Nie rozcieczam,kon jest maksymalnie zadowolony jak pryskam mu tym nasade ogona,z moim problemowym ogoniastym pryskam co 2-3 dni,i jest to jedyny sposob zeby nie wycieral sobie ogona.
Ha, u ludzi też na łupież działa ocet. Ocet zakwasza skórę- jest niższe pH = bardziej naturalne. Skóra nie swędzi, nie łuszczy się. Wypłukanie ogona (i własnej głowy hehe) po myciu w rozcieńczonym occie pozwoli dobrze rozczesać włosy.
Co do oliwki na ogon - lepiej nie na cały ogon ale na sam rzep w skórę wcierać - to tak jakby tą skórę po myciu nakremować, żeby nie swędziła.
wtarłam dzisiaj ocet u nasady ogona i na gąbce zostało mi sporo włosów takich 10-15 cm , trochę martwi mnie , że włos tak łatwo wypada . Sierść i grzywa ładna i lśniąca a ogon wygląda fatalnie 🙁
Jeden jest z jedwabiem a drugi bez 🙂 Oba bardzo dobre, ja w ogóle polecam Leoveta bo bardzo ładnie pachnie , włosy się po nich błyszczą i nie sklejają.
Ten Silckcare z jedwabiem jest moim zdaniem tylko mało wydajny- jedyna wada. Nie wiem jak to się stało, ale bardzo szybko się skończył, a używałam w tych samych ilościach co inne super sheeny i show sheeny🙂 I szczerze powiem, że na moim ogonie lepiej sprawdził się ten z brylantyną bez jedwabiu- łatwiej się czesało...
A ja nie stosuje NIC. Żadnych witamin czy suplementów diety. Jedyny zabieg pielęgnacyjni-higieniczny to codzienne usuwanie odchodów z boksów. Moje konie ogony mają bardzo ładne, długie i gęste. Ich znak rozpoznawczy. Wszystkie witaminy uzyskują z trawy, której mają pod dostatkiem. Faktem jest, że grzywa jest trochę uboższa na wiosnę, ale potem wszystko wraca do normy.
W Beskidach to zapewne hucuły trzymasz? czy konie szlachetne również? Niestety konie szlachetne na samej trawie nie wyżyją. Nie ma takiej opcji. Muszą dostawać dodatki razem ze zbożem, bo nie będą wyglądać na zdrowe.
ja ostatnio widziałam konia, takiego szlachetniejszego. Chudego jak nieszczęście -> było widać WSZYSTKO: żebra, łopatkę, kręgosłup, kości biodrowe, autentycznie na tym koniu można było uczyć się anatomii końskiego szkieletu... ale ogon! Ogon i grzywę ów koń miał długie, gęste, do pozazdroszczenia. Też właścicielka twierdziła, że ten koń ma wszystkie witaminy z trawy.....
Mój koniur 3,5 roku oprócz owsa i siana (obcięłam porcje, bo by zaczęła puchnąć jak balon 🤔 ) i dostępu do trawy, dostaje biotynę tylko aktualnie no i oczywiście jakąś marchew, buraki, jabłka. Nasz ogon jest bardzo hm, nie tylko co puszysty, co taki gruby, w sumie to chyba dzisiaj muszę ogon wyprać, bo ruja się skończyła i caaały od wew. posklejany. :/ Oprócz ww rzeczy, rozczesuję jej ogon tym Leovetem co ktoś na dole linki dał, z jedwabiem.
Jak koń trze ogonem, to może być świerzb 🙂 moja jak miała ze 2 lata chyba podłapała, wet nam dał jakiś lek - zabijcie mnie, ale nie pamiętam jaki, i po paru dniach psikania problem zniknął, aż do teraz :P
Nie, nie trzymam hucułów. Mam angloaraba, klacz sp (z dużą ilością krwi holsztyńskiej) i młodą małopolankę. Konie dostają jeszcze zimą obierki ze ziemniaków, no i normalnie siano, owies przez cały rok. Nie są chude, uważam, że w sam raz. Broń Boże żadnych żeber nie widać! Zrobię foto jednego z koni i dodam.
Chciałabym z całego serca polecić preparat ABSORBINE Show Sheen!! http://www.mksklep.pl/absorbine-show-sheen-spray-946-ml-p-46.html Jest naprawdę świetny. Ogon błyszczy się, można go z łatwością rozczesać i co najważniejsze, efekt utrzymuje się ok. 5-6 dni! Jest to najlepszy srodek tego typu, jaki stosowałam 🙂
A dlaczego coś ma być nie tak z Veredusem? 😉 Używałam Veredusa ze dwa lata, Absorbiny też już jakoś tyle i dla mnie jest lepsza. Mniej jej zużywam, ogon i grzywa lśnią. Zresztą ja kocham wszystkie preparaty Absorbiny wielką miłością, uważam że to absolutny szał i czego nie kupię to coraz lepsze 🙂