Annna, - długość nogi nie zawsze pokrywa się ze wzrostem. Cavallo miałam 49 wysokości, Busse Laval 48, mam 170 wzorstu, ale dość długie nogi. Lavale musiałam przez to brać dwa rozmiary za duże w stopie (no ale albo tak, albo 3k za szycie na miarę 🙄 a konik postanowił przewalić budżet u weta jak kupowałam).
Generalnie nigdy nie było opcji, żebym mogła kupić regular, skończyłyby mi się w połowie łydki 😅 Z czego Busse wypadają faktycznie wysokie, nawet mogłyby być z 1cm niższe (niestety kolejny rozmiar był 3cm niższy, a to już za dużo zdecydowanie).
Przymierzam się powoli do wymiany moich oficerek na nowe. Chciałabym zamówić dokładnie takie same jak miałam... 😁 Tyle, że swoje zamawiałam jakieś 10 lat temu i nie do końca umiem znaleźć namiar na panią, która wtedy ściągała wymiary mojej nogi. Czy ktoś z was orientuje się kto jest przedstawicielem Parlanti na Polskę? Do kogo się zgłosić, żeby zamówić buty na miarę? Czy może jakiś sklep oferuje taką usługę?
Kupiłam cavallo grand prix. Trafiły mi się jak "ślepej kurze ziarno" bo mój rozmiar był na wyprzedaży!
Teraz pytanie- bo sztywne na maxa- czy warto je zaolejować aby je zmiękczyć i ogólnie zabezpieczyć?
keirashara, no imho produkty do skóry (siodeł i ogłowi) są lepsze niż te do obuwia komercyjne ze sklepów.
Tylko pytam ogólnie, bo ja mam takie wrażenie, że one powinny się napić oleju tak, jak nowe siodła czy ogłowia właśnie.
kotbury, absolutnie nie olejuj. Oficerki ujeżdżeniowe mają być sztywne
a nie, jak skóra w ogłowiach i siodłach, miękkie i elastyczne.
Myjesz mydełkiem glicerynowym, pastujesz i finito.
Możesz od wewnątrz nie pastować, coby nie brudziły czapraka.
kotbury, - jak są mocno wysuszone (a takie co trafiły na wyprz, bo już chwilę w sklepie leżały mogą być) to bym je potraktowała smarem lub balsamem, ale olejem chyba nie. Nie chcesz z nich kapci zrobić, bo stracą kształt 😉 Cavallo ogólnie są z tych sztywniejszych, z grubszą skórą.
Po Waszych poleceniach kupiłam oficerki PE. Są piękne, ale mają jedną wadę - okazały się trochę za szerokie.
Nie wiem co z tym zrobić i czy jakiś szewc dałby je radę zwęzić. Trochę się boję ich zepsuć.
Ja w moich nowych pochodziłam trochę po chacie i zdecydowałam, że się "rozjeżdzą" w uzyciu...
i to był błąd życia, który mnie kosztował glebę wczoraj i uszkodzenie stóp 🙁
Taka jestem poobijana, że nie moge teraz na te buty patrzeć 🙁
No to obawiam się że chwilę to potrwa... obstawiałabym circa 2tyg faith, jezu... chyba sobie sztucznego konia w chacie muszę zorganizować bo na żywym nie wysiaduję 🙂
Potrzebuje pomocy i polecenia. Szukam czegoś na zastępstwo moich oficerek z Parlanti. Nie wiem kompletnie jakie inne firmy w tej chwili są na podobnym poziomie jakości. Zależy mi, żeby wyglądały jak te ze zdjęcia. Czyli czarne, bez sznurówek i brązowe wykończenie. Cena nie gra roli.👀
Chyba, ze jest tu ktoś kto zamawiał niedawno Parlanti i ogarnia składanie zamówienia na specjalny wymiar bez polskiego przedstawiciela?
Oficerki Tonics Jupiter, poradźcie mi, mam łydkę 38 cm, a rozmiarówka jest 37 lub 39. I mam dylemat. Moje poprzednie miały sporo gumy przy suwakach i ładnie się dopasowały, są też dość miękkie (Mountain horse) ale trochę nogi mam teraz szczuplejsze i ciężko o obiektywizm. No i tu jest zupełnie inaczej suwak umiejscowiony.
Czy ktoś z Was ma te buty w kolorze ciemny brąz?
flygirl, - w sensie zamierzasz ich w zimie nie używać? Na pewno lepsze suche pomieszczenie, niż wilgotne. Wilgoć i brak wentylacji źle działa na skórę, może zapleśnieć. Tak samo minusowe temperatury nie będą najlepsze.
Ja swoje normalnie trzymam w pace/kanciapie cały rok, ale też cały rok w nich jeżdżę.
Jeżdżę normalnie, zastanawiam się czy na noc je brać do ciepłego mieszkania czy zostawiać w stajni. Skóra od zimna troche sztywnieje i sie zastanawiam, czy lepiej jak wa rozgrzane cała dobę czy takie zimno/ciepło może im jakoś szkodzić.
flygirl, ogólnie ekstremalne temperatury i wilgoć szkodzą, ja kiedyś w pracy trzymałam oficerki w stajni (nie w siodlarni) i conajmniej 2-3 pary zniszczyłam. Żadne nie przetrwały więcej niż jeden sezon. A były czyszczone itd.
W pewnym momencie w pracy mieliśmy udostępniona szatnie ogrzewana i już nagle oficerki/sztyblety się nie rozpadały, a czyściłam i używałam z podobną częstotliwością. I było lepiej.
No i przyznam że u mnie takich ekstremalnych temperatur nie ma jak w Polsce - takie -5 to ewenement. Także bralabym je do domu na twoim miejscu jak jest taka możliwość bądź zostawiała w siodlarni. Ja teraz tak robię, mniej więcej połowa pensjonariuszy też.
jagoda1966, ja mam świeżo kupione Tonicsy. Wzięłam rozmiar mniejsze niż wynikało z pomiaru łydki. Namęczyłam się bardzo z zapinaniem na początku ale teraz są jak dla mnie idealne - nadal lekko przyciasne. Powiem szczerze ze tak ciężko się je zapinało, ze następnym razem wzięłabym jednak te większe 😀 wcześniej miałam Ariat i tamte dużo szybciej się rozbiły w łydce.
flygirl, - ja zwykle siodlarnie/kanciapę miałam ogrzewane albo na tyle wyizolowane, że nigdy nie potrzebowałam zabierać do domu. Cavallaki to wstyd mówić ile mają lat, Busse w tych warunkach też dwie zimy już przetrwały, a one jakościowo są średnie.
Dzięki dziewczyny, będę zabierać do domu w takim razie, bo my tu nie mamy takiej odosobnionej siodlarni, jest taka sama temperatura jak w całej stajni plus siodlarnia jest praktycznie przy drzwiach. I już teraz jak je zostawiałam, to rano były lekko sztywnawe, a to nówki więc nie chce im już na samym starcie szkodzić. 😀