Hej, może ktoś z was operował konia w Brnie z implantem na rorera, szukam opinii kogoś kto rzeczywiście miał tam konia, bo słyszałam że robią operacje na stojąco bez pełnej narkozy, chciałabym się dowiedzieć z pierwszej ręki czy rzeczywiście i jak mają się konie po takim zabiegu
masz na pw, ale nie wiem czy aktualny
jak nieaktualny, to dzwoń do Przychodni okulistycznej Jacka Gancarza, bo ona tam też pracuje https://garncarz.pl/onas.html
Czy ktoś może polecić weterynarza specjalizującego się w dermatologii w mazowieckim? U konia latem pojawiły się guzy na grzbiecie, później koń nie jeździł pod siodłem i guzki bardzo zmalały. Po jednokrotnym osiodłaniu ostatnio (krótka próba - 3 zakłusowania, max 15 min pod siodłem głównie w stępie) znacząco się powiększyły i pojawiły się nowe - przy kręgosłupie i na kłębie. Potrzebuję skonsultować to z kimś, kto może bardziej specjalizuje się w sprawach dermatologicznych. Okolice Grodziska Mazowieckiego
anna_d, u mnie jest ten sam problem u kilku roznych koni na przestrzeni kilku lat. Lokalni weci mowia ze to guzki eozynofilowe/zapalenie mieszkow wlosowych i nic sie nie da zrobic. Do konsultacji polecono mi dermatolog Hanne Buch z Wrocławia. Gdyby udalo Ci sie ja ściągnąć, to byłabym chętna na wizyte łączona, jesteśmy 3h od Grodziska Mazowieckiego, ale moge tam nawet z koniem podjechac, regularnie tez bywamy tam na konsultacje i zawody.
Doprowadzają mnie do szału te guzki. Pojawiają sie zwykle pod zimową sierścią i potem nijak nie idzie sie ich pozbyc. Nieważne, czy koń golony czy nie. Siodla dopasowane, szczotki myte, czapraki prane, konie suszone pod polarem przed założeniem derki stajenno-padokowej. Juz nie wiem co robic, serio. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to ze stoja w derkach padokowych w stajni, ale innej opcji nie ma, bo mąż ani stajenny ich nie przebiorą a ja bym chciała miec możliwość czasem wyjechać z domu.
Ja też miałam z nimi problem. Stosowałam maści, o czystość dbam wiec to nie to- poza tym one w jednym czasie powstaly mi pod siodłem ale też na brzuchu i na klacie. Wiekszosc zniknela ale zostaly dwa najwieksze. Meczylam sie z nimi dobre pol roku, w koncu ostrzakalam- co niewiele dało. W końcu gdzieś wyczytałam o dezynfekcji przed jazdą- po prostu psikalam octaniseptem i zniknely- raczej nie przypadek, bo zeszly mi wtedy do zera w jakies 2-3tygodnie. Może warto przetestować, zaszkodzić nie powinno 🙂
Wczoraj na Facebooku pojawił mi się wpis, w którym osoba szukała weterynarza, który wykona rtg i wyśle zdjęcia. W komentarzach sporo osób podzieliło się swoimi doświadczeniami - że często płacą za badanie, ale później brak zdjęć. Trochę mnie to zaniepokoiło, bo przede mną właśnie wykonanie rtg, a nie chciałabym wyrzucić pieniędzy w błoto. Czy możecie mi polecić weterynarza na Śląsku, który wykona zdjęcia i udostępni je?
patkahm, mnie robiła p. Marta Rykała prześwietlenie kregosłupa, zdjecia dostałam wraz z rachunkiem. Polecam bo p. Rykała to dobry i bardzo czepiający się ortopeda. Za to nie jest najtansza.
zawsze zadziwia mnie dlaczego tak ciężko od niektórych wetów dostać rtg, przecież za to sie zapłaciło , jest to ,,obraz,, waszego zwierzęcia i moze być czasami potrzebny do ,,porównania,, za kilka lat, a moze wówczas leczyć inny wet, nieraz słyszałam od klientów ze rtg od weta to kilka tygodni proszenia, mejli i sms, yhh. a ,,diagnoza,, danego weta w danej chwili ze wszystko jest OK, może przy konsultacji u innego okazać sie wskazaniem do zabiegu .
Ja sie wk*rwiam bo nie dostaje opisu na piśmie, tylko RTG i potem weci klientow potrafią zobaczyć cuda na kiju. Jakbym nie dostała zdjec to bym po prostu nie zapłaciła faktury, bo to jest niewykonana usługa - po to robie tuv żeby te zdjecia miec.
cytrynaa, jasne, dlatego w klinikach jest to fajnie rozwiazane. Jak przywozi sie konia na jeden dzien na diagnostyke to jest wymiana z reki do reki, opis, zdjecia i faktura przy zaplacie kartą. Jak kon zostaje, to wplaca sie kartą zaliczkę, potem faktura przychodzi na maila, oplaca sie reszte i odbiera konia następnego dnia albo tego samego wieczorem. Chyba najsensowniejsze rozwiazanie dla obu stron przy ogarniczonym zaufaniu.
Jeśli chodzi o wetow w terenie, to nigdy nie miałam problemu z otrzymaniem zdjec, zwykle przychodzą sporo przed faktura, bo faktury czesto wpadaja pod koniec miesiąca. Natomiast opisów nie dostaje bo ich po prostu weci nie wystawiają na piśmie (niestety), potem czasami zaczyna sie festiwal cudow - bywały takie interpetacje lekarzy klientow, ze powinnam sie dziwić ze koniowi noga nie odpadła.
Ja już 6 lat od jednego z wetów czekam np na wyniki BALa, nie zostały mi wysłane, po prostu przez telefon zostałam zapewniona, że nic nie ma, żadne rao, żadnego stanu zapalnego.. yhym. 🤣 Coś mi śmierdziało, a po powtórzeniu badania w niedługim czasie przez innego weta jakoś dostałam wyniki w tempie expresowym i koń jednak zdrowy nie był 🙃
W tym roku znany i ceniony na śląsku ortopeda nie wysyłał mi RTG przez ponad pół roku, mimo płatności gotówką za każdą wizytę, które nie były tymi z najtańszych 😉
Nie muszę wspominać chyba, że paragonu ani fv na oczy nie widziałam. 😂
lhp, miałam bardzo podobnie z Bukiem.
Brak zaleceń, brak sensownego wypisu.
Brak kontaktu, dopiero po wielokrotnym upominaniu się raczyli zadzwonić i powiedzieć co i jak.
Iskra de Baleron, jak dla mnie taki kontakt jest dyskwalifikujący, o ile ma się wybór oczywiście. Bo jak wiozę przez pół Polski konia z nieoczywistą sytuacją, nie błahą, to chcę wiedzieć jak się sprawy mają, jakie są dalsze rokowania i jakie postępowanie będzie najlepsze. Jak tych informacji brakuje, to skąd w ogóle mam wiedzieć, czy robota którą zrobili jest dobra, czy zła...
Iskra de Baleron, no niestety to prawda, tez na wypis czekałam 5 dni po odebraniu konia, dobrze ze wczesniej zapytałam dokładnie jak te dni po odbiorze mają wygladać xD
Ale i tak ogólnie ich chwalę, bo można się umówić na diganoze na konkretny dzień, jeśli koń ma mieć jakies badania, zabiegi one też są o czasie.
To ja nie narzekam na kontakt z kliniką w Buku, cały czas miałam info co i jak, jeszcze mi załatwili transport powrotny 🙂
Za to RTG od wetów z terenu zdarzyło mi się nie dostać, bo "tu internet słaby, podeślę z domu" 💀 i oczywiście nigdy nie przyszły.
Płaciłam gotówką na miejscu, więc mogę się cmoknąć.