na mszy polowej, moja pięciolatka przysypia ( ileż można stać). Obok ludzie szeptają coś na jej temat. Pytam, o czym tak zeptają, oni: a mówimy, że chyba stara już jest. A ja na to: 5 lat ma. A oni: no właśnie, właśnie....
marysia550, haha uśmiałam się podwójnie bo na początku nie załapałam, że chodzi o konia - myślałam że byłaś z dzieckiem w kościele i próżno szukałam związku z końmi 😉
marysia550, haha uśmiałam się podwójnie bo na początku nie załapałam, że chodzi o konia - myślałam że byłaś z dzieckiem w kościele i próżno szukałam związku z końmi 😉
ja w pierwszej chwili też poszłam tym tokiem rozumowania... xD
Ja ostatnio miałam taką sytuację - lonżuję sobie ogiera i mu tak śmiesznie "grało" w rytm kroków kłusa, jak to u wałachów i ogierów jest nieraz (swoją drogą ma to zjawisko jakąś nazwę? 👀 ) i w czasie jak tak sobie lonżowałam, to obok lonżownika przechodziła jakaś babcia z małą dziewczynką, zatrzymuje się i mówi do dziecka: "O! Patrz kochanie jak ten konik ładnie mruczy!" Myślałam, że padnę 😜
kenna Właśnie słyszałam gdzieś, że tu chodzi o powietrze dostające się do puzdra, natomiast nie słyszałam by to miało jakąś konkretną, powszechnie używaną nazwę 😉
ja jak jezdzilam latem i konie byly w masce od robaków na łeb to ludzie się mnie pytali czemu te konie mają worki na łbach i czy one coś w ogóle przez to widzą, albo w ogóle się pytali czemu koniom oczy zasłaniam 😁
😂 Mamy w stajni na boksach takie wielorazowe tabliczki, na których można napisać markerem imię konia, rodziców i sposób karmienia, niektóre są wypełnione, inne nie. W sobotę po stajni spacerował Tatuś z córeczką, przy sport furach mojego trenera usłyszałam taki dialog: -Tato, a po co są te tabliczki? - Bo tu sie pisze co te koniki umieją... -A czemu te nie mają nic napisane? - Bo nic nie umieją...
Jaskierkowa piękneeee. Mnie ubawiła moja mama.Starsza Pani. Zabrałam ja do stajni i pokazałam boks Horysia. Była zdegustowana poidłem. Takie małe, trzeba ciągle wody dolewać.Mama urodzona na wsi ale od lat miastowa. W takich momentach widać jak świat pędzi.....
Mówię dziś chłopakowi, że może uda mi sie sprzedać 2 czapraki skokowe które odkryłam zalegające w szafie bo nie wsadze ich pod siodlo ujeżdzeniowe (bez zbędnego tłumaczenia, w końcu trochę już z końmi obcuje, wdrażam go :lol🙂, a on na to - a jak będziesz chciała poskakać? Choć jeden miej w razie czego 😂
Propo chłopaków - akcja z jednego z cieplejszych weekendów, na dworze 25 stopni i słoneczko, to postanowiłam spłukać konia z brudu po zimie, szczególnie, że upocił się na treningu niesamowicie i był "lekko" szary 😉 Koń spłukany, woda ściągnięta, oddany chłopakowi żeby z nim na trawce postał, ja w tym czasie ogarniałam sprzęt, żarcie i takie tam, żeby się szybciej zwinąć Przychodzę zobaczyć, czy obyło się bez strat w ludziach i koniach, i słyszę dumnego z siebie P. -Obracałem go do słoneczka, żeby równo wysechł. Jak naleśnika! 😀
Mojej mamie często brakuje słowa, żeby o czymś powiedzieć, hitem było: "A te twoje końskie półspodnie, ale od dołu pół wzięłaś?" Chodziło oczywiście o czapsy. 🤣
Niedawno napadła na mnie z krzykiem pani z parasolką, odczulałam konia na bat, wg pani biłam konia po głowie 😀 Ostatecznie koń spłoszył się parasolki, i tyle było odczulania. Sytuacja mnie śmieszy (biedna kobiecina, chciała dobrze, jak bat ze świstem latał, tyle, że NAD uszami), ale wtedy byłam nieźle zła. Zapadło mi w pamięć powoływanie się pani na program o Morskim Oku. Ot, propaganda - nie powinniśmy w ogóle przecież batów kupować. 😉
Chess, przecież nigdzie nie ma słowa o "dzisiaj", tylko o jednym z cieplejszych weekendów. 😉 Faktycznie było w tym roku kilka takich dni, że spokojnie można było konia wykąpać.
W stajni, w której kiedyś jeździłam organizowali półkolonie. Gdy instruktor przerabiał z dzieciakami chody koni i udało mu się wyjaśnić co to jest stęp i kłus, spytał sie jaki jest najszybszy, na co jeden z chłopców krzyczy: SPRINT! 😀
To może dopisze od siebie. Moj chłopak jest mistrzem w kwestii nazewnictwa sprzetu jezdzieckiego.
Derka to "szlafrok dla konia" Ogłowie to "te szelki na łeb/ kierownica" Nauszniki to "czapka" Oczywiscie wie co do czego ale uwielbia sie zgrywać w stajni.
Mój przyjaciel kiedy pierwszy raz poprosiłam go zeby prowadził mojego zwierzaka pod stajnie bo musiałam jeszcze ogarnac rzeczy z ujezdzalni to gdy moj kasztan sie zatrzymał to przyjaciel stwierdził, ze "moj koń sie boi beze mnie isc" xD
Uwielbiam też klasyczny dialog" Skoro mieszkasz w bloku to gdzie trzymasz konia? Na balkonie?" A i jak koleżanka z pracy(Ukrainka) usłyszała hasło "hotel dla konia" to stwierdziła ze chyba za duzo mi płacą skoro moj kon w hotelu mieszka. Musiałam naprostowac co to znaczy 😀