Kiedyś wielkim topowym "stylem" jeździeckim była [...] jazda "do przodu" w stylu koń zapieprza do przodu ile fabryka dała - no bo koń ma pracować zadem
Jeśli dla ciebie jazda do przodu to zapieprzanie, to ja nie mam więcej pytań...
A tak w ogóle to wydaje mi się że co poniektórzy stają się niejako ofiarami aktualnej "mody" forumowej.
Wychwytują przeróżne aktualne topowe "style" jeżdżenia i je wcielają w życie bez ładu i składu i bez sensu i bez jakiejkolwiek wiedzy.
Kiedyś wielkim topowym "stylem" jeździeckim była jazda w przeganaszowaniu w niskim ustawieniu, potem jazda "do przodu" w stylu koń zapieprza do przodu ile fabryka dała - no bo koń ma pracować zadem, teraz ta mityczna praca grzbietem. I parę innych stylów pewnie by się znalazło.
Zgadzam się w 100% . Gerd niczego nowego nie odkrył. Taki "styl", "metoda" jazdy była od dawien dawna i znalazł się ktoś - Gerd - który, jeżdzi i pokazuje ludziom, a ludzie robią wielkie wow! Niech szkoli bo to dobry kierunek, ale też trzeba umieć wyupośrodkować co jest dobre, a co złe 😉
[quote author=ElaPe link=topic=107.msg1788656#msg1788656 date=1369815166] A tak w ogóle to wydaje mi się że co poniektórzy stają się niejako ofiarami aktualnej "mody" forumowej.
Wychwytują przeróżne aktualne topowe "style" jeżdżenia i je wcielają w życie bez ładu i składu i bez sensu i bez jakiejkolwiek wiedzy.
Kiedyś wielkim topowym "stylem" jeździeckim była jazda w przeganaszowaniu w niskim ustawieniu, potem jazda "do przodu" w stylu koń zapieprza do przodu ile fabryka dała - no bo koń ma pracować zadem, teraz ta mityczna praca grzbietem. I parę innych stylów pewnie by się znalazło.
Zgadzam się w 100% . Gerd niczego nowego nie odkrył. Taki "styl", "metoda" jazdy była od dawien dawna i znalazł się ktoś - Gerd - który, jeżdzi i pokazuje ludziom, a ludzie robią wielkie wow! Niech szkoli bo to dobry kierunek, ale też trzeba umieć wyupośrodkować co jest dobre, a co złe 😉 [/quote]
anetakajper wystarczyło by się spotkać z Gerdem, żeby wiedzieć, że to w rzeczywistości skromny facet. Cały czas podkreśla swoje autorytety, cytuje i podaje źródła. Pokazuje ludziom klasyków, a nie sprzedaje "swoje" odkrycia 😉
Aneta ale głupota ludzka nie jest winą Gerda 🙂 Człowiek sobie jeździ i przypomina ludziom zasady klasycznego jeździectwa, przypomina, że u dołu skali jest rozluźnienie, przypomina, że jest i zawsze było takie wązne ćwiczenie jak zucie z ręki a ludzie robią wow, bo oni do tej pory to tylko ganaszowali i ganaszowali. To tylko pokazuje, jak mało wiedzy jest w narodzie, niestety. A pewnym wow w Gerdzie jest to, że w prosty sposób tłumaczy biomechanikę i wtedy o wiele łatwiej jest tą całą skalę pojąć 😉
edit. Ale to nie jest wątek o Heuschmanie i zaraz wszyscy oberwiemy 🤬 się jak przestępca czuję 🙂
Ale ja nie mówię, że Gerd jest zły. On po prostu pojechał do ludzi i pokazał "metodę" jazdy, która był używana/znana, ale można powiedzieć gdzieś zakurzona/zapomniana . Jest to bardzo dobra metoda dla młodych koni, na rozciągnięcie, rozprężenie. Dobrze, że znalazł się taki Gerd, który przypomina o zasadach jazdy, ale ludziska bez fanatyzmu 😉
Ale tu fanatyzmu nie ma 🙂 każdy dzieli się tym, co uważa za najlepsze. Jak Ela pisze jakieś porady wg. Kyry to zaraz jej przecież nikta fanatyzmu nie zarzuca! Jakieś przeczulenie dziwne w narodzie jest 🙂 się nie można do swoich poglądów i sympatiim przyznać, bo się zaraz dostanie fanatyzmem po twarzy.
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 29 maja 2013 10:02
Mam nadzieję, że możemy sobie tutaj wbić z filmikiem do oceny 🤔 Jeśli nie, to baaardzo przepraszam :C Co do moich rąk, to ciągle pracuje nad większą elastycznością i nad tym, żeby nie zapominać o zginaniu łokci XD. Resztę pozostawiam wam, tylko mnie nie zjedzcie 👀
Z tego co ja widzę to jedziesz totalnie biernie, nie panujesz nad tempem - koń w zasadzie idzie jak chce, w kłusie pędzi, zwalnia, w galopie dodatkowo pokłada się do środka.
Co do ciebie dość dobrze siedzisz ale jak wspomniałam sobie podróżujesz tylko.
To ja skromnie spróbuję. Dotychczas z trenerem jeździłam tylko w wakacje. Od marca już regularnie - raz w tyg. Mam nadzieję, że zdjęcia się nadają (pomijając moje miny :wysmiewa🙂
Quanta "Uczucie, kiedy koń całkowicie puszcza odcinek szyi przed kłębem i zaczyna nieść się plecami, jest po prostu niesamowite. Ma się wrażenie, jakby ktoś wszedł pod siodło i zaczynał je w każdym kroku konia wynosić - nie podrzucać, ale właśnie wynosić - od dołu do góry. Z przodu wtedy zostaje fantastyczne lekkość i obszerność, wrażenie tego, że koń zaczyna się sam bawić własnym ruchem."
- super powiedziane, właśnie takie to jest uczucie. Najgorsze, że jak człowiek przez chwilę tego doświadczy, to chce więcej i więcej, a nie jest łatwo to osiągnąć, a nic innego już nie satysfakcjonuje.....
toltek, ale jak to raz znajdziesz, to od razu wiesz, że to jest ten moment i to miejsce i wiesz tak naprawdę, czego szukać. Wcześniej to jest chodzenie we mgle i to pełne pułapek, np. koń miły na ręce, czyli nie ciągnący, taki "w dwóch paluszkach" i stabilny (zostający w głową w tym samym miejscu, bez machania, odbijania się od wędzidła itd.) to wcale nie musi być dobrze zrobiona robota. Najgorsze jest, że trzeba szukać i wcale nie tak do końca wiadomo czego, szczególnie przy jednym koniu to wszystko nie jest łatwe i zajmuje dużo czasu.
myszowiec, a poc co koniowi w ustach taka magiczna maszyneria? I tak nic nie daje, bo mimo dźwigni i drugiej pary wodzy koń na żadnym ze zdjęć nie ma okrągłej z kłębu szyi. Za to u Ciebie na każdym foto masa krzywizn (korpus, szyja, głowa), wygięte nadgarstki i inne miejsce na rękę. To jeszcze nie czas, żebyś miała szansę prawidłowo popracować ręką nawet na zwykłym wędzidle. Ja bym się skupiła nad tym, żeby usiąść prosto i swobodnie. A na problemy z niesieniem prostych dłoni przed sobą świetnie pomaga cordeo.
Quanta "Uczucie, kiedy koń całkowicie puszcza odcinek szyi przed kłębem i zaczyna nieść się plecami, jest po prostu niesamowite. Ma się wrażenie, jakby ktoś wszedł pod siodło i zaczynał je w każdym kroku konia wynosić - nie podrzucać, ale właśnie wynosić - od dołu do góry. Z przodu wtedy zostaje fantastyczne lekkość i obszerność, wrażenie tego, że koń zaczyna się sam bawić własnym ruchem."
- super powiedziane, właśnie takie to jest uczucie. Najgorsze, że jak człowiek przez chwilę tego doświadczy, to chce więcej i więcej, a nie jest łatwo to osiągnąć, a nic innego już nie satysfakcjonuje.....
Doświadczyłam dzisiaj bardzo obszernego, rozluźnionego stępu połączonego z żuciem z ręki - faktycznie, jest to niesamowite! Już się nie siedzi, już się płynie. I masz rację - chce się więcej i więcej, można się uzależnić. Bardzo dużo mi to poprzestawiało we łbie i teraz będę szukać czego innego w jeździectwie - nie ładnie ustawionego konika, nie zadziwiających figur i "chodzenia bokiem", tylko właśnie tej obszerności i niesienia jeźdźca, bo to jest świetne podłoże do dalszej pracy.
Wiele mi poprzestawiała obecna instruktorka, okazało się nagle, że można jeździć lekko, dla mnie to był ogromny szok po czterech latach zamordyzmu i kopaniny. Ogromnie jestem jej za to wdzięczna. Strasznie głupia bylam rok temu, jeśli chodzi o jeździectwo, aż mi wstyd, że mialam czelnosc komentować w tym wątku....
Ja się uśmiałam ostatnio na rozprężalni. Powyjeżdżali wszyscy, nachrapniki podopinane aż trzeszczą, konie pozacieśniane, krótkie, drepczą, wkurzają się i w tym mój - nos przy ziemi, ogon odstawiony, pełen relaks i odprężenie, długie kroki... jak kosmita!
na mnie tez tak patrzą, jak zaczynam rozprężenie od takiego rozluznienia własnie. A jak pozbierasz i robisz od czasu do czasu żucie czy to w kłusie czy w galopie, niektórzy mają miny jakby zobaczyli yeti 😂
Gillian, Mozii, serio? 🤔 To, że na rozprężalni (gdzie z założenia się rozprężamy, a nie uskuteczniamy kolejny ostry trening przed parkurem - o tym, fakt, niektórzy zdają się zapominać) ktoś nie zrobił żucia z ręki we wszystkich 3 chodach nie znaczy że uprawia jakiś zamordyzm i jest katem. Ale ja z innego rejonu Polski deko, więc może dlatego - Teraz rzadziej przy parkurach bywam, ale z tego co pamiętam to całkiem sporo ludzi, znajomych zaczynało rozprężenie od... rozprężenia konia (= wypuszczenia w dół).
Quanta "Uczucie, kiedy koń całkowicie puszcza odcinek szyi przed kłębem i zaczyna nieść się plecami, jest po prostu niesamowite. Ma się wrażenie, jakby ktoś wszedł pod siodło i zaczynał je w każdym kroku konia wynosić - nie podrzucać, ale właśnie wynosić - od dołu do góry. Z przodu wtedy zostaje fantastyczne lekkość i obszerność, wrażenie tego, że koń zaczyna się sam bawić własnym ruchem."
- super powiedziane, właśnie takie to jest uczucie. Najgorsze, że jak człowiek przez chwilę tego doświadczy, to chce więcej i więcej, a nie jest łatwo to osiągnąć, a nic innego już nie satysfakcjonuje.....
heh, kiedyś Duch tak puścił plecy, rozluźnił się i zaczął NAPRAWDĘ pracować, że aż krzyknęłam: "Boże, co się dzieje??" 😡 pół "hali" się na mnie spojrzało.
Teraz po powrocie z treningu już kilkukrotnie udało mi się mieć takie fajne momenty. Ale dłuuuga, dłuuuuuuuga droga jeszcze przed nami. I chyba największym problemem dla mnie jest to, że jak już zasmakuję takiej poprawnej pracy to chcę tak cały czas! I wtedy się napinam. I wtedy już nic nie wychodzi. 😉 Ale to taki mały offtopic 😉
Gillian, Mozii, serio? 🤔 To, że na rozprężalni (gdzie z założenia się rozprężamy, a nie uskuteczniamy kolejny ostry trening przed parkurem - o tym, fakt, niektórzy zdają się zapominać) ktoś nie zrobił żucia z ręki we wszystkich 3 chodach nie znaczy że uprawia jakiś zamordyzm i jest katem. Ale ja z innego rejonu Polski deko, więc może dlatego - Teraz rzadziej przy parkurach bywam, ale z tego co pamiętam to całkiem sporo ludzi, znajomych zaczynało rozprężenie od... rozprężenia konia (= wypuszczenia w dół).
Moon, serio... I to jest najsmutniejsze... Teraz jest zmordyzm i koń ma być "zebrany"(oczywiście dobrze wiemy, że to co widzimy zebraniem nie jest). Nie mówię, że wszyscy, ale zacna większość. Piłka, piłka, koń się złoży i jest git 🍴