mam pytanie co do przedłużek do popręgu, bo zdałam sobie sprawę, że chyba nigdy nie widziałam tego gadżetu w akcji... wystarczy jedna czy trzeba mieć dwie? i nawiązując do tego tematu, mam ujeżdżeniówkę z dość krótkimi przystułami i konia tucznika 😉 mam super popręg, który jest idealny pod względem kształtu, ale niestety dopięcie go to walka 🙁 jak koń zacznie pracować i trochę schudnie, to będzie perfekcyjny, niestety szansa, że kupię okazyjnie podobny i nieco dłuższy, jest znikoma, nie chce wydawać pieniędzy na nowy, bo wiem, że będzie potrzebny na krótko, stąd moje pytanie czy przedłużka może być rozwiązaniem na jakiś czas?
Wystarczy jeden, to po prostu dosłownie przedłuża popręg :P Z tym że to pasuje do prostych popręgów, wszelakie z fartuchem lub anatomiczne i inne cuda na kiju to już trzeba albo wcale albo dwa, bo inaczej nie będzie symetrycznie i fartuch ci wypadnie pod pachą :P
znaczy tak, wpadłam na to w jaki sposób to działa 😂 ale w mojej głowie jedna sztuka zaburzała całą symetrię popręgu 😅 w takim razie w moim przypadku są dwie opcje albo dwie albo wcale 😀 dzięki za info!
Znalazłam mole w ziołach dla konia. Użyłam ich może trzy razy, za każdym zamykałam szczelnie plastikowe pudełko. Obawiam się ze mogą się pojawić w całej paszarni. Mamy zapasy pasz i sieczkę dla całej stajni na jakieś półtora miesiąca… Są na to cholerstwo jakieś sprawdzone sposoby?
Wymyc półki octem. Ja kupowałam w rosmanie fajne lepy. Zwabialy. Raz jak mi przyszły otręby ryżowe sypkie z molami. A trzymałam je wtedy w domu.. A opakowanie, zawartość najlepiej spalić.
borkowa., zależy też jak dużo centymetrów Ci brakuje do "dosięgnięcia " przystuł. Ja mam zimnioka, popręg anatomiczny na gumach z przedłużką. Samym popręgiem nie sięgam do przystuł ale z pomocą przedłużki uda się tak dociągnąć żeby popręg leżał odpowiednio.
TRATA musze to dokladnie zmierzyć, bo może okazać się tak, że przedłużka będzie potrzebna tylko do podciągnięcia popręgu, a po stępie będzie można ją wypiąć
AleksNever underestimate the possibility for things to improve in ways you cannot yet imagine - Karen Rohlf 02 września 2022 17:47
Mam pytanie, czym nasmarować/spsikać czapsy oficerkowe, które mi się bardzo na tybinkach siodła ślizgają ? Są jakieś specjalne preparaty, które by zaradziły w takiej sytuacji, a które nie zniszczą ani siodła ani czapsów ?
Mam takie stare, dojechane czapsy, podczas użytkowania których ten problem nie istnieje, no ale już wstyd w nich i zachciało mi się nowych i kurna no nie da się w tym jeździć 😉 . Poratujcie 🌻 .
Aleks, - podobnie jak _Gaga, poleciałabym smarem do siodeł albo olejem. Nie należy butów zbyt rozmiękczać, ale mocno sucha skóra to też nie jest dobre wyjście, a zapewne taka po prostu jest. Jednorazowo, czy raz kiedyś nie zaszkodzi. Swoje oficerki tak traktowałam zawsze 🙂
AleksNever underestimate the possibility for things to improve in ways you cannot yet imagine - Karen Rohlf 02 września 2022 21:24
donkeyboy - email!!! 🤦🤦🤦
Oki, sprawdzę, dzięki 🙂 . A czy ktoś używał taki klejów lub spray-ów ?
Gaga, keirashara - to nowe czapsy, póki co je traktowałam cleanerem i conditionerem do skór . Gdzieś tam poczytałam na r-v, że do butów olej nie, ale te stare faktycznie raz na jakiś czas olejowałam. Dobra, i tak nic nie mam innego, a jutro muszę wsiąść. Spróbuje tego oleju, mam nadzieję, że wystarczy raz. Dzięki 🙂 .
Aleks, - a tam, moje stare oficerki przeżyły ponad dekadę traktowane od czasu do czasu balsamem do siodeł 😝 To raczej chodzi o to, żeby nie przegiąć, nie codziennie, nie raz w tygodniu, ale jak skóra jest sucha i śliska to nie zaszkodzi. Kwestia jest tego, żeby jej tylko zbyt nie zmiękczyć, bo się rozmemła i straci kształt. Każda trochę inaczej będzie reagować, trzeba wyczuć.
czy ktoś z was miał do czynienia z koniem, który mocno stresuje się jazdą przyczepą/koniowozem?
Generalnie wsiada i jedzie, ale wysiada mocno spocony i zestresowany... :/ Jest spokojniejszy, gdy jedzie z drugim koniem, no ale nie zawsze jest możliwość łączonego transportu, albo brania konia do towarzystwa do jazdy...
Koń nie miał żadnej traumy podczas jazdy, kierowca zawsze bardzo poprawnie prowadzi.
Czy coś typu easy ride mogłyby jakoś pomóc? Może macie inne pomysły?
I do tego jeszcze dziad mega mało pije na wyjazdach Nie ma znaczenia czy dostanie wiadro czy automatyczne poidło :/ coś można jeszcze wykombinować oprócz przemycania wody w meszu itp? Je bez problemów, tylko pić nie bardzo chce 🙄
AleksNever underestimate the possibility for things to improve in ways you cannot yet imagine - Karen Rohlf 04 września 2022 08:55
Pati2012 możesz spróbować Easy Ride, ale u nas lepiej się sprawdza CBD z Horseline w granulkach. Koń, który nie stresuje się transportem tylko bardzo tego nie lubi dużo lepiej znosi fakt, że musi jechać i samą podróż po CBD. Swojego czasu stosowałam też feromony i w jego przypadku też był to dobry kierunek, ale potem był problem z ich dostaniem więc zaczęłam szukać czegoś innego.
AleksNever underestimate the possibility for things to improve in ways you cannot yet imagine - Karen Rohlf 04 września 2022 14:25
Wiesz co, mi się sprawdza dawka 60g. Tzn przy tej dawce mam zauważalny efekt w transporcie dla konia o masie 600kg. Więc zaczynając od 40g to byś z 6 dni wcześniej musiała zacząć podawać żeby do tych 60g dojść, ale może styknie Wam 40g lub 50g ? Trzeba sprawdzać. A no i przed zawodami nie można podawać, 7-10 dni wcześniej trzeba przerwać bo jest to uważane za doping.
AleksNever underestimate the possibility for things to improve in ways you cannot yet imagine - Karen Rohlf 04 września 2022 15:09
🤣🤣🤣 no to pogadałyśmy sobie 😜
Spróbuj może w takim razie feromony jeśli uda się dostać. Żel z saszetki smaruje się na chrapy jakieś 30 min przed transportem i działa do 2,5h. W przypadku Easy Ride ja zauważalny efekt taki ogólny, dla konia, który się ewidentnie bał rzeczy/świata, był płochliwy i elektryczny, miałam po tygodniu od rozpoczęcia podawania. Można stosować u koni podczas zawodów.
AleksNever underestimate the possibility for things to improve in ways you cannot yet imagine - Karen Rohlf 04 września 2022 21:25
xxagaxx, a jak zapach ma chyba taki normalny, tzn nie śmierdzi to jest ok ?
Miałam dosyć długo olej Kiffera z woskiem pszczelim, nic się z nim nie działo. Ten, który mam teraz ma w składzie "olej kostny bydlęcy" i nieco mnie to zastanowiła czy on się jeszcze nadaje. Nie wiem ile mam, ale nowy nie jest, a daty ważności czy produkcji brak. To olej z Fuganzy.