trusia, - może nie rodzaj filmu, ale jak coś ma "hellsing" lub "van hellsing" w opisie to zawsze o wampirach/łowcach wampirów. Pierwszy van hellsing to jeden z pierwszych horrorów w tym temacie, dość znany 😉
trusia, - może nie rodzaj filmu, ale jak coś ma "hellsing" lub "van hellsing" w opisie to zawsze o wampirach/łowcach wampirów. Pierwszy van hellsing to jeden z pierwszych horrorów w tym temacie, dość znany 😉
Trochę źle się wyraziłam. Horrorów nie oglądam, więc nie wiedziałam, że van Hellsing to postać związana z tym gatunkiem filmu, bo nigdy nie słyszałam o van Hellsingu 😀
rtk, my skończyliśmy pierwszy sezon. Fajne w tym serialu jest to, że można zacząć oglądać po pół roku na nowo i nie trzeba pamiętać fabuły ani bohaterów :P Albo zacząć od końca ;-) Niektóre odcinki dają faktycznie po dyni, inne wywołują u nas burzliwe dyskusje z moim P. nt oczywiście rozwijającej się technologii :P a jeszcze inne są po prostu obleśne i niesmaczne (vide pierwszy odcinek O.o) Nie jest to wysokiej klasy produkcja, my pewnie wrócimy do tego, jak nam się inne seriale do oglądania skończą i nie będzie akurat nic w TV 😉
Mój P. wynalazł na Netflixie serial "The 100". Przeczytałam opis i pomyślałam, że pewnie szmira. Ale mimo przewidywalności, banalnych dialogów i nie zawsze wybitnej gry aktorskiej - fabuła nas wciągnęła i właśnie skończyliśmy pierwszy sezon :P
Moon, The 100 jest na początku fajny i lekki, w okolicy 3ciego sezonu robi się gorzej :P ale ja obejrzałam całość, taki odmóżdżacz. A po szale internetu na Black Mirror trochę się zawiodłam, oczekiwałam czegoś bardziej WOW. Niektóre naprawdę fajne odcinki poruszające problemy socjologiczne przyszłości ale większość płaska, miałka albo na siłę obleśna. Odcinki nierówne, między 5 a 8/10 dla mnie. Ale w wolnej chwili można oglądać, ot takie krótkie filmy 😉
Ja lece w końcu The Fall, zaczynam 2gi sezon, no nie mam sie do czego przyczepić 😉 zwlaszcza ze uwielbiam Gillian Andreson i jest numerem 2 w moim ersonalnym rankingu aktorek z najlepszymi włosami ;P
Ja skończyłam W pułapce. Straszna nuda. Może dla Islandczyków to szczyt dramaturgii ale mało porywający dla mnie. Zaczęło się ciekawie a potem zupełnie nic się nie działo. Szukam dalej, chyba przemogę się do Mindhuntera 🙂
My ostatnio intensywnie ciśniemy „Przystanek Alaska”. Nic się nie zestarzało. Ma moc cały czas 😂. Oglądałam ten serial kiedyś w telewizji (bardzo kiedyś, bo ponad 20 lat temu i nie wszystkie odcinki 🙂😉, a męża jakoś to ominęło. Wkręciliśmy się mocno i już prawie planujemy wycieczkę na Alaskę i zakup łosia 😉. Po niecałych 2 tygodniach jesteśmy w połowie 3 sezonu.
Oglądałam i mnie rozczarował. Niby wszystko było - aktorstwo, plenery, zdjęcia, klimat, ale nasadzili tam tych tajemnic jedną na drugiej i prawie nic nie rozwiązali na koniec sezonu. Tak się nie robi. W dodatku skręciło to wszystko w jakieś nadprzyrodzone klimaty (chyba, bo w sumie nic nie wiadomo), co mi zupełnie nie pasowało. Ale to tylko subiektywna opinia.
A Unforgotten ktoś widział? Mam darmowo rok showmaxa i tam sa takie seriale i zastanawiam się co wybrać 😀 Jeszcze Firma jest, nigdy nie widzialam serialu a ksiażka i film bardzo mi sie podobały, ale widziałam, że serial szybko zostal zdjęty z anteny i nie ma kontynuacji 🙁
Mnie się najbardziej podobało Rozstanie, bo to taki dość realny temat. Nie oglądałam wszystkich odcinków Black Mirror, ale akurat dwa z motywem wszczepiania sobie czegoś do głowy widziałam, więc Suma Szczęścia mnie nie zaskoczyła fabułą. Ale realizacja wszystkich odcinków na super poziomie. Coś takiego powstało też w innych krajach czy tylko u nas?
Obejrzałam już cały 1 sezon Unforgotten, mega polecam tym, którzy lubią kryminały z dobrą bazą obyczajową, serial realistyczny, bez zadnych krwawych scen, dziwnych klimatów, udziwnień, nieprawdopodobnych rozwiązań itd, a jednocześnie wciągający, bardzo dobrze zgarany, naprawdę jeden z tych lepszych moim zdaniem. Miło się zaskoczyłam 🙂 PS a drugi sezon wg opinii jest jeszcze lepszy 🙂
Ja z kolei jadę z Designated Survivor - i o dziwo mimo swojej pompatyczności i klasycznemu amerykańskiemu patriotyzmowi to ogląda mi się go bardzo dobrze - fabuła interesująca, wiadomo przerysowane jak to zazwyczaj w tego typu produkcjach o tej tematyce ale i tak jest to czystą, przyjemną rozrywką 😉
Lotnaa, My zaczęliśmy ale w słaby dzień dla nas i zasnęliśmy gdzieś koło 3 odcinka chyba :P także chyba zaczniemy jeszcze raz. Pomysł ciekawy, pytanie jak Netflix go dźwignie. Początek mnie jakoś wybitnie nie porwał, ot taki 'do kotleta'
Pierwszy sezon Designated Survivor był O.K., ale drugi tak przesłodzony i przedobrzony, że aż mdliło od tej słodyczy i dobroci. Jeśli będzie trzeci, nie oglądam!
A czy ktoś już zaczął Altered Carbon? Zastanawiam się, czy warto, bo choć zapowiada się ciekawie to zazwyczaj nie cierpię SF.
Ja obejrzałam pierwszy odcinek i na tym zakończylam ten serial. Mąż także. Oboje nie lubimy SF, ale mąż zasugerowal się recenzjami i można powiedizeć, że dał się nabrać (ja nie, bo od początku byłam na nie). Dla mnie byla to kompletna strata czasu.