Duzy balik siana huculowi starczy na dzien. Koszt 4 zl. 120 zl miesiecznie. Chów wolnowybiegowy wiec slomy duzo nie wychodzi. 2 kg marchwi dziennie (70gr×2kg×30zl= 42 zl). Ale to wciąż malo istotne, bo ona juz siebie zjadla 😂
Smok10, ale przecież naprawiając takie auto i utrzymując je (a pali zwykle jak smok), mógłbyś mieć po 10 latach 2x ferrari, to po co ludzie kupują zabytkowe?
Smok10, Ale mówimy o starych autach dla zwykłego zjadacza chleba, bo nie wiem czy wiesz, na przykład takiego zabytkowego malucha, albo żuka, albo trabanta. Stary maluch nie będzie kosztował miliona złotych. A wydać na niego trzeba sporo więcej w eksploatacji, niż na nowy samochód. Więc PO CO? Ano po to, że ktoś ma taki kaprys.
I może mieć taki kaprys i kupić sobie hafka za 5 tysięcy i trzymać go na hipodromie i płacić za jego roczne utrzymanie 30 tysięcy. Dlaczego? Bo może.
Jakbym miala wiecej czasu i ochoty do konkretnej jazdy to bym sobie konia postawila u sievie w centrum miasta i placila 1200 za pensjonat z hala i treningiem. Ale czasu brak, wiec dla konia lepiej ze na wolnym wybiegu stoi.
Stary maluch nie będzie kosztował miliona złotych. A wydać na niego trzeba sporo więcej w eksploatacji, niż na nowy samochód. Więc PO CO? Ano po to, że ktoś ma taki kaprys.
Czy na koniach znasz się tak samo jak na samochodach ??? 😁
[quote author=Strzyga link=topic=1647.msg2651881#msg2651881 date=1487630541] Smok10, ale milion nie kosztuje.
Są za 10 tyś i za 10 milionów a są i za 100 000 000 i więcej . Kupno starego auta zależy tylko od zasobności portfela kupującego 😉 [/quote]
No i gitara. Każdy kupuje taki, na jakiego go stać i jaki mu się podoba. Idź ponawracaj klientów na 15-letnie cinquecento żeby tego chłamu nie kupowali bo się zaraz rozleci i by sobie kupili co najmniej nowego letniego mercedesa ewentualnie BMW.
Już pisałam: Chcącemu nie dzieje się krzywda. Chce ktoś kupić osła czy wielbłąda (ostrzegam - szybko padają) przecież też może. I zebrę. Nie wiem czemu u nas muły niepopularne, zacne zwierzęta.
Żal mi niczego nieświadomych ludzi, nieświadomych, że gdyby ciut zwiększyli pulę na zakup, szansa na więcej frajdy byłaby większa; wobec kosztów, które generuje zwierzak.\
A mamy coś takiego: Ależ skąd! Utrzymanie konia wcale dużo nie kosztuje! Proszę, na re-volcie piszą... 200 PLN miesięcznie. I koń wcale dużo nie kosztuje! Proszę! Tu ktoś pisze, że kupił za 2 500. Mam 2 500 mamusiu, uzbierałam! Możemy kupić konia! 200 zł sama zarabiam wyprowadzając psy sąsiadki.
[quote author=Smok10 link=topic=1647.msg2651400#msg2651400 date=1487543893] halo- Nie można tak liczyć . Koszty to koszty. Jak ktoś coś daje za darmo to w tym czasie nie zarabia . Jak ma coś taniej to czegoś nie ma . np. hali . i tak w kółko. 20 000 rocznie w okolicach Warszawy to takie normalne , wcale nie wysokie koszty za normalne warunki bez wystrzałów. Pamiętajcie że do konia też trzeba dojechać , odrobaczyć , zaszczepić , dać suplementy. czasem wet , regularnie kowal , czasem zęby i stale pensjonat. 20 000 rocznie to normalka bez wystrzałów aczyli 200 000 przez 10 lat. czyli 40 m mieszkanie w okolicach Warszawy.😁 😁 😁
Gaga - Napisałem o kosztach w okolicach Warszawy. 🙄 Ale nawet u ciebie w Szczecinie osiągnięcie połowy tej kwoty jest mało realne.
Podaj cenę pensjonatu ,kowala , weta , suplementów , jakiś dojazd etc. I nie piszcie mi o ludziach którzy mają wszystko swoje bo to inna bajka. Ilu pracujących właścicieli koni ma swoje stajnie pod domem ??? Jeżeli nawet będzie to poniżej 20 tyś rocznie to bardzo niewiele i kosztem czegoś . hali, warunków ,wyżywienia , 50 km dojazdu etc. A wszystko co będzie już trochę lepsze to generuje duże koszty. 😉 i szybko przekracza podaną przez mnie umowną granicę . 🤣 [/quote]
Mi również wychodzi ponad połowę mniej, województwo mazowieckie, 100 km od Wawy koło Radomia. Pensjonat 650/m ( w tym siano do woli,owies gnieciony , padoki, hala spora, 2 ujeżdzalnie z przeszkodami i jeden czworobok , obok las do wyjazdów w teren, ścielenie codzienne, padoki trawiaste, duże boksy , stajnia kryta lub angielska, codziennie sprzątane ) pasza 150 zł /miesiąc, kowal 100 co dwa miesiące, masaż 150zł 3-4 razy w roku . Wychodzi mi koło 900 zł /miesięcznie z kosztami stałymi. czyli rocznie trochę ponad 10 tysięcy. A masażysta to już dodatkowy koszt który nie każdy ponosi . Dojazd zajmuje mi 10 minut samochodem , autobusem 15.
A co to g...o kogo obchodzi za ile i jakiego konia sobie kupuje? Śmieszne te dywagacje, wyliczenia, tłumaczenia. Zawsze w tym wątku to samo, jak ktoś pyta o konia do 5000 to od razu pierwszy smok wyskakuje ze swoimi mundrościami a potem to już lawina leci na kilka stron 😵
bo to snobi są. jak patrzę na ich konie za te grube tysiące, to mi tych ludzi trochę szkoda. Ani to nie ma urody, ani wyników, ani charakteru. Miały mieć papier, który sam skacze, ale jeździec, niestety, przeszkadza. I jeszcze, żeby metke z ceną na tyłku miały, ale nie mają. Więc na revolcie muszą sobie odreagować. I dorabiaja ideologie do trenera, masazysty, pensjonatu, weta, pasz, myjek, sryjek i innych, bzdet, suplementów, strzyżenia, kucia... Wszyscy wkoło ich doją, aż miło. No bo inaczej to sobie tylko w łeb strzelić. 200 tyś rocznie wydane i za to tylko kilka flotek i kopystka. A na mojego, za 5000 zł, aż miło popatrzeć. I wszędzie wzbudza uznanie.
To portal informacyjny i każda konstruktywna dyskusja ma sens. Czyta go wiele osób i może się zastanowią . Zamiast skupować trupy po chłopskich zagrodach z krycia za flaszkę , zastanowią się i dołożą parę groszy i kupią dobrego konia który im da radość na lata . Nikt nikomu nie zabrania kupować konie po 1000 zł , to sprawa każdego z osobna i co chce z nim robić , czy jeździć czy wiecznie leczyć otaczając matczyną opieką . Wolnoć Tomku w swoim domku. Ale dyskusja ma sens. 😉
P.S Te 20 000 zł rocznie to były koszty utrzymania konia rekreacyjnego w okolicach Warszawy. Jak wiemy nie każdy mieszka w Stolycy więc i koszty mogą być różne w zależności od regionu Polski. To pisałem , ale fakt trzeba umieć czytać . 😁
To portal informacyjny i każda konstruktywna dyskusja ma sens. Czyta go wiele osób i może się zastanowią . Zamiast skupować trupy po chłopskich zagrodach z krycia za flaszkę , zastanowią się i dołożą parę groszy i kupią dobrego konia który im da radość na lata . Nikt nikomu nie zabrania kupować konie po 1000 zł , to sprawa każdego z osobna i co chce z nim robić , czy jeździć czy wiecznie leczyć otaczając matczyną opieką .
Po prostu trzeba przyjąć, że Smok nie wierzy w istnienie konia za mniej niż XXX, który może być zdrowy i cieszyć właściciela, a nie być tylko źródłem wiecznych problemów. I to by było na tyle. 🙂
mam konia za kilka tysięcy, który za wiele nie potrafi, ale dla mnie wystarczy, zdrowy jest, do lasu mnie wozi i nic mi więcej nie trzeba, charakter ma świetny 😍 boję się, że mając nawet XXX tysięcy nie kupię takiego drugiego 😵
Murat-Gazon, ba! Wierzy, ze kon za ser tysięcy złotych bedzie zawsze idealny 😀
Wcale nie musi być idealny . Wystarczy żeby był piękny , zdrowy , ruszał się jak Totilas i skakał jak Cassal w terenie może być jak Carisma na Crossie . I to tyle 😁 Żadne wygórowane wymagania 😉
mam konia za kilka tysięcy, który za wiele nie potrafi, ale dla mnie wystarczy, zdrowy jest, do lasu mnie wozi i nic mi więcej nie trzeba, charakter ma świetny 😍 boję się, że mając nawet XXX tysięcy nie kupię takiego drugiego 😵
A ile drzew może wyrwać z lasu i przywlec do domu ??? 🙄
To prawda, to jest portal informacyjny. Jak ludzie piszą ile gdzie płacą to przynajmniej ktoś kto czyta zorientuje się ile gdzie co może kosztować i że czasem kosztuje więcej a czasem mniej, a jedni twierdzą, że za konia można zapłacić więcej a drudzy wolą mniej. Ja akurat uważam, że jak ktoś poczyta to będąc rozsądnym osobnikiem, choćby laikiem to ma większe szanse na powodzenie.
Smok10 podał średni koszt utrzymania konia w najbliższych okolicach Warszawy. I taki ten koszt mniej więcej jest w części ośrodków. W miejscowości gdzie ja trzymam konie jest pensjonat po 1500 i pensjonat po 900 tylko tam bym akurat nie postawiła bo bym się bała o konia. Ja płacę bo wolę dojeżdżać do konia 4 kilometry zamiast 40 w jedną stronę, biorąc pod uwagę, że mój samochód pali 10 litrów ropy na 100 km, to dojeżdżając 5 razy w tygodniu nadrobi się różnicę w cenie ... a co ktoś o mnie myśli - na na to mam kompletnie wywalone.
Ja wierzę w istnienie koni za mniej niż XX i naprawdę się na takich koniach najeździłam. Już ktoś tu napisał - można wszystko - ważne, żeby człowiek wiedział w co się potencjalnie pakuje. Ja się naoglądałam ludzi, którzy pierwszego konia w życiu, po roku jazdy kupowali na wyścigach. Albo takich od chłopa zza stodoły. Po roku czy dwóch tracili w ogóle jakąkolwiek pasję do jazdy konnej. Wytargani, skopani, połamani etc. To po prostu bez sensu czasami. Jak takiego konia kupuje ktoś, kto ma doświadczenie i pomysł na niego to git, ale lepiej żeby ktoś kto się nie zna przeczytał ten wątek ze zrozumieniem.
Smok a co z rasami, które z założenia nie kosztują setek tysięcy złotych? Nie istnieją zdrowe i fajne hucuły, koniki polskie, haflingery? 😉 Strzyga no oczywiście, przecież takie drogie konie są pancerne, nigdy nie chorują, a do tego zawsze są miłe, grzeczne, super jezdne i wszystkie mają idealnie równo pod sufitem 😂
W tej dyskusji brakuje calego srodka, albo konie GP za setki tysiecy jako inwestycja dla kazdego albo udowadnianie ze srupek za mniej niz 5k to gwiazda przy ktorej drozsze konie sie chowaja (bo mozna rzucic owsa i siana, kulbake na grzbiet i pojechac w teren?). I jeden liczy odnowe bilogiczna po Warszawa a drugi uwaza ze ochraniacze to zbedne luksusy, bardzo kurna reprezentatywne 😀
Smok- dżentelmenem to ty nie jesteś. Jak już czyjeś wypowiedzi cytujesz to nie bolduj tego, czego ja nie wyboldowałam bo wypowiedź całkiem innego sensu nabiera. I wnioski twoje są błędne. Nigdzie nie napisałam, że w Wawie się "łatwiej" zarabia. Napisałam, że w moim zawodzie zarabia się na samo otwarcie drzwi, średni 10k więcej. Dlaczego jestem taka głupia i nie chcę miesięcznie po 10 badyli na łapę więcej (toż po pół roku kupiłabym se konia z górnej półki): a) w stolicy są inne alternatywne koszty pracy w mojej branży - także "psychiczne", których ja nie zniosę. Nie podołam, musiałabym chyba do wariatkowa trafić. b) a co ja bym robiła z koniem za tyle kasy?!!!!
Smok10 lubisz się z ludzi nabijać i udowadniać jakim to jesteś warszawskim korposzczurkiem z dobrymi zarobkami 🙂 bo widzę ,że nic więcej ta dyskusja juz do tematu nie wniesie...