Forum konie »

kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy

[quote author=Murat-Gazon link=topic=1412.msg2571945#msg2571945 date=1468644108]
Poprawna forma to "kupowanie", "kupować". "Kupywać" to błąd gramatyczny, powstały na skutek tego, że owszem, końcówką bezokolicznika w formie niedokonanej dla czasowników zakończonych na -ić jest -ywać, ale w przypadku czasownika "kupić" mamy do czynienia z wyjątkiem.
[/quote]   nie napiszemy ani nie powiemy WYKOP lecz WYKUP...podobnie jest WYKUPIC a nie WYKOPIC...wiec nie czepiajmy sie gramatyki, gdy chodzi o tresc czyjejs wypowiedzi
"Wykup" pochodzi od "wykupić", to inny czasownik. A "wykupić" powstało od "kupić", nie ma czasownika "kopić". Może trochę podstaw słowotwórstwa? Polecam.  😎
A gramatyka jest od tego, żeby się jej czepiać. Mówić i pisać należy poprawnie.
Finito.
[quote author=_Gaga link=topic=1412.msg2571495#msg2571495 date=1468563170]
Windziakowa, błagam tylko nie "kupYwanie" :/
   a co jest nie tak? poprawny jest wyłącznie bezokolicznik kupować, ale w wypadku czasowników przedrostkowych obowiązują właśnie formy z -ywać, np. przekupywać, odkupywać, skupywać, podkupywać, dokupywać, powykupywać, wykupywać, rozkupywać, zakupywać.

[/quote]
Przekupować, odkupować, skupować, podkupować, dokupować, powykupować, wykupować, rozkupować, zakupować
Formy, które przedstawiłaś można postawić zaraz obok "gura" i "krul" (brrr)
Osobiście bardzo rażą mnie tak oczywiste błędy - szczególnie napisane, bo młodzież czyta i się uczy (a może "óczy"? 😉 )
brrr
toć jak czekaj, bo ciężko mi napisać... "włanczać" (najlepiej włancznikiem) 😂
Hmm trudno mi poUczac bo jestem krótko na forum ale to nie jest wątek o poprawnej pisowni... bez przesady, na co dzień popełniamy mnóstwo błędów w mówieniu, pisaniu, naprawdę zanim siądę do pisania postu to mam sobie przypomnieć wszystkie zasady gramatyki, poprawnej pisowni? A tak do tematu. Kupując konia od handlarza wszystkie jego słowa przesiej przez sito. U mnie sprzedawał konia który mial być "super dla dzieci" a kon kopał, gryzł, nie dawał na siebie wsiąść. Kazał mi jeździć na koniu że szpatem ( szpadem?) Miała takie zakrzywione kopyta do środka. Potem chciał za nią ponad 4  tys, ( koń kosiarka!)  jak się nie sprzedała to do rzeźni. Jak kupiłam swojego konia i nie chciałam żeby mu dawał owies , to mi powiedział, że "on wie jak konie karmić". No bo dla handlarza grubość przede wszystkim... eh wylalam swoje żale, teraz na szczęście konia mam w innym miejscu.
wilann, sposób, w jaki człowiek mówi /pisze, świadczy o nim samym. Jesli nie będzie Ci się chciało dołożyć starań, by Twoje posty były latwe do zrozumienia i przeczytania, to innym użytkownikom może nie chcieć sie tego czytać ani komentować.
Poza tym najwyraźniej nie tylko w kwestiach językowych masz braki, bo "zakrzywione kopyta do środka" to nie szpat 🤔 🤔wirek:
Nieee, bez przesady. Olejmy wszystkie błędy i w ogóle nie rozumiejmy co ktoś ma na myśli w jakimkolwiek poście, bo każdy będzie sobie pisał po swojemu. Język mówiony rządzi się innymi prawami - chociażby dlatego, że dzieje się "na żywo i na już", więc na bieżąco jesteś w stanie wyjaśnić komuś, co miałaś na myśli. W języku pisanym jest inaczej, bo 1) trzeba się przebić przez styl pisania danej osoby 2) trzeba się domyślić, co owa miała na myśli.... I to jest utrudnione (już nie mówię "rażące w oczy..." ) jeśli ktoś pisze nieskładnie i z błędami. Poza tym...
[quote="Murat-Gazon"]A gramatyka jest od tego, żeby się jej czepiać. Mówić i pisać należy poprawnie.[/quote]


Czy jest na sali ktoś, kto wykupywał konia z rzeźni lub od handlarza? Gdzieś tam w przyszłości chcielibyśmy powiększyć stadko o mieszkańca właśnie z takiego miejsca, ale kompletnie nie wiem, z czym to się je... :/

Niczym szczególnym. Przychodzisz, oglądasz, masz kasę - bierzesz. Tylko nie ma co oczekiwać, że każdy handlarz (a tym bardziej rzeźnia) będzie miał same super-ujeżdżone, super-zdrowe i grzeczniutkie konie. Jeszcze u handlarza różnie - raz się trafi spracowana bida na 3 nogach, raz jakiś wściekły agresor, a raz całkiem ciekawy i zdrowy egzemplarz (poważnie! jakiś czas temu widziałam u handlarza np. przepięknego, bardzo fajnie zbudowanego, 2-letniego ślązaka, niezajeżdżonego, nieoprzęganego). W rzeźni też różnie - kwadratowo i podłużnie. Tylko nie jestem przekonana, że zawsze i wszędzie dostaniesz umowę kupna-sprzedaży...
Co jest najlepsze na suche, pękające kopyta?  🤔 Stosowałam przez jakiś czas odżywczą maść z Black Horse, ale nic to nie pomogło  😫 Ma ktoś jakieś sprawdzone sposoby? Preparaty? Cokolwiek?
Orzeszkowa  oczywiście że mam braki i to w wielu dziedzinach 🙂 (tak jak każdy człowiek chyba)  dlatego wypowiadam się w wątku dla zoltodziobow a nie w innym. W każdym razie koń ewidentnie miał coś nie tak, czy z nogami czy z kręgosłupem, strasznie się złościlł przy wsiadaniu, o kłusie nie było mowy tylko od razu galop, a sprzedawany był jako "super koń rodzinny dla dzieci".  Dlatego wydaje mi się że kupując konia od handlarza nie trzeba szczególnie zwracać uwagi na to co mówi, a właściwie to konia traktować tak, jakby się o nim nic nie wiedziało, i sprawdzać wszystko po kolei. Zwłaszcza że konie często krótko stoją u takich osób,  a one odpowiadają o nich jakby wychowali od źrebaka...
..
Czy jest na sali ktoś, kto wykupywał konia z rzeźni lub od handlarza? Gdzieś tam w przyszłości chcielibyśmy powiększyć stadko o mieszkańca właśnie z takiego miejsca, ale kompletnie nie wiem, z czym to się je... :/

To zależy od miejsca do jakiego trafisz i od człowieka, z którym przyjdzie Tobie rozmawiać. Ja problemów nie miałam, chociaż nie mogłam obejrzeć większości koni, bo coś tam ukrywał i nie chciał bym widziała. Poza tym, podbił tylko cenę ponad wartość mięsa. Nic specjalnego.

[quote author=skeletønclique link=topic=1412.msg2572038#msg2572038 date=1468666031]
Co jest najlepsze na suche, pękające kopyta?  🤔 Stosowałam przez jakiś czas odżywczą maść z Black Horse, ale nic to nie pomogło  😫 Ma ktoś jakieś sprawdzone sposoby? Preparaty? Cokolwiek?
[/quote]
Sama natura! Wypuszczenie konia na trawę, mokrą. Poza tym, sprawdziłabym niedobory. Łamliwość kopyta nie zawsze jest "be", kiedy kopyto jest przerośnięte to samo sobie z tym radzi.
Z tym wypuszczaniem na mokrą trawę  to bym jednak troszkę uważała 🙂 Zależy jaka trawa, czy koń przyzwyczajony itd. Ale tezę, że do nawilżenia kopyt najlepsza jest woda potwierdzam 🙂

skeletønclique - na kursach kopytowych zawsze mówią, że koń w naturze nie znajduje tłuszczów i nie tapla w nich kopyt 😀 Generalnie zdania na temat smarów do kopyt są podzielone... Ja tam smaruję kopyta i koronkę zwłaszcza ale po solidnym myciu, na wilgotne lekko kopyta. Wtedy teoretycznie jest szansa na zatrzymanie wilgoci w środku - jak się posmaruje suche kopyto, to efekt może być odwrotny i wilgoć z zewnątrz nie przeniknie do środka. To co Ci mogę śmiało polecić to zwyczajne moczenie kopyt powyżej linii koronki. Fajne są buty lecznicze,  kalosze (ja mam takie SHIRE , chyba najtańsze na rynku) , można do nich nalać wody albo jakieś preparaty lecznicze jeśli trzeba i zostawić na 15-30 minut. Przy podbiciach świetnie się sprawdzają jak trzeba kopyto w rivanolu pomoczyć. Można też wsadzić nogi konia do wiader...😀 Ale to wymaga przyzwyczajenia konia i sprawowania dozoru, poza tym nie wszystkie konie bywają zachwycone 🙂 Można też zrobić bajoro na padoku - u nas jest naturalne przy poidłach ale niestety koronki nie sięga.

Poza tym kopyto może pękać, kruszyć się z wielu innych przyczyn poza nadmiernym wysuszeniem. Może się kruszyć z powodu zbyt wysokiej ściany i wtedy jest to naturalna reakcja kopyta. Może pękać z powodu przeciążeń, nieprawidłowego zbalansowania kopyta - zajrzyj koniecznie do wątku kopytowego, tam na pewno znajdziesz więcej na ten temat. Może pękać z powodu niedoborów żywieniowych - też w kopytowym dziewczyny Ci najlepiej podpowiedzą  :kwiatek:

Jedno jest pewne - żaden cudowny smar nie załatwi sprawy, musisz dojść przyczyny  :kwiatek:

P.S. Zrób fotę!
Kruszenie się kopyta to normalna rzecz: jak koń niekuty to po rozczyszczeniu już po ok 2 tyg narastający róg kopyta zaczyna się obłupywać. To tak jak z za długimi paznaokciami, też lubią się łamać.
No to mnie uspokoiłyście, dziękuję  😅 W takim razie odpuszczę młodemu jakieś terapie magicznymi smarami i ograniczymy się do regularnych wizyt kowala i starannego czyszczenia przed i po treningu bieżącą wodą  🏇
ElaPe, bzdury opowiadasz. Jezeli kon jest prawidłowo żywiony i suplementowany, właściwie strugany i ma odpowiednia ilość ruchu, to nic nie będzie pękało i sie lamalo po dwóch tygodniach, a i po sześciu moze nie byc co strugać 😉

skeletønclique masz zdjęcia kopyt swojego konia? Co kon je i jak pracuje? Suplementujesz cokolwiek na te kopyta?
I po co ten wszystkowiedzący ton Orzeszkowa 🙄. Jak koń nie ma odpowiedniej dawki ruchu i / lub porusza się po miękkim, nieścierającym kopyt podłożu to na pewno mu ten róg kopyta się nie  będzie ścierał optymalnie: będzie narastał i będą się zadziory robiły.

Poza tym prawidłowo żywiony koń nie wymaga suplementowania.
ElaPe, moim koniom się nic nie robi przez 6 - 7 tygodni od kowala - do kowala...

skeletønclique, bieżąca woda - taka z kranu - najczęściej jest chlorowana. Taka niestety nie tylko nie nawilża ale i wysusza mocno 🙁
No to świetnie Gaga, lepiej być nie może. Z tym że nie każdy koń jest taki sam, nie każdy ma identyczną budowę, nie każdy ma taki sam róg kopyta, nie każdy żyje w identycznych warunkach i nie każdy jest użytkowany w identyczny sposób  jak twoje konie.

Obłamywanie się kopyta to normalny, fizjologiczny sposób radzenia sobie kopyta z ich nieprzerastaniem. Fakt, nieładnie to wygląda ale zawsze można wyrównać te zadziory tarnikiem między wizytami kowala.
ElaPe, z tym, że wiele zależy od kowala - jeśli nie najwięcej 🙂
Sporo od żywienia, od genetyki , od sposobu chowu, czystości w boksie, etc... ale dobry kowal to jednak podstawa wszystkiego 🙂
Owszem dobry kowal, ale jak koń nie ma ruchu zapewnionego (stanie na padoku to nie ruch) na odpowiednio ściernym podłożu, to kopyto nie wiem jak dobrze zrobione będzie narastało i sie po pewnym czasie obłamywało. Chyba że kowal jest częściej niż co 6 tygodni.
Gaga, woda jest sprawdzona, niechlorowana, więc tutaj nie ma problemu 😉 A co do kowala - do mnie rzeczywiście przyjeżdża zazwyczaj częściej niż co 6 tygodni, bo koń chodzi głównie po miękkim, wiec kopyto, chcąc nie chcąc, nie ściera się zbyt szybko.
Wszystko robimy jak należy, tylko zastanawiałam się, czy są jakieś magiczne triki albo złote zasady, żeby wzmocnić kopyta. Wiadomo - każdy chce dbać o swojego pupila jak najlepiej, a takie suche, spękane kopyta, które widzę u mojego konia po prostu sprawiają, że mam ochotę choćby odprawiać magiczne rytuały o północy w kole ułożonym z końskich odchodów, jeśli miałoby to poprawić ich wygląd zewnętrzny  😜 😁
skeletønclique Haha 😀 To przed tymi tańcami rytualnymi zrób zdjęcie kopyt!  😅 Z zewnątrz (z przodu, z boku) i od spodu. To będziemy wiedzieć dokładnie po wyglądzie kopyta w czym rzecz 😀 Bo nam się tu dziewczyny rytualnie poprztykają!  😍
ElaPe, no bo jak możesz dziewczynie pisac, ze to normalne że kopyta łamią sie dwa tygodnie po kowalu, skoro to normalne/prawidłowe /pożądane nie jest 🤔
skeletønclique, każda woda z kranu zawiera chlor (chyba, że ma się własne, niezależne ujęcie)
Czym najlepiej dorobić dziurki do puślisk?
Ja bym stawiała na wypalarkę do drewna 🙂
halo, a skóra wokół takiej wypalonej dziury nie zrobi się sztywna i krucha?
Gdyby wypalanie było lepsze, producenci sprzętu jeździeckiego wypalaliby dziury zamiast wycinać dziurkaczem... Wypalarka czy lutownica dobra jest do pasków parcianych...
Nooo, ale puśliska " w dzisiejszych czasach" mało kto ma skórzane, większość to skóra plus taśma w środku. A tej dziurkacz nie weźmie.
Gwóźdź i młotek.
Jak ostatnio użyłam tych dwóch słów w rozmowie z rymarzem to o mało mnie nie pogonił.  😁
BASZNIA, dobry dziurkacz bez mikro problemu dziurkuje puśliska z taśmą (przynajmniej mój dziurkuje) 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się