Forum konie »

własna przydomowa stajnia

Ciekawe czy Panowie się odezwą? 😎
To ja podam wymiar stopy... 39-40 😉
Jeszcze nikt tu takiego nie podał 😉
Ja mam 164cm więc jak coś służę radą 😉
Pewnie chodzi o wymiary boksu bądź samej stajni.  😁
Chociaż stopa czy wzrost też pomocne.  😁
80B to dużo czy mało?
LSW, to zależy od wielkości dłoni 😉
Precyzyjnie rzecz ujmując to tylko B zależy od wielkości dłoni. 80 to już kwestia ramienia ;-)
Tak precyzyjnie-precyzyjnie to wraz ze wzrostem długości ramienia i dłoń powinna być większa 🙂😉
Widzę, że przy sobocie wszyscy w dobrym humorze 🙂
Teraz proszę bez linczu (w świetle tego co się dzieje z powodu nowej ustawy i wycinki drzew)-wrzucam kilka fotek naszej zakupionej na jesieni ziemi i postępu w pracach w kwestii przywracania gruntu rolnego do kultury czyli z dwudziestoletnich samosiejek przerabiamy na pastwisko.
Pierwsze dwa zdjęcia to widok spod jednej ze stajni, trzecie nieco dalej z widokiem na sąsiada. Jesteśmy w połowie, ale firma obiecała, że ogarną temat do końca marca.

Wszystkie zdjęcia ogromne.
Zielona stajnia wrzuć fotki jeszcze raz bo jestem ciekawa efektu 😉
Już wrzucam - nie wiem czemu wyszły ogromne - zmniejszyłam do 200 kb, chyba ustawienia aparatu mam porąbane 😉
Ale żarcia leży 😜
Chyba raczej opału.
Dokładniej przyszłe zrębki do elektrociepłowni 😉
Jeśli będziesz starać się o dopłaty, to nie może zostać więcej niż 50 drzew na ha.
Moje chłopaki z tych brzózek, to by zostawiły tylko zrębki 😉
Od 2015 roku do 100 drzew - ze strony agencji:
grunty orne oraz trwałe użytki zielone, na których znajdują się pojedyncze drzewa, o ile ich zagęszczenie na hektar nie przekracza 100 drzew i działalność rolnicza na tych gruntach prowadzona jest w podobny sposób, jak na działkach rolnych bez drzew.

Tak czy siak zostało mniej niż 100 na hektar - działka jest naturalnie przedzielona niemal hektarowym lasem - na części za lasem będzie teren pod uprawę, tam zostają tylko drzewa wzdłuż granicy oraz wokół stawu. Część na zdjęciach to jakieś 7 hektarów, zostawiliśmy w połowie szerokości działki pas drzew, jako naturalną ochronę przed wiatrem, naturalne ogrodzenie plus cień. Poza tym po około 30-50 (zależy od kawałka, bo i też nie wszędzie było tych drzew dużo) sztuk na hektar pojedynczych. Staraliśmy się wybierać najdorodniejsze sztuki, żeby potem jak powieje to cienkie patyki się nie połamały. No i oczywiście wzdłuż granicy tu też zostawiliśmy drzewa, zawsze to cień i oszczędność na słupkach do ogrodzenia.
zawsze coś nowego się człowiek dowie.
Mam pytanko. Tak mi konie juz wymęczyły zimowy padok, ze chciałabym dać mu odpocząć. Mam taki zagajniczek z brzózkami obok. Takie krzaczory na piasku pod lasem 😉 z kępkami czegoś czasem zielonego. Rosną też tam wrzosy kępkami. Mysle, ze zanim odbiją zielone, to konie je stratują, ale czy nie dostaną mi po nich sraczki? 😀
A przyzwyczajone?
Wrzosów żadna mi nie rusza, nie wiem jak Twoje. A sraczka? Moje nie dostają, ale każdy przypadek inny. Najwyżej dzień czy dwa, potem powinny się przyzwyczaić.
Nigdy chyba na wrzosowisku nie stały, dlatego cieszy mnie, że Twoje nie ruszają, moje pewnie też w takim razie nie będą 😉
Dzięki, to chciałam usłyszeć 😉
Oczywiście siano będą tam miały, tak wiec z głodu nie ruszą a ew z ciekawości.
oo, też mam taki brzozowy zagajnik w dzierżawie, co to niby jest łąką w papierach... Na razie użytkuję część, ale muszę się za niego wziąć i plan jest taki żeby jeszcze z tych brzózek jakies ogrodzenia zrobić.
Tymczasem przychodzę z pytaniem, wiem że było ale nie znalazłam nic sensownego...
Czy znacie jakieś patenty na przechowywanie owsa, niedużej ilości tak około 1 tony? Na podłodze odpada, w workach opada. NIestety  nie mam możliwości zabezpieczenia pomieszczenia przed myszami, budynek stary, te gnidy powygryzały jakieś dziury dosłownie w fundamentach, w ścianach, masakra. Nie ma co nawet tego łatać bo tynk leci ze ścian, budynek chcemy zburzyć i postawić nowy ale niestety dopiero za jakiś czas, a poki co trzeba żyć i konie karmić. Smierdzi tymi myszami jak jasna cholera, gówna wszędzie, na 10 worków owsa 1 idzie na zmarnowanie... W zeszłym roku już było źle, łapaliśmy zimą na pułapki to tygodniowo szło to w kilkanaście a nawet więcej sztuk, a dalej ich było i jest od groma. A tą zimę jakby trochę lepiej, ale niewiele. Koty nie dają rady tudzież mają to gdzieś. W to lato MUSZĘ coś zrobić przed następną zimą bo zwariuję. Myślałam nad wykorzystaniem pojemnika 1000L, tzw mauzera - wyrzeźbić mu u góry jakieś sprytne otwieranie i myszy nie wejdą. Czy wejdą?? Przegryzą mi to? Próbował ktoś? Czy wogóle owies mogę trzymać w takim plastikowym pojemniku? Czy jakaś wentylacja musi być? Powiedzmy że taki pojemnik byłby skarmiany w jakieś 3-4 miesiące. RATUNKU 🙁
Ja trzymam w beczkach plastikowych. Też mi myszy wszystko zjadały a jeszcze więcej niszczyły. Jak na razie się sprawdza, ale w planach jest drewniana skrzynia obita blachą... Zobaczymy kiedy się uda.
znajomy trzymał kiedyś w starej lodówce położonej na plecach
Też mam w beczkach plastikowych, takich duzych 280l, ale nie zakręcam pokryw, tylko je kładę na wierzch. Po takiej dużej beczce myszy się nie wdrapią tak łatwo. Tez miałam myszy w paszarni jesienią, potem jak owies w beczki przesypałam problem myszy sam zniknął. Pozostałe pasze mam w szczelnej skrzyni zmontowanej z płyt z szafy starej, szczelna jest, gładka, to się gryzonie nie chwyciły na szczęście zanim się wyniosły.
Beczki plastikowe najlepsze. Ja zamykam pokrywy, ale nawierciłam w nich małe dziurki co by wentylacja była. Sprawdzają się już od ponad 5 lat.

A przyzwyczajone?
Wrzosów żadna mi nie rusza, nie wiem jak Twoje. A sraczka? Moje nie dostają, ale każdy przypadek inny. Najwyżej dzień czy dwa, potem powinny się przyzwyczaić.


Tak? A moje uwielbiają wrzosy, nawet w czasie jazdy w terenie lubią sobie skubnąć 😉
Wrzosy nie są szkodliwe, więc nic się nie zadzieje. Wrzos jest moczopędny, więc powinny mieć stały dostęp do wody.
Ja trzymam owies w takich skrzyniopaletach. Zamknięte klapą od góry i żadna mysz się nie przedostanie. Szczelne cholerstwo. Jestem bardzo zadowolony. Niestety minusem jest cena, ale jak dobrze pogrzebiesz w ogłoszeniach, może znajdziesz używki.

EDIT: Cholera, nie wiem jak się skraca linki, a ten rozjechał forum. Wygogluj sobie hasło "skrzyniopalety plastikowe" i znajdziesz spokojnie

Beczki plastikowe najlepsze. Ja zamykam pokrywy, ale nawierciłam w nich małe dziurki co by wentylacja była. Sprawdzają się już od ponad 5 lat.

[quote author=maluda link=topic=19013.msg2656934#msg2656934 date=1488735114]
A przyzwyczajone?
Wrzosów żadna mi nie rusza, nie wiem jak Twoje. A sraczka? Moje nie dostają, ale każdy przypadek inny. Najwyżej dzień czy dwa, potem powinny się przyzwyczaić.


Tak? A moje uwielbiają wrzosy, nawet w czasie jazdy w terenie lubią sobie skubnąć 😉
Wrzosy nie są szkodliwe, więc nic się nie zadzieje. Wrzos jest moczopędny, więc powinny mieć stały dostęp do wody.
[/quote]
Dlatego napisałam, że moje - nie zaś wszystkie.

Misiek skraca się dzięki [ url = wklejasz link ] nadajesz nazwę [ / url ]
Wszystko robisz bez spacji.

Esef, ja trzymam owies w beczkach metalowych, (po koncentratach spożywczych) bez pokryw. Jedna beczka mieści tylko 2,5 worka, tak wiec musiałabyć troche ich ustawić. Nie mają przykrycia, ale odsuniete na kilkanascie cm od sciany utrudniają dostawanie sie gryzoni. Z wierzchu nakrywam tylko pustymi workami (kurz, koty) i szczerze bardzo fajnie sie owies tak przechowuje.

Zaczęła się inwazja kleszczy ... 🙁
Pogoda w weekend była świetna, poodpalałam konie na spacery. 22 latka szła jak lokomotywa z przytkanym wydechem  😂 wałek mnie troce powyciągał, bo gnał a przytrzymywany strzelał baranki 😉
To był tylko stępokłus ale sie zmęczyłam 😉 wczoraj było już lepiej. Dziś na jakiegoś stępa się z babcią przejdę, niech się wentyluje i rozprostuje troche kości.
Ja wcześniej owies trzymałam w takich big bagach, jak był cały to myszy nie wchodziły. Dwa lata temu kupiła silosa i to jest najlepsza opcja 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się