Nie krwi, bo z krwi raczej nie wyjdzie. Siano trzeba zbadać - na miedź, cynk, żelazo, mangan (bo one są wchłaniane w okreslonych proporcjach i jeśli te są zaburzone, a często są, to robią się problemy). Powinna być proporcja 1:4:4:4 (czyli miedzi cztery razy mniej niż cynku, żelaza, manganu a trzech ostatnich z grubsza tyle samo). U nas siano ma proporcje takie:
1:4.25:19.5!!:27!!! Czyli w stosunku do cynku miedzi jest dość, ale w stosunku do żelaza pięciokrotnie za mało, w stosunku do manganu prawie siedmiokrotnie za mało. W stosunku do norm minimalnego spożycia jest za mało miedzi i cynku, za dużo żelaza i manganu... i większość badań siana/trawy daje podobne wyniki.
Przypomniał mi się jeszcze jeden problem związany z niskim spożyciem miedzi - niska odporność na robaki. Do tego słaba jakość rogu kopytowego (to razem z cynkiem) i włosa ogólnie.
Suplementy z miedzią: ja stosuję
amerykański (da się dość łatwo sprowadzić do Polski, do tej pory RAZ robili problemy z cłem, ale w końcu nie naliczyli), w Polsce dystrybuuje proszki (a będą też granulaty)
pan Podkowa, w UK można dostać od
bosokopyciarek w
forageplus, ktoś z naszych forumowiczów podawał Officinalis z dobrymi efektami podobno. Jak sie rozglądasz za witaminkami pod tym kątem, to patrz, żeby miały niskie (im mniej tym lepiej, jak nie napisane, to dobrze jest spytać ILE jest) żelazo i mangan. Jeśli dasz witaminki z Cu ale do tego duża "zbilansowana z tym" dawka żelaza, to zupełnie bez sensu - doładujesz koniowi żelaza więcej procentowo i efektu nie bedzie, albo będzie gorzej. Dlatego wazne, żeby witaminy były czyste i z dobrych półproduktów, bo żelazo i mangan to najczęściej spotykane zanieczyszczenia. Jeśli chodzi o dawki, to przelicz względem CA Trace - bo czasem się chwalą na opakowaniu, że niby takie fajne, zawierają różne potrzebne rzeczy a dawka tych wspaniałości jest śladowa - głównie cukier/mąka 🙄