melehowicz, i masz taki wybór pensjonatów bez błota na padoku? GDZIE?
Znajoma przeprowadziła sie pod Wrocław i zapomniała co to bagno, wilgoć i koń bez żadnych problemow z grudą.
xxagaxx, Ja nie mam błota, w ogóle coś takiego tu nie występuje.. Ale wiem, że jestem wyjątkiem totalnym 🤷 Wszyscy znajomi w swoich stajniach mają obecnie większe lub mniejsze bagno🤐 Na naszej dalekiej północy wilgotność powietrza dodatkowo utrudnia wysychanie podłoża.
Jeśli o grudę, czy gnijące strzałki chodzi, to z mojego doświadczenia nie błoto samo w sobie robi "bubę", a niesprzątanie. Nie sprzątanie przy paśnikach, leżące kupy, to tam się bogate życie rozwija i potem konie mają problemy. Do tego takie organiczne resztki zmieszane z podłożem potęgują zatrzymywanie wody i problem błota jest jeszcze większy.
zembria, tak, też myślę że to brak sprzątania, ale powiem wam że chyba nie znam pensjonatu gdzie to jest regularnie robione, zwłaszcza zimą. Wiem ze im mniejszy pensjonat, mniej "luksusu" to zwykle opieka lepsza pod względem wielkosći padoków, czystości. Jak chce się mieć jakiekolwiek warunki do jazdy to i poszukiwanie miejsca staje się juz abstrakcją.
xxagaxx, To nie wiem pod jaki Wrocław 😝 bo u nas ciągle pada, jeszcze takiego roku dawno nie było, a gleby u nas gliniaste. Konie też mają grudę, akurat uff nie mój.
Nie wiem o co chodzi, ale nigdy w życiu nie miałam konia z grudą przez całe życie, a trochu ich miałam. Mam nadzieję, że z siwą utrzymam ten trend.
Ja kiedyś miewałam problemy z grudą ale głównie jak połączyło mi się osłabienie konia z bagnem na padokach. Od kilku lat mam szczęście mieć takie padoki,że maks co koń ma uwalone to kopyto i to nie całe. No i to kopyto brudzi przy wejściu / zejściu z padoku a cały padok suchy więc tego problemu od dawna nie miałam tfu tfu. Ja też mocno dbam o odporność i mocno pilnuję suplementacji.
xxagaxx, u mnie padoki są sprzątane.
Acz błocko na padokach jesienio-zimskiem doprowadza mnie do płaczu jak je widzę -.-
(+ uturlane przez Kulistego derki w kolor kupy&błota, wiadomo że to najpiękniejszy kolor 😒 )
xxagaxx, Niestety niemal wszystkie obiekty maja deficyt pastwiska. Taka właściwość regionu. Grunt jest drogi bo niemal wszystko można zabudować. Większość woj. pomorskiego jest albo atrakcyjna turystycznie albo inwestycyjnie (albo jedno i drugie) Zatem mamy deficyt terenów rolniczych. Jeśli ośrodek ma duży obszar pastwisk to konie stoją na padokach od marca do kwietnia - wtedy jakby trochę mniej szans na grudę. Może będzie zima.....
Potwierdzam błoto w stajniach pod Wrocławiem, u nas z gliną i choć padoki są w większości ok, to za przeproszeniem - nie ma *** we wsi, żeby droga przy nich nie była syfem. Jednak codziennie po nich idzie kilkanaście koni 2x dziennie i to ryje drogę. Kopią rowy obok, podsypują, bronują i 💩 To błoto z gliną jest takie, że tam woda stoi, kiśnie, oblepia to szkity, nie wykruszy się, nawet ciężko to zmyć - no warunki dla grudy wręcz wymarzone.
Kiedyś tam prawie utopiłam kalosze 💀 i generalnie jak mam po tym iść to wolę przyjechać jak już konie posprowadzają do boksów...
Może ktoś z Was będzie miał pomysł, bo ja już powoli tracę nadzieję.
Mam konia, któremu w zeszłym roku niestety przypałętała się gruda i to taka fest. Posiew wykazał m.in gronkowca złocistego. W tym roku był nawrót - oba "rzuty" wyleczone, jednak zmagam się z moim zdaniem jeszcze bardziej uciążliwym problemem.
W zgięciu pęciny, w miejscu najgorszej rany, z którą walczyliśmy została pokaźna blizna.
Problem jest taki, że ta blizna rogowacieje - przez zginanie nogi zaczyna pękać - tworzą się rany, które niezbyt się goją - noga się zakaża i mamy grudę. Także błędne koło.
Szukam zatem pomysłów na maść/specyfik, który pomógłby nawilżyć/uealstycznić tę bliznę, żeby zapobiegać rogowaceniu i pękaniu.
Dotychczas stosowałam:
Wazelina - ZERO efektu, noga dalej pękała tylko była tłusta, podobnie z maścią z wit A, maścią propolisową.
Dotychczas najlepiej sprawdzał się Beloderm, chociaż też nie rozwiązuje problemu w 100% i nie ukrywam, że jako, że jest to steryd nie chciałabym konia od niego "uzależnić". Najlepsze efekty mam utrzymując nogę wysmarowaną dość grubą warstwą Belodermu raz na 2-3 dni i trzymanie jej zawiniętej przez ten czas. I tak jak teraz może się ta opcja sprawdzić, to w lato otarliśmy się o odparzenia od trzymania tej nogi non stop zawiniętej.
Z moją wet wpadłyśmy na pomysł wymieszania cieczy kalifornijskiej z wazeliną (chociaż jestem sceptycznie nastawiona). Zastanawiam się też nad balsamem Szostakowskiego, ale nie wiem czy on nie nadaje się bardziej na rany niż blizny/rogowacenie.
Zasugerowała też ozonowanie tej nogi - i tak jak rozumiem wpływ na drobnoustroje, to nie rozwiązuje to problemu blizny.
Re-volto help
ptyśmiętowy, - cepan 🙂 wali cebulą ale dał radę na podobną bliznę (gruba i duża pod pęciną, z tendencją do grudy).
CDM protection plus też powinien się sprawdzić, robi grubą i tłustą warstwę.
ptyśmiętowy, Z mojego doświadczenia walki już ponad 2 lata z "czymś dziwnym niewiadomoco" to mogę bardzo polecić:
- szampon Virbac Sebolytic
- szampon Dermallay z owsem
- Pana Vexyal - nic tak dobrze nie rozpuszcza martwej tkanki jak to.
- krem z mocznikiem 30% - też świetnie zmiękcza i rozpuszcza.
- Mastiprewent - krem do cycków na bazie wazeliny, ale bardzo dobry i super nawilża i natłuszcza skórę zapobiegając pękaniu.
Zrobiłabym taką kurację, mycie którymś z szamponów, lub dwoma naprzemiennie (pilnując, że je trzeba zostawić na 10 minut, żeby dobrze podziałały), potem smarowała Pana Vexyalem, do momentu aż to strupo-zrogowacenie zejdzie i się rozpuści. Potem myła już tylko Dermally ze 2-3 razy w tygodniu i smarowała Mastiprewent, do czasu aż skóra będzie zupełnie normalna. Powinno pomóc.
Mega wam dziękuje za wszystkie rady! Dodaję do "listy". faith genialne! Przyznaje bez bicia, że o fizjo w ogóle nie pomyślałam zembira czy mogę Cię poprosić o wysłanie na pw jakichś fot jak to wygląda/wyglądało? Też się chętnie podzielę, żeby ogarnąć czy to może coś podobnego, ale żeby nie zaśmiecać wątku 🙂
ptyśmiętowy, Spoko, choć ja nie mam jakoś dużo dokumentacji fotograficznej tego, bo to się mało co zmienia tak naprawdę. Co rusz się tam jakaś gruda przyplątuje, bo ta skóra nie ma żadnej odporności, sierści mało co więc wystarczy czasem patyczek i zadrapanie gotowe, gdzie często coś się już z tego wykluwa nowego. Odezwij się na pw, albo mi meila napisz.
ptyśmiętowy, imho musisz to myć suszyć zawsze na fest sucho i zmiękczac a potem smarowac wszystkim co ma siarkę - jak syfy rogowe u fryzów.
Zadbaj też o bardoz wysokie wysycenie i biodostępnośc miedzi, cynku i aminokwasow siarkowyhc w żarciu. - u mnie to najlepiej dziala na ansz apoflegmonową bliznę (ten sam typ bo flegmonu to gronkowce często).