Forum konie »

Jak nauczyć konia...-czyli to co koniarzom się przyda

Severus dzięki wielkie 🙂
Olcia kopnąć w nogę albo przejechać od koronki w dół butem.

znakomity sposob, zeby zafundowac slicznego nakostniaka albo i cos fajniejszego.  polecany szczegolnie ludziom, ktorzy lubia placic za weta, ale nie lubia jezdzic na swoich koniach.

edit: slowo mi ucieklo  😡
horka spróbuje oczywiście nawet jeszcze dziś ale to tylko przy czyszczeniu kiedy jestem z nią w boksie..przed chwilą byłam u niej i nawet zamykając okno odwraca głowę w bok i chap znowu straszy.. jak to nie pomoże to ja już niewiem...

edit

katija może wystarczy tylko raz coś takiego żeby kobył przestał ? Masz może jakiś sposób oprócz tych które już próbowałam ?  :kwiatek:
Olcia_93 - a próbowałaś z treningiem dominacyjnym? Żeby wypracować sobie pozycję wyższą niz koń? Bo większość koni próbuje gryźć opiekuna, gdy nie ma do niego szacunku i chce przepędzić go ze swojej "strefy osobistej". (Oczywiście są tez inne powody gryzienia 😉 )
Ja... szczypię 🙂 Działa szybko, o ile reszta - mowa ciała, konsekwencja itd. - jest OK.
Severus zdaje sobie sprawe,że musimy ustalić pozycje w naszym 2 osobowym stadzie, kobyłke mam u siebie dopiero od niedzieli także wiesz 😉 to napewno trochę potrwa.. ale tak czy inaczej musze coś na to zaradzić bo niechce żeby kogoś ugryzła..

halo próbowałam ją lekko uszczypnąć w pychola ogarnęła się ale za jakis czas było to samo
Olcia_93, moze ten raz wystarczy rowniez, zeby cos sie stalo. zwlaszcza, ze jesli chcesz podejmowac jakies proby to maja byc one stanowcze i dosc mocne, jesli takie nie beda to lepiej nie probowac, bo jest to znieczulanie konia na takie nieprzyjemne bodzce. tak jak z batem- nalezy uzyc raz mocniej, konkretnie, a nie pacac nim konia, lekko a kon i tak sobie nic z tego nie zrobi. o konskie nogi sie dba! i kosztuje to duzo zachodu (zakladanie ochraniaczy, owijanie, chlodzenie itp) i pieniedzy (wymienione ochraniacze, owijki, podkladki, wcierki, zele, glinki...). skad w ogole taki pomysl zeby w nie KOPAC??? 🤔wirek:
katija rozumiem o co Ci chodzi, sądziłam ,że wystarczy ją tylko nacisnąć na koronke, nawet nie wpadłabym na to żeby kopać :/
Nie chodi o to żeby nie wiadomo jak mocno kopać. Nawet można dotknąc nogi
horka, i na pewno kon od dotkniecia nogi przestanie gryzc.
No dobra 😎 w każdym razie nie trzeba aż tak kopać,  żeby weta wzywać 😉
[quote author=aśka link=topic=19089.msg972340#msg972340 date=1302541460]
Chwytasz wędzidło z przodu i najlepiej włóż palec do tego kółeczka

Co to ma być?
Ferie jakieś, czy co!  🤔
Dziewczyno - oszacuj sobie szybciutko koszt doszycia kciuka! 🙇
[/quote]


nie chodzi mi o totalne włożenie palucha do tego kółka tylko o lekkie przytrzymanie go palcem . ;pp  bo jakbyś włożył/a palec to by Ci wtedy koń |chyba (zależy też od konia)| odgryzł ;p
aśka, w profilu lat 31, w gg 12...
edit: a ze zdjec to jak widac: http://www.photoblog.pl/kinley/78578632/na-dzoli-od-majki.html



gg. jest mojej córki i zdjęcia też 🙂
Ja jak koń nie chce włożyć wędzidła to wkładam kciuka tam z tyłu, gdzie nie ma zębów
horka - z tyłu za zębami?... wiesz jak wygląda końska szczęka? chyba nie sięgniesz, ta przerwa w zębach to raczej z przodu jest 😉


Olcia_93 - Jak koń straszy, to może zanim go kopniesz zastanów się dlaczego? Może ktoś go na chama czyścił/siodłał i nigdy nie pytał o zdanie, może wystarczy poczekać, uspokoic, oswoić z dotykiem, przebywaniem blisko? Cały czas blokując bez emocji próby gryzienia (nigdy nie celuj w konia, to tylko prowokuje - zresztą to już zauważyłaś) - machaj wokół siebie, nie dąz do tego, zeby koń się nadział, tylko żeby nie miał jak Cię dziabnąć ("pole siłowe"😉 - jak się nadzieje, to jego problem, jak nie - dobrze. Jeśli koń bedzie ufał i szanował, to nie będzie straszył i gryzł.
a ja mam takie zapytanko : jakie ćwiczenia byście poradzili, gdy koń jest płochliwy, np. boi się wodzy, szczotki
😵
dea no o tą przerwę mi chodziło 😀
Odczulanie 😉
Kiedyś oduczyłam gryźć konia (naprawdę gryzł - do tego stopnia, że wycofany z torów z przeznaczeniem na rzeź) bardzo prostym sposobem: odwróciłam trzymanie szczotki i zgrzebła (metalowego) w rękach. Lewy bok czyściłam prawą ręką. A w lewej czekało zgrzebło odwrócone w stronę pyska. I było tak, jak dea pisała.
[quote author=aśka link=topic=19089.msg973779#msg973779 date=1302630406]
aśka, w profilu lat 31, w gg 12...
edit: a ze zdjec to jak widac: http://www.photoblog.pl/kinley/78578632/na-dzoli-od-majki.html



gg. jest mojej córki i zdjęcia też 🙂
[/quote]

Pani wybaczy, że ja nastoletnia gówniara się do Pani tak zwracam, ale bynajmniej nie pisze Pani jak osoba 30 letnia.....  😁
aśka, jak nauczyć adepta wkładać wędzidło 🙂
Palec wsuwa się lekko do pyska konia obok! kółka wędzidłowego. A tam, gdzie się wkłada - w pysku jest przerwa między zębami.
Powstrzymaj się od prób uczenia innych skoro jesteś do tego stopnia "zielona". Poważnie. Bo "zielonych" czytelników nie brakuje, ktoś może cię posłuchać  🙄 - i będzie nieszczęście.
znacie jakieś sposoby na wysypywanie paszy ze żłobu (oprócz tego z kamieniem)?
miałam kiedyś zwierza, który dzięki kamieniowi przestał rzucać owsem dookoła. ale teraz ni cholery nie mogę znaleźć odpowiedniego kamienia 😁
najnowszy koń po prostu uwielbia dzielić się posiłkiem ze ściółką. nie wiem skąd się to wzięło, spokój w porze karmienia miał i ma, żarcie chyba smakuje... taki sport? skąd to się bierze w ogóle?
ankers, mojemu nawet dwa kamienie nie pomagają  🙄
Ciekawe, że gdy dostaje sam - to je spokojniutko i zrelaksowany  :jogin:
Może jakieś zaszłości z czasów źrebięcych? "Szybki i czujny"  😎 (i chudy  🤔mutny🙂
poprzedni koń miał prawo rzucać się na jedzenie - chów typu "przetrwa najsilniejszy"  🙄.

ale ten... cóż, pseudonim Księciunio nie został nadany bezpodstawnie. koń wyluzowany, że hej. w ogóle się nie denerwuje przy jedzeniu. w czasie posiłku moje konie mają ciszę i spokój. mimo to, jak tylko nasypię mu do żłoba - puf! owies na ścianie.
hm, chyba nie poradzę. a może znajdę ten kamień... filozoficzny 😎.
ankers, ale mój sprawia podobne wrażenie - stajenny się zachwyca  🤔wirek:, że czeka na żarcie zadem do żłobu obrócony  🙁 (obawiam się, że kiedyś omłot straszny dostawał  🤔mutny🙂
Niektórzy montują pręty w żłobie -żeby tylko pysk się zmieścił, żeby koń nie mógł na bok pyskiem szarpać - nie wiem - jeden pręt u mojego nie pomaga. A samotny posiłek - tak, jak gdyby nigdy problemu nie było.
jak kamień nie pomoże, to trudno - jedzenie spada na czystą ściółkę i koń potem z niej dojada. ale trochę szkoda tego wysypanego. no i zbyt kulturalne to nie jest 😎.
ankers, a listwa brzegowa do zloba?
a to pomoże, jeśli koń jedząc wygląda przez okno i jedzenie wypada mu z pyska?

chyba zastosuję to na młodej klaczy, której w przeszłości matka wyjadała jedzenie ze żłobu. jej powinno to pomóc, bo ona po prostu szasta jedzeniem. dziękuję, katija, nawet bym nie wpadła na tę listwę :kwiatek:.
ankers, pomoze tylko tym, ktore w zlobie grzebia czy pyskiem "rozpychaja" pasze. takiemu co z zaduma wyglada to chyba tylko pozostaje okno zamknac 😉 ale tez jesli sporo mu wypada to zeby sprawdzic bo to moze byc przyczyna.
widocznie romantyk mi się trafił, zęby w porządku 😉.
jeszcze raz dziękuję za przypomnienie o listwie, w końcu załatwię tę młodą panienkę 😎.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się