donkeyboy, nawet nie chodzi mi o grubość, bo to akurat dla mnie wada a o to, ze są gumowe i ciężko mi sobie wyobrazić zeby one sie miały jakkolwiek ślizgać:P
Najbardziej lubię jak układa się w dłoni guma amerykańska - czyli wodze silikonowe. Daw Mag je ma, LeMieux. Są mięciutkie i dobrze się jeździ bez rękawiczek.
Fokusowa, dobrze ze kupiłam na zapas kiedys bo je uwielbiam, wlasnie za ich cienkość i milutkość. Pierwsze w 1 tygodniu uzywania mi poszly w tym samym miejscu (na dziurce, koń przydeptał) i je po prostu zszyłam. Od tamtej pory nic sie z nimi nie dzieje więc zapasowe dalej czekają na rozdziewiczenie. Jak nie zapomnę to cyknę dziś fotkę jak wyglada to szycie. To byla robota na 10 min 🙂
Macalam tez kiedys kantary i smycze z biothanu i one byl zupelnie inny w dotyku - bardziej plastikowe i sztywne.
Ollala, jesli to kawal to chyba mozna go tylko kochac albo nienawidziec, nic po srodku 😅 ja swoje sprzedalam paktycznie od razu - mam rozmiar dloni 10-12 letniego dziecka i one sa tak grube i sztywne przez te 2 warstwy gumy że nie dalo się ich normalnie trzymac w dloni, ale trzeba przyznac ze byly najbardziej NIEpoślizgowe jakie miałam
Ollala, - to jak masz małe ręce to sprawdź czy nie masz właśnie za grubych wodzy 😉 Mi wypadają z rąk jak nie moge domknąć małego palca - czyli mam za grube rękawiczki i wodze.
Jeżdżę cały rok w cienkich rękawiczkach, bo w żadnych zimowych nie zamknę palca i mój koń bardzo dobitnie dał mi znać co o tym myśli 😅
Kocham miłością wielką wodze Horze - softgrip (czy jakoś tak). Za to totalnie Nie "kupuję" biothane, kupiłam na próbę i opchnęłam (chyba nawet Gillian :P)
Ja sobie w końcu kupiłam zwykłe "parciuchy". U nas i tak wodze często tracą żywot w tragicznych okolicznościach, więc nie będę cudować.
Te wodze na karabińczyk mój koń notorycznie odpina. Dobrze, że to taka dobroduszna bestia i działo się to w stępie/stój i mogłam je zapiąć normalnie z siodła. Ale w terenie w galopie jakbym nie zauważyła, że klips jest podważony to mogłoby się skończyć w sąsiednim powiecie.
Zuzu.,, a bo on jak tylko ma piane na mordzie to dostaje wściku i trze mordą o nogi/ochraniacze i wtedy jakoś to odpina. Jakby go normalnie ta piana swędziała. Już mu ostatnio nie pozwalałam na to, ale wtedy jest wkurzony i cały czas szuka okazji do wytarcia się.
Kiedys uzywalam karabinczykow do wodzy jak mialam to samo oglowie do lonzowania i jazdy, i też albo sie rozpinały same (jak ten cyngiel byl od strony konia, i gdzieś sie zaparł o nachrapnik) albo sie same rozpinaly ,lub łapały nachranik jak cyngiel był od zewnątrz)
Do d* ten patent był 😒
Jeździłam dzisiaj w tych moich wodzach i no nie. Faktycznie jak juz sie je złapie to bardzo stabilnie leżą, ale są zbyt grube, niewygodne, sztywne. Ech
epk, dziekuje, znalazłam 🙂 fajnie ze pojawiło sie kilka modeli. Odpinanie zwyklych, ciezko chodzacych wodzy przy najaranej klaczy hodowlanej, ktora nigdzie nie jezdzi to jest porazka. Potem druga porazka to zapinanie spowrotem jak zrebak krąży a la wolny elektron i klacz go nie widzi.