richmavis, kiełby treningowe purbello, tacki alpha spirit, karma suszona dolina noteci (nie miękka ale większość psów lubi i nie brudzi kieszeni), wspomniane smaczki carnilove, brit jerky, jak pies lubi ryby to kronch pocket. Ja sobie też blenduję mięso, mieszam z jajem, odrobiną mąki, rozsmarowuję na blaszce, piekę i kroję. Mięso musi być chude, a najlepiej z gotowania bulionu. Wrzucam to do zamrażalki i wyciągam ile potrzebuję. Nawet mój niesmaczkowy totalnie leonberger, który smaczka na spacerze nie zjadł od lat je chętnie.
Polecam, bo to wychodzi najtaniej, najzdrowiej i najpyszniej 😁 ale ja też inaczej patrzę, bo dużo trenuję i mam dużo psów, więc na smaczki pakowane po 100g to bym wydała fortunę.
richmavis, lord żeton miał kiedyś płuca wołowe gotowe pokrojone w formie małych kawałków do treningu właśnie (raczej dla większych piesków) wyśmienicie śmierdzą więc są super motywacją. Ogółem na ich stronie nigdy się niczym nie zawiodłam jeszcze . Mają jeszcze kurczaka liofilizowane kosteczki ale tego nie próbowałam akurat, a no i kurze lotki jako duża nagroda za super zadanie - szybko znika w miarę miekkie a jednak jest to spory kawałek tylko z tym bym uważała na pieski które są strasznie narwane i szybkie podczas treningu bo się mogą zadławić czy coś
Dziękuję za wszystkie polecajki, zamówiłam kilka rzeczy i będziemy testować 🙂
Czy ktoś karmił psa karmą Magnum albo inną na zbożu? Szczeniak na karmie Brit care zaczął robić brzydkie kupy, zbiegło się to z otwarciem nowego worka 🙃 tym razem wolałabym coś na zbożu, Magnum wygląda całkiem ok ale czy ktoś ma jakieś doświadczenia z tą karmą?
richmavis, ja karmię zbożówką leosia. Je gosbi, które sprawdza się dobrze, fitmina program, ibero, raw paleo healthy grain. Jeszcze mam w kolejce balticę na ryżu. Ludzie chwalą grandorfa, ale dla mnie cena jest zaporowa.
Dla niego spoko, ale np belg koleżanki ma giga kupy po tych niektórych wymienionych. Więc zależy od psa.
Brit czesto ma nierówną produkcję i temu też z niego zrezygnowałam. Napisali mi, że to normalne że chrupki mają inny kolor i tłustość w każdym worku XD
To Magnum niby spoko, ale żadnych dodatków witaminowych, mineralnych?
Właśnie brak tych dodatków mnie trochę zastanowił. W takim razie pójdę innym tropem, może to raw paleo, ale widzę że dla szczeniaków jest tylko łosoś. Łososia mamy teraz, a planowałam zmienić smak 🙂 no nic, zerknę jeszcze na inne propozycje, dziękuję 😉
A ewentualnie Alleva, ktoś coś? Madmaddie? 😅
richmavis, dawałam allevę, ale wieki temu. Chyba byla spoko, nie pamiętam żadnych dram z tytułu zmiany. 😉 w sumie zapomniałam o niej. Teraz koleżanka wygrała na zawodach Ownat i wzięłam od niej, Misiu zjadł, ale z wielką pogardą xd
Tak tutaj tylko wkleję. Pewnie zaraz będzie do adopcji, a szkoda żeby trafił na ludzi, którzy mają marne pojęcie o psach. Może komuś wpadnie w oko i da dużo radości: https://napaluchu.waw.pl/pet/0900002062/
espérer, bywa i tak, że się chipa nie rejestruje i d.pa.
A ja z krótką historią mojego krasnalka... Nawet mając najlepiej wychowane psy - zróbcie im grupę krwi i uczcie kennela. Mój sznaucer miniatura, grzeczna, cicha sunia - została otruta. Serio otruta. W piątkową noc krew lała jej się i z tyłka i z buzi. Dramat. Byłam przekonana, że już po niej, ale trzeci z rzędu gabinet wet zdecydował się ją ratować. Dziś odebrałam ze szpitala chudą, słabą ale żywą sznaucerkę...
W szpitalu miała m.in przetaczaną krew (miała zrobioną grupę) i siedziała tydzień prawie w klatce, co jej w tym wszystkim kompletnie nie stresowało. Ba zwiewała czasem wetce z badania i chowała się w klatce właśnie.
Rayka niby nie je nic na spacerach, jest przegrzeczna i mega ułożona... a i tak gdzieś na osiedlu musiała liznąć truciznę (lało tego dnia, więc chodziła tylko na sikupę w kółko komina). Ma uszkodzoną trzustkę, do końca życia musi być na ścisłej i drogiej diecie, nie będzie suką hodowlaną - ważne, że żyje. Życie uratowali jej weci, oraz to, że od ręki dostali: grupę krwi i rozszerzoną morfo sprzed zatrucia. W życiu się nie spodziewałam że się to przyda...
Serio?myślałam że wszyscy hodowcy wpisują tam z marszu swoje dane
Oby malucha odnalazła jego rodzina
Nigdy nie zapomnę jak mój już zmarły pies mi kiedyś zwiał od weterynarza ja jeszcze płaciłam a on prosto do domu długa prosta ..
I po drodze złapał go jakiś facet zadzownił do weterynarza korzystając z tych zawieszek które dodawali do szczepień przeciwko wściekliźnie
Chcę wspomóc trochę psiego seniora z wyraźnymi objawami demencji. Macie sprawdzone jakieś suple? Myślę nad Omegami, ale on nie lubi nic rybnego, a wszystko co znalazłam to na olejach rybich i boję się że nie będzie jadł. Zastanawiam się nad tym https://sklep.hippovet.pl/produkty/hippovet-pharmacy-mitoguard/ podawał ktoś?
espérer, nie, hodowcy nie wpisują bo potem jest problem ze zmianą danych - psy są zachipowane, dostajesz potwierdzenie z numerem i masz sobie go zarejestrować w jednym z rejestrów. Czasem udaje się to zrobić bezpłatnie ale najczęściej to płatne rejestry. Czasem jest jakaś promka dla hodowców i wtedy po sprzedaży hodowca rejestruje z danymi nabywcy - ja tak mam jednego psa zarejestrowanego - hodowczyni mi rejestrowała, bo miała darmowy wpis. Innego psa rejestrowałam sama po zakupie a jeszcze jednego mam z chipem zarejestrowanym na hodowcę bo przyszedł do mnie jako 1.5 roczny - akurat tu nic nie zmieniam bo z hodowczynią mam praktycznie codzienny kontakt, więc nie ma znaczenia na którą z nas jest 😉
Ja jestem zdania, że powinna zostać wprowadzona obowiązkowa rejestracja chipów - sporo problemów by się rozwiązało.
Baz jest kilka, ja mam samca zarejstrowanego, ale nie pamiętam w której bazie w sumie.
Chyba safeanimal, ale nie wiem czy dalej, bo to płatne jest, a nie pamiętam bym co roku płaciła za to.
Suczkę jest w innej bazie, chyba na hodowcę, ale nie pamiętam.
Mam telefony na obrożach po prostu.
Raz zgubiłąm obrożę samą to mi pan wędkarz zadzwonił i oddał, bo pies wrócił bez obroży ze spaceru, a mąż nie zauważył że pies nie ma 5cm szerokiej obroży na sobie🤣
Uważam że powinna być jedna baza i obowiązek, wtedy bym to zrobiła i miała z głowy. A tak to sobie myślę, że się tym zajmę jak będę miałą chwilę i tego nie robię.
po 1. w tej chwili ZKwP prowadzi ogólnodostępną bazę chipów, dzięki której można bez problemu poznać imię psa, hodowlę i kontakt do oddziału, w którym zarejestrowana jest hodowla (związek bez problemu może skontaktować się z hodowcą, a ten - dalej z osobą, której sprzedał psa). Więc ŻADEN pies rasowy posiadający chipa, nie jest anonimowy. W bazie znajdują się psy urodzone w PL a także importy.
po 2. to nie jest prawda, że hodowcy nie rejestracją psów w bazach typu safeanimal itp. bo jest problem ze zmianą właściciela potem. Ja rejestruję każdego pappika na siebie. Potem właściciele bez problemu zmieniają dane na swoje. Więc to akurat żaden problem.
ancyk0991 Tylko to nie dotyczy psów nie zapisanych do ZKwP. Wystarczy, że pies został wychodowany w "stowarzyszeniu burka i azorka", albo, tak jak moje psy, był zwykłym kundelkiem i chipowanie staje się skomplikowane.
ancyk0991, ale ta baza ZKwP to nie jest baza do której może wejść w każdej chwili ktoś i sprawdzić właściciela. Trzeba to sprawdzić w związku a potem właśnie telefon za telefonem. Biorąc pod uwagę jak działają oddziały ZKwP to ...no 😉. Kiedyś jednego psa identyfikowali tak 4 dni - najpierw 2 dni czekali na kontakt z oddziałem a potem oddział nie mógł skontaktować się z hodowcą. Pies nie był zarejestrowany w ZKwP więc bezpośredniego kontaktu do właściciela nie mieli. Hodowcy też mają czasem urwane kontakty do właścicieli. A czasami pies zmienia właściciela i w ogóle ślad po nim zanika. To działa tylko pod warunkiem, że hodowca ma kontakt z właścicielem bo dane, które są w tej bazie to nie są dane właściciela, chyba, że psu został wyrobiony rodowód - co także nie jest obowiązkowe.
W Safeanimal to kiedyś było płatne - ja pierwszego psa zerejestrowałam za darmo bo była jakaś akcja ale potem to kosztowało - wydaje mi się, że koło 50zł ale nie jestem pewna.
Kolejnego psa jak pisałam hodowca mi rejestrował ale na moje dane - on miał za darmo a ja bym musiała zapłacić.
Super, że ty rejestrujesz ale nie jest to obowiązek i hodowle z takich czy innych powodów (pewnie też kasowych) nie chcą tego robić i nie muszą. Powinien być wprowadzony obowiązek i tyle. Dopóki go nie ma to czipy są ale problem dalej nierozwiązany. Do tego tych rejestrów jest kilka.
_Gaga, a jak mogła liznąć truciznę skoro wychodziła tylko na siku i kupę?
Suki raczej nie liżą sików przecież, tylko samce liżą wiecznie.
W sumie dziwna historia.
Dobrze,że przeżyła.
Czy ktoś poleciłby mi filmiki z których mogłabym się poduczyć jak popracować nad handlingiem z moim szczeniakiem? Widzę że już powoli umie ustać chwilę w miejscu, więc pewnie możnaby zacząć. Ze szkoleniem podstaw nie mam problemu, ale nigdy nie wystawiałam. Jakby co wzorzec i efekt docelowy jak to ma wyglądać w mojej rasie znam, chciałabym podpatrzeć techniki uczenia psa
Perlica, totalnie nie mam pojęcia. A że toksykologia weterynaryjna u nas nie istnieje - nie znamy tak na prawdę przyczyny... wygląda na zatrucie. W domu nie mam czekolady, czy rodzynek..
Perlica, nie no, czasem liżą. Zbierają w ten sposób informacje o innych psach, sama mam taki egzemplarz w domu. Nie mówię, że zawsze i że wszystkie, ale zdarza się jednak.
A jeśli chodzi o same zatrucie, pies rodziców mojego starego, prawdopodobnie zatruł się przed swoją własną klatką... Na ścianki wiaty i okoliczne krzaki miał zostać w tym czasie wylany płyn, którego zadaniem było zniechęcać psy do sikania w tych miejscach. Innej przyczyny jego tragicznego stanu w tym czasie nie wskazywano.
Gaga - bardzo się cieszę, że z Krasnalkiem lepiej, martwiłam się o Was bardzo. Teraz powoli, powoli do przodu, najważniejsze, że razem!
I niestety wiem przez co przechodziłaś, dlatego w pełni Cię rozumiem 🙁 Pixel na przełomie stycznia i lutego 2024 trafiła w trybie pilnym na stół (zaczopowane jelita bez jakichkolwiek oznak pracy), do tej pory nie znamy przyczyny, a ja dalej każdego dnia drżę o nią, że ten koszmar powróci... A jak jeszcze trafią się jakiekolwiek, nawet delikatne, objawy ze strony jej mocno wrażliwego układu pokarmowego to dosłownie chodzę po ścianach z nerwów.
Wiesz co wszystkim znajomym psiarom mówię? "Nie miała baba kłopotu, kupiła sobie pieska..." Niby po koniach nie powinno to wszystko aż tak na nas działać, bo przecież kopytne też potrafiły nas zdrowotnie przeczołgać, ale kurde... straszne to.
Dobrze, że Rayka wróciła do domu. Wracajcie szybko do formy!
Za każde wprowadzone zwierzę właściciel wybiera jeden z trzech okresów wsparcia Fundacji: 1 Rok - 59,00 zł, 3 Lata - 149,00 zł, Dożywotnia - 399,00 zł
Wcale sę nie dziwie ze sporo osób nie decyduje sie, albo trzeba co roku pamiętac o płtanosci, albo na raz zapłacić 400 zł. Tak, dla nas koniarzy to pewnie nie jest duża kwota, ale nie dziwie sie ze wiele osób ktore bierze psa to ma dużo innych wydatków na poczatek. A potem zapewne się zapomina.
W sumie czytałam ,że winogrona, ale moje psy jedzą same prosto z krzaka i nic im nie jest.
Mój samiec raz się zatruł kompostem, też trzustka oberwała. Płakał i stał wtedy 20 h, wogóle się nie kładł. Wtedy zdechły nawet jakieś inne psy, które chodziły na to samo miejsce do biegania co ja i ci właściciele mówili,że zjadły truciznę.
A to nie była trucizna, tylko taki kompost, który moje psy żarły, a szczególnie samiec praktycznie codziennie. Ogolnie wszystkie psy biegały do tego składowiska, bo to było na środku łaki. I tam musiały zajść za mocno jakieś procesy gnilne jednego razu , wytworzyły się toksyny i to musiało zabić te psy ( laby dwa i jakieś mniejsze). Bo jak z moim byłam na kroplówce to zaczął bekać gazem z żołądka dokładnie zapachem tego kompostu, który dobrze znałam,bo jadł to codziennie przez kilka lat.
Co ciekawe jak był młody i miał przerost cp, to ta kiszonka go w sumie wyleczyła i naprawiła mu florę.
Perlica, bo rodzynki są winogronem? 😀 tylko wysuszonym? xxagaxx, rejestracja w SafeAnimal jest darmowa jeśli robi to podmiot weterynaryjny lub schronisko, dla osób prywatnych płatna jest rejestracja i następnie dostęp do tych danych, do edycji itp
jeśli nie zapłacicie subskrypcji to zwierzę wciąż jest w bazie i do odczytania np jak złapie go straż miejska czy wet, dane te nie są dostępne po prostu dla osób "z ulicy"
Pati2012, co do tego, że nie będą dane dostępne dla "osób z ulicy", to chyba zależy, w którym roku była rejestracja. Mój pies jest z 2019 i był zarejestrowany w SafeAnimal przez hodowcę, ja potem kontaktując się z SafeAnimal zmieniłam dane na moje (oczywiście pokazując dowody, że pies faktycznie należy do mnie). Teraz całe konto jest na mnie, mogę je dowolnie edytować, ale nie płacę nic i teraz sprawdziłam, bez logowania, wpisałam czip mojego psa i widzę swoje dane do kontaktu, jako "osoba z ulicy", moje imię i numer telefonu są widoczne 🙂
Ale to wydaje mi się, że zależy właśnie od roku, bo jak był nasz miot, to SafeAnimal nie miał jeszcze subskrypcji i była jednorazowa opłata.
rudziczek,
odniosłem się do tego stwierdzenia: "cała masa rasowych psów nie ma porejestrowanych chipów...".
Wyraźnie napisałam, że to baza ZKwP, czyli baza psów rasowych 😉
epk,
zgadzam się z Tobą: "ale ta baza ZKwP to nie jest baza do której może wejść w każdej chwili ktoś i sprawdzić właściciela. Trzeba to sprawdzić w związku a potem właśnie telefon za telefonem".
Napisałam, że to baza ZKwP i napisałam również, że to przez hodowcę można dojść do właściciela. Nie trzeba nawet angażować oddziału (i czekać 4 dni), bo hodowla od razu wyświetla się po wprowadzeniu nr chipa do bazy.
Dla mnie osobiście - nawet jeśli proces miałby trwać tydzień i zając mi trochę czasu - to zawsze jest to opcja dotarcia do właścicieli w przypadku znalezienia psa. Lepsze to niż.... no właśnie - niż żadna opcja, bo nikomu się nie chciało w bazę typu safe psa wpisać 🙂
I znów - mój wpis o istnieniu tej bazy dla psów rasowych - jest informacją odnośnie stwierdzenia, że psy są niezarejestrowane i nie można dojść kto co i jak. W przypadku psa rasowego można 🙂 Tylko mało kto o tym wie.
Niestety psy w typie - mają gorzej.
Jeśli chodzi z kolei o to:
"Super, że ty rejestrujesz ale nie jest to obowiązek i hodowle z takich czy innych powodów (pewnie też kasowych) nie chcą tego robić i nie muszą"
Ja nie twierdzę, że muszą. Twierdzę, że nie jest prawdą że: "hodowcy nie wpisują bo potem jest problem ze zmianą danych". Nie ma takiego problemu.
Za darmo psa można wpisać u weta. Zresztą... kasując kilka tysi za psa - te 59 zł to naprawdę żaden argument dla hodowcy, że nie wpisuje bo "za drogo".
Właściciel też nie musi opłacać 400zł czy tych 59zł co roku.
RAZ WPISANY PIES W BAZIE SAFE ANIMAL (EUROPETNET) pozostaje w niej NA ZAWSZE.
Nie opłacając składek traci się po prostu dostęp do funkcji dodatkowych jak: ustawienie zdjęcia psa, info o szczepieniach czy samodzielne edytowanie danych. Znika też ogólnodostępna widoczność danych. W tym momencie zmiany i dostęp uzyskuje się przez zespół pracujący przy bazie.
Wystarczy wejść na FAQ i - poczytać za co te opłaty 😉
Pati2012, nie no wiem,że rodzynka to wysuszony winogron.
Ale ciekawi mnie dlaczego jest ten owoc trujący?
Znaczy dla moich nie jest, bo od szczeniaka samiec objadał w ogrodzie krzaki i nigdy mu nic nie było.