Dworcika - jakiś niemiecki z Lidla 100% pomarańczowy Wywaliłam go, więc nie wiem dokładnie nazwy. Happiowa - piłam o wiele lepsze 100% 😉 a ten identyczny smak ma, taki jak zapach płynu do mycia szyb (bo płyn do mycia nie próbowałam oczywiście)
Wkurza mnie deszcz. A raczej to, że ani politycy ani media nie mówią o jego skutkach. To znaczy mówią tak dla idiotów. Deszcz= na plaży nie można poleżeć. Deszcz=jakiś głupi a kosztowny "event" się nie udał. A ja myślę : deszcz= nie ma żniw!!! U nas ani jeden kłos nie zżęty. Deszcz= drogie pasze=drogie mięso. Ogólnie droga żywność.
Informacja sprzedawana jest tak, żeby odpowiadała bieżącym nastrojom większości. A droższa żywność? To jest dopiero melodia przyszłości..
Ale czy przedstawienie tej informacji w inni sposób coś zmieni? Przestanie padać? I po co w ogóle o tym informować (poza prognozami)? Jaka jest pogoda, każdy widzi...
Wku***a mnie aktualnie to, że suk**syn, któremu rodzice wynajęli mieszkanie przepił całe wyposażenie mieszkania, uciekł, nie zapłacił za ostatni miesiąc, wyrządził duże szkody, rozgrabił pamiątki po babci (piękne dwie szafy, poroże z historią, wieszaki, nawet sku***l ukradł kosz na śmieci! I wiele innych rzeczy... Meble, zniszczyli nową pralkę do prania, ukradli to co się dało!) i UCIEKŁ. Jego rodzice po pogrożeniu sądem oczywiście zadeklarowali "zapłacić za syna", ale niedaleko pado jabłko od jabłoni, więc skąd pewność, że i oni z domu na wsi za kilka dni nie znikną? Tyle pamiątek... Mam ochotę jechać i przeszukać wszystkie mieszkania w Żorach, znaleźć go i wje**ć mu w ryj! Za te wszystkie pamiątki, obiecywanki! Od sąsiadów siędowiedzieliśmy, że bił żonę, żona biła jego, on wszystko przepijał, palił Marbolo razem z żoną, mieli malutkie dziecko (noworodek), nie pracowali oboje, na utrzymaniu rodziców i jeszcze zrobili i nam i rodzicom TAKIE świństwo... No po prostu może i mam 18 lat, może i jestem za smarkata na to i niby nie powinnam się wtrącać, ale zdobędę jego numer telefonu i w tym momencie cieszę się, że mam 177 cm wzrostu, jestem silna, pracuję z porąbanym silnym ogierem i innymi końmi, noszę siano, wodę, latam w polu i mogę się obronić w razie czego i mu spuścić wp****ol!
Maddie serio nie będziecie tego zgłaszać na policje? Ja bym tego tak nie zostawiła 😤 Przecież to kradzież, a takich rzeczy się odpuszcza. W każdym bądź razie powodzenia w odzyskaniu pieniędzy
Nasturcja-Renata mamy trochę za mało dowodów, ale co jak co, to nie jest kwestia 200-300 zł, tylko duże pieniądze, dlatego nawet jakby rodzina chciała odpuścić to ja i tak tego tak nie zostawię. Albo gnój odda nasze pamiątki, nasze rzeczy, albo wyciągnę wszystkich, żeby poszli to zgłosić na policję. Jak to nic nie da, to sąd.
Własna rodzina, która twierdzi, że powinnam już zacząć zajeżdżać Młodą, która ma 2 lata i 5 miesięcy. Usprawiedliwienie? Bo ludzie tak mówią! Raz w tygodniu (subtelne minimum) to słyszę. Zgrzytam zębami, jeże się... Twardo mówię, że jak skończy 3 lata i wychodzę z pomieszczenia, no i z siebie. Ile można, ile można... "Bo kiedyś to konie roczne brało się do roboty." Kiedyś, kiedyś, kiedyś...
Być miałam to samo tyle, że od strony wszechwiedzących sąsiadów🙂 przetrzymasz to, a tymczasem na pocieszenie :kwiatek:
Dziękuję, przyda się.
Najgorsze jest to, że osoby, które tak często podszeptują mojemu ojcu do ucha to handlarze i niby hodowcy, ale oni wiedzą najlepiej. "Nie dasz sobie z nią później rady". Wczorajsze stwierdzenie: "ja już bym jej dał na grzbiet worek 30 kg, niech się przyzwyczaja." Dosłownie wszystko opada.
Maddie rozmiem, że nie jest to mała kwota (w końcu wyniósł prawie wszystko z wazsego domu) dlatego napisałam, żebyście walczyli. Takim gnojom się nie odpuszcza 🤦 🤬
Notarialna, co się stało? wkurzył mnie... kot. czy kot, który mruczy BEZ PRZERWY, nawet gdy ŚPI, jest normalny?! spałam niecałe 3 godz. w nocy przez niego!
Facella, Czekałam na przystanku na mój autobus, ma przystanek na bazarowej w Łodzi. Widzę że jedzie w stronę krańcówki, to ok czekam. Bo wróci za 10 minut. Mija pół godziny i NIE PRZYJECHAŁ. Nie wiem czy się rozpłynął w powietrzu czy jakąś awarię miał. G*wno mnie to obchodzi. Mają podstawić zastępczy i przyjechać o czasie, a nie robić pasażerów w bambuko. =/
Już kilka razy tak było, że nie przyjechał o czasie albo w ogóle.
Notarialna, Trafił na zakrzywienie czasoprzestrzeni, wjechał w dziurę czasową i wyjechał w XVIII wiecznej Warszawie 😁 a na poważnie, to takie absurdy chyba tylko w Polsce. W Katowicach są perony-widmo 😉 Jak zaczęli budować nowy dworzec to w podziemiach zrobił się straszny bałagan, perony 1 i 5 były [a chyba i są nadal] zamknięte, a w megafonie spokojnie można było usłyszeć "pociąg spółki X z Z do Y odjedzie z toru 1 przy peronie 1/5" 😁 No i w końcu nie wiem czy Koleje Śląskie się dogadały z PR... bo jak nie, to mamy na Śląsku pociągi-widmo, które jeżdżą, ale nie ma ich na rozkładzie i nie są podawane przez megafon. 😉
Sankaritarina, Wjechał w Łódzki Trójkąt Bermudzki zwany Bazarową. 😁 Ale to się wkurzające już robi. Chcę się dostać do stajni, mam umówione zdjęcia i co? Dupa.
PKP to już w ogóle porażka. Nienawidzę się przesiadać, raz musiałam i więcej nikt mnie nie namówi na przesiadki w PKP. Cały dworzec we Wrocławiu to jakiś kosmos, ja lecę reklamować bilet bo mi baba sprzedąła na IC, a miałam jechać Regio. Pół godziny do pociągu, jedyna kasa czynna hen daleko od mojego peronu, ja cała w stresie spocona że nie zdążę, a ta się uczy wybijać kody na kasie. 😵
Notarialna, a skończył się remont na dworcu we Wro? bo jak jechałam rok temu na wakacje, to był obłęd jakiś. robotnicy zagłuszali megafon, na rozkładzie było podane, że pociąg jedzie z peronu 1., a jechał z 3., bądź człowieku mądry i leć z 1. na 3. z walizkami po schodach /-; do jedynej czynnej kasy stało się 45min. jak wracałam, to przez te kolejki uciekł mi pociąg. bo ludzie to też, jedną osobę by przepuścili, która o to prosi, mówiąc że za 5 min. odjeżdża pociąg, ale nie: "co ty sobie wyobrażasz, każdy stoi ile musi!". a pociąg nie czeka. i pół godziny stania w kolejce na marne.
Wkurza mnie stopień mojego przeziębienia, wkurza mnie ilość kasy jaka poszła na leki, wkurza mnie to, że muszę wezwać weta i zabulić, wkurza mnie organizacja w mojej pracy, wkurza mnie niewywalony gnój w boksie u mojego konia i jeszcze kilkanaście innych rzeczy. Słowem jestem Bardzo Wkurzonym Człowiekiem. I nawet nie mogę na nikogo pokrzyczeć, bo nie wydaję dźwięków już. Kurde.
W moim cudnym szczecinie kursuje taka linia jak 80. zima jezdzilam nia do stajni, notorycznie cholera autobusy znikaly ;> w jedna strone jezdzily, owszem, spowrotem jak kamien w wode 🤔 co sie nastalam na mrozie to moje 😲