Forum towarzyskie »

moda, ciuchy etc...

keirashara, a miałaś bezszwowy golf z Gatty?
https://gatta.pl/products/bezszwowy-golf-z-dlugim-rekawem-classic
Majorka, świetny skład 😅
keirashara Stradivarius i Reserved mają fajne golfy wiskozowe.
keirashara, może coś od nich? https://mybasic.pl/kobieta/golfy na zdjęciach wyglądają na przylegające (i oni mają dużo opinii pod produktami, więc warto je sobie czytać) 🙂 Są z wiskozy bambusowej albo z bawełny, albo z merino 🙂
Ja mam longsleeva z gatty i skład jest kiepski, ale pięknie leży. Niemniej więcej nie kupię z tytułu tego składu - od czasu do czasu do eleganckiej spódnicy jeden mi starczy. I ta cena za ten skład to też trochę kek
macbeth, - wyglądają jak te esmary, czyli pod biustem nie idzie od razu do ciała - mi zależy żeby leżało jak na tym bazgrole po lewej, nie po prawej 😅

Fokusowa, - a masz moze linka? bo jest ich milion 🙈
22248.jpg 22248.jpg
keirashara, hmm to byś musiała chyba szukać czegoś co ma modelowane (bez usztywnienia) wyszyte miseczki na biust, bo inaczej to chyba każdy materiał będzie robił to co po prawej, dopóki nie będzie "kieszonki" na biust.
efeemeryda, - no wlasnie nie, bo mam golfy, które tak nie robią 😉 i chciałabym takich więcej. Po prostu materiał musi być nieco elastyczny, a krój z choćby lekkim taliowaniem. Ta gatta pewnie dałabym radę, ale poliester z poliestrem to tak średnio bym chciała nosić 😅
Problemem jest to, źe większość modelek jest płaska albo ma mocno opadający biust plus brak stanika i im wypada ten cycek dużo niżej niż ja mam, więc nijak po fotach nie jestem w stanie ocenić - a ja nawet jak dam wolność cyckom to one dalej są wysoko.
Galerie i sklepy wielkopowierzchniowe mnie przytłaczają, ja nie umiem w tych gigantycznych hm, reservedach i innych czegokolwiek wyszukać, ale już nie wiem czy lepiej znowu zamawiać i odsyłać czy się przemóc i iść grzebać w sieciówkach 🤦
keirashara, ja wpisałam w Google "golf taliowany" to wyskoczył mi jakiś model z NAGO - https://nago.com/products/golf-z-bawelny-organicznej-15-08-maroon-red?srsltid=AfmBOornZ-In485I4e8IcWW1wYSEy84-iorKI00SGwH4YBae07VVyUGp 😅
efeemeryda, nie, materiał z dużą domieszką elastanu załatwi sprawę. Tylko jak by nie kombinować, 100% naturalne materiały takich właściwości nie mają.
keirashara, jak znasz jakąś dobrą krawcową, to powinna sobie dać radę z dopasowaniem nietaliowanej bluzki.
tak czy inaczej poliester, poliestrowy nie równy i ja bardzo sobie chwalę żeby z gatty więc może jednak spróbuj ?
macbeth, - ooo, nie pomyślałam, żeby tak szukać, dzięki 🙂 ten z linka wygląda obiecująco i kolor śliczny.
Facella, - no właśnie nie mam... no i ceny takich usług nie są niskie we Wro, ale nie wiem czy tak się nie skończy 🙄 najchętniej bym przerabiała 90% rzeczy.
efeemeryda, - kurcze, no ja mam troszkę problem kiedy to jest poliester/poliamid. Wiskoza czy modal są dla mnie ok, ale w większości poliestrów zaraz się pocę i średnio fajnie tak 8h z ludźmi i mokrą pachą 😅
Cena jednak jest dość niska, na jeden może się skuszę na testy, ale generalnie wolałabym coś lepszego składem.
keirashara, A uniqlo? One są dość blisko ciała. Jeszcze mam z Etam, ale nie pamiętam składu.
keirashara, a myślałaś, żeby nauczyć sie szyć? 😀 tak naprawdę uszycie takich rzeczy jak bluzka, golf i inne basicowe rzeczy jest naprawdę bardzo proste. Są dostępne mniej i bardziej czytelne wykroje w przystępnych cenach a na grupach materiałowych na fejsie mozna upolować w bardzo dobrych cenach materiały ze świetnym składem. Ja na swoje nieszczęście umiem szyć i mam straszny ścisk tyłka jak mam cos kupić bo wiem że moge sobie cos takiego uszyć, zapewne lepiej niż w sklepie :P tylko niestety ale praca na etat, koniki, dłubanie w ogródku i studia i już nie mam na to czasu :/
Ollala, ale szycie obcisłych elastyków to jednak wyższy level. I bez overloka wygląda to często... beee.
-Alvika-, no to troche prawda, ale czasem jak widzę jak sa uszyte rzeczy w sklepie to sie zastanawiam co sie odjaniepawla. To juz lepiej sobie na zwykłej maszynie cos machnąć jak te ubrania maja tak wyglądać:P
Ollala, - nie wiem kiedy miałabym to robić, moja doba nie chce mieć więcej niż 24h 😂 poza tym zakup maszyny dla kilku bluzek wydaje mi się jednak troche przerostem formy nad treścią - ale jak się wkurzę to zrobię ten research na krawcową czy kogoś kto szyje. Kiecki na lato już tak kupuje od dwóch lat (by.dominica - polecam!), bieliznę też mi się zdarza.
Generalnie wkurza mnie, że coraz częściej nie idzie kupić takich bardzo podstawowych basiców/klasyków z dobrym wykonaniem - materiał, krój, taliowanie.
Martita, - dzięki, zerknę 😁
To mi przypomina, że w mojej maszynie znów bęben muszę dać do ustawienia, bo dolny naciąg puszcza 😭 Jak się zszywa siatki na siano na zwykłej odzieżówce, to się potem płacze.

A ciuchowe, w zasadzie bieliźniane pytanie: psiapsióła marzy o bieliźnie modelującej brzuch/talię (po kolejnej ciąży) ale jak już coś znajdzie, to zawsze "e, teraz ważniejszy jest zakup XYZ". Ja mam już dość, słucham tego od roku na każdych wspólnych zakupach, kupię jej po prostu coś na zajączka. Znam jej wymiary, a zady mamy te same prawie 😎 ale nie mam pojęcia w jakie firmy celować, żeby to naprawdę modelowało, a nie tylko udawało. Polecacie coś?
keirashara, Zadałaś pytanie z mojej głowy - bo też golfów szukam w tej chwili, takich "bacic". Jeszcze nie znalazłam...
ja polecam poszukać tej krawcowej - ale niekoniecznie jakiegoś fancy krawieckiego atelier "szyjemy nietuzinkowe suknie ślubne" za miliony monet, ale może takiego mniejszego zakładu. Może akurat. W okolicy mam trzy takie punkty, z czego jeden to jest prywatna firma prowadzona od jakichś, ja wiem, 70 lat, jakość rewelacja, ceny dobre. Suknię balową mi ogarnęli 😀 kombinezon na outdoor też, bardzo profesjonalnie. No i same takie małe przeróbki - skrócić, zwęzić. Nie mieszkam na wsi, to nie są żadne babcie dorabiające sobie do emerytury.
keirashara, ja takie golfiki kupiłam na Temu za mniej niż 40 zł za 2 sztuki. Tylko dobry skład jako kryterium odpada. Poliester 95% i elastan 5%, mają takiego misia od skóry, kupiłam je do stajni pod polar, bo muszę mieć ciasno przy szyi. Wydaje się, że są delikatnie taliowane, na pewno przylegają do całej sylwetki. Pytanie jeszcze jaki masz biust, bo przy dużym to może wszystko odstawać bez specjalnego kroju/zaszewek. Mam miseczkę C.
espana, - też mam miseczkę C. Nie mam dużego biustu - ale mam go naturalnie wysoko, pełny w kształcie. Jak po liftingu, tylko to taka natura 😉 To jest jakby "problem". Jak jest ciuch słabo skrojony i ma dużo materiału pod pachą to mi się to marszy nad cyckiem i wygląda mega źle. Ze względu na obecną modę na "naturalnie" zwiśnięty cycek nie do końca mogę ocenić jak to leży i tak sobie odesłałam 4 paczkę kilka dni temu 🤦
Nie potrzebuje miseczek ani zaszewek. Mam takie golfy jakie bym chciała - tylko kupiłam je kilka lat temu. Potrzebuję kilku nowych, ale tych moich już nie ma i nie mogę znaleźć zastępstwa.
Na Temu nie kupuję ze względów ideologicznych. Tak samo unikam poliestru i "ekoskóry". Lubię kupować na lata i zwyczajnie się pocę w tych mocno sztucznych 😅 przeszkadza mi to, przeszkadza mi ich dotyk.

Sankaritarina, - coś czuję, że tak się skończy 😉 nigdy nie sądziłam, że będę miała taki problem kupić zwykłe, basicowe bluzki.
espana, o nieee… tylko nie temu 😮 serio, żadnych norm, syf straszny te ciuchy. Ja bym się bała o swoje zdrowie 🙄
galopada_, bez przesady. Wszystkie tańsze polskie sieciówki to produkcja chińska i inny Bangladesz. Nawet te ze średniej półki. Póki co Azjaci żyją dłużej od nas, więc im służy. Miałabym prędzej obiekcje natury etycznej niż to, że moje golfy przebiegłe chińczyki moczyły w jakimś kwasie. Kupiłam golfiki pod polar z poliestru - jak każda bielizna techniczna, do stajni, nie ubieram się tam na codzień, ale też nie kryguję się, że nie kupuję chińszczyzny, bo kupuję w Zarze np.
espana, - no nie. Jak firma importuje to ubranie - materiał musi spełniać normy europejskie. Nie chodzi o moczenie w kwasie, a np. o barwniki jakie są używane przy produkcji. Wtedy za wprowadzenie na rynek odpowiedzialny jest importer/firma, są te rzeczy badane, jak wystąpią jakies problemy to odpowiedzialność prawną ponosi importer, chodzi tu o odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu itd. Często te rzeczy posiadają choćby certyfikat oeko-tex.
Jak zamawiasz sobie sama to odpowiedzialna jesteś Ty. Nie masz żadnej weryfikacji fabryki i warunków w niej panujących. Możesz trafić na rzecz z miejsca, gdzie panują względne warunki, a mozesz trafić na rzecz z takiej czarnej dziury, że w głowie się nie mieści.
Chiny to ogromny kraj, nie możemy stawiać znaku równości między wszystkimi fabrykami, bo są chińskie.
Temu, Shein itd dodatkowo znane są z tego, że handlują danymi personalnymi.
Co do zdrowia Azjatów to... no dla mnie niekoniecznie. Oni mają osobne platformy zakupowe, to co idzie na eksport nie musi i często nie będzie tym samym co sprzedaje się lokalnie. Poza tym jak ktoś na codzień miesza w wielkiej balii chemię bez żadnego bhp to już mu te spodnie, które się tam moczyły nie zaszkodzą bardziej 😉
I jak rozumiem oceniamy tą długość życia po stereotypach i wybranej części społeczeństwa, no nie? Bo jak weźmiemy tych pracujących w najgorszych fabrykach nie zachowujących żadnych norm to już ta średnia może wyglądać jednak ciut gorzej.
keirashara, otóż to
espana, ja pracuję w takiej sieciówce zaopatrującej się w Chinach i innych Bangladeszach i to, ile my na starcie odrzucamy fabryk do współpracy ze względu na ich standardy, a raczej ich brak, to głowa mała. A to, ile nasze produkty przechodzą testów jakościowych i że zdarza się, mimo skrupulatnego wyboru fabryk, że odrzucamy jakieś partie ze względu na MINIMALNIE przekroczoną normę (naszą, europejską, nie azjatycką...) stężenia różnych substancji w barwnikach, to kolejna sprawa. Więc nawet jeśli na Temu/shein jest IDENTYCZNY produkt jak sprzedawany w sklepie w Europie, to gwarantuję, że identyczny nie jest.
Pomijam już koszmar takich fabryk pod postacią pracy dzieci chociażby. One na pewno nie żyją dłużej od nas.
Mam pytanko, czy macie może sprawdzoną markę butów odpornych na ciężki chód?
Przerobiłam już sporo: adidas, puma, nike itd Timberlandy, Lasocki, champion, conversy, ecco. Bawiłam się też w tańsze buty z CCC itp i wytrzymywały tyle samo.
Chodzi zarówno o lekkie trampki, jak i buty w typie na zimę i nie ma sytuacji, że buty wytrzymują więcej niż jeden sezon.
Np teraz kupiłam ocieplane Niki i już nadają się do szewca.
Głównie rozwalają mi się na pięcie - albo od środka albo wyciera się podeszwa i przeciekają. Połowa z nich też dodatkowo po prostu mi się rozkleja przy łączeniu podeszwy.
Nie tyram butów nie wiadomo jakim podłożem, a i tak co zimę czy wiosnę muszę kupować nowe.
Bawiłam się kiedyś w reklamacje, ale jedynie udaje się coś ugrać, gdy zaczynają się rozklejać.
Będę wdzięczna za polecenie jakiś marek na spróbowanie 🌷
Milla, ja mam podobny problem, strasznie niszczę buty przez wady postawy - i za stara jestem by coś realnie z tym zrobić :P
Chodzę w blundstonach. Mam klasyczne 585, ale ze one są nubukowe i czasem przemokną po dlugim chodzeniu w mokrym, to później dokupiłam ze skóry licowej. I są to najwspanialsze buty, wygodne i do wszystkiego, chodzę w nich cały rok, zimą z wkładką zimową, do lasu, do pracy, praktycznie nie noszę innych - jak idę w snieg albo jest mega mokro, to zakładam kaloszki z pianki eva. Powyżej 20 paru stopni zakładam jakieś letnie, a teraz najczęściej sandały z keena.
Uwielbiam te buty. Zwłaszcza, że wcześniej miałam naprawdę milion par - te na ładniejsze wyjście, te na jesień, te jak cieplej, te do lasu z psem, te do jednej pracy, etc. Teraz chodzę w tych, czasem vansach, mam eleganckie kozaki i kaloszki. I w sumie rzadko wkładam na stopy cokolwiek innego. Trzymają się super, jedynie co to staram się smarować ich smarowidłem, a te nubukowe pryskać regularnie impregnatem. Z minusów są drogie jak na zwykle botki, ale ja jestem zadowolona, bo mi się zawsze marzyły. Na allegro da się ustrzelić taniej, ja mam jedną parę za 700, drugą za 500. Jak się rozwalą to kupię kolejne, ale na razie się nie zanosi.
Milla, - traperki z Wranglera - ja swoje ma już 6 lub 7 lat. Mam je w pudrowym różu, więc chce je po tym sezonie oddać na serwis, bo już domowo ciężko doczyścić, a biały rancik lekko odbarwił się od spodni, ale kurcze - to jest ładnych parę lat chodzenia, a nie stania na półce 😉 mają w środku mega fajną amortyzującą wkładkę, są mega wygodne. Ja do nich na luzie wkładam grube skarpety w mrozach, korzystam z komunikacji miejskiej, więc czasem kwitnę na przystanku. Zaliczyły śnieg nie raz, nie przeciekają (znaczy no to jest skóra, nie cerata, ale na warunki codzienne typu dojazdy do pracy czy spacer spokojnie dają radę).
Z sportowych - zakochałam się totalnie w New Balance 9060, ale mam je ledwie od wiosny, więc nie wiem czy na lata. Za to są to absolutnie najwygodniejsze buty jakie miałam. Warte każdej złotówki, które z bólem na nie wydałam. Nie kupię już innych sneakersów. One mają specyficznie zbudowane podeszwy, więc tak jak zwykle ścieram buty i obcasy z tyłu, tak w tych się nie da.
Z tych co wytrzymują u mnie i u mojego chłopa - skechersy. Ja mam dwie pary trekkingowe, ale są dość "miejskie", P. ma trekkingowe i takie bardziej casualowe. On generalnie zajezdża buty, bo jest duży i ma pokrzywione achillesy, a tutaj spokojnie kilka lat służą. Sprawdziły mu się też Woolrichy, ale one już swoje kosztują 😅 można próbować ustrzelić w promce.
Dzięki dziewczyny za plecenie Wranglera i Blundstone 💗

p.s New Balancy razem z resztą adidasów ukatrupiłam za szybko 😅
Milla, jak będziesz wybierać Blundstone, to polecam sklep http://butsklep.pl/ mają bardzo fajne ceny 🙂 Ja już mam 2 pary, mąż 1 (nasłuchał się jak sie chwaliłam i zamówił razem ze mną 😀). Sklep polecam bo fajne ceny i w razie zwrotów (darmowe do 100 dni), bardzo szybko zwracają pieniądze na konto (za pierwszym razem zamówiłam swój rozmiar i były za małe) 🙂
Ja mam modele 1448 oraz 2029, a mąż popyla w 1615 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się