Jspia, - ah, no i to nie wina szerokości konia, a siodła. Mam pełnokrwistego ślązaka z bardzo szerokim grzbietem 🙂 siodło z wąskim twistem i spokojnie da sie usiąść.
Jak masz problem - to prawdopodobnie jest to co było u mnie, czyli masz dla siebie za szerokie siodło. Bardzo podobnie siedziałam nad koniem i uciekając na tylny łęk, dlatego też rzuciło mi się mocno w oczy 😉
Twardość stubbenów potwierdzam, obtarłam sobie tyłek w jedną jazdę, a kościsty nigdy nie był 😂
Ej nieeeee, te nowe modele sa naprawdę spoko, te z biomexem tez.
Mialam Genesis kiedys, maestoso, no i to z dzielona terlica - w odczuciu pupnym jak prestige 🙂
keirashara, to moze mi doradzisz jakie masz siodło teraz? Najwyżej odłożę trochę I kupie lepsze siodło pod siebie, bo poki co bralam glownie pod konie, a nie myślałam o sobie :/
Jspia, - o sobie też myśl 🙂 ja mam Albiona SLK, ale to, że pasuje mi, nie oznacza, że będzie też Tobie, bo ja jednak mam dłuższe udo - no i jest to siodło dość trudne do zakupu w PL.
Z wąskim twistem i szerszym łękiem będą też: prestige, equipe, erreplus, nowsze passiery, ponoć nowsze kentaury. Sporo angielskich siodeł też się złapie. Możliwe, że nowsze stubbeny, a ja jestem uprzedzona 😝
Jspia, jako mały człowiek mogę też się podzielić siodłami z którymi miałam doczynienia
W tym budżecie mieści się
Prestige Lucky - chyba najlepszą opcją z juniorskich siodeł jeżeli chodzi o wygodę, do tego na wełnie i można zawsze spasować z equishopem
Kentaur Young Dressage - dość twarde siedzisko i ciężkie siodło ale nie było złe
Stubben Juventus - dla mnie to była masakra, bardzo płaskie i takie naleśnikowe, dodatkowo bananowe panele które nie pasowały na żadnego konia u nas w stajni
Equipe emporio na tybince K da się dostać w ogłoszeniach za spoko cenę - lekkie i ogólnie wygodne, chociaż mnie ciągnęło za kolana i miałam uczucie rozrywania stawów 😅 znam innych co sobie je chwalą
Equipe olimpia - również do szukania na tybince K wypada mniejsze więc można szukać 17” jedno z moich ulubionych siodeł, jest szansa na znalezienie w takiej kasie lub trochę dołożyć, minus panele lateksowe
ErrePlus freestyle - do dostania w ciut wyższym budżecie, do rozpoczęcia jakiejs roboty ujeżdżeniowej całkiem spoko, miałam je na testy ale zdecydowałam się koniec końców na inne
Później droższe to
Prestige xD2 na tybince S lub XS - wypada siedzisko o rozmiar mniejsze moim zdaniem, mnie trochę usadzało mocno na tylnym leku
Equipe victoria - mega wygodne, fajnie mnie usadzało ale ciężko z dopasowaniem do konia
ErrePlus Connect mój aktualny nr 1, uczucie konia pod tyłkiem dla mnie kosmos, trochę ciężkie w porównaniu do Prestige i equipe
To ja może dorzucę coś od siebie..
Całe życie w skokówkach, całe życie siodła 17-17,5". Po porodzie postanowiłam trochę popingwinić, zwłaszcza, że trochę odbudowa mojej formy potrwa, kupiłam siodło ujeżdżeniowe Jeremy Rudge 16". Siodło na konia z krótkimi plecami, płaskimi, średnio wykłębione. Moja płaska dupa kocha to siodło. Dodam, że zmienił mi się mocno gabaryt, nie dość że schudłam (przed ciążą 61-62 kg przy 168 cm wzrostu, teraz 57 kg), to jeszcze mam wrażenie, że mi się cała geometria tyłka zmieniła. W tym siodle siedzi mi się wyśmienicie, powrót do jazdy jest przyjemny, nie miałam większych problemów z tym, że siedzi się inaczej, ale jak nie siedziałam kilka miesięcy w siodle, to może dlatego było mi łatwiej. Niemniej siodło polecam 🙂 nie wiem natomiast jak z dostępnością w Polsce, nie widziałam go za bardzo na najpopularniejszych portalach sprzedażowych, ja swoje kupiłam od jar-konia.
Hej, w Polsce jak najbardziej jest dostępny Jeremy Rudge i ma je saddlefitterka Aleksandra Prill z SaddleUp, którą zresztą bardzo polecam jak i same siodła. To siodła na szersze konie ale jednocześnie z wąskim twistem dla jeźdźca także jak najbardziej odpowiednie dla wymagających osób, a jednocześnie pozwalające koniom w pełni na pracę grzbietem.
Czy orientujecie się, jak mam 152cm wzrostu, czy tybinka 39-40cm w ujeżdżeniówce to będzie dla mnie za długie czy nie?
Bo na tym zdjęciu to jest jakiś wintec i na 100% tybinka za długa, nie? (Ale nie wiem ile ona ma cm)
Primo: to zalezy jakiej długości masz udo przy tym wzroście, proporcje bywają różne
Secundo: to nie do konca chodzi o tybinke a bardziej o klocek, mozesz mieć długa tybinke ale z pasujący do twojego uda klockiem i będziesz siedzieć ok, ewentualnie zostanie ci dodatkowy plat skóry pod łydka, ale to nie jest dramat.
Dramat jest jak kolano wypada ci w połowie klocka, nie możesz sie wpasować z noga i wywala cie w kosmos z siedziska.
wistra, na zdjęciu jak dla mnie masz strzemiona o dobre 2-3 dziurki za krótkie, ale nawet ich wydłużenie nie pomoże, bo tybinka jest faktycznie za długa.
Nikt Ci nie poda w cm jaka tybinka będzie dla Ciebie odpowiednia, bo to zależy od zbyt wielu czynników. Po pierwsze proporcje ciała – to jak długie masz nogi w proporcji do tułowia, ile % całkowitego wzrostu stanowią, później jaki jest stosunek długości kości udowej do podudzi, po drugie sama konstrukcja siodła, to jak dany model usadza – jedne wymuszają niemal wyprostowaną w kolanie nogę, inne mają tybinki pod innym kątem, wysunięte do przodu i pozwalają siedzieć na bardziej zgiętej nodze, siedzisko też nie jest bez znaczenia bo od tego zależy gdzie wypadnie Twój staw biodrowy... Trzeba każdy model na własnej, za przeproszeniem, dupie sprawdzić. faith, nie do końca się zgodzę że za długa tybinka z dobrym klockiem to nie jest dramat. Jak niemal cała łydka jak na zdjęciu powyżej leży na tybince, to nie ma szans żeby nią prawidłowo zadziałać.
faith, taki dramat mam na drugim rekreacyjnym ujeżdżeniowym 🙁 kolano dosłownie po środku klocka.
Ale niestety w rekre nie mam wpływu na to, koń ma swoje siodło i tyle. Facella, te puśliska mają dostępną jeszcze jedną dziurkę, czuję na tym koniu i w tym siodle, że właśnie na ostatnią mogłabym przepiąć i jak dostanę znów tego konia z tym siodłem to tak zrobię na próbę.
2 dziurki to już raczej kosmos, a 3 to bym nie dosięgała do strzemion (tak myślę, ale też nie jeździłam nigdy stricte ujeżdzeniowo)
wistra, jak dla mnie siedzisz też nie do końca "w siodle". I albo się boisz (więc naturalny odruch ciała to skrócenie) albo się musisz porozciągać.
ja ci polecam- kupić sobie dwie średniej wielkości piczki kałczukowe u chińczyka (takie jak z automatów nad morzem dzieciaki kupują) i;
kladziesz się na ziemi i podkladasz je pod tyłek (nerwy kulszowe) i uginasz kolano lekko do klaty. Tam gdzie masz punkty pt. ból sakramencki - to robisz ciałem małe kółeczka aż do odpuszczenia tych punktów. I tak calą duuupe musis zsbie jednego dnia rozpracować a to jest pracy an 1 do 1,5h. serio.
Drugiego dnia tak samo katujesz swoje plecy (barki i ramiona), next day łydki i uda.
A potem uda z boku- leżenie bokiem.
Pouwalnianie tych punktów spustowych to jest:
- kilka cm dłuższe nogi bez zacisków
- top lepsza stabilizacja stopy w strzemieniu
- wyprostowanie sylwetki i otwarcie klaty
- mniejsze obwody- i to tak od razu zauważalnie na drugi dzien.
na otwarcie klaty jeszcze do reli kij od miotły nad sobą, ręce szeroko i prekłądamy poooowoooli za plecy i z powrotem, głęboko oddychając.
To są dla osób po 30 roku życia niby rzeczy proste ale zmieniające życie. Ilość godzin dupą za biurkiem robi nam nagromadzoną, niebagatelną różnice i żaden aerobik, siłka na maszynach nie zastąi takiego uwalania punktów i dynamicznego rozciagania.
To akurat zdjęcie miało być do porównania utraty wagi, i akurat się poprawiałam w siodle. Kilka mcy potem byłam na szkoleniu dosiadowym z Natalią Jasicką Krugiołką i myślę, że jest teraz znacznie lepiej.
Oczywiście, najlepiej mi jest na siodle pod moją dupę i... zauważyłam, że na niskim koniu.
Ta ze zdjęcia ma z 165 i się lubię rozsypać. Na dużej ślązaczce +170 to juz w ogóle jakiś człowiek kukiełka.
Najlepiej mi na koniu ~140. Tam wszystko działa (poza jej siodłem ujeżdżeniowym gdzie mam kolana na środku klocka). No dużo też jest teraz uczenia się od nowa środka ciężkości itp bo jednak zgubione 25kg ma ogromny wpływ na siedzenie.
Ale to info z kulkami to czuję, że będzie przełom, bo mam problem z mięśniami pośladków, już odkryty i potwierdzony u fizjo. Na resztę tez na pewno pomoże bo stres lubi mi się odkładać w plecach 😁 dziękuję!
Praca na kuleczkach nie jest przyjemna.
Ja po pierwszej sesji na plecy dostałam gorączki🙂, ale poszłam na saunę od razu na drugi dzien jeszcze dobić wywalane syfu i to był strzał w 10.
Ja się z cicha planuję nagrać na zajęciach z moja panią "magiczką od życia kobiet dojrzałych" ... to ci puszczę filmy z ćwiczenami na priv wtedy- jak się odważę nagrać🙂
wistra, - to oczywiste, że będzie Ci ciężko na ślązaczce 170cm - jest dla Ciebie za duża. Mam 170cm, długą nogę, ślązaka 165, siodło z wąskim twistem (a to był wyczyn dobrać je na ślązaka) i nie usiądę na nim tak naturalnie jak na koniu wyższym i wyższym - to mój przypadek, mam za dużo nogi do mojego konia, za wąską miednicę. Ty masz nogi za mało i dużo bardziej będą Ci pasować konie niskie. Jeśli możesz - takie wybieraj. Walka ze swoją anatomią jest bez sensu. Nie będzie Ci się dobrze siedzieć na dużych koniach, nie masz warunków fizycznych do tego. Nijak nie wpłynie to na jakąkolwiek poprawę Twojego dosiadu, wręcz może być odwrotnie, ciało będzie szukać wygody i kompromisów.
Imo ciągle za mało mówi się o dobieraniu konia do jeźdźca własnie anatomicznie. Tak, pojedziesz na wszystkim jak się uprzesz. Tylko... po co? 😉
Ma nie tylko treningi mobilnosciowe (to o czym pisze Kotbury) ale też siłowe. Żadne przysiady na bosu czy nawet piłce mi tyle nie dały co te ćwiczenia, bo sa dobrane konkretnie pod jezdziectwo i różnica jest mega. Tylko cardio trzeba sobie robic we własnym zakresie, tam sa jedynie wytyczne i to takie lajtowe dosyc, bardziej dla skoczka niz dla ujezdzeniowca, gdzie trzeba jednak sie rozprezyc a potem przez 6 minut jechac na maksa i nie śkisnąć.
kotbury, jak nagrasz to też będę chętna obejrzeć. Kiedyś mi fizjo uwolniła punkty spustowe w paru miejscach. Zwijalam się z bólu w trakcie "masażu", ale jak wstałam z leżanki to jak nowonarodzona. A teraz w ogóle się mało ruszam, gnije przy biurku i czuję że moje ciało nie jest z tego zadowolone...