Forum konie »

Końskie plecy, grzbiet

Nat95, u nas problem bolesności pleców niestety był objawem wrzodów i to praktycznie jedynym objawem , więc może warto jeszcze sprawdzić czy coś niepokojącego nie dzieje się w układzie pokarmowym. Mój też ostrzykany ( bez efektu), prześwietlony, fizjo co chwilę, wcierki i inne cuda a problem co jakiś czas się pojawiał więc po tym jak ktoś nam zasugerował żeby sprawdzić wrzody zrobiliśmy gastro i wyszły 1/2 stopień
Nat95, a w jakich warunkach koń żyje?
Wrzody to też jest jakiś trop
Wrzody wyleczone, więc nie tu leży problem. On jest bardzo delikatny, przy nawrocie wrzodów od razu widać, że to wrzody.
Sankaritarina, Żyje na wolnym wybiegu, siano na full, treściwe dwa razy dziennie, bez zbóż.
Nat95, siodło, zbyt długie panele, krawędź czapraka. Może wrażliwy jest na te rzeczy. Ewentualnie gościa przewiało jak mieszka na dworze. Chodzi w derce?
espana, siodło dopasowane, przyjrzę się czy czaprak go jakoś tam nie drażni, ale bolesność jest jeszcze za czaprakiem więc nie powinno mieć to wpływu. Sama już nie wiem. Jest ubrany ciepło, w grubą derkę. Problemy ciągną się dłużej. Jak było ciepło wyglądało to tak samo. Już nie wiem co mogę mu jeszcze przebadać
Nat95 u nas kilka lat temu też miałam konkret problem z koniem z bolesnością pleców. Przebadany dokładnie, ostrzykiwany, fizjo, osteo, cuda na kiju... wreszcie jakiś wet wpadł na pomysł prześwietlenia szyi i potylicy i się okazało, że mamy zwapnienie na potylicy, przez które szyja nie pracuje prawidłowo i ciągnie problem aż do mięsni na grzbiecie. Zmieniliśmy sposób jazdy, fizjo i osteo dostały zdjęcia i zalecenia co do potylicy i wrocił chłopak do pracy 🙂
Czasami ból w jednym miejscu nie oznacza tam problemu i przekonałam się o tym sama u swojego zgreda 😉
Nat95, mój miał bolesność w okolicach lędźwi od ciągnącej blizny pokastracyjnej. Inny trop to PSSM 2 (MIM), no i dobry fizjo też będzie w stanie coś podpowiedzieć.
Piaffallo, chwilę przed zdiagnozowaniem wrzodów prześwietliliśmy szyję, potylice i zęby bo rzucał głową. Okazało się, że przez wrzody właśnie. Wszystko było dobrze ale kontrolnie powtórzę może zdjęcie potylicy
Nat95 podałam przykład jak było u nas, ale u Was nie musi konkretnie być ten kierunek, może tak jak koleżanka wyżej proponuje. Konie to niekończące się zagadki
Nat95, a jak z jego budową? Mialam konia z bardzo długimi lędźwiami i trzeba go bylo pilnowac, zeby te miesnie pracowaly bo inaczej byly bolesne.

Pilnować, zeby aktywnie szedł od zadu do przodu, stawiając zad za śladem przodu (konie sobie lubią uciec pol kopytka albo kopytko w bok na słabszą strone). W galopie łopatką do przodu, prosto na dwoch śladach. W kłusie duzo jazdy w anglezowanym, mniej siadania (co i mi pasowalo bo z taką budową to on wygodny nie byl). Fizjo + pilnowanie tego treningu i nic go w plecach nie bolało, aczkolwiek nie wiem jak by sie wyzej trzymał z takimi plecami, inna kontuzja go wyeliminowala ze sportu.

Ogólnie imho jak masz konia z takimi nawracające problemami zdrowotnymi, to warto sie zastanowić czy jest na tyle wybitny, żeby brnąć dalej w próby odpalania go, czy sprzedac za grosze na spacerki. Dobrych i zdrowych jest sporo.
Nat95, Skoro mu ciepło i ogólne warunki życiowe ma dobre, to chyba nie pozostaje nic innego jak ewentualnie fizjoterapeuta-/chiropraktyk.
No i przyjrzeć się jeździe, treningowi. Może tam jednak warto coś zmienić - tylko ciężko stwierdzić co, tak przez internet.
Nat95, czy koń jest długi? Dobrze związany?
Skoro wszystko co się da sprawdzone, to postawiłabym po prostu na dobrą pracę i nabudowanie pleców. Sprawdź jak się będzie czuł kiedy ostrzykanie przestanie działać i jeśli problem będzie dalej, to wtedy szukaj głębiej.
karolina_, jest trochę przebudowany zadem, więc to w jakimś stopniu przyczynia się do tych bolesności. Jednak według opinii weta i fizjo nie powinien mieć takich bolesności od tej wady.
Nie jest wybitny ale też nie jest zły, dużo potrafi więc szkoda go sprzedać, a i charakter ma średni więc nawet bym się bała, że ktoś nie będzie miał do niego tyle cierpliwości 😅 nie pozostaje mi nic innego jak szukać dalej
Mojego plecy bolały przez "robotę" kowala... 🙄
Do tego gdy pojawił się szpat mocniej bolały, też odcinek lędźwiowy. RTG zrobione wzdłuż i wszerz. Po dobrej robocie kowalskiej plecy zaczęły puszczać, a koń stał po każdym wystruganiu i zachowywał się jak przy robocie fizjo (ziewanie, wywracanie oczami, totalne rozluźnienie itd). Aktualnie jest odrobinę tkliwy i pospinany w niektórych miejscach (nie dziwota, jak z bólem trochę się bujaliśmy), ale nie tak, że przy delikatnym dotknięciu aż się ugina. 🙈
My również od jakiegoś czasu walczymy z plecami, u nas podejrzenie padło na wrzody, jesteśmy w trakcie leczenia ale mam wrażenie, że znowu coś go pobolewają bo zaczął kopać przy siodłaniu i zastanawiam się czy, żeby te plecy całkowicie puściły to musimy mieć wrzody wyleczone do zera czy jednak trzeba szukać przyczyny bólu pleców dalej . Prześwietlenie nic nie wykazało, ostrzykany był i też efekt średni, fizjo w miarę regularnie, siodło zrobione na miarę. Czy macie doświadczenia z bólem pleców od wrzodów ? Jak to u Was wyglądało? Musi być wyleczony wrzodowo do zera, czy już w trakcie leczenia plecy nie powinny dawać o sobie znać?
Zdecydowanie plecy mogą boleć od wrzodów. Ciągły ból powoduje napinanie całego ciała, tak samo jak u ludzi. Koń nie otworzy pleców, jak cały czas zaciska się z bólu/dyskomfortu.

Ja zauważyłam niesamowite efekty po wchodzeniu stępem na bardzo strome górki i zjeżdżanie ich również kroczek po kroczku. Koń musi mieć wypuszczoną, luźną szyję. Wtedy aż czuć jak te plecy się rozciągają i jak pracuje całe końskie ciało. Nie widziałam takich efektów po wchodzeniu na łagodne górki. Zaczęłam taki trening wspinaczkowy w zeszłym roku dopiero i efekty przerosły moje oczekiwania. Bo to, że plecy po takich treningach wyglądają jak miękkie, podniesione podusie to jedno. Ale to jak koń się później niesie w pracy na płasko to było wielkie, bardzo miłe zaskoczenie, wręcz game changer.

Ja sama ciągle zastanawiam się jak to jest z plecami u mojego konia. Ma bardzo ładną muskulaturę i wg osteo/fizjo plecy nie są tkliwe czy bolesne. Lubi czyszczenie grzbietu ostrą szczotką. Natomiast jak ja zaczynam coś tam rękami uciskać (delikatnie), to przeważnie się złości i szurga ogonem, a za chwilę następuje dosłownie kanonada ziewania i się ogon uspokaja... Nie do końca wiem jak odczytywać te sygnały ogonem.
Siodła się bez problemu, nie reaguje ani na siodło, ani na derkowanie w żaden negatywny sposób.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się