Pomocy mi potrzeba! 👀
Jako wieloletni posiadacz Balerona odkurzacza - co to wszystko zeżre razem ze żłobem - jestem bezradna, nie mam pomysłów...
Muszę podawać 2x dziennie 150g proszku którego Hrabianka jeść nie zamierza - słodki, wszystkie go jedzą mówił weterynarz (sic!)
Wczoraj wymieszałam ze startym jabłkiem (nie lubi papek), ze żłobu nie jadła z ręki zdegustowana raczyła nieśpiesznie zjeść do pewnego momentu... potem dodałam jej granulatu i powtórka - z ręki jakoś domęczyłyśmy...
Dzisiaj dostała z jabłkiem pokrojonym w kostkę... powtórka z akcji, z rączki litościwie 3/4 zjadła.
Przecież to musi się dać jakoś inaczej 🙄
Wieczorem będę męczyć temat z marchewką.
Nie przejdzie opcja jako picie.
Nie przejdą mesze, papki - nic ciapowatego.
Strzykawka też średnio - wyjdzie duża objętość a ona jest specem w pluciu.
Wymyśliłam że rozmieszam proszek z wodą, na bardzo gęsto i nafaszeruję małe jabłka.
Iskra de Baleron, - może jakiś makuch i kulki z tym ulepić? Trawokulki/sieczka, rozmoczone tylko tyle, żeby proszek się wkleił, nie na lejną ciapę? RobaczekM, - jest mimo wszystko zima i ma pewno trochę zużywa na grzanie, podałaś algi, coś tam zmieniłaś i możliwe, że wszystko po trochu dało efekt chudnięcia. O ile dalej wygląda ok, oko, sierść i reszta są w porządku, to bym nie panikowała i poczekała na tego weta co ma być 😉
A jakiś mus owocowy (taki w tubce) zmieszany z lekiem i z owsem/paszą czy co tam je na codzień? Pulpy niewiele by wyszło - takie na wpół suche raczej... (?)
Albo lek z olejem i to z paszą / owsem... (?)
Otrąb pszennych z wodą też nie ruszy? Bo to tani sposób i większość koni je uwielbia.
Rozgnieciony banan też działa na bananożerców... tylko to też pulpa 🙁
W sumie to nie mam pojęcia jak ktoś „stworzył” tak dziwnego jedzeniowe konia. Aż chyba filmik nagram z jabłkiem w ćwiartki i startym bo nikt nie chce w to wierzyć
Iskra de Baleron a jakby tak wydrążyć marchewke i wsypać do środka proszek? Lata temu ktoś tak u nas w stajni robił 🙂 keirashara dzięki za odrobine uspokojenia 😅 kucu apetyt ma, chęci do ruchu aż za duże, zachowuje się normalnie, tylko właśnie straciła tłuszczyk, zrobiła się taka bardziej sucha. Jeśli w badaniach wyjdzie wszystko ok to bede skakać z radości, bo ona na zime zawsze robi się okrągła i właściwie wyjdzie jej na plus lekkie zrzucenie balastu 😉
Iskra ciężka sprawa jak nie zje na mokro😲
Normalnie to bym spróbowała wymieszać normalne żarcie z proszkiem i np sokiem jabłkowym, ale jak jest aż tak uparta i opcja podania ze strzykawki nie wchodzi w grę to może faktycznie lepiej poszukać jakiegoś zamiennika.
mindgame, taki był zamysł 😉 somebody, strzykawką a raczej 5 względnie się udało, chociaż nie jest lekko.
Ona pluje, czeka aż wypłynie z paszczy, masowanie przełyku nic nie daje.
Jedynie trzymanie łba w górze jako tako się sprawdza.
Hrabina ma 172cm i długą szyję wiec jest wesoło.
Jutro ubiorę płaszcz przeciwdeszczowy - wolę go opłukać niż prać kurtkę codziennie 😅🤣
Słyszałam o takim sposobie, żeby najpierw podać wodę strzykawką i nagrodzić konia, a dopiero kiedy się nauczy, że strzykawka nie gryzie, podać właściwą substancję. Może małymi kroczkami uda się wprowadzić ten plan w życie?
Nevermind, ta kobyła to już „poważna stateczna pani” ze swoimi nawykami.
Mam ją trochę ponad rok i sukcesem jest że mogę wszystko sama i się nie wyrywa, nie walczy, nie broni się. Znosi wszystko z godnością.
Jedynie nie jest głupia 😉
Wie że trzymając łeb w dole, treść wypłynie.
Wie że zaciskając wargi i napinając policzki utrudni.
Zawsze po, dostaje nagrody - dlatego jest miła i obslugiwalna 😇
Nie wiem co było w jej przeszłości, czy ma złe skojarzenia i dlatego jest nieufna wzgl żarcia czy może ktoś zaniedbał i jadła jeden typ paszy całe życie 🤔
Iskra de Baleron, albo tak ma (wiem jak lubisz to stwierdzenie 😉 ). Serio są wybredne konie. Ja mam niby wszystkożerne, ale z lekami też bywa różnie. Tylko moje pulpy jedzą, więc duuuuużo łatwiej. Za to na wydrążone jabłko / marchew / itp. nigdy się nie nabrały 😉
W końcu poszło na siłę strzykawką? :/
Jakby to powiedzieć - dobrze rozumiem Iskra de Baleron. Moja księżniczka ostatnio powiedziała, że marchewka zawierająca 3 granulki leku homeopatycznego (tak, 3 takie granulki po 1 mm każda!) jest zdecydowanie niejadalna 🤣🤣🤣
Dzisiaj na nagraniach z jazdy zauważyłam, że mój koń niemal cały czas merda górną wargą. Nie wiedziałam, że robi to pod siodłem.
Jak ma dobry humor to często merda tą wargą na lonży i zawsze wtedy jest petarda i super robota, szwung i luz.
Czy słusznie odczytuję to jako rozluźnienie i pozytywne nastawienie emocjonalne?
No właśnie się zastanawiam, bo wcześniej robił to przy drapaniu szyi od dołu i ew. na lonży. Więc albo nie miałam świadomości, że robi to pod siodłem, albo zaczął to robić.
Nie wiem, czy to zły nawyk, czy dobry objaw. Jak ktoś zechce ew. rzucić okiem na nagrania, na których to widać to mogę wysłać, ale tylko na pw.
Ja raczej spotykałam takie zachowanie zawsze u koni dość "elektrycznych emocjonalnie", nerwowych, spalających się, które nie umieją inaczej znaleźć ujścia dla swoich emocji, a mają ich w sobie bardzo dużo (przy czym niektóre z nich na pierwszy, drugi i dziesiąty rzut oka wcale na emocjonalne nie wyglądają). Taki trochę tik nerwowy, coś jak ludzkie machanie nogą czy stukanie palcami w stół.