W sumie to może powinnam iść z Rio do młodych koni, ale ja osobiście bardziej pasuje do kącika rekreanta.😅 Także mieliśmy nasz drugi skokowy trening, było super! Jak poprzednio w ogóle był problem, żeby w galopie drążka przejechać, tak teraz dragi idealnie, mała kawaletka rownież. Ostatecznie skończyliśmy na skoczeniu mini parkurku, w tym linię.😍 Ogólnie śmiesznie, bo w zasadzie pomiędzy robił głupsze rzeczy niż poprzednio, a uczucie miałam mega dobre, szedł do przodu, był ze mną a nie przeciwko mnie, No ogólnie super, szef też w sumie był trochę zdziwiony.😅 A po płaskim też od pierwszego treningu nie zrobił nic głupiego i robi się coraz fajniejszy i bardziej otwarty na sugestie ze strony jeźdźca, bardziej się skupia na tym, o co go proszę. Nie wiem, co z nim dalej będzie, bo jakby nie było w tym roku ma 6 lat, chociaż i mentalnie i fizycznie przypomina raczej max 4 latka, a to jednak bardziej handlowa stajnia, ale mam nadzieję, że dadzą mi z nim jeszcze trochę czasu.
Dziewczyny muszę się wam pochwalić że w końcu to zrobiliśmy! Pojechaliśmy na plażę !
Jestem okropnie dumna z mojego konia, był taki dzielny. Nie ruszył nawet uchem przejezdzajac przez ten cholerny most wśród sryliarda samochodów motorów i autobusów i galopnelismy tam gdzie zawsze chciałam 😍 nie udało się go przekonać żeby wlazł do morza pomimo tego że ofiarnie zsiadlam i zamoczylam całe termobuty 🤣 ale podszedl zamoczyć kopytko co już jest mega postępem.
Feno, ile u Was jest stopni, że termobuty? Koleżanka wróciła z Alicante, a podopieczna z Barcelony i mieli ok. 20 stopni, a Ty też Hiszpania o ile pamiętam?
Lanka ja mam konia w stajni na przedmieściach Barcelony i dziś maksymalna to było jakieś 16 stopni, ale rano jak jadę do stajni to tam jeszcze zimno i wilgotno a potem to już mi się nie chciało przebierac na oficerki xd i dobrze bo w skórzanych butach bym do wody nie wlazła żeby zademonstrować bombelkowi że fale go nie zjedzą 🤣
uszatkowa właśnie niestety było sporo ludzi, bo niedziela i koło 12tej, dlatego te galopki to takie przez nóżkę bardzo 😉 za tydzień umówiłam się z kolegą z sąsiedniej stajni żeby pojechać jeszcze raz i nieco wcześniej, to może się uda jakieś fajniejsze fotki cyknac 😇
martrix, matrix cieszę się że skończyło się szczęśliwie, co jest z tymi koniuchami że wkładają nogi gdzie nie trzeba i w ogóle się wszędzie nimi zahaczają.
Ostatnia próba…
Emi skończyła wczoraj 7 lat.🥂
To już nasz czwarty wspólny rok. Niestety kolejny zaczęty z przebojami. Najpierw dwa tygodnie przerwy po podbiciu, a teraz czeka nas kolejny miesiąc rekonwalescencji, bo mój koń postanowił, że w pierwszy dzień po skończeniu aresztu boksowego rozpruje sobie obie nogi.
Widok był dość tragiczny, więc oszczędzę wszystkim wrażliwym zdjęć z wizyty weta… mnie tez takie widoki osłabiają, a musiałam do końca pilnować i pomagać przy szyciu, bo kobył nawet na dwóch sedacjach i miejscowym znieczuleniu nie był zbyt współpracujący i ciągle się wiercił.
W pierwszym momencie miałam już wizję kliniki, albo jeszcze czegoś gorszego. Na szczęście skończyło się na szyciu. A żeby było śmieszniej, to mój koń dorobił się współlokatora w boksie w postaci kota, który nawet śpi z nią i jest niewzruszony nawet kiedy takie 600 kg stawia nogę prawie na jego ogonie 🤣
matrix, serio - wyrazy współczucia. To jest tak dołujące, jak wychodzisz z czegoś prosto w jeszcze większe gówno. Oby się szybko i pięknie zagoiło.
Ja mam konia zaparkowanego od ponad miesiąca również i niestety mój grafik nie może się zgrać z pogodą, żeby go odpalić...
Więc już wiem, że nadchodzący sezon upłynie nam raczej na "jeździactwie na długiej lycce", a nie na jeździectwie. Troche mnie to boli.
martrix takie historie tylko mnie utwierdzają w przekonaniu, że własnego konia nie potrzebuję, zostanę przy jeżdżeniu czyichś.🙈
Mój ostatni post sprzed miesiąca, w teorii mogłoby się wydawać, że progres z Rio mały przez ten czas. W praktyce i w odczuciu idziemy cały czas do przodu. Coraz mniej wybuchów, a jeśli już są, to są odpowiedzią na coś konkretnego, a nie znikąd. Nadal to nie jest zbyt normalna reakcja na to, że zostanę trochę z ciałem, żeby stawać pionowe świece, ale porównuje do tego co było na początku, gdzie takim triggerem było potknięcie się, nagły dźwięk, człowiek stojący na wprost lub po prostu zwykły drag i przeszkoda. Także każdy uważa mnie za wariatkę, a ja się cieszę.😝 Zepsuć konia łatwo i szybko, przywrócić zaufanie do jeźdźca i radość z pracy to niestety już trwa dłużej. W każdym razie trzymamy się treningów regularnie raz w tygodniu, resztę czasu staram się zawsze jeśli wsiadam to chociaż jednego drążka jeździć. No i zaczyna się powoli nieśmiało otwierać, sam czasami ciągnie do przeszkody, coraz wyżej skacze, czasami mu się przypomina, że ma zad.😉 Mam mega satysfakcję z pracy z nim, ufam mu coraz bardziej i miło jest czuć, że on mi też. Nikt poza mną w niego nie wierzy tutaj.😂
A ja tak zapytam tylko, może ktoś chce i ma umiejetności żeby wskoczyć na moje miejsce jako home rider dla koni skokowych od młodych do GP ? Głownie praca po płaskim + cavaletti, ale jak ktoś skacze i chce skakać to to też.
Ja po 10 miesiącach chce wrócić do ujeżdżenia jednak 🙂
Dojczlandia ofc 🙂
Pamiętajcie nie planować niczego z końmi, zwłaszcza nie swoimi.😉 Dzisiaj rano przyszedł do mnie szef, że ma klienta na Rio, raczej nie będzie chciał sam wsiadać, ale zobaczyć, coś może skoczę przy nim. Koń przyszykowany, ja też, ale klient nie chciał go zobaczyć pod siodłem, obejrzał filmy jak koń się wspina, przekłusowałam go po twardym w ręku, pogadali trochę i go wziął i zabrał. Tak po prostu, sprzedany z filmów, decyzja w godzinę. Popłakałam się jak głupia.🙈 Także tak, lubię jeździć czyjeś konie, bo omija mnie dużo problemów, ale niestety przywiązuje się do niektórych za bardzo. I mam poczucie, że dopiero co zaczęło nam wychodzić, a nie zdążyliśmy tego porządnie rozwinąć, a już się skończyło. Dlatego właśnie nie umiałabym handlować końmi.🙃 Mam nadzieję, że będą go dobrze traktować i go zrozumieją, bo to naprawdę nie jest zły koń, mimo że z boku może na takiego wyglądać.
flygirl, ehhhh, no tak to jest z nie swoimi szkapami 😑 w przeszłości zawsze sobie mówiłam, żeby się nie przywiązywać, żeby nie planować a potem i tak wyłam w poduszkę. Głupie to serce jak cholera 😤
Acz powiem Ci, przepraszam że tak bezpośrednio, ale… dobrze że się sprzedał, bo jak oglądałam Twoje filmiki, to mi się słabo robiło 😦 szczęście, że „tylko” kilka razy Ci tyłek na piachu obił, a nie coś gorszego 🙈
Tzn podziw wielki, że i tak bardzo dużo urzeźbiłaś no i że wsiadałaś na takiego konia 💗
Oby miał teraz tez tak mądrego jeźdźca…
Ja tam Ci życzę, żebyś w końcu miała swojego-najswojszego kopytnego, przynajmniej pewność ze któregoś dnia nie zastaniesz pustego boksu bo „wziął i się sprzedał…” 💔
flygirl nie zazdroszczę, szczególnie że to tak z dnia na dzień się sprzedał � Chociaż trochę się zgadzam z moon, bo mnie też mroziły te nagrania, ale wiadomo jak jest - serce nie sługa.
No i ciężko jest sobie powiedzieć „nie przywiązuj się do nieswoich koni” w momencie, gdy pracujesz z nimi na co dzień, robisz postępy, masz regresy i wiele różnych emocji się z tym wiąże. Przytulam!
moon wentylujcie płucki częściej, bo ja żądam więcej Kulistego w wątku!
A my w styczniu zmieniliśmy stajnię i Januszek wylądował na wolnym wybiegu - to był strzał w dziesiątkę i przeżywam time of my life posiadania konia 😁
Od marca ruszymy intensywniej z treningami, a aktualnie to się głównie bujamy po lesie, bo mój koń nagle stwierdził, że nie ma kompletnie żadnego problemu z chodzeniem w tereny sam albo jako czołowy (a to było mission impossible przez 2,5 roku naszej wspólnej drogi 😅 )
Koń ma totalny czill, a ja też odpoczywam w stajni i chłonę czillerską atmosferę 😁
infantil, potwierdzasz moją teorię, że wolnowybiegowe konie robią się fajniejsze w terenach. Wczoraj zabrałam moją kobyłę z nastolatką na plecach do lasu na stępa, samą bez innych koni, ja pieszo obok nich. Pełna chillera, koń rozluźniony, zapierdzielający pięknym obszernym stępem tak, że ledwo nadążałam 😁 i wyraźnie zadowolony z przechadzki. Zero spłochów, głupich pomysłów, cofania, furczenia. Kocham mojego konia coraz bardziej, odkąd stoi wolnowybiegowo 😍
Poncioch, no to jest wiadomka, że im więcej na dworze, czyli im większa ekspozycja konia na rzeczy "na zewnątrz', tym mniej go te rzeczy na zewnątrz podniecają.
Ja walczę z niezamykaniem drzwi od stajni jak jest w plusie bo to "okno na świat", ma kluczowe znaczenie potem na to, że koń ze stajni na dwóch girach nie wychodzi.
A ja odpaliłam konia parę dni temu po dłuższej przerwie i pojechałam sobie na kros zanim poszłam na placyk porobić coś. I było bosko. Wprawdzie wczoraj wrony siadające na barierce okazały się pożerać, a mata przy wyjeździe z placu parzyła kopytka ale ogólnie to jestem wniebowzięta.
Na razie nie mam niestety hamulców, ale jeżdżę głównie sama na dużych przestrzeniach otwartych więc sobie mówię- przecież w końcu kiedyś się zatrzyma🙂