Forum konie »

kącik żółtodziobów - czyli pytania o podstawy

żaczkowa, ja nie masz na koncu patentu karabinczyka tylko szlufke to zapinasz do paska, nie do kolka.
katija, aaaa no przecież  🤦
dziękuję :kwiatek:
Macie jakieś rady na dobre trzymanie się na koniu ?  😡
katija w sensie , że np. wytok , który wkłada się w normalny popręg zapina się pod szlufkę ? Też się zawsze zastanawiałam.  😡
Psycha ♥, dupogodziny.
Znalazłam takie stwierdzenie: "zapobiega się wystąpieniu objawu "szorstkiej okrywy włosowej".
Czego objawem ma być "szorstka okrywa włosowa".... i co to jest "objaw "szorskiej okrywy włosowej"...? Bo chyba coś nie kumam.
PauliSiianka, tak, bo jak popreg jest profilowany szeroko, z malym fartuchem lub duzym fartuchem, to nie przeciagniesz go przez szlufke wytoka czy napiersnika. wtedy zapinasz je pod spodem do tego paseczka.
katija dziękować.  :kwiatek:


I mam jeszcze pytanko. Zauważyłam , że mojemu konikowi wyciera się sierść na końcu czapraka. Czaprak ma zawsze obczyszczony i dość gruby a do tego ma podkładkę po siodło. Jak można temu zapobiec .?
Mam takie pytanie, proszę jednak mnie nie linczować pochopnie.
Robię zastrzyki domięśniowe mojej kobyle,  z zalecenia weterynarza. Dokładnie Combi Ject - antybiotyk na przewlekłe choroby układu oddechowego.
20 ml dziennie. Według wskazań weterynarza, w jedną stronę szyi. Kobyła to prawdziwa wścieklizna, więc zastrzyk robię w szyję, poprzez wbicie igły i dopiero wstrzykiwanie potem.
Dwa dni temu zrobiła zastrzyk jak zwykle, choć igła poszła mi jakby bardziej pod kontem, w stronę głowy. Krew nie pociekła, po zastrzyku też nie. Jednak wczoraj zauważyłam że w miejscu zastrzyku zrobiła się opuchlizna spora czy też "zbiornik" z tym lekiem wstrzykniętym, ale opuchlizna jest twarda. Cięzko mi stwierdzić czy ją to boli, bo nie pozwala się macać po szyi, kręci się i macha głową bojąc się że znowu jej zastrzyk będę robić. Dzisiaj też była w tym miejscu spuchnięta, więc za poradą koleżanki zrobiłam wcierkę z absorbiny. Własnie zaczęła linieć, więc podczas masowania/lekkiego pocierania ruchem okrężnym owego miejsca, wytarłam jej prawie całą sierść z tego miejsca  🤔wirek:
Wet będzie jutro na kontrolę, więc już nie wydzwaniałam. Właścicielka ośrodka mówi żeby się nie przejmować, że się wchłonie, ale ja się martwię. Co sądzicie?
Możliwe że no nie wiem, podałam ten zastrzyk podskórnie?! I ten lek się zmagazynował tam? Igłę wbiłam do końca, kobył jak zawsze trochę głową machał, ale jestem pewna że wszystko zrobiłam tak jak mnie wet uczył, poza tym że igła była pod kontem a nie prostopadle do szyi wbijana.
Po prostu zrobił ci się odczyn zapalny po zastrzyku. Potrafi się zrobić nawet przy całkowicie prawidłowym podaniu. Wcierki rozgrzewające to dobry pomysł, tylko ta wcierka powinna być dość delikatna, tak żeby nie podrażniać za bardzo skóry. ja bym sie nie przejmowała za bardzo, zwłaszcza jeśli poza tym koń zachowuje się całkiem normalnie  (zdarzyło mi się widzieć w takiej sytuacji problemy z jedzeniem-to już trochę gorzej wtedy ale i tak wet kazał wcierać i poczekać i przeszło)
Nie nie, kobyła wcina aż miło, wściekła jest jak to zwykle, dzisiaj pobiegała godzinę lekkim kłuso stępem na lonży i wcale nie kaszlała i miała nareszcie normalny oddech  😅 więc gdyby nie ta opuchlizna to już w ogóle bym była najszczęśliwsza. Zrobię jej jutro wcierę jakąś lżejszą, tylko tak się martwię gdzie zastrzyk zrobię, dziś kłułam z prawej a jutro co, z lewej w tą gulę ...brr wolałabym nie...
Najwyżej z rańca zadzwonie do weta co z tym fantem zrobić, mam nadzieję że wszystko się wchłonie ładnie do jutra...
Dzięki wielkie za uspokojenie  :kwiatek: czyli myślisz że jej ta sierściucha tak wypadła przez mocny środek rozgrzewający połączony z linieniem i moim trąco/ucierającym masażem?
dziwi mnie tylko to, że miałaś podawać w jedną stronę, mi zawsze polecano zmieniać.
wet mi przetłumaczył że primo- przy wściekliźnie mojego konia i moim niedoświadczeniu zastrzykowym lepiej podać pomału w jedną stronę szyi aniżeli zrobić jeden zastrzyk a potem próbować kłuć z drugiej strony - kobył by się szybko wycfanił i cały czas stałby na dwóch łapach. Po drugie primo, wg weta oczywiście, leki zawiesinowe/gęste raczej zalecałby robić w dwie strony szyi, a takie wodniste, w jedną. Nie uzasadnił, a ja się cieszyłam że kobyły kłuć nie będę musiała 20 razy miast 10.
w jeden dzień z lewej, w drugi dzien z prawej🙂
tak, dokładnie. w jeden dzień z lewej, w drugi z prawej, a nie w jeden dzień w obie dzieląc na dwa zastrzyki po 10 ml.
Ale zakreciłam  😂 😵
emuu, ale dlaczego 20 razy zamiast 10 jeśli zmieniasz stronę?  Mi wet też kazał zmieniać, a nawet roblilśmy szyja - szyja - dupka - dupka, czyli było więcej zmian.

edit: pisałam razem z wyjasnieniem emuu  😀
No właśnie-jeśli nie boisz się że koń cię nauczy latać przy okazji to taki domięśniowy zastrzyk można w zad zrobić i nawet jest łatwiej bo mięśni dużo:-)
Mój wet zalecał zad.
Mogę z całą pewnością stwierdzić, że skończyłoby się to rozpłaszczeniem mnie na ścianie. Nie nie, to zbyt niebezpieczne, to nie moje widzimisię.
Zastrzyk dożylny tej kobyle dobry wet robił godzinę z okładem. Krew pobieraliśmy dwie godziny. Nie atakuje ludzi, ale staje na dwóch łapach i zębami błyska, ustać nie może - piaffuje, kupie w ściany. Już dużym postępem jest, że się spiełam i robię jakoś te zastrzyki, bo nawet nie szkodaby mi było kasy żeby wołać weta codziennie, ale on czasu nie ma i z daleka przyjeżdża...
Ja też uważałam, że mój koń boi się zastrzyków. Bo, delikatnie mówiąc, było ciężko. Aż pewien wet przy kolejnej próbie kazał mi iść precz, żeby koń mnie nie widział. Schowałam się daleko w stajni i podglądałam przez okno. Koń stał jak anioł i nawet nie zwrócił uwagi na to, co wet zrobił. W ten sposób przekonałam się, że problem był we mnie, nie w koniu. Potem swoją samodzielną karierę robienia zastrzyków zaczęłam od nafaszerowania samej siebie Nervomixem. Teraz do zastrzyków nawet nie wkładam mu kantara.
emuu ja miałam podobną do Twojej sytuacji. W oczekiwaniu na weta podczas kolki koń dostał w szyję, domięśniowo zastrzyk. Efekt-> gula dość twarda i duża. Miałam smarować maścią p.zapalną.
Smarowałam Naproxenem i altacetem -> bardzo mizerny skutek. Natomiast koń świetnie zareagował na Ketonal w żelu (teraz jest już na raceptę). Po ketonalu gula znikała "w oczach".
Ja kiedyś zajmowałam się kobyłą, której dośc często się zdarzał odczyn zapalny po zastrzyku domięśniowym. Najczęściej był lekki, kilkudniowa nieduża opuchlizna. Niestety, jeden z zastrzyków był na tyle niefortunny, że kobyła miała opuchliznę wielkości bochenka chleba, która po pewnym czasie przeniosła się na drugą stronę szyi, a potem zniknęła gdzieś w łopatkach, przez co koń już zawsze kulał. Niestety koń nie był mój, ja miałam jeszcze dosc skromną siłę przebicia w kwestii podjęcia prawidłowej diagnostyki tego, tkaże kobyła była leczona doraźnie jakimiś maściami rozgrzewającymi, zastrzykami przeciwzapalnymi itp. Bezskutecznie.

Natomiast też bym raczej zmieniała miejsce podawania zastrzyków, jezeli jest to w serii, bo każde wstrzyknięcie płynu, pod jakimś ciśnieniem, które rozrywa tkanki podskórne, powodując zrosty.
bezpiecznym miejscem do podawania takich zastrzykow jest piers. i latwo stamtad ewakulowac np ropien w razie w.
Nie nie, kobyła wcina aż miło, wściekła jest jak to zwykle, dzisiaj pobiegała godzinę lekkim kłuso stępem na lonży i wcale nie kaszlała i miała nareszcie normalny oddech  😅 więc gdyby nie ta opuchlizna to już w ogóle bym była najszczęśliwsza. Zrobię jej jutro wcierę jakąś lżejszą, tylko tak się martwię gdzie zastrzyk zrobię, dziś kłułam z prawej a jutro co, z lewej w tą gulę ...brr wolałabym nie...
Najwyżej z rańca zadzwonie do weta co z tym fantem zrobić, mam nadzieję że wszystko się wchłonie ładnie do jutra...
Dzięki wielkie za uspokojenie  :kwiatek: czyli myślisz że jej ta sierściucha tak wypadła przez mocny środek rozgrzewający połączony z linieniem i moim trąco/ucierającym masażem?


Przede wszystkim BARDZO złym pomysłem jest dawanie zastrzyku W MIEJSCE POWSTANIA takiego odczynu!!! Absolutnie trzeba zrobić kolejny zastrzyk gdzie indziej. U nas schodziło paskudztwo długo, nacierałyśmy maścią jodowo-kamforową, w tej chwili nie ma śladu.
Na szczęście gula zmniejszyła się (jest teraz wielkości małej dziecięcej piąstki) ale mimo wszystko poświęciłam swoje życie nieco bardziej i w tę stronę szyi gdzie gula była zrobiłam jej tylko 10 ml, resztę z drugiej. Postaram się jeszcze o ten ketonal w żelu i posmaruję 🙂 Zaś weterynarz powiedział żeby się nie martwić, że się wchłonie. Pomacał ku wielkiemu oburzeniu kobylastej  😂 i kazał wracać pomału do roboty  😅 tj godzinne lonże w interwałach ile kłusa tyle też stępa przez tydzień. Będziemy obserwować oddech, może wraz z większą ilością ruchu gula szybciej się wchłonie🙂

edit: katija, chętnie robiłabym w pierś ale nie wiem w którym miejscu...
ile dokładnie kosztuje ostatni Koń Polski? eee, 15,95zł?  😲
Mam pytanko. Zauważyłam , że mojemu konikowi wyciera się sierść na końcu czapraka. Czaprak ma zawsze obczyszczony i dość gruby a do tego ma podkładkę po siodło. Jak można temu zapobiec .?



Ponawiam.  :kwiatek:
PauliSiianka, masz prawdopodobnie niedopasowane siodło, ale równie dobrze może być za gruby czaprak < wrażliwy koń>, za rzadko prany.
PauliSiianka, albo czymś dziwnym jest wykonczony ten czaprak, jakaś mega nieprzyjemną lamówką.
co może oznaczać to, że koń nagle w czasie jazdy rani sobie koronki ?
nigdy wcześniej nie chodziła w kaloszkach, nigdy to nie było konieczne, nawet jak była kuta, teraz nie jest kuta, kowal był już jakiś czas temu, nie jest to świeżo po struganiu, więc nie mam na co zwalić i to mnie bardzo martwi  🤔
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się