Poza tym jeśli chodzi o mesz to akurat niski poziom skrobi. Taki Cavalor ma skrobi 32,5%, a cukrów 4,5%. Nie wiem czy znajdziesz mesz, który jest przecież paszą opartą na zbożach, o niższym poziomie.
keirashara jakby nie było spiny o skrobię to bym się nie spinała :P Przy niektórych schorzeniach nawet tycia ilość ale przy poziomie 10% jest niedopuszczalna.
To ja w takim razie polecam Bereen Mash od Epony! Pachnie tak, że o matulu - sama bym jadła. Wszystkie nasze niejadki wciągały nosem 🙂 Niestety na stronie dystrybutora nie ma podanej ilości skrobi i cukru, ale na niemieckiej stronie producenta jest cytuję: "1,70 % Stärke; 2,20 % Zucker" i jak sprawdzałyśmy na etykiecie na worku to było tak samo. U nas też był kupiony specjalnie dla koni wrzodowych albo tych zdrowotnie "problematycznych" i sprawdził się znakomicie, chociaż portfel bolał 😜
Hej. Polećcie jakąś pasze dla młodej(4,5l) nadpobudliwej i agresywnej klaczy , muszę skasować owies,a powoli wracamy do mocniejszych treningów i coś musi jeść ; od niedawna dostaje też yarovwie calm , ale na efekt muszę poczekać. Cały ubiegły sezon jakoś tam po startowliśmy ,ale teraz muszę ją bardziej ogarnąć ,a lekko nie jest .
Ponoć jakiś rok temu były zmiany w Mebio Basic. Jaką ta pasza ma teraz "konsystencję". Drobna z liczną luźną frakcją jak inne musli Hippolyt / Mebio, czy wciąż taka grubsza i sypka ?
Klami no kurcze, czyli moje pytanie ileś postów temu miało sens. Pasza jest inna, mniej sypka, ma wizualnie więcej jęczmienia niż wcześniej. Mniej kukurydzy. To tak na pierwszy rzut oka, jak będę w stajni to mogę zrobić Ci zdjęcie.
Ale na pewno nie ma drobnej frakcji, przynajmniej według mnie.
pemi, nie wiem czy akurat trafi to w twoje typy, ale mój rudy pierdzielnik aktualnie stoi na kokosym agro-vitalu (rozważałam jeszcze agro-vital control dla łykawców-nerwusów) z sieczką z lucerny i olejem osobno ale ja jeszcze dorzucam do tego czarny owies. Wydaje mi się, że się uspokoiła na tym (choć może jeszcze jednak trochę za krótko to je, aby to od serca ocenić), tylko nie wiem jak z energią by było (pasza ma 11 MJ/kg) i pod kątem białka, bo to trochę go wychodzi. Przy zamówieniu z agro-vitala 2x14kg jest jeden koszt przesyłki jak coś.
Czy podajecie swoim koniom posiłki (zwykłą paszę) na ciepło i mokro? Jakie wg Was niesie to ze sobą korzyści?
Ja ostatnio zalałam mojemu koniowi kolację wrzątkiem, chwile odczekałam, zaserwowałam i koń mało się nie zadławił tak pałaszował...
Czy pasza nie traci w takim wypadku na wartości? Czy podajecie swoim koniom posiłki na ciepło (nawet jeżeli to jest przykładowo tylko kolacja po wieczornym treningu). Jaki to może mieć wpływ na wrzodowca?
Meise, - niektóre konie wolą na ciepło, po prostu. Tak samo, jak niektóre nie jedzą jak jest za rzadkie lub za gęste. Co do ewentualnych ubytków składników odżywczych to zależy mocno od tego, co jest w składzie paszy/posiłku 😉 Sama witamin i supli wrzątkiem nie zalewam, dodaję do mashu jak przestygnie. Mash i paszę w zimie traktuje bezlitośnie wodą z czajnika, bo się fajniejsza konsystencja robi.
Ja jak akurat jestem w stajni podczas kolacji to zalewam swojej posiłek ciepłym naparem z ziół. wydaje mi sie, ze podnosi to atrakcyjność posiłku bo zarówno taka kolacje jak i ciepły mesz zjada najpierw, potem dobiera sie do owoców i warzyw, które jej dorzucam. Jak dostaje zwykły posiłek to zaczyna od warzyw i owoców :p
Ja słyszałam opinię że nie powinno się meszy zalewać wrzątkiem, takim zagotowanym, tylko ciepłą, odstaną chwilę wodą. Sama jak robię mesz, to albo wyłączam czajnik przed zagotowaniem, albo po zagotowaniu się wody, odczekuję aż się zlekka schłodzi.
Kulisty bardzo lubi żarełko na mokro i ciepło, w meszu jestem w stanie przemycić wszystkie suple, leki etc, które dodaję przed samym podaniem (a więc już po odpowiednim napęcznieniu i wystygnięciu) i generalnie preferuje konsystencję bardziej zupną niż zbitą :P co też mi odpowiada, wolę wlać więcej wody niż za mało (a brrrr)
Meise, nie wiem co dokładnie je Twój koń, ale pewnie jeśli każdą paszę zlejesz ciepłą wodą (podkreślam: ciepłą, a nie wrzątkiem) to nie zmieni to w żaden sposób zawartości odżywczych czy składu.
Meise, Weź tylko pod uwagę, że koń pobierając mokrą paszę mniej się ślini. A to jest jednak bardzo ważne, u wrzodowca to już bardzo (!) ważne. Ślina jest najlepszym, naturalnym buforem. Więc tu bym uważała szczególnie. Sama staram się wszystko co się da podawać na sucho.
Dzięki za uwagi, zwłaszcza tą o ślinieniu się - nie pomyślałam o tym, chociaż jak idę z tym parującym żarciem to koń już rusza mocno z produkcją śliny w paszczy 😉
Krakowskim targiem będzie miał tą przyjemność od czasu do czasu (czyli jak jestem i zadaje żreć po treningu).
Meise, Pamiętaj, że u koni wydzielanie śliny nie jest prowokowane widokiem żarcia jak u psa, czy ludzi 😉 Pewnie wiesz, ale nie wiadomo kto czyta to wolę doprecyzować. U koni ślinianki zaczynają pracować przez mechaniczne podrażnianie śluzówki, jak żuje lewą stroną pyska, to ślina leci w ogromnej większości z lewej ślinianki, jak prawą stroną, to z prawej. Dlatego to suche żarcie tak prowokuje wydzielanie śliny, bo bardziej "drapie" 😉
zembria, to co to jest co leci koniowi z pyska na widok/odgłos jedzenia? To raczej rzadkość, ale wydaje mi się że możliwe. Kiedyś miałam wałacha któremu właśnie dosłownie lało się z pyska w porze karmienia, jak tylko usłyszał odgłosy wiader. (To było z 15 lat i dziesiąt koni temu) Teraz od pół roku znowu mi się trafił podobny wałach, jak wchodzisz do boksu z jedzeniem, to dosłownie kapie mu z pyska, albo puszcza bańki 😅
NowaJa, w zyciu nie widzialam konia sliniacego sie na widok zarcia, moze da sie taki behawior uwarunkowac nagrodami (niecelowo znaczy sie), ale fizjologicznie to tak nie dziala samo z siebie 😉
Biologicznie rzecz biorac kon jako roslinozerca jedzacy prawie non stop slini sie zpowodu zarcia w pysku, nie na widok posilku. Sama idea posilku/porcji jedzenia to troche uczlowieczanie koni 😉 porcjami to jedza drapiezniki i wszystkozercy.
Wierzę wam, ale tak generalnie, ślinienie się koni bez jedzenia nie jest jakieś dziwne, np podczas pracy na ogłowiach/kiełznach bezwędzidłowych. Zatem koń ogólnie umie się ślinić bez jedzenia. Czy może to jakieś inne procesy? Może to nie ślina leci mojemu koniowi??🙂