ewelin_n, - dobrą pracą, dobrą dietą i zakazem jedzenia trawy luzem 😉 Od jakiś 3 lat trawa limitowana, z ręki głównie i milion razy łatwiej utrzymać go w formie innej niż kuli 😁
Mój też ma siano 24h - ale w siatkach. Dostępu do siana nigdy mu nie obcinałam, tyle, że w siatce je sobie spokojnie cały czas, a nie wciągnie w godzinę i potem czeka na kolejne, dostaje 3 siatki dziennie, zwykle nie wyjada do końca. Ograniczony ma tylko dostęp do trawy, bo tył na niej wściekle. Resztę załatwił trening 🙂
Nie wiem który wątek lepszy, wpływ żywienia, treningu czy też puchnących z dumy, ale pragnę pochwalić się metamorfozą grzbietu w przeciągu roku. Dobrze mi otworzyłyście oczy rok temu, że koń jest chudy. Zaczęliśmy od zmiany żywienia, cały grudzień koń miał niestety areszt boksowy, ale od stycznia powoli zaczął wracać do pracy. Przeszedł kurację omeprazolem, a w kwietniu włączyłam podkładkę Winderen (głównie pod kątem moich pleców, ale jak widać koniowi nie zaszkodziła 😉). No i rezultaty widać poniżej. Mam nadzieję, że zdjęcie wgrało się w dobrych rozmiarach. PS. Chętnie podzielę się kodem rabatowym na produkty Winderen na priv 😉
mindgame jest spora różnica na plus 😉 ale miej się na baczności - z tych zdjęć wynika, że koń znowu zaczął Ci chudnąć. Korzystacie z pomocy fizjo? Derkujesz?
Lillid, Tak, korzystam z osteo i fizjoterapeuty. Czekamy aż się pojawi znów w mojej okolicy. No i czekamy na dr Biazik, ale narazie jest w USA ;( w tym roku jeszcze nie derkuję, ale czekam aż przyjedzie bucas z Black Friday i jak będzie pasować to myślę, że zostawię ją w nim. Fakt faktem, że jak były pierwsze chłodniejsze dni to wtedy trochę spadła z masy. Wtedy też podniosłam jej dawkę paszy. Najbardziej cieszy mnie ten zadek, który wypełnia się mięśniami.
Dzień dobry Oto efekty naszej pracy: po lewej z 2017 a po prawej z dziś. Z tym, że w międzyczasie było 9 miesięcy przerwy od pracy z powodu gojenia rany pozabiegowej. Więc można powiedzieć że 2 lata roboty
Oj tam koń jak koń, ale jakie ty oficerki masz top 😁 😜 A na serio to Lilka w top formie! Gratuluję! Ja ciągle w pamięci mam nasze pierwsze spotkanie lata temu w Smolcu.
epk - hahah.... no oficerki mówię CI.... zajebiste.... możesz zazdrościć ;P odkupiłam od takiej jednej, co specjalizuje się w leczeniu koni 😂 (żarcik oczywiście). A co do smolca...... taaa..... cóż mam powiedzieć..... miałyśmy trudne początki 😁 faith - miło mi czytać🙂😉 dziękuję :kwiatek:
KaNie - jak Lila była 9 miesięcy po zabiegu, w zasadzie jedynym problemem była rana pod popręgiem (brak możliwości ubrania siodła), A ponieważ potrzebuje ruchu z uwagi na szpata, nie mogłam sobie pozwolić na ograniczenie się do padokowania. W związku z tym zaczęłyśmy śmigać na oklep. Początki były tragiczne, ale pod koniec to w zasadzie wszystkie elementy na niej mogłam zrobić - tak mi się dobrze siedziało. I mam wrażenie, że te jazdy na oklep najbardziej mi dosiad poprawiły. Bo musiałam siąść w równowadze, nie było się na czym zakleszczyć i w ogóle.... samo przyszło 🙂