Megane, Ale ty zdajesz sobie sprawę, że to jest 2 latek rozpoczynający pracę?
zdaje sobie sprawę... ale pewne wady widać już u źrebaka... jedną wartością jest ruch i skoczność inną poprawa budowy, z której wynikają wady/zalety w ruchu (czy odzwierciedlenie w zdrowiu)
Moja wadą jest to, że lubię proste konie i nic na to nie poradzę 😁 i nie czepiaj się, jak masz coś do powiedzenia to powiedz a nie odbijasz piłeczkę pytaniem. titina - dzięki za odp. :kwiatek: zadałam to pytanie, bo kiedyś podczas selekcji w jednej z państwowych stadnin odrzucali konie, które np. bilardowały, czy mialy zbyt wąski chód, nie szły "torem" ale jak widać po naszej hodowli, to była błędna selekcja 🤦
wejdź na stronę PZHK, i poszukaj zakładki....a zresztą zaraz Ci podlinkuje, jak bilarduje obecny Mistrz Polski Młodych koni 4 letnich w zagranicznych 🤣 http://pzhk.pl/art.php?id=mpmk_2011.htm
Bardzo się cieszę, że mogłam pokazać to miejsce Quancie. Rzeczywiście Verden i hodowla koni hann to zupełnie inny świat w porównaniu do naszej rodzimej codzienności. Całe szczęście moją codziennością są klimaty Hannoveraner Verband i mam nadzieję, że spotkam więcej takich osób jak Quanta, które mają tyle zacięcia i motywacji, żeby zaszczepiać świat koni hanowerskich w innych ludziach. Pozdrawiam i zapraszam na hanowery.pl
nie linkuj, widziałam... 🏇 i zlapałam się za głowę....
widzisz, pod kątem sportu niech sobie bilarduje, może też mieć zęby i jęzor na wierzchu podczas idealnego przejazdu, ale nie musi być ogierem 😉 Tzn. wydaje mi sie, ze hodowcy powinni dążyć do poprawy ruchu i budowy u swoich potomków... ale pewnie ten też będzie miał popyt jako ojciec... tyle tylko, że nie każdy potomek weźmie tylko zalety z ojca, zdarza sie tak, ze przejmuje same wady, dlatego ojciec powinien mieć ich jak najmniej...
mistrz hodowli polskiej wygląda jak rekreacyjny tuptuś 🤔 o tym, że jak dla mnie on jest momentami nieregularny nie wspominając...
widocznie świetna selekcja polskich hodowców doprowadziła do tego, że mamy wybitne konie ujeżdżeniowe proste! za to z innymi wadami budowy jak np. strome łopatki czy proste zady (taki kwiatki były w tym roku na MPMK). ale to nic. dobre bo polskie 😁
MeganeWidzisz, różnica jest taka, że jeśli chcesz ocenić ,czy koń bilarduje, czy nie, to musisz go widzieć na linii prostej. Koń na YouToube, biegnie cały czas po okręgu, do tego jest bardzo elastyczny w stawach, tak więc nie możesz stwierdzić jednoznacznie, czy bilarduje 😉 Co innego jest widoczne na filmie ze strony PZHK, tam wyraźnie widać jak koń chodzi na linii prostej...... :/ Wnioski sama sobie wyciągnij 😉 Na pewno Captanim można pokryć klacze ,które są bardzo dobre na spodzie, a wykazują zbytnią sztywność w stawach. tzn .kłus ,galop na prostej nodze, powinien tej cechy trochę dodać. Dobrze by było ,by przyszłe partnerki miały dość długie szyje, bo jemu chyba tej cechy też brakuje..... 😉
I najgorsze jest, że nikt się na tych naszych prostych koniach nie poznaje a hodowcy zachodni wolą takie krzywe śrupy. Jacyś dziwni, gdzie oni z nimi dojdą... 😀iabeł:
I to co pisze titina - umiejętne dobieranie ogierów do klaczy, tak żeby poprawiać. U nas to kuleje maksymalnie. A czasem wcale nie jest potrzebny mega wybitny ogier - potrzebna jest wiedza co przekazuje klacz, co przekazuje ogier i tak dobrać, aby potomstwo zyskało jak najwięcej pozytywnych cech. Jasne, że to nie zawsze się udaje, ale WIEDZA umożliwia minimalizowanie potknięć.
mistrz hodowli polskiej wygląda jak rekreacyjny tuptuś 🤔 o tym, że jak dla mnie on jest momentami nieregularny nie wspominając...
widocznie świetna selekcja polskich hodowców doprowadziła do tego, że mamy wybitne konie ujeżdżeniowe proste! za to z innymi wadami budowy jak np. strome łopatki czy proste zady (taki kwiatki były w tym roku na MPMK). ale to nic. dobre bo polskie 😁
zgadzam się, bo ten rocznik był kiepski, ale jak będziemy patrzeć na to, że lepszy koślawiec niemiecki niż krajowy, to też daleko nie zajdziemy... jak dany rocznik kiepski, to żaden ogier nie powinien dostać licencji, a tak co roku dostaje z 15 szt.
epk. niestety w dużym stopniu jest... wystarczy 78 pb. a ogier z db ruchem dostanie takie minimum, wystarczą wysokie noty za stęp i kłus.
hehehe ... epk, przyjedz proszę do mnie do stajni, udostępnię Ci filmiki potomstwa, pokażę w stój i w ruchu kobyłę (nawet potomstwo Ci pokażę) a Ty mi dobierz ogiera, mając już tak wiele informacji... (dodam też, że jeden ze śrupów polskich od mojej kobyły pojechał do niemiec)
Megane, ten rocznik był kiepski ok. ale w takim razie dobry rocznik był kilka lat temu... no i ja jednak zostanę przy swoim. wolałabym tego 'koślawca' bo Londontime'ie niż, któregoś z polskich mistrzów MPMK. niestety. dla mnie różnica w jakości chodów jest zbyt duża zwyczajnie.
jeżeli będzie mi kiedyś dane pojechać na tą lub inną aukcję to specjalnie wypożyczę dobry obiektyw i też będę 'focić'. aż do upadłego 🏇
Megane, ale czy ja gdzieś napisałam o tym, że jestem specjalistą w tym?
Analizuje się nie tylko ruch, budowę klaczy i ogiera ale i rodowody dokładnie, potomstwo, które wcześniej z danych połączeń wychodziło. Jest masa czynników, które bierze się pod uwagę. W zachodniej hodowli jest to bardzo ważne. A u nas? O, modny, fajny ogier - a że kompletnie nie do pary z naszą klaczą - ani rodowodowo, ani eksterierowo - nic to! Ważne że będzie po modnym ogierze źrebak to się szybko sprzeda.
titina ... na kole też widać uciekające kończyny. Koło nie jest scisłe. (lonżuję konie i nie widzę u nich takich wad, choć to tuptusie...) ja widzę sporą różnicę między tymi dwoma ogierami... ok, utnijmy temat. Jak wspomniałam, fotorelacja i opis bardzo udany 🙂
epk. ja nie jestem hodowcą, ale przy kryciu sugeruję się tym, co dany ogier może poprawić u potomstwa i nie patrzę czy modny. (ale dużo tez podpytuję, czytam i oglądam ... jaki ogier na jakich klaczach co pokazuje) Ma być lepszy od klaczy, lub mieć poprawniejsze te partie, które u swojej klaczy uznaje za wadę... ale, niestety, mimo zwracania uwagi na rodowody i poprawność budowy ogiera, to i tak jest loterią. I niestety, tak mają też inni hodowcy (Ci z nazwiskami...) w PL jak też i za granicą, tylko oni mają tę przewagę, że mają stawkę kilkudziesięciu klaczy, z których zawsze coś ciekawego wyjdzie, a odpady najwyżej do Włoch pojadą.
No i niestety - przyznam, jest wielu u nas takich, co kryją sztuka, dla sztuki...
[Quanta Można jeszcze dodać, że kilka tygodni temu 3-latka (notabene po Londonderry, czyli ojcu Londontime) sprzedano za 3 razy tyle, to jest dopiero wow 😲
Mając konia tej rasy, moge jedynie powiedziec że nie dziwię się że tak to tam wygląda. Nie wiem co prawda jak ten mój Rudy został sprowadzony do Polski i gdzie kupiony , najpewniej jest to dla niemców odpad hodowlany, aczkolwiek jesli taki odpad hodowlany jak mój jest tak fantastycznym koniem to marzy mi się kupic kiedys hanowera który odpadem nie jest. Generalnie po tym koniu widac że nie jest wyhodowany w Polsce i że ktoś kiedys dołozył najwiekszych starań żeby koń był dobry pod każdym względem. No i jest. Charakter jak na starego ogiera bez zarzutów. Jezdność, poziom na jakim jest zajeżdżony 😍 To sa konie stworzone dla ludzi. Hodowane typowo pod siodło i dla przyjemności posiadania takiego konia. Przyznam się szczerze że NIGDY nie spotkałam się z fajniejszą rasą od tej. I nie mówię tego jedynie biorac pod uwage swojego konia. Myslę że każdy powinien mieć w życiu okazje na takiego wsiaść i zobaczyć o czym mowa. Po tych koniach widać to że od małego były dobrze prowadzone, nieskrzywdzone, miały swojego czlowieka i były wszystkiego uczone tak jak to powinno wyglądać. Miałam okazje oglądać w Polsce hanowery Polskiej "hodowli" i poza wyglądem nie miało to nic wspólnego z rasą.
Fajna relacja i mam nadzieje że bedzie takich więcej 🙂 Fajnie jest sie móc czegos dowiedziec i zobaczyc nawet jak sie tam nie było nigdy. Chociaz myslę że kiedyś sie wybiorę 🙂 Jak juz bedę tak obrzydliwie bogata żeby wrócic z koniem 😉
Swoją droga mnie namawiano żeby przedłużyć licencje Piniowi. Mam taka mozliwość i w OZHK aż zapiszczeli z radości jak zadzwoniłam sie zapytać o szczegóły. Sęk w tym że w Polsce źrebaków jest zaledwie 5 po Rudym. W Polsce kryli bo hanower. Na tamte czasy chyba nawet jeden z nielicznych sprowadzony do Polski. Ale z tego co wiem w niemcolandii kon nie był dopuszczony do rozrodu i raczej nigdy by sie to nie zmieniło. W Polsce natomiast mozemy miec licencje na uszlachetnienie rasy Sp i hanowerska. I moge popełnic samowolke , tworzac kolejne hanowerskie potworki nie majace nic wspólnego z konmi jakie widzimy na zdjęciach.
Hypno bez urazy, Pinio fajny koń ale dobrze zrobiłaś nie przedłużając licencji, bo wg mnie poza papierem i jak twierdzisz charakterem to eksterierowo daleko mu nawet do przeciętnych han. dobrze że są jeszcze mądrzy ludzie w tym kraju którzy powstrzymują się od produkcji na niskim poziomie. Mój folglut tak samo ma świetny papier hodowlany. Ale absolutnie nie ryzykowałabym gluta po niej ze względu na kiepsko osadzoną szyję, potężny jak na gluta wzrost (170), krowiasty zad, słabo związany krzyż... taka polska koń łamaga, papier cudny - w hodowli psów niestety podobnie.
Hypnotize, już Cię pytałam - jaką kategorię ma/miał ogier? Wiele osób byłoby zainteresowanych uzyskaniem/przedłużeniem licencji dla starszego ogiera bez wyników sportowych i bez "punktów" z potomstwa, jeszcze tak, żeby w związku "piszczeli z zachwytu" 🙂
escada Nie uraziłas mnie. Ja sobie zdaje sprawę z tego że ten koń eksterierowo jest sredni. Dlatego tez trafił najpewniej do Polski. Ja go otwarcie nazywam odpadem hodowlanym. I ciesze sie ze nim jest , bo w innym przypadku na pewno nie byłby mój 😀 Dlatego też licencji nie bedzie miał przedłuzonej i raczej juz sie nie urodzi źrebak po nim, chyba ze przypadkiem. Chociaz biorac pod uwage ogiery kryjace w okolicy za 200-300 zł, to on jest wybitny... 😉
halo Nie wiem, nie znam sie na tym 🙂 Mozesz zadzwonic do Krakowskiego ZHK i zapytac, bo w Krakowie krył nim Pan Koziarowski.
Hypnotize, napisałaś, że masz możliwość przedłużenia licencji i że "zapiszczeli z zachwytu". Pytam cię - na jakiej podstawie to napisałaś. A ty - że się nie znasz. Ech...
halo Bo sie nie znam. Moge jedynie bezmyslnie powtarzac to co usłyszałam przez telefon w styczniu 🙂 Do przedłuzenia licencji byłam namawiana, stad wnioskuje ze "zapiszczeli z zachwytu" , źrebaki były wysoko punktowane, potem z tego co wiem 4/5 startowało . Niestety nie udało mi sie dowiedziec jakie to konie i gdzie są. Znalazłam jedynie jednego, który moim zdaniem jest aktualnie ( o ile jeszcze żyje ) rekeracyjnym tuptusiem, albo prywatnym koniem. Sam ogier kon ma ponoc bardzo dobry papier i byłby czyms ciekawym na slasku.
W sumie zastanawiam sie co on by wniósł do "produkcji" nowych koników, bo moim zdaniem nic nowego, ani nic wybitnego, bo taki nie jest 😉 Spora czesc okolicznych "hodowców" żałuje ze sie nie zgodziłam, bo maja piekne izabelowate kobyłki i pewnie jakby taki kasztan je pokrył, to by wyszły jeszcze piekniejsze izabelki-potworki.
Nie mozesz mnie pytac o nic konkretnego, bo ja nie mam o tym zielonego pojecia. Dzwoniłam do OZHK z ciekawosci. Chciałam dokładnie wiedziec kto konia sprowadził do Polski, jaki był kon jak był młodszy, jakie źrebaki są po nim itp. Ale nie na zasadzie checi krycia nim i decydowania sie na przedłuzanie licencji. Wiem tylko że pytajac czy byłby sens przedłuzania mu papierów to kazdy przyklaskiwał i mnie namawiał.
Hypnotize, wyjaśnię ci skąd wątpliwości. Bo to nie jest jednak tak, że byle dobry papier był (i... jaja 🙂😉 to dawaj 🏇 9-letni ogier musi mieć kategorię B, żeby zostać dopuszczony do rozrodu, a 13-letni - kategorię A. 5 sztuk potomstwa to mało, żeby "wyrobić punkty", chyba - chyba że ogier jest ojcem uznanego ogiera. Zostają wyniki sportowe - na daną kategorię. "B" w ujeżdżeniu "idzie zrobić" sześcio, siedmiolatkowi, "A" już nie tak prosto (jeszcze w ciągu 4 lat "potwierdzić" potomstwem). Zatem coś się nie zgadza: albo (dojrzały) ogier nie mógłby dostać licencji, albo nie jest taki "marny" jak opisujesz. Nie ma koni bez wad, a jeśli ogier sam dzielny sportowo i potomstwo też - to skąd przypuszczenie, że wyjdzie "beleco"?
Opiszę wam teraz troszkę jak to od strony ludzi wygląda. Najpierw zdjęcie fotoreporterów 😉 To już chyba pokazuje skalę wydarzenia.
Jak ogarnąć tak wielką licytacje? Pokażę wam, bo to też było jedno z pierwszych pytań zadanych Quancie. Przy każdym sektorze, na schodach siedzi osoba odpowiedzialna za przyglądanie się choćby najmniejszym ruchom kartoników licytujacych. Gdy zauważy, że ktoś licytuje podnosząc swój kartonik przekazuje informacje jednej z 4 osób rozsadzonych na arenie. które w dokładnie ten sam sposób przekazują tą informacje do Pana prowadzącego licytacje, który podnosi cenę 🙂 Panów biegających z danym koniem jest trzech, zmieniają się błyskawicznie gdy któryś z nich się zmęczy. Taka licytacja potrafi bardzo długo trwać, jeżeli cena co chwilę idzie w górę 🙂
Hypnotize, wyjaśnię ci skąd wątpliwości. Bo to nie jest jednak tak, że byle dobry papier był (i... jaja 🙂😉 to dawaj 🏇 9-letni ogier musi mieć kategorię B, żeby zostać dopuszczony do rozrodu, a 13-letni - kategorię A. 5 sztuk potomstwa to mało, żeby "wyrobić punkty", chyba - chyba że ogier jest ojcem uznanego ogiera. Zostają wyniki sportowe - na daną kategorię. "B" w ujeżdżeniu "idzie zrobić" sześcio, siedmiolatkowi, "A" już nie tak prosto (jeszcze w ciągu 4 lat "potwierdzić" potomstwem). Zatem coś się nie zgadza: albo (dojrzały) ogier nie mógłby dostać licencji, albo nie jest taki "marny" jak opisujesz. Nie ma koni bez wad, a jeśli ogier sam dzielny sportowo i potomstwo też - to skąd przypuszczenie, że wyjdzie "beleco"?
Kategoryzacja to swieża sprawa - dotyczy wyłącznie ogierów uznanych po 2004 roku (jakoś tak, mogłam się pomylić o rok lub dwa). Tak wiec starsze ogiery, nawet te zupełnie bezwartościowe (pod wzgl. hodowlanym) nie stracą licencji.
Polecam także aukcje i korung koni Oldenburskich 😉 Wszystko na podobnej zasadzie tylko inna rasa koni i miejsce, ale wszystko przygotowane znakomicie! 🙂 Tak jak pisała nine - wszystko jest otwarte dla zwykłych ludzi i nikt nikomu nie jest wilkiem. Ehhh... w Polsce o takiej atmosferze pewnie jeszcze długo będzie można tylko pomarzyć 🙄 🙁
armara, masz rację, oczywiście! Mnie się pofikało, bo rozważałam wspominając pewnego starszego ogiera (starszego niż ten 2001, 2000 rocznik) a nie przyszło mi do głowy, że (poprzedni) właściciel mógł sam wystąpić o kategoryzację wg nowych zasad (kategoryzacja była "zawsze" tylko niespecjalnie coś z tego wynikało) i myślałam, że skoro tamtego "starszaka" to dotyczyło - to wszystkich. A tak - to mi się rozjaśniło :kwiatek:
halo No własnie chyba jest tak jak pisze armara, bo mnie pytano o rocznik konia w pierwszej kolejnosci , jak wogole zaczełam pytac o przedłuzenie licencji. Nie wiem czy to jest dobry koń czy nie. W sumie nigdy mnie to nie interesowało. Moze jest dobry, ale myslę ze nie na tyle żeby teraz przedłuzac mu licencje i tworzyć źrebaki. Myślę że jest sporo lepszych koni w Polsce. Swoja droga do ok 14 roku życia startował w skokach, wczesniej był koniem ujezdzeniowym Ewy Zaręby ( nie potwierdziłam tego u Niej bo nie dorwałam do niej kontaktu ) , a jeszcze wczesniej został sprowadzony przez pana Koziarowskiego i przygotowywany do skoków. Poza tym pewna dobra dusza odnalazła mi potomstwo Pinia i z tego co widze 3 jest z Niemiec. Czyli jednak niemiecka licencje miał... .
W ogole gdzie można odnaleźc informacje o tym gdzie taki koń został sprzedany, w którym roku itp? Czy jest to gdzies odnotowywane?