy takiej sytuacji. Jedynie myślę, że nie pozostaje nic innego jak ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć. Chyba nie ma innego sposobu.
A ja wrzucę zdjęcia chlopaka, rośnie jak na drożdżach! I broi strasznie, gryzie, memla wszystko i wszystkich, bramki otwiera wychodzi gagatek mi rośnie.
Oraz cycochy wrzucę, bo jakoś ucichło. A moja druga z terminem na 26.05. Dziś że swieczkami!
Powiem Wam że bardzo mnie cieszy pierwszy źrebaczek z tego roku Poprzedni źrebak od tej kłączy był bardzo wycofany przez ekstremalnie zaborcze zachowanie matki. Tym razem klacz wrzuciła na luz i źrebak jest fenomenalny- czyli ciekawski, odważny, chętny do kontaktu i bardzo ufny
Briliante, pełno jest tego teraz, rynek jest bardzo słaby i masa ludzi rezygnuje z hodowli. Apache x Weltmeyer brzmi ciekawie, ale jak przywiozę kolejna klacz to mąż mi papiery rozwodowe dostarczy poczta
Dziękuję! Dzisiejszej nocy nic się nie wykluło, za to nogi do mycia!
Iskra- ja miałam rąk z moją kucka,.która po przeniesienia pierwszego zrebaka l. Bardzo go izolowała od ludzi i on bardzo bał się nas wszystkich. Mega dużo pracy zajęło żeby go trochę zsocjalizowac. Kolejne zrebieta, były już normalne.
Ja po przebojach z zeszłotygodniowym źrebakiem (kasztan ze zdjęcia), dzisiaj powitałam klaczkę (zdj z siwa matką(. Przeboje to była głównie słaba siara i zamartwianie się czy młody będzie miał dobry start, na razie jest wszystko super a mały bryka. Za to siwa mnie zszokowała i po zbadaniu siary prawie spadłam z krzesła, 36 w skali brix, nie miałam jeszcze takiego wyniku. W związku z tym, ze mój młody dostał siarę od innej klaczy to ja swoją też zamroziłam żeby móc jakiegoś malucha poratować w tym czy przyszłym sezonie.
A to, że zdecydowałam się zamrozić siarę i jakby nie patrzeć ukraść jej trochę mojej klaczce, to m.in. za sprawą ig konie jak malowane. Uwielbiam oglądać Panią Agatę, polecam z całego serca każdemu hodowcy, raczej tym mniej doświadczonym, ale myślę że każdy coś z jej filmów wyciągnie.
Edit Sorry za dwie takie same fotki, nie wiem jak to zmienić
kortina, badanie siary to jest dobry pomysł, plus przy maluchach, które slabo piją możesz też zrobić po kilku godzinach snap test - on mierzy poziom przeciwciał w źrebaku a nie w siarze.
kortina, oo to trzymam kciuki za kasztanka 🤞
Wiem, że ma czas, ale proszę ją, żeby się zlitowała i nie przeciągała tego wszystkiego 🤣ale to pierwiastka, więc i tak różnie może być🤔
A w jakim wieku wasze maluchy zaczynają jeść? Bo mój zaczął drugiego dnia życia, teraz ma tydzień i je z matką ze żłobu, siano też, a rano zastałam go przy poidle pijącego normalnie z automatycznego poidła 😅 nie wiem czy to jest normalne? Niby nic mu nie jest, tylko rośnie bardzo szybko…
kortina, też miałam takie niektóre. Jeśli rośnie bardzo szybko to rozważyłbym konsultacje z ogarniętym ortopeda, bo możesz mieć niemiła niespodziankę na RTG za 2 lata.
Myślicie, że moja mała karykaturka dorośnie do zadu? 😅🤣
Po matce 160 cm, ojcu 170cm. Nie wiadomo czy takie cuś mierzyć w kłebie czy w zadzie? 😀 Ma 1,5 mca.
Mieliście kiedyś tak, że klacz pierworódka nie miała mleka wcale, mimo że była po terminie?
Mam 5 latke, termin ponoć na 11 maja ( nie wiem czy to nie jest jakiś błąd ). Cycki normalnie mega małe. Teraz troche spuchnięte, nadal mega małe ,ale jednak troche bardziej widoczne. Używam testów pH na mleko i nie mam jak jej sprawdzić, bo wymie jest totalnie puste. Aktualnie jeśli próbujemy ja zdoić, to musimy w poskromie, bo od sciskania cycków zaczęła kopać.
Przyszła do nas 2 miechy temu. Wzywałam nawet weta, żeby sprawdził czy jest źrebna bo była bardzo szczupła , na granicy chudości nawet. Teraz jest okrąglejsza, ale taką okrągłośc zrobilabym jej samym sianem i paszą dla matek. Nie wygląda na klacz w terminie, a po padoku biega jak szalona. Czasem muszę ją nawet ściągać bo nakręca galopami i brykami wszystkie konie i zaczyna sie szaleństwo.
KaNie, tak. Mleko pierwszy raz dało się porządnie wydoić dzień przed porodem. Nie należy do najbardziej mlecznych klaczy, ale i pierwsze źrebię i obecne rosną i się najadaja najwyraźniej.
KaNie, ja kiedyś jeździłam na klaczy, arabka taka dość szczupła. Dzień po treningu puff źrebak - nikt nie wiedział, klacz nie miała ani mleka, ani brzucha ani żadnych objawów świadczących o zbliżającym się porodzie..
KaNie,
Tak jak Lootra, miałam przypadek klaczy zakupionej jako nie źrebna. Postała tydzień,.poszła na pierwszą jazdę i na następny dzień niespodzianka- źrebak😶
Żadnych objawów ciąży- brzucha, mleka, braku energii itp.
Klacz była kupiona w nie najlepszej kondycji, źrebię kiepskie,nie chciała się nim zająć w ogóle, mleko poszło dopiero po porodzie.