W tym roku mam na balkonie szaleństwo 😜 są sikory modre i bogatki, czarnogłowe, wróble mazurki, kowaliki, czyżyki, raniuszki, kosy (pan i pani) a wczoraj pojawiły się grubodzioby! Co poza słonecznikiem i orzechami można im dać ?
kolebka, zazdroszczę 😀 U mnie w tym roku tylko raz widziałam ptaki 🙁 Nie wiem czemu tak nie chcą przylatywać, chyba dlatego że prawie w ogóle śniegu nie ma. Sypię im siemię lniane, słonecznik i orzechy.
u mnie też w tym roku skromnie... bogatki, kilka mazurków i jedna modraszka, no i pan dzięcioł 🙂 w zeszłym roku było zdecydowanie więcej klientów do karmnika
U mnie dołączyły: kosy (dwa samce i dwie samiczki) które kompletnie się mnie nie boją i są już tak grube, że ledwo się toczą 😁 kowaliki, wróble (ostatnio) i strzygły 🙂 -> raniuszków moich ukochanych dalej brak
Ja sypie jeszcze (nie licząc orzechów i słonecznika): kasze, owies (kosy uwielbiają), siemie lniane, otręby i przeróżne ziarenka 🙂 A i daje rozkrojone jabłka i marchewki (a za 2dni zbieram tylko łupki, bo wyjadają miąsz) 🙂
Czy ktoś może wie gdzie mogę zakupić jakiś fajny i duży karmnik? Sypię im jedzenie pod tuje ale śnieg teraz zasypuje wszystko 🙁 Chciałam jakiś taki duży karmnik żeby taka biedna sójka albo jakiś inny większy ptak też mógł skorzystać :kwiatek:
Do mnie jakiś jegomość się przypałętał i nie wiem kto to zatem pytam mądrzejszych od siebie, a rzeczony jest mały jak wróbel, ale ma brzuszek żółty lecz przeplatany z jakby ciemnymi plamkami i sam szary.
[quote author=Być. link=topic=52288.msg1991076#msg1991076 date=1390668475] Do mnie jakiś jegomość się przypałętał i nie wiem kto to zatem pytam mądrzejszych od siebie, a rzeczony jest mały jak wróbel, ale ma brzuszek żółty lecz przeplatany z jakby ciemnymi plamkami i sam szary.
Czy do karmnika na balkonie mogę wsypać jakiś gotowy pokarm z zoologicznego?
Możesz, ale z doświadczenia wiem, że większość ziarenek nie znajdzie amatora. Wczoraj wygarniałam nie tknięte całe opakowanie pokarmu dla papug. Nie wiem dlaczego tak jest, ale jest. Być- albo dzwoniec.
Jestem zrozpaczona, wróciłam do domu, patrzę na podłogę, a tam moje papugi, jedna martwa, druga ledwo żywa. Błagam uważajcie na rośliny trujące (u mnie minimalne ilości hoji a skończyło się tragicznie) nawet jeśli papugi wcale się nie interesowały wcześniej parapetem... Teraz modlę się, żeby Yuki przeżył, jestem na siebie tak bardzo zła, nie wiem co robić, jestem cholerną kretynką 😕
Mam dzięcioła za oknem 🙂 Ostatnio też jastrząb często się pojawiał (okoliczny, bo co roku o tej samej porze przylatuje na naszą działkę i obserwuje z świerka lub orzecha). Niby z kul z pokarmem tylko wróble i sikorki korzystają, a pojawia się u nas coraz więcej różnych gatunków ptaków 🙂
Chyba rozwiązałam zagadkę jedzenia/nie jedzenia słoninki. Leżę sobie i patrzę teraz. Jedzą. Już mało co zostało. Otóż słoninka była ze świni własnego chowu. Taka prywatna. Udalo mi się kupić bezpośrednio kawałek. I jedzą.
Może taka ze sklepu była solona albo moczona w czymś? Ja jakoś nie umiem znaleźć w okolicznych sklepach normalnej słoniny 🙄
Solonej bym nie dała, bo to trucizna. Raczej myślę, że to kwestia żywienia świni. Chyba. Bo niby ptak ma zmysl smaku marny. Może ma jakiś dodatkowy zmysł "eko"? 😉
Ogłaszam wiosenną Akcję: - Pomóż zbudować gniazdko! Bardzo proste: kłęby włosów z czyszczonego konia trzeba umieścić gdzieś w dostępnych ptakom krzakach. Robię tak co roku i monitoruję. Włosy znikają zwykle w jeden dzień. A jesienią znalazłam gniazdo z końskiego włosia, co ważyło chyba z 3 kilo. 😅
Tania, u mnie ptaki do budek zbierają sierść wyczesana z psów ;D chyba ze 2lata temu jak ojciec sprzątał budki które mamy w ogrodzie to wszystkie były zrobione z psiego futra 🙂 W stajni ptaki kręcą sie koło stanowisk do czyszczenia które mamy na dworze i zgarniają co nieco dla siebie 😉
No właśnie. Teraz z koni się sypie masa znakomitego budulca. Dlatego apel: - nie wyrzucamy sierści do kosza! Ja wtykam w taki krzak niedostępny dla kotów. I znika jak kamfora.
Z ciekawostek: spotkałam w krzakach żukowickich.... samicę bażanta srebrzystego. 👀 Pewnie komuś zwiała, ale efekt piorunujący.Taki okaz sobie dziobał coś w trawie. I z lecznicy: syn operował jednego dnia: gołębia, kaczora,kurę i bażanta . "Dzień świra" . Ptaków było w poczekalni więcej niż futrzaków. 😅
Mam w domu gołębia z niesprawnym skrzydłem i straszny dylemat, co z nim zrobić 🙁 Wczoraj byłam z nim u weterynarza (takiego od psów i kotów, specjalisty w okolicy brak), rokowania marne - raczej nie odzyska sprawności. Dostał jakieś zastrzyki, ale nie ma żadnej poprawy. W moim mieście jest mini zoo, w którym jest też woliera z gołębiami i tam zgodnie z pierwotnym planem miałam oddać nielota, ale mi odmówili - podobno inne ptaki go zamęczą. Domyślam się, że żaden gołębiarz nie będzie zainteresowany uszkodzonym dzikusem..? Jeśli trzeba wydać na niego wyrok to czy uśpienie go rzeczywiście będzie bardziej humanitarne niż pozwolenie mu zawalczyć o siebie na wolności? Zanim go zgarnęłam przeżył ponad 24h bardzo sprytnie ukryty w gęstych krzewach, ale to pewnie kwestia czasu zanim dopadłby go jakiś kot... Nie wiem co robić 🙁 Może jest jeszcze jakieś rozwiązanie o którym nie pomyślałam?
Co powiedział lekarz? Złamane? Niestety u ptaków odłamy kości bardzo szybko się "zalewają" i nie poskładana kość już się nie zrośnie. Szans na wolności nie ma. Będzie umierać z głodu, bólu aż go jakiś kot zabije. Znam pana, który miał takiego gołąbka w kuchni 7 lat. Żyli sobie wspólnie szczęśliwie. No tak zamiast papugi go miał. Jest to możliwe. Ale to trudna i długa droga. Która kość złamana? Złamana? Wyrwane ze stawu? Było rtg? W Krk mogę próbować pomóc przynajmniej w diagnozie.
Niestety, jestem z drugiego końca Polski 🙁 RTG nie było, skrzydło zostało obmacane i kości zdają się być całe. Nie padła żadna konkretna diagnoza, tyle tylko, że w tym miejscu: jest za duża ruchomość. Wygląda to tak - całe skrzydło jest opuszczone niżej: Nie ma żadnych powierzchniowych urazów. Gdybym go zatrzymała, to czy nie będzie samotny? I czy rzeczywiście w wolierze z innymi gołębiami nie miał by życia?