Forum konie »

Ścięgna - urazy, leczenie, pielęgnacja

[quote author=_Gaga link=topic=13980.msg2283668#msg2283668 date=1422997061]
escada, niee, Vetisolon nie blistruje
Skład (z butelki czytam) to Dimetylosulfonotlenek i prednizolon 🙂 jakby ktoś szukał zamienników
i działa toto miejscowo przeciwzapanie
[/quote]

A nie masz może gdzieś zapasowej butelki i nie chciałabyś może odsprzedać?  😁 Chyba przejdę się do ogłoszeń....

Dziękuję za skład  :kwiatek: Będę mogła sama poszukać zamiennika 🙂
Mam jedną otwartą i niestety nie sprzedam 😉
Spróbować mogłam  😁

Dzięki za pomoc  :kwiatek:
Mam jedną otwartą i niestety nie sprzedam 😉

ja też, za żadne skarby 😉
Ja mam fluidosan, moze w pol butelki... Dla mojej wrazliwej kobyly za mocne.
malinowaa,
Podobny skład ma Audevard Ekyfolgyl. Do kupienia w Wetfarmie, ale przez weterynarza, nie ma go na stronie, ale jest w ofercie dla lekarzy. Można zadzwonić i zapytać. Polecam ten preparat.
Tu jest skład:
http://www.dilengo.com/p/1010410/audevard-ekyflogyl-gel-usage-externe-flacon-pommade-125-ml
No to niestety mam pytanie do tego tematu... 🙁
Otóż moje konisko podczas  najprawdopodobniej treningu najprawdopodobniej naciągnęło ścięgno. Było robione usg tydzień temu, nie było widać zerwania w żadnym miejscu (raczej). Kon miał dosłownie leciuteńko spuchnięta nogę (tylko w jednym miejscu i dosłownie taką małą wypukłość) noga lekko grzała w tym miesjcu.
Wet powiedziała ze ma stać dwa tygodnie w boksie w trzecim lekki rozruch z kłusem.
Minął tydzień a mi jest tak potwornie szkoda konia...stoi w tym boksie jak za karę, noga (tfu tfu) wyglada dobrze, ostatnio była zimna, nie opuchnięta w żadnym stopniu-dokładnie jak zdrowa noga. Dzis lekko cieplejsza od zdrowej, ale nie jestem przekonana czy już nie panikuje, bo było to ledwo wyczuwalne. I tak sie zastanawiam co dalej... Czy czekać do końca następnego tygodnia i wg pani doktor ja ruszyć kłusem, a moze już w połowie tego wezwać jeszcze raz kogoś z usg i sie upewnić co tam sie dzieje? I moze wcześniej bym mogła ja ruszyć już? Kon i tak chodził raz dziennie na karuzele, od dzis będzie chodził dwa razy, no bo przecież brak ruchu jest chyba jeszcze gorszy.
Także moje pytanie brzmi- czy powinnam zrobić jeszcze usg przed ruszeniem jej? Czy moze zacząć ruszać i sprawdzić jak będzie? (Troche sie boje uszkodzic jeszcze bardziej)
Problem jest o tyle problematyczny, ze weterynarz która widziała ta nogę po urazie stacjonuje w innym mieście (rzecz stała sie na wyjezdzie i tam tez była diagnozowana), wiec jesli miałabym wzywać weterynarza to byłby to ktoś kto nogi wcześniej nie widział.
Niech mi ktoś prosze poradzi co robic dalej  :kwiatek:
Nie ruszać konia! 2 tygodnie to i tak mało stanie. Zdarzają się więcej. Od siebie dodam, że jak wet zarządziła areszt, to tak ma być i koniec i nie kombinuj! Poczekaj do końca przyszłego tyg. rusz konia, a potem zobaczysz, czy warto robić usg czy nie
Tak też myślałam, ale aż nie mogę patrzeć na tą bidę stojącą 🙁
A usg przed ruszeniem za tydzień zrobić, czy ruszyć i ewentualnie jakby coś było nie tak zrobić? Bo trochę boję się sytuacji, że ją ruszę kilka kroków kłusem i jeszcze coś "doprawię". A tak sprawdzę przed i się upewnię czy można. Tylko...czy to potrzebny (jednak spory) wydatek?
Nikas, ale ty masz konia trzymać 2 tyg w boksie a potem od razu wsiąść i pokłusować?
Dziwnie. Z tym rozruchem klusem. Jeśli twój kon nie ma wrzodów i nie rozwala boksu to niech te dwa tyg stoi.
nie no, nie! Oczywiście, że nie 😉
Koń teraz stoi, ale wychodzi na karuzelę. Nie jest kompletnie zupełnie bez ruchu. Zastanawiam się także czy nie wsiadać na stępa, zawsze to jakaś praca i chociaż psychicznie kobył coś będzie mógł porobić. Ale z drugiej strony z kimś n grzbiecie to jednak obciążenie.
A w 3 tygodniu dostałam "zalecenie", na powolny rozruch, czyli zaczniemy kłusować. Tylko też nie wiem czy pod siodłem... ale obawiam się, że na lonży mogłoby się źle skończyć (energiczny koń), także myślę, że pod siodłem bezpieczniej. Oczywiście na początku trochę tego kłusa, a nie że pierwszy raz po staniu i od razu godzina roboty w kłusie 😉
boksu może nie rozwala, ale widać bardzo, że jej nie służy. Po pierwsze schudła- no bo dostaje minimalną ilość żarcia- chyba zacznę podawać wysłodki, a po drugie widać po niej, że się nudzi i jest taka znużona i znudzona. Plus jak się ją wyciągnie z boksu na spacerek po twardym, to baaaardzo wyraźnie czuć nadmiar energii i chęć ruchu. Szkoda mi jej. No ale nic to. Wolę, żeby się teraz pomęczyła, niż później wpaść w gorsze błoto.
Nikas, lekki rozruch to już jej robisz. Karuzela to rozruch, nie zalecony przez weta brak ruchu (kompletny brak)
Nie wiem z jakiej przyczyny obcinałaś siano - piszesz, że koń dostaje minimalną ilość żarcia. Treściwe w boksie niepotrzebne...
Skoro masz wątpliwości a i tak robisz po swojemu, nie wg zaleceń lekweta - to żadne nasze rady za wiele raczej nie dadzą 😉
No właśnie skoro kon juz chodzi to rozruch ma cały czas.
Chyba sie źle zrozumiałyśmy. Wet zalecił troche stępa, bo uznal, ze uraz nie jest tak poważny zeby koń został totalnie zamknięty w boksie, gdyż dla konia brak ruchu jest jednak duzo gorszy z wielu względów. Moze faktycznie źle ujelam, ze stoi, ale dla mnie karuzela dla konia to prawie zaden ruch, nie mówiąc juz o nudzie. robię wszystko to co powiedział 😉
Siano pisałam ze ma non stop- nic jej nie obcinalam.
Obcielam jej tylko treściwe, wydaje mi sie to logiczne i zrozumiałe....
Nikas, no to ja nie wiem czemu ty chcesz na tego konia wsiadać? Mój koń po uszkodzeniu ścięgna, stępował w ręku 6! tygodni, potem dopiero stęp pod siodłem, więc w boksie stał dużo dużo dłużej. Ale albo chcesz konia wyleczyć, albo trzeba było w ogóle sprawę olać, puścić go na padok i po miesiący mieć nadzieję że się samo wygoiło. Skoro chcesz słuchać zaleceń, to słuchaj. Powieś sieano w siatce, kup lizawkę, powieś butelkę w boksie. Ciesz się że koń może chodzić w karuzeli bo ja jeszcze nigdy nie słyszałam o takim zaleceniu. Na ścięgna twarde, równe podłoże i absolutnie nie takie ciasne zawroty jakie koń musi zrobić w karuzeli.
po pierwsze- słucham zaleceń weta. Robię wszystko tak jak mi powiedział. Wiec nie wiem dlaczego zarzucacie mi brak chceci wyleczenia konia...
Ja na prawdę chce dobrze, pytam wlasnie dlatego.
Moj tok rozumowania był taki- skoro kon moze chodzić na karuzeli (jest tam twarde dosc i równe podłoże btw) to moze step pod siodłem tez mu nie zaszkodzi, a jednak step pod siodłem będzie lepszym zajęciem dla konia- w końcu mozna choć troche popracować, porozciągać i mniej sie będzie nudził. Z waszych porad zrozumiałam, ze step pod siodłem jest bardziej obciążający i lepiej nie. Ok. Rozumiem, przyjęłam do wiadomości i nie będę w takim razie kombinować.
Dziękuje za pomoc, tylko nie wiem dlaczego mam takie poczucie niesprawiedliwego posadzenia o lekceważenie sprawy. Ja na prawdę sie tym przejmuje, martwię i chce jak najlepeij, stad pytania. Wcale nie chce wsiadać, bo chce wsiąść, tylko dbam o konia. I mysle, ze to ze sie pytam, świadczy jedynie wlasnie o tym. Gdybym olała sprawę, to bym bez pytania o co kolwiek kogokolwiek, olała weta zalecenia i wsiadła. Rozważam to teoretycznie co będzie lepsze dla konia. A nie eksperymentuje.
Niemniej jednak dziękuje  :kwiatek:
Wet powiedziała ze ma stać dwa tygodnie w boksie w trzecim lekki rozruch z kłusem.
Kon i tak chodził raz dziennie na karuzele, od dzis będzie chodził dwa razy, no bo przecież brak ruchu jest chyba jeszcze gorszy.



WYbacz, ale tu jest wyraźnie napisane że wet nakazał areszt, a ty uważasz że brak ruchu to zbrodnia, wiec niech koń chociaż na karuzelę idzie. Naprawdę nie słyszałam o rozruchu konia na karuzeli. Koń który nie wychodzi z boksu ma durne pomysły, może brykać, kłusować, czy właśnie robić nagłe zwroty o 180 stopni.
Nikas, po pierwsze - którego ścięgna dotyczy uraz?
Po drugie, szczerze mówiąc to i tak bardzo dziwne zalecenia weta. Karuzela jest bardzo kontuzjogenna, zawsze, nawet u zdrowych koni. Przy problemach ze zginaczem powierzchownym w ogóle się wycofuje karuzelę na bardzo długi czas.
Po trzecie, o to, co można, a czego nie można zrobić z koniem trzeba pytać weta, a nie forum. Oni się naprawdę nie obrażają na telefony z zapytaniami. Taką mają pracę, żeby udzielać wszelkich informacji na temat stanu zdrowia i zaleceń dotyczących traktowania prowadzonego przez nich konia.
Najmniej obciążający, zawsze i w każdym wypadku dla konia z problemem ścięgnowym, jest stęp w ręku, po prostych, na równej i twardej powierzchni. Jeśli chcesz koniowi urozmaicić egzystencję, to ja bym go brała na spacery po kostce, równej drodze itd. Zamiast karuzeli, lub jeśli lekarz nie widzi przeciwwskazań do zwiększenia ilości ruchu - to również dodatkowo.
Nikas - pomijając już dziwne zalecenia weta, to 2 tygodnie stania to nic. Mój koń  całkowicie stał w boksie 3 miesiące, przy innej kontuzji stępował chwilę dziennie przez rok, przy innej półtora roku... Zdrowie jest chwilowo priorytetem, a nie obniżony na 2 tygodnie poziom jakości życia konika i jego smutne oczka. Chyba, że Ci się do jeździectwa śpieszy, a tak to wygląda niestety. Uwiąz w łapę i zasuwać, z ręki koń też psychicznie może popracować.
Prawdę mówiąc, to konie stan zaboksowania znoszą całkiem dobrze. Jeśli mają jakieś zajęcie (żarcie), ktoś do nich wpada i je poczyści, to bynajmniej nie popadają w depresję i nie ocierają łez rękawem. W takiej sytuacji, kiedy konia trzeba "zamknąć" najbardziej przykro jest właścicielowi. U koni największy problem dotyczy potem rozładowania skumulowanej energii, ale to na szczęście też nie wszystkich.
To mnie zmartwilyscie tą karuzelą.. Chyba rzeczywiście zadzwonię do jakiegoś innego weta i skonsultuję. Ktoś konkretny sie moze specjalizuje w problemach ze ścięgnami? Kogoś możecie polecić?
Przykro mi, ze tak szybko oceniacie. Bo na prawdę chce najlepiej dla konia. Nie spieszno mi do jeździectwa, właściwie to przyznam sie, ze mi tak wygodniej, zwłaszcza teraz, bo mam mało czasu, wiec bycie w stajni 30 minut, zamiast 2 godzin mi odpowiada. Ale tak jak mowię- zdrowie konia jest dla mnie najważniejsze i robię wszystko, zeby żyło mu sie jak najlepiej. Stad moje pytania i domniemywania. I jak widać słusznie, bo moze sie okazać ze zalecenia poprzedniego weta były złe. Teraz to tylko szybko muszę skonfrontować z innym lekarzem.
Quantanamera, troche mnie wystraszyłaś, bo to wlasnie zginacz powierzchowny...do kogo sie w takim razie zwrócić? Moze kogoś wezwać na miejsce, zeby je jeszcze raz ktoś obejrzał, kto będzie na miesjcu... Bo tak jak mówiłam, tamta Wet była na wyjezdzie, wiec nie moze dalej "prowadzić" konia.

Edit: No i miałyście rację. Jesteśmy już po wizycie weterynarza. Jeszcze 3 lub nawet 4 tygodnie w boksie i koniecznie bez karuzeli... Na szczęście kobył nic do tej pory chodząc na karuzeli sobie raczej nie zrobił i wygląda na to, że ścięgno goi się ładnie. Tylko dlaczego poprzedni weterynarz mówił mi żeby wsiadać po 2 tygodniach? i że koń na karuzelę? i jak tu ufać.. eh. No nic. dobrze, że już wiem. Teraz tylko muszę coś zrobić z żywieniem, bo mi inaczej przez boks kościotrup wyskoczy. Tylko co by tu dać, żeby nie chudła, a troszkę spokorniała i uspokoiła się?
Dzięki wielkie za pomoc 🙂
prosze o poradę co można podawać długoterminowo (dożywotnio?) zapobiegawczo na wzmocnienie ścięgeń, stawów itd? Nie jesteśmy już w okresie rehabilitacji, ale jesteśmy po zerwaniu obu przodów (3 lata temu), koń w tej chwili regularnie pracuje. Za miesiąc kończy 16 lat, więc wkracza w wiek seniorski powoli.
Koń w okresie rekonwalescencji dostawał chyba już wszystko: MSM, glukozaminę, krzem z witaminą C itd.
Czy jest jakiś suplement, który w dluższym okresie podawania nie zaczyna szkodzić? Konisko je Spillersa Senior z dodatkiem glukozaminy, ale nie pełnoporcjowo.
Moja kobyła przyszalała kiedyś w boksie i uderzyła w staw skokowy. Małe otarcie naskórka- nic się nie działo. Po około miesiącu ( tydzień temu) patrzę, a staw wygląda tak jak na zdjęciu. Nadal nie grzało, koń nie kulał, jeździłam sobie normalnie. Smarowałam altacetem, wezwałam weterynarza.
Niestety nie mogłam być przy wizycie, zadzwoniłam tylko i dowiedziałam się, że koń ma zapalenie ścięgna Achillesa i zwapnienia. Dostała wcierki i jakiś dożylny zastrzyk i za dwa dni drugi. Z wet będę rozmawiać w piątek. Ale nie daje mi to spokoju - borykał się ktoś z czymś podobnym?
czy ktos moze sie wypowiedziec na temat tego preparatu? jakies opinie? wnioski?opis brzmi zachęcająco..
http://www.recovet.pl/vetfarmlab/produkty/Flex_Mobil_Equine_1500_g/
Co prawda to nie konkretnie ścięgno, ale może ktoś się spotkał z czymś podobnym...
Mam taka sytuację - koń 18 lutego rozwalił sobie nogę w boksie - nie pytajcie mnie jak, bo nie wiem. Głęboki uraz tkanki miękkiej do kości, na szczęście ścięgno nietknięte (nadpęcie od wewnątrz). Szycie, antybiotyk, potem oczywiście cuda wianki bo rana się rozłaziła, ale powiedzmy po około 1,5 mies. koń przestał kuleć, więc zaczęłam go pomału użytkować - za zgodą weta (rana była jeszcze trochę otwarta, noga lekko napuchnięta, ale przy takim rozmiarze urazu to i tak wyglądało dobrze). Ładnie się zarastało i nagle - 2 tyg temu koń mocno zakulał (z dnia na dzień), mimo, że noga nie była już prawie spuchnięta - w zasadzie po ranie została mała kreska. Pomyślałam - stan zapalny, pewnie ropa w środku, więc zaczęłam mu to otwierać, na ile mogłam i kompresy na noc, najpierw rivanol potem hydrosil teraz maść ichtiolowa (w kontakcie z wetem). Niewiele pomogło, tzn. opuchlizna nieco zeszła, ale noga nadal boli i koń mocno kuleje. Wczoraj dostał dożylnie antybiotyk i ma jeszcze 2 dawki plus na noc kompresy z maści ichtiolowej, a jeśli to nie pomoże wet chce to łyżeczkować.
Jeśli ktoś miał taka sytuację z dużą, niemal wygojoną już raną, która nagle zaczyna dawać objawy od wewnątrz i przy tym się zamyka, proszę o pomoc...cała sytuacja trwa już prawie 3 miesiące i jestem załamana. Dodam tylko, że koło 1. miesiąca, przy dużej jeszcze, otwartej ranie, koń został, przez niedopatrzenie wypuszczony bez opatrunku na błoto, na co nie miałam wpływu, więc wtedy zapewne doszło do zakażenia 🙁
Proszę doradźcie mi, co i czy w ogóle jeszcze mogę zrobić w tej sytuacji...
Dorzucam fotki z dnia urazu i z dziś (po mechanicznym otwieraniu).
chan_tales, rozumiem problem, ale na prawdę musisz pisać w kilku wątkach?
czy ktos moze sie wypowiedziec na temat tego preparatu? jakies opinie? wnioski?opis brzmi zachęcająco..
http://www.recovet.pl/vetfarmlab/produkty/Flex_Mobil_Equine_1500_g/


U nas kilka osób stosowało (dla koni ze szpatem itd.) i przynosił exstra efekty  😜
Witajcie, nie wiedziałam za bardzo w jakim temacie powinnam napisać, ale mam nadzieję, że chociaż w miarę trafiłam i mi pomożecie 🙂 Moja kobyłka jest strasznie nerwowa gdy jest sama w stajni, wali przednimi nóżkami w boks i staje dęba. Podczas wizyty weta kilka koni zeszło z pastwiska do stajni na szczepionki i zęby, w tym i ona. Podczas prowadzenia była spokojna, ale po ok. 20min znudziło jej się czekanie w boksie na swoją kolej i zaczęła się denerwować. Próbowaliśmy ja uspokajać, ale wpadła w taki szał ze zdecydowaliśmy żeby z powrotem ja wypuścić na pastwisko i zdjąć dopiero gdy przyjdzie jej kolej szczepienia. Niestety kobyłka zdążyła już zrzucić żłob nóżkami i uszkodzić sobie przednia nóżkę tuz nad kopytkiem. Wyglądało to jak zwykłe obtarcie, trochę spuchnięte, kobyłka nie kulała i była bardzo do przodu, więc brałam ja tylko na stępo-kłusy na lonże (kobyła jest dopiero wstępnie zajeżdżona, ma za sobą dopiero kilka jazd pod siodłem) jak zalecił wet. Jednak minęło już pięć dni, a opuchlizna wciąż jest widoczna, była przez pięć dni smarowana glinka na urazy i chłodzona. Mam tez wrażenie, ze kobył trochę znaczy w kłusie na zakrętach, ale być może to moje przewrażliwienie, bo nawet podczas dotykania opuchlizny klacz nie wykazuje żadnych oznaków wskazujących na to, ze to ja boli, a jest troszkę nerwowa i żywa, więc raczej by tego nie ignorowała.  Kobyłka dostaje teraz dwa dni wolnego i tylko padokowanie, chłodzenie, spacerki, czekamy na weta aż da nam znać kiedy ma wolny termin i może przyjechać. Moze ktoś miał podobna sytuacje? Co to moze być? Obrzęk nie jest duży, nawet za bardzo nie wyróżnia się na tle drugiej nogi, nie jest widoczny, mozna go wyczuć dopiero dotykając go. Od trzech dni ani się nie zmniejsza, ani nie zwiększa. Czy jest szansa, ze po tych dwóch dniach wolnego zniknie sam?
xaurora jak mnie kiedyś jeden wet powiedziła, nic nie zastąpi czasu i odpoczynku
to nawetnie 2 dni, a może i nawet więcej powinna stać  🙄 
ale tak na początke, poczekaj na weta i upewnij się, co to za opuchlizna jest i skąd się wzięła.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się