BeAtra, właśnie - czemu tak długo? Dobre pytanie. Płaciłam przy odbiorze paczki.
Buty domówiła mi do swojego zamówienia znajoma, żebym jeszcze załapała się na starą cenę (200 zł mniej). Był to początek stycznia. Jednak już ogólne zamówienie było realizowane, więc moje miały przyjść w następnym. Następne zamówienie przyszło w kwietniu (?) - przyszły wtedy buty Alice. Czemu nie moje? Gorsze? Następnie kilka dni temu doszły buty Azbuce, a moje jeszcze nie doszły do rąk p. Marty. I wczoraj przyszły, wysłała DHL-em i dziś są u mnie.
Ale pytanie - czemu nie we wcześniejszych zamówieniach (bo za pobraniem, bo po starej cenie?)? I byłam przekonana, że p. Marta robi zbiorowe zamówienia, żeby była tańsza przesyłka, ale wtedy buty moje i Azbuki doszłyby do niej w jednej przesyłce, a nie w odstępie kilku dni. Zresztą już miały być w pierwszych dniach maja, wtedy niby miały już przechodzić cło... tak, przetrzymali je na granicy trzy tygodnie...
Ale czemu nie zrezygnowałam - bo po starej cenie to raz, a dwa buty nie były mi na gwałt potrzebne. Ani nie jeździłam, ani koń nie kulał w stopniu zauważalnym. Dopiero po kursie kopytnym, jak już chciałam coś robić z nim, zaczęłam się denerwować.
A teraz serio - próbowałam czytać instrukcję, kiepsko mi idzie. Jest jakaś instrukcja po polsku? Nie wiem, jak mają być włożone przy wkładaniu buta te paseczki nylonowe.
Wyobraźcie je sobie na kopytkach 😉.