faith, no to jak już wikusiowa pisała - sztywnienie, gorączka, nadmierne pocenie, pokładanie się, obrzęki w obrębie miejsca podania, osowiałość, brak chęci do ruchu. Nie wiem co jeszcze, pewnie dużo by tego wyszło
faith, wstrząs po podaniu leków następuje natychmiastowo. Objawia się silnie przyspieszonym tętnem, dusznością, koń się przewraca, ma silne drgawki. Jeśli nie podasz natychmiast adrenaliny połączonej ze sterydem, to koń zejdzie ci w ciągu kilku-kilkunastu minut.
Nie wiedziałam gdzie napisać, a popadam w małą paranoję 👀 Wczoraj około godziny 12 przez nieuwagę jednego z pracowników konisko zjadło 20kg marchwi na raz, bałam się o kolkę i cały dzień spędziłam na obserwacjach, odstawiłam mu wszelkie jedzenie- tylko woda została, postępował po padoku, załatwiał się normalnie bez problemu (zarówno mocz jak i kał), w jelitach zarówno z lewej i prawej strony bulgocze, nie pokładał się ( leżał tylko o 23 kiedy byłam sprawdzić czy żyje, ale zaraz się podniósł jak mnie zobaczył, ma apetyt- dostaje małe ilości siana, oddech w normie, nie bije się ogonem po bokach... Jedyne co mnie nie pokoi to, że nie zaobserwowałam czy koń wypuszcza gazy, wiadomo że nie jestem z nim non stop ale tylko to jest dla mnie nietypowe i doprowadza mnie do szaleństwa 🤔wirek: i czy w przypadku poprawnego oddawania kału mam się tym niepokoić i wzywać weta, czy to tylko moje urojenia 😡
dairoxroxi, szczęściem po takiej dawce marchwi duużo łatwiej o biegunkę, niż o kolkę 🙂 Rozsądnie po takim zdarzeniu dłużej konia polonżować kłusem aby pobudzić maksymalnie perystaltykę zabranie siana, jeśli po kilka godzinach nic się nie dzieje - jest nie tylko bez sensu, ale wręcz może zaszkodzić 🙁
Sytuacja miała miejsce wczoraj, koń był wylonżowany kłusem, na wieczór dostał siana, nie tyle co zawsze ale w małych porcjach było mu dawane. Dziś cały dzień na padoku był pod obserwacją, trochę pobiegał- pobrykał, a tak to maszerował cały czas w kółko (u niego to normalne) dostęp do siana i wody miał, zjadł całą poranną porcję i 3/4 popołudniowej porcji będąc na padoku. Rozwolnienia nie zauważyłam. Jutro minie 40 h od zjedzenia marchwi.
gllosi chodziło chyba o cukier zawarty w marchewce. Ja dawałam dużym koniom 7-8 marchewek średnich rano i podobnie wieczorem, do tego 2 jabłuszka lub buraka od czasu do czasu.
U mnie też wszystkie konie dostają porcję marchewek codziennie i nic im się nie dzieje -marchewka to 90% wody i wcale tego cukru dużo nie ma , a warto pamiętać że marchewka ma także właściwości przeciwpasożytnicze i zwiększa odporność więc przyda się szczególnie teraz na przełomie pór roku 😉 z jabłkami bym uważała w nadmiernej ilości, ale marchewki można na kilogramy - ja swojemu dodaje teraz do paszy czasami startej żeby była bardziej mokra, bo koń dostaje preparat w ziołach i bez marchewki zostawia i nie wyjada, a tak się przykleja 😉
Cztery średnie marchewki mają tyle samo cukru, co jedna kostka cukru. Ciekawe kto się zamartwia o cukier w diecie, dając koniowi kostkę cukru na dłoni... W sianie i w trawie też jest cukier. Trawa w "słodkiej" porze wegetacji trawy może mieć nawet ponad 12% cukru - czyli w każdym kilogramie takiej trawy koń wsunie 120g cukru, czyli koło 30 kostek cukru. Jak tu się zastanawiać nad marchewkami? Bogate siano może mieć 8-10% cukru, to na kilogram takiego siana trzeba by koniowi dać 100 marchewek, żeby wchłonął taką samą ilość cukru... Marchewki wcale nie mają dużo cukru i można je naprawdę bezpiecznie podawać koniom.
Nadmiar cukru nigdy nie jest zdrowy, ale nie można się bać panicznie wszystkiego, co potencjalnie zawiera cukier, szczególnie jeśli się ma konia regularnie pracującego i o normalnej wrażliwości. Totilas przez większość swojego życia rąbał 10 jabłek dziennie, Valegro po treningu zawsze dostaje kilka sztuk (mimo, że sam ma tendencję do nadwagi i trzeba mieć na oku jego dietę) - jakoś ani jednemu, ani drugiemu ten ekstra cukier nie przeszkodził bić rekordów 😉
_Gaga, to pierwsze to chyba "mądrość" ludowa, też kiedyś słyszałam że koń po dużej ilości marchwi się odrobaczy, tj. sraczki dostanie i może coś z tą sraczką wyleci 😉 Ale propagatorzy tej teorii to sort koniarzy co kolki leczą wódką etc., raczej logiki nie ma w tym żadnej.
Gaga na temat właściwości przeciwpasożytniczych to nie wiem, ale odnośnie odporności to właściwie na każdej stronie poświęconej marchewce jest informacja, że podnosi odporność dzięki dużej zawartości beta-karotenu.
kokosnuss, no właśnie wiem. Dlatego lepiej nie pisać takich "mundtrości ludowych" w wątku dla żółtodziobów Murat-Gazon, zaznaczyło mi się za dużo. Rzeczywiście prowitamina A wspiera układ immunologiczny. Ale nie odrobacza 😵
kokosnuss, to ciekawe z tą wódką. Bo jak mój koń wiele lat temu zakolkował to znany hipiatra stołeczny polecił flaszkę zorganizować. Sobota wieczorem na wsi... koń weselną się raczył.
Co do marchwi to w starych księgach piszą, że koń przyzwyczajony do niej może otrzymać w dawce dziennej do 20 kg. Ja skarmiam worek 20 kg w trzy dni - koń dostaje do 7 kg dziennie. Marchew ma działanie rozwalniające i rzeczywiście może wspomagać usunięcie części pasożytów poza organizm konia, ale nie należy jej stosować jako jedyny środek przeciwpasożytniczy.
kokosnuss, to ciekawe z tą wódką. Bo jak mój koń wiele lat temu zakolkował to znany hipiatra stołeczny polecił flaszkę zorganizować. Sobota wieczorem na wsi... koń weselną się raczył.
bera7 może ta flaszka miała być dla owego hipiatry, a wyście koniu podali
Witam i chciałbym zapytać, czy to normalne, że koń lubi mięso, w tym ogryzanie gotowanych kości? Nadmieniam że koń ten (nie jest mój) ma bardzo dobre warunki nazwijmy chowu, pokarm standardowy ale lubi też kości poogryzać. Czy jakoś nie sfiksuje od tego?
Witam i chciałbym zapytać, czy to normalne, że koń lubi mięso, w tym ogryzanie gotowanych kości? Nadmieniam że koń ten (nie jest mój) ma bardzo dobre warunki nazwijmy chowu, pokarm standardowy ale lubi też kości poogryzać. Czy jakoś nie sfiksuje od tego?
Słyszałam że dzikie konie potrafiły ogryzać kości padłej zwierzyny i wylizywać szpik oraz krew ale to raczej świadczyło o braku czegoś w diecie i jakoś musiały sobie to uzupełnić. W internecie jest sporo historii o koniach jedzących fastfoody, to zrzucane jest na obecność soli i cukru w przetworzonym żarciu. Może warto zbadać konia czy czegoś mu w diecie nie brakuje i nie próbuje tych braków jakoś uzupełniać "mało popularnym" pokarmem 😉