A tak na powaznie - calkiem syzbko mi minal ten tydzien w szkole. Teraz dopoki jeszcze mam w miare sily i ochote robie chociaz czesc zadan domowych, co by miec wolniejszy weekend - chociaz troszke - ogolnie mamy tyle zadane jak jeszcze nigdy 🤔 No ale dam rade - kto jak nie ja 🏇
m0niska dzieki za trzymanie kciukow. Mam nadzieje, ze zdam. edytka to laaadnie. Najgorsze, co moze byc. Przede mna tez ciezki weekend- ksiazki, ksiazki, ksiazki. Takze nie jestes sama.
Co do dodatkow do bmw- niech sie w tylek pocałuja. Albo niech sie jego baba na blond przefarbuje, moze wtedy zmieni zdanie.
ja też 😅 rano wstać do książek muszę, a kac mnie męczy niemiłosiernie.. Zmieniłam pościel (cóż, miałam cięzką noc po imprezie ;D) i polegam Dbnoc VOLTO!
A ja wlasnie wrocilam z zakupow. W "ciuszku" dorwalam koszulke Pikeur'a 😜 A teraz? A teraz spadam rozpakowac reszte rzeczy, posprzatac domek i do nauuuuki....
a ja tak sie rozleniwilam przez to, ze ani sesji, ani pracy i w dodatku chora... :emot4: juz mi sie nawet czytac nie chce... no coz, a nie moge sie juz doczekac wieczornej imprezy, bo jakos urozmaicic to moje smutne zycie musze 😉
Całe przedpołudnie próbowałam obejrzeć filmy, zaczęłam chyba z 5, ale nie dokończyłam ani jednego- albo był nudny albo glos sie opoznial, co doprowadzalo mnie do szalu!!!
Pozniej wzielam kapiel, wybalsamowalam sie, umalowalam, wystroilam i czekam na... kolege 😉 ktory znajac zycie nie przyjedzie, bo "cos mu wypadnie" :/
Dziś byłam w stajni.., zrobiłam siwej grzywę i ogon (czyt. wyrównałam) i wyczyściłam ją, tak porządnie, więc była oczoj**nie "biała". Przy okazji podpiłowałam jej kopytka i wyczyściłam sprzęt, a potem był trening..podczas którego zaatakowała nas torebka. Traumatyczne przeżycie - przede wszystkim dla mnie, bo w chwili ataku z pełnym zaangażowaniem podciągałam popręg, a tu mi siwa zrobiła takie sruuu w bok, potem wystrzeliła w górę, a ja zawisłam jej pod brzuchem nadal zawzięcie trzymając przystuły...Sytuacja została opanowana i w dość szybkim czasie wróciliśmy do normalnej pracy.
Teraz siedzę w historii...("nad historią" napisać nie mogę, bo ze mnie taki dziwak, że jak zacznę w czymś historycznym myszkować, to wpadam to po uszy..)
moja szkola wlasnie ma studniowke, odwiedzilam ich na chwile w restauracji z kumpela, ktora tez nie poszla i nie zaluje, ze mnie tam nie ma 😉 a teraz zastanawiam sie skad wziac kase na ok 5 spektakli, na ktore chcialabym pojsc w tym miesiacu... 🤔wirek: dobranoc voltowicze!
Rozwaliłam sobie palec prawej stopy :P Cos tam "swirowalam" i przywaliłam noga w podloge - wlasciwie palcem - boooooliii... troche siny, jednak nie puchnie, to moze nie bedzie tak zle? Zobaczymy jutro 😁
a ja własnie wracam z pikniku znad rzeki i chyba będę chora 😲 w sumie inteligentny pomysł był zasypiać przy brzegu Krzny na kocu 🤔 Jeszcze w drodze powrotnej jak przechodizłysmy przez mostek niechcący na czyjeś nieogrodzone i wyglądające jak opuszczone podwórko rzucił się na moją koleżankę pies, na szczęscie fenomenalny adidas ochronił zycie zaatakowanej jej stopy. Wymęczona, podziębiona idę spać.
Niemal usypiająca za barem, nagle widzę szefa machającego rękami do dj żeby wyłączył muzykę i proszącego ludzi o natychmiastowe wyjście z lokalu... Co się okazało? W lokalu ponoć jest BOMBA! 🤔wirek: Suuuper... ludzie zaczęli wychodzić, cały personel nie wiedział co robić... W końcu wyszliśmy na zewnątrz, a tam 7 radiowozów, straż pożarna, karetka i cała wielka akcja... Śmiać mi się chciało przeokrutnie. Mimo, że sytuacja na śmieszną nie wyglądała😉 Wyobraźcie sobie, jedna z większych ulic w Szczecinie zastawiona radiowozami, pełno ludzi, nie wiadomo o co chodzi... Trwało to ok. godziny, oczywiście fałszywy alarm, zaczęli wszystkich wpuszczać, ale część ludzi i tak już poszła gdzie indziej...
Najśmieszniejsze były teksty ludzi typu: "naleje mi Pani ginu z tonikiem... ale trochę więcej ginu skoro to ma być mój ostatni" 😀 A no i oczywiście reakcje ludzi, którzy przechodzili/przejeżdżali obok klubu... Raz wysiadł z taksówki jakiś obcokrajowiec, zapytał się co się dzieje - z dziewczynami mówimy, że ponoć bomba jest w lokalu... Nigdy nie widziałam, żeby ktoś tak szybko biegł do taxówki 😂
Ok, rozpisałam się teraz czas spać... Dobranoc wszystkim 💃
Haha Moniska no coz - fajowy macie ten lokal, to ktos wam chcial antyreklame pewnie zrobic 😉
Ja jednak cos naprawde mam z tym palcem - wczoraj wieczorem jednak byl wiekszy niz ten drugi :P Ale co tam, chodzic moge, opuchlizna dzis troche zeszła, nie snieje, moge nim ruszac, wiec pewnie jest tylko zbity 😉
A niedawno wrocilam z "pleneru" z Nikusiem 😉 Nawet nie wiedziałam,ze tak fajnie jest u mnie na dzielnicy 🙂
siedze nad esejem i mam cale 115 z 2000 slow, ktore mam napisac 😵 nie mam juz sily nad tym sziedziec, Austin i Hart i ich teorie dostatecznie mnie wykonczyly. musze sie wiec rano zerwac i jak najszybciej napisac to cholerstwo, bo czas mam tylko do 16 (o tej godzinie zabieraja pudelko, do ktorego mamy wlozyc eseje). za to w tym tygodniu bede miala tylko 4 godziny zajec, wiec troszke odsapne 😅
a tak poza tym kilka dni temu zarezerwowalam bilet do Polski. wracam 19 marca, akurat na Torwar 💃
m0niSka, nieźle 😁 przynajmniej coś się dzieje, chociaż wiem jakie są koszty takiej akcji 🤔wirek:
Edytka, trzymaj się dzielnie, znam ten ból i szczerze nienawidzę słowa essay i deadline.
Dziś mam właśnie deadline na przesłanie moich wstępnych propozycji na pracę mgr, żeby mi mogli supervisora przydzielić. Pierwsza jeszcze może jakiś sens ma, ale ta awaryjna jest tragiczna 🤦 I martwię się tylko, jak nikt mi nie pozwoli na pierwszy temat i będę musiała się męczyć z tym drugim.... 🙄
Ja też lecę do Polski 😅 Już tylko 17 dni zostało 💃
nie lubie bezsennosci.. jak widmo chodze w dzien.. wieczorem spac nie moge. dzis siedze poki mi sie spac nie zechce. nie ma co sie znow przewracac z boku na bok. byle tylko jutro nei zaspac..
Lotnaa, koszty to raz, a dwa to, że o godzinie 1 w sobotę lokal praktycznie zakończył imprezę, bo później już się nic nie działo.... trochę ludzi było, więc straty spore;/ Ale nie mi się tym przejmować🙂