No i jesteśmy po usg. Deczko naderwany międzykostny. Rokowania 4-6 tygodni do pełnej sprawności. Nie będę płakać, ale ulżyło mi że chociaż jakaś konkretna diagnoza postawiona. Przy okazji dowiedziałam się że w innym ścięgnie widać stare zabliźnienia.
Perlica, ale nawet jak banana nie ma to czasem tez juz tylko bol i lzy, bo sciegno jak ser szwajcarski, wiec w tym sensie brak banana na sciegnie nie jest per se dobrym znakiem 😓
mindgame, wspolczuje, sprawdza sie moja opuchliznowa sciagawka niestety 🙊
4-6 tygodni brzmi jak zapalenie a i to optymistycznie, jest czarno na USG? Bo przy przerwanych wloknach 6 tygodni do pelnej sprawnosci nie ma chyba zadne sciegno, 3-4 miesiace to juz sukces.
kokosnuss, hm, no nie umiem powiedzieć czy czarno czy szaro... Bo już zapomniałam co widziałam 🙃 tłumaczył wet że jest długie gdzieś na 2.5 cm i szerokie na 3mm to uszkodzenie. Najważniejsze że nie całe jest zerwane. Na pewno będę robić usg kontrolne w trakcie leczenia.
Edit. Przenoszę się do wątku ze ścięgnami z tym tematem.
jest tu jakiś chemik co mi powie dlaczego woda z dużą zawartością żelaza (aż woda w wiadrze robi się brązowa na powierzchni oraz pojawia się rdzawy osad na dnie) po dodaniu witaminy C staje się przejrzysta? Czy taka woda po dodaniu witaminy C nadaje się dla konia do picia?
ogladam konia do kupienia sęk w tym ,ze nie odsadzili kobyłki( ma juz 5 lat ) od matki i są bardzo związane. Jak najlepiej to przeprowadzić , boje sie co bedzie po przeniesieniu do nowego miejsca ? Własciciele nie mają mozliwości odseparowania kobył na próbę ,bo nie ma innych koni .
Wrotycz to pospolity chwast, można rwacć na nieużytkach kilogramami, żywokost i dziurawiec ciężej znaleźć, ja kupowalam w sklepie zielarskim. Przestalam robic ten zajzajer bo wg mnie nie bylo efektu wow na jaki liczyłam, ale kolezanka ze stajni ktorej dalam przepis byla zachwycona. Teraz patrząc jak dziala czarna absorbina (tzn wcale😡 ) dam mu jeszcze jedną szansę.
Na oko, wywar robilam zeby byl jak najgęstrzy i aromatyczny, jeszcze czosnek byl do tego: przez praskę, pogotować chwilę pod przykryciem, odstawić do wystygnięcia, przelac przez gaze jak najgestrzą żeby fafrocle nie zapychały psikacza.
olejki na oko, ja wlewalam jakoś poł do całej tej malej flaszeczki na jakies 1-1,5 litra
Tylko z octem nie przesadzać bo juz bez niego śmierdzi okrutnie 😅
Wstrząsnąć porządnie jak dobrego drinka i voila
mozna też odstawic na kilka dni wstrząsając w międzyczasie żeby się przegryzło
mindgame, mój zjadł całą lizawkę Horselyx i to dwa razy, bo jak zjadł za pierwszym w 3 minuty to myśleliśmy że zakopał w słomie, bo że to niemożliwe żeby koń tak zrobił .
A jednak zrobił :-)
Sankaritarina, nie wszystkie konie tak wcinają. Moje oba poliżą bez efektu wow i zostawią. Różowa wg nich najleosza i potrafią się nią z 5 min zajmować. I koniec...
Za to trzeci koń (ten pod opieką) zjadłby z opakowaniem od razu.
Hmm, ale horslyxy są słone w smaku w sumie (tak, próbowałam 😂😉. Na pewno jest tam melasa jako lepidło, elegancko wszystko syfi, ale w smaku nie są słodkie.
Mój też się przykleja, najlepszy patent przy np. goleniu wrażliwych miejsc. Z horslyxem ma gdzieś wszystko, można robić... ale on ostatnio zwykłą sól himalajską zeżarł w tydzień, to nie jest normalny koń w stosunku do lizawek 😅
Mój soli nie tyka himalajskiej wcale. Zwykłą lizawkę najczęściej zjada w kawałkach.
Horselyxa wyciąga z opakowania i zjada w 3 minuty całego.
Tam jest melasa, a melasa jak wiadomo jest słona, ale jest dosmaczacem od zawsze.