No właśnie odstrasza mnie to na zamówienie... bo jak się okaże że 30 dni, to mnie to średnio urządza 😉 Wysłałam już zapytanie. Zobaczę, co mi odpiszą. Co do Bemera, to słyszałam różne opinie i nie wiem, czy chcę się w to bawić.
martrix, - jak nie magnetyki to zobacz sobie wibrujące horseware lub waldhausena (jeden czort, zasada działania ta sama). Mojemu pomagały w rehabilitacji, jak tuptał na spacer/jazdę po ich użyciu to było mu widocznie lepiej 🙂
Cena też jest taka, że nie zabija przeciętnego śmiertelnika i są dostępne od ręki.
Nie używałam trybu chłodzenia, tylko wibracje.
blucha, myślę ze u jakiegoś lokalnego fizjo wynajmie się duuuzo taniej 😀 Ja parę razy pożyczałam cały zestaw na ok. 10 dni, i nie płaciłam takie kwoty.
martrix, ja się zbieram do zakupu, bo widziałam nie raz efekty,a ochraniacze i na plecy wrzucisz, daj znać jak się dowiesz ile mniej więcej się oczekuje na zamówienie.
zapewne tak, ale pytanie czy jest jakiś ,,lokalny fizjo,,który ma i pożycza. ja pewnego razu chciałam wypożyczyć Bemera i pomimo tego ze znajoma fizjo ma to wypożyczyć sie nie udało bo jest ciagle w użytku
Perlica, no te na nogi, można je złączyć i w dane miejsce na plecy położyć, i też masz działanie magnetyczne, nie zrobisz nimi calego konia, ale jak wiesz gdzie miewasz problem to kupujać same ochry da się też trochę wspomóc plecy, szyję itp.
xxagaxx, no mają w Niemczech od ręki te ochraniacze. Z tym że ja zamówiłam te Professional, bo mają lepsze parametry (4 cewki, a nie 2 tak jak w tych Relax). Po niedzieli powinny już u mnie być.
Wracam z updatem naszej kontuzji.
Po niecałych trzech miesiącach od urazu (USG zdj. 3 i4. i dwa ostatnie ogolonej nogi) wygląda to tak (pozostałe zdjęcia)
15 lipca i 30 września.
Wg zaleceń weta zaczynamy 5-minutowe kłusy przez dwa tygodnie.
Stosowałam Sylwiko, Mio Aid też. Ale nie wypowiem się co do skuteczności bo oprócz tego jeszcze w ruch poszedł laser, ultradźwięki, ochraniacze z polem magnetycznym, kilka suplementów i ze dwie inne wcierki.
Witam
niestety moją klaczkę dosięgną problem zerwania 😭 zaraz po zerwaniu wiadomo wet i czytanie forum co i jak (1 raz miałam doświadczenie z zerwaniem) dość dużo stresu mnie to kosztowało i chce się z wami podzielić historią jak to u nas wygląda.
A więc 8 maja weterynarz oznajmił po zrobieniu USG, że klacz ma "uszkodzenie ścięgna zginacza palcowego powierzchniowego lewy i prawy przód" jak na nieszczęście zerwała 2 nogi 🙁 zaleceniem było oczywiście trzymanie w boksie, niestety klacz niekoniecznie toleruje boks no chyba ze pada i jest bardzo zimno więc wypytałam weta czy jakaś inna opcja bo w boksie się zabije biedna.
Zalecenia weterynarza:
- trzymanie na małych kwaterkach 10x10m
- rozgrzewanie glinkami miejsc urazu (u mnie niestety to odpadło klacz ma strasznie wrażliwą skórę i zaraz pojawiały się pęknięcia)
- ultradźwięki - po konsultacji z fizjoterapeutą kupiłam sprzęt do ultradźwięków (taniej wychodziło niż pożyczanie sprzętu) aparat do ultradźwięków marki 4FIZJO UTM01 przez 3 miesiące do kolejnej kontroli 10 min na każdą nogę, częstotliwość fal 1,6 W/cm. 6 dni ultradźwięków i 4 dni przerwy
- seria 6 zastrzyków z kwasem hialuronowym co około 1,5 tygodnia
- kucie na przody z dospawaną blaszką na przodach
+ z mojej własnej inicjatywy witaminki do paszy i w dniach gdzie była przerwa od ultradźwięków po konsultacji z fizjo smarowanie emulsją na urazy u mnie przy delikatnej skórze sprawdził się Permammas N (wiem że dla bydła ale działa)
Po około 3 miesiącach znowu USG i duża poprawa
Klacz dalej kuta i robione ultradźwięki zmiana planu ultradźwięków na 10 min na nogę, częstotliwość fal 2 W/cm, 2 dni robienia i 2 dni przerwy i wdrażanie do jazdy
Ze względu na to że klacz z kwaterki nocnej przeprowadzana była na kwaterkę paswiskową ominęło nas chodzenie w ręku. Wet powiedział żeby zacząć na niej stępować w siodle pierw 10 min i stopniowo co 5 min wydłużać czas, aż dojdziemy do 30 min. Wraz z wydłużaniem czasu jej pracy wydłużać mam dni przerwy od ultradźwięków. Po wejściu w 30 min mamy zacząć 1 min kłus i wezwać go na kontrolę.
Aktualnie jesteśmy na 25 min pracy i 2 dniach ultradźwięków 4 dni przerwy.
Mam pytanie, jestem zupełnym laikiem czy dziura w ścięgnie to to samo co naderwanie i zerwanie ?
Na usg wyszło że klacz ma dziurę w ścięgnie wielkości mniej więcej 1,5 mm na 1,00 mm.
Zastanawiam się czy to dużo ?
Zalecenie - fala uderzeniowa i tyle.
Można normalnie jeździć, dragi w klusie, galop.
Znajoma opowiadała mi, że jej koń przy podobnym kalibru dziurki w ścięgnie stał kilka miesięcy i czekał do pełnego wygojenia - komórki macierzyste + później fala.
Zastanawiam się czy w tym wypadku jazda (po płaskim
Bez skokow) nie zaszkodzi?
Jakie mogą być negatywne skutki jazdy?
Drugie pytanie, czy podczas zabiegów fali uderzeniowej można jeździć ? Chodzi mi przed zabiegiem, w dniu zabiegu, dzień po zabiegu ?
Marysia, a czemu robiliście usg? Kulała? Dziury określa się % do powierzchni.
Ile razy jest zalecona fala?
To że koń może wychodzić na małą kwaterkę to już coraz częściej norma, ale z zaleceniem normalnej jazdy w 3 chodach to jak zyję się nie spotkałam xd
Marysia, koń po fali 3 dni absolutnie nie może chodzić pod siodlem, a na padok do 48 h to też niezbyt, bo nie czuje bólu i może się totalnie uszkodzić.
Spotkałam się z rehabilitacją w ruchu pod siodłem,ale jazda bardzo kontrolowana.
Spotkałam się również z koniem pastwiskowanym.
Oba się wygoiły.
Marysia, też bym się zdziwiła takimi zaleceniami. Może warto zapytać o poradę innego weterynarza? Spotkałam się z różnymi zaleceniami, ale w najlepszym przypadku to był stęp pod siodłem, a w gorszych spacery w ręku przez pierwsze 3 m-ce, a później stopniowo wdrażany kłus i dalej galop. Więc nie dziwię się że masz wątpliwości gdy mowa jest o dziurze w ścięgnie i utrzymaniu normalnej pracy płaskiej.