Quanta ja jadę jeśli Twój mąż nie jedzie, ja chce z powrotem ten aparat ! 😜
wzięłam mój do ręki i wygląda jak zabaweczka dla dziecka :/
Dziewczyny, ja to robie z przyjemnością 🙂 Czułam się tam jak malutki człowieczek, z zapyziałeś wsi, wrażenia były niesamowite i ja się musze z kimś tym wszystkim podzielić zanim mnie chłop rzuci jak mu to kolejny raz będę chciała pokazać i poopowiadać 😉 :P
Co do przemyśleń na temat aukcji i całego Verden to przede wszystkim nasuwają mi się słowa "biznes i pasja".
Biznes dlatego, że Ci ludzie mają jak żyć z koni, bo ludzie tam wiedzą, że jak coś jest dobre to musi dobrze kosztować, jak zajeb**te to cena musi być również powalająca. I nie ma "perełek" sprzedawanych poniżej ceny wychowu, nie ma ogólnego oburzenia, że co to takie drogie. Jest drogie, bo jest dobre.
A pasja dlatego, że tam wszyscy się uśmiechają. No ludzie święci ! 😉 hodowca u którego nocowałyśmy roześmiany i pozytywny, Ecki który zajmuje się Blondim tak samo, w pozostałych dwóch odwiedzanych stajniach tak samo, wszyscy radośni, bez frustracji, bez żalu, bez żadnego wywyższania się.
Ale miałam pisać o aukcji. Naprawdę uderzyło mnie, że to wszystko jest tak blisko każdego, nie dla najbogatszych/ najbardziej znanych z 4 specjalnymi pozwoleniami, bransoletkami na rękach i przepustkami na szyi tylko dosłownie dla każdego. U nas stajnie pozamykane, można wchodzić tylko konkretnymi wejściami, na trybunach ma być najlepiej cicho, jeźdźcy czy hodowcy mają własne sektory żebyśmy przypadkiem nie mogli tych naszych "guru" podsłuchać czy bóg wie co. A tutaj ? Naprawdę pętałam się dosłownie wszędzie, pchałam palce do każdego boksu, próbowałam pogłaskać większość koni, które koło mnie przechodziły, łaziłam po zapleczu, po halach gdzie lonżowane były konie, po ujeżdżalni z której wychodziły na arenę. Gdybym tylko chciała mogłabym sobie uciąć pogawędkę z każdym hodowcą czy poprosić o wyprowadzenie konia z boksu. Dodatkowo to jest show i człowiek ma się dobrze bawić oglądając te konie, to też każdy miał swój podkład muzyczny z innego filmu, ludzie klaskali niejednokrotnie na stojąco, spiker żartował, wszystko było przygotowane z klasą i uśmiechem. No i ceny wejść. Bilet stojący uprawniający do wejścia na arenę to 5 euro, miejsce siedzące 15 [nie było już dla nas 😉] by wejść na sam teren nie trzeba nic zapłacić. W czasie licytacji tych premiowanych ogierów nie było gdzie szpilki wcisnąć, gdyby nie to, że jestem mała i wyglądałam jakby mnie ktoś pobił [strasznie mnie głowa bolała :/] to pewnie miałabym polowe zdjęć mniej.
Quanta siedziała na schodach pod poręczą 😉 Na korungu chce być każdy, miasteczko zamiera, wszyscy hodowcy, pasjonaci, zawodnicy tam byli. Dziesiątki tysięcy osób. Nie będę tego porównywać z naszym ZT, bo to zwyczajnie nie ma sensu 😉
Kilka zdjęć koni do których mam zdjęcia tablicy z cenami 😉
Numerki posprawdzajcie sobie z linkiem, bo mi coś przestał działać :/
Z tego co kojarzę numery powyżej 55 to chyba skoczki, też były prezentowane w ręce 🙂






