Artykuł w najnowszym numerze miesięcznika Reader's Digest pt. "Jak ulepszyć olimpiadę": z kanonu dyscyplin olimpijskich powinno być usunięte ujeżdżAnie, ponieważ "to jak wystawa psów, tyle że tym razem chodzi o konie". Poza tym "można zrozumieć ideę wyścigu" - no tak, cóż to niby za sport, w którym elegancko ubrany jeździec wykonuje skomplikowane figury na pięknym koniu, skoro nie ma emocji związanych z bieganiem na oślep w kółko i waleniu konia batem aby biegł szybciej. 🙄
Niestety ujezdzenie dla laika jest po prostu... Nudne 😉 fajnie jest raz czy dwa popatrzeć na ładnie ruszającego się konia, ale po dwóch godzinach oglądania tego samego większość się nudzi 😉 a wyścigi to jednak emocje, w zdecydowanie krótszym i bardziej "dostępnym" czasie.
a moja Matka Teresa ogląda i skoki i ujeżdżenie i filmy końskie z zapałem. Najbardziej mi się podoba przy transmisji zawodów czy to skokowych czy ujeżdżeniowych "no no fajny ma ten galop, ale Bondzio (mój 3,5latek) ma ładniejszy, taki bardziej swobodny", albo "marny jakiś ten koń, Bondzio tak nie puka w drągi (koń konkurs 160cm, Bondzio w korytarzu 80cm) 🏇
krysiex213, haha, super! ja zawsze z rozczuleniem patrze na zaangazowanych rodzicow, chocby byli zaangazowani w taki sposob jak twoja mama. ekstra to jest! 😀
Matka Teresa kiedyś była nastawiona bardzo sceptycznie, a już do kupna konia to w ogóle....ale została postawiona przed faktem dokonanym 😁 teraz kroi mu marcheweczki w słupki, obiera jabłka i piecze ciasteczka z otrębów xD mało tego chce go bronić przed kastracją i naciska że ma próbować zdobyć licencję, a jego trening, przygotowanie i wszystko to ona to zapewni, bo przecież nie mogę mu tego zrobić bo mi nie wybaczy 😀iabeł:
żeby nie było offa to z mądrości Matki Teresy - na zimę nakłada się kalosze i ochraniacze z owczym futrem i koniecznie podkładkę żeby nerek nie przewiało - nadal ostro wysila mózg jak zrobić B na lato ochraniacz siatkowy od much na....jajka...bo go muszki gryzą a on nie lubi 😵
Pfff, wy jeszcze chcecie płacić za takie coś ?? Kupcie cytryny w siatce (chyba że ktoś pod kolor czapraczka chce-to siatka od innych owoców :cool🙂 siatka na jajka i starym paskiem od spodni na zadek i gotowe 😎 A od owoców to to siatka pachnąca będzie 😁
Jakis chłop chciał rzucic moim kuniom 5 kilo splesnialego na czarno chleba. Na szczescie sasiad, który przychodzi do mnie na podwórko po obornik w tym momencie był i zainterweniował ostro. Strach z tymi dokarmiaczami.
Sąsiedzi dorzucali moim chabecinom (mieszanki haflingeróW z arabami ): 1.lucernę (nigdy przedtem tego nie jadły-efekt kolka), 2.jęczmień (jak wyżej) 3.świeży biały chleb. Uważają, że kobyły są za chude (weterynarz , spec od hodowli koni stwierdza ,że za grube). Udało mi się wynegocjować dokarmianie tylko świeżo skoszoną trawą. Raz miałam wizytę policji z organizacją od praw zwierząt.BO KONIE PO ŚNIEGU CHODZIŁY!W ZIMIE KONIE MAJĄ W STAJNI STAĆ! Nie wiem dlaczego wkurzeni policjanci i ludzie z jakiegoś tam stowarzyszenia tak bluzgali. Mnie to bardzo rozbawiło i bawi do tej pory. I poza tym:labradorów z dużej rodziny dogoterapeutów nie trzyma się w domu bo dzieci pogryzą. 👍
A ja mam u siebie właściciela konia, który nie odróżnia siana od słomy i nie wie co do czego służy.. Wychodził na jazdę z samego rana, koń miał w międzyczasie wyrzucony boks do czysta i siano w rogu czekało na niego. Po chwili przybiega pan i pyta, skąd może wziąć jeszcze więcej siana. Coś mnie tknęło i pytam: "Słomy? Do ścielenia?", "No tak. No bo ja mu już tu trochę rozścieliłem, ale to mało jakoś.." 😵 No i drugi kwiatek, już inna osoba: "czy mój koń może dostawać więcej siana? bo wie pani, on tak lubi siano.." No to dopiero nowość.. 😁
co to jest szlej? nie widać, że to na otwartym terenie i że osoba robiąca zdjęcie nie jest opiekunem, nie osiągają zawrotnych prędkości, poza tym nie widzę niczego innego strasznego, sama bym tak chciała.
szory. nigdy nie słyszałam szlej, ale może też się używa. ból tak samo może wywoływać fabrycznie wykonany a niedopasowany sprzęt. nie wszystko co diy jest złe i słabe. jak ktoś nie wie, co robi, to krzywdę zrobi i kupnym.
uszu nie widać- you've made my day! albo patrzymy na różne konie, ale "mój" nie jest przestraszony. jedynie zgadza się, że skurczony, ale zdaje się, że to kuc :P
szory. nigdy nie słyszałam szlej, ale może też się używa. ból tak samo może wywoływać fabrycznie wykonany a niedopasowany sprzęt. nie wszystko co diy jest złe i słabe. jak ktoś nie wie, co robi, to krzywdę zrobi i kupnym.
U nas na uprząż szorową bez podogonia i natylnika mówi się szleja.
Pomijając fakt, że ja nie wiem, co mają uszy do uprzęży hand-made - jak możesz niby ocenić, że temu koniowi dzieje się krzywda, skoro to zdjęcie jest rozmazane i niewyraźne, widać na nim w zasadzie tylko idącego konia (wyglądającego jak pączek w maśle), uprząż i sanki.
kierownik w pracy oznajmił mi, że zamówił dla klientek ZBROJĘ DLA KONIA. Oczywiście chodziło o derkę, całe szczęście, że nie jest kierownikiem mojego działu 😉