flygirl z trenerką ofkors 🙂 tzn. wsiadam też sama, ale regularnie mamy treningi z naszą trenerką i jak jeżdżę sama, to nie robię niczego trudnego i niczego ponad to, co robiliśmy pod jej okiem.
A dziś zaliczyliśmy pierwsze wspólne skoki i moje drugie po 8.letniej przerwie 😍 Jaram się!
infantil pewnie trochę osłabnie, ale nie przejdzie 😜 super, że taki fajny koń Ci się trafił 💗 flygirl gratulacje raz jeszcze 💪💗 kokosnuss fajnie ta kobyłka wygląda 🙂
A my zaliczyłyśmy pierwsze posadzenie tyłka i stęp w dwie strony 😎 jak na razie żadnych negatywnych reakcji tylko takie "a to ty no spoko". Zobaczymy co będzie dalej 🙈 W nagrodę dostała 2 dni wolnego 😀 A dzień przed wsiadaniem wybrałyśmy się na 2 godzinny spacer w ręku nad jezioro 🙈 co prawda nie ma tam miejsca na pławienie, ale chyba w końcu trafił mi się zwierz co lubi wodę 😀
kotbury, a dziekuje, ciezko, zeby dupsko bylo nieskokowe, jak tam cala linia zenska 135 w gore chodzi 😉
Plan jest zeby toto troche ujezdzic, postartowac i za sezon moze dwa puscic dalej, cos czuje, ze to na dluzsza mete za wymagajacy i za dobry kon dla mnie 😅 bo wyhodowany dla zawodnika a jezdze ja xd
Kucyzmora lesna to bardziej moj poziom jezdziecki 😜😁
Plan jest zeby toto troche ujezdzic, postartowac i za sezon moze dwa puscic dalej, cos czuje, ze to na dluzsza mete za wymagajacy i za dobry kon dla mnie 😅 bo wyhodowany dla zawodnika a jezdze ja xd
Ha, ha, ha - też tak konia na tej zasadzie kupowałam .. a tu już 3 latka pykły
Nie no, kupowalam na zasadzie " fajne toto, biere, sie zobaczy". Ale ze jednego niesprzedawalnego konia juz mam to sobie snuje rozwazania 😉
Codziennie mnie za to zadziwia, jak czilowo sie zyje z koniem bez kompletnie zrytego beretu. Takie malutkie rzeczy w obejsciu, no bajka. I ze kon lubi byc w stajni i sam z siebie parkuje w boksie 😮 Nie zrozumcie mnie zle, Fly w obejsciu jest posluszna i stoi jak ciele przy siodlaniu i wsiadaniu etc., weterynarz i kowal tez nie maja zadnych zazalen. Ale no wlasnie, jest posluszna (zachowanie wyuczone), ale wiecznie spieta, bo ja to wszystko wkurza i stresuje. Stajni nienawidzi z calego serca, jak inne konie z jej obecnego stada czasem stoja przy bramce, bo jednak na dworze nudno, glodno i upal, to zmora sie wyleguje na sloneczku i ma to gdzies, byle dalej od stajni. Do rezerwatu dla konikow polskich ja wypuszcze kurnac 😑
Za to odkad przychodze ja odlawiac z laki tylko na wyjazdy w teren to sama zaczela przylazic 🤣
Za to rano mialam telefon ze stajni ze dla odmiany Dreamy ma schizy na pastwisku i chce do stajni, bo deszcz i w koncu ja obsluga sciagnela do boksu 🙄 u poprzedniego wlasciciela mloda byla padokowana minimalnie i taki klops.
Nie wiem, ktora baba gorsza, ta gardzaca stajnia czy ta bojaca sie calego swiata poza czterema scianami 😑😂
Miałam nie spamować, ale nie mogę przestać 🦄 Musicie mi jeszcze przez chwilę wybaczyć.
Dziś strzelił nam miesiąc, odkąd podpisałam umowę kupna Johnnego. Nie wiem, kiedy to zleciało 😍 Z jednej strony, czuję, jakby był ze mną od lat, a z drugiej, jakbym wczoraj go przywiozła.
Wczoraj był megamegamega fajny, jeździło mi się tak super, jak nigdy. Coraz równiejszy jest i momentami coraz luźniejszy - a to daje mi masę satysfakcji. A do tego taki grzeczny i miły w obejściu, że aż chcę z nim spędzaj czas.
Do tego zaczął mi tyć! 😍 Jeszcze chwila i nie będzie takim przecinkiem.
A w wolnych chwilach chłodzimy się w stawie i ratuje nas to w te nieznośne upały 😨
Ja to swojego nawet nie wybierałam, miało być na przeczekanie, zanim się czegoś docelowego nie kupi/coś z młodzieży nie dorośnie. Życie potoczyło się bardzo niespodziewanie i ta chwila trwa 13 lat. Bym już dziada za nic nie oddała 🤣 Choć z początku nie było między nami najlepiej.
Książę już totalnie zadomowiony w nowej rzeczywistości, ja dostaje regularnie relację foto z jego dnia 🙉 Samoloty i paralotnie też już mamy oswojone. Aż żałuję, że to tylko na chwilę, bo w takiej stajni to ja mogłabym do końca żyćka 💖
kokosnuss, - kawał konia się robi z młodej, zdecydowanie lepiej wygląda z większą ilością mięska 💕 I zazdroszczę plaży, jak ja bym chciała ze swoim na plażę 😍 infantil, - spamuj, spamuj, przyjemnie się czyta 😁 Mwga urodziwy ten Twój konik, super, że się tako fajny trafił.
Za to rano mialam telefon ze stajni ze dla odmiany Dreamy ma schizy na pastwisku i chce do stajni, bo deszcz i w koncu ja obsluga sciagnela do boksu 🙄 u poprzedniego wlasciciela mloda byla padokowana minimalnie i taki klops.
Nie wiem, ktora baba gorsza, ta gardzaca stajnia czy ta bojaca sie calego swiata poza czterema scianami 😑😂 kokosnuss, jak u poprzedniego właściciela wychodziła tyle co nic to jeszcze bym się nie przejmowała na zapas 😉 dała bym czas na 'okres przejściowy' bo to jednak duża zmiana dla konia 😉 swoją drogą - ładna sztuka ci się trafiła 🤠
i oby same dobre wieści z tej kontroli w klinice wyszły 🤞
Zazdroszczę koni wchodzących do wody. Dzisiaj po jeździe poszłam z Synkiem nad staw i nie mogę go przekonać nawet na zamoczenie kopytka, ech. Ale i tak bliżej już podszedł niż jak byłam pierwszy raz z nim tam w ręku, wiec może dotrzemy do wody kiedyś.😅
Koń dzisiaj po rozprężeniu już był tak zmęczony upałem, że mózg mu wyparował i był dość głupi (w jego kategoriach, czyli robienie wszystkich sztuczek na raz😇😉. Ale tak już zaczął krzyżować w ustepowaniach.😍 A zaczął je w ogóle robić jakiś miesiąc temu.
A na Siwusiu miałam wczoraj trening skokowy i omg jaką ten koń ma technikę. A dzisiaj był pierwszy raz w życiu w terenie i był niesamowity, nawet skoczyliśmy kłodę!
Podziwiam wszystkich, którzy trenują w te upały, szczerze podziwiam. Ja ograniczam się do lonżowania i popierniczam po całym obiekcie na bosaka (rzecz jasna bardzo uważając, żeby się jakieś kopytko na mojej stopie nie zaplątało). W międzyczasie włażę z koniem do stawu i kąpię go całego, albo tak jak ostatnio - wskoczyłam po lonży na oklep i "wypływaliśmy" na coraz głębsze wody. Raz czarny stracił nawet grunt i troszkę speniał, ale potem nadal chętnie wchodził na głębiny. Jest to coś przegenialnego, każdemu, kto ma taką możliwość polecam z całego serca spróbować! (A wszystko dzięki temu, że wywalono mnie z poprzedniej stajni 😝 )
Następnym razem podczepimy się pod konia, który już pływa i zwodujemy dziada całkiem 😎
Jeżeli o mnie chodzi to te upały mogłabym przesiedzieć w wodzie, no ale w końcu trzeba będzie znowu wsiąść i obawiam się, że będzie to jutro 🤒
Mloda za to dala dzisiaj popis debowania w reku i poszla w dluga, po czym wylozyla sie na asfalcie przed stajnia 🙁 chyba bez strat poza obtarciami, ale ze przy okazji oberwalam kopytkiem to jakos mi sie te konie srednio usmiechaja 😒 debowanie pod siodlem dusze w zarodku i juz (odpukac!) pare jazd nie bylo grane, ale z ziemi jestem pipa i widok konia od spodu mi zle robi na samopoczucie 😐
Fly tyle co miala najpierw zdziwko na wode w wersji falujacej, no bo lojezu fale to atakuja, zjadaja, morduja 😉 ale po paru minutach gapienia sie i lazenia bokiem, wzglednie tylem, jednak zabawa sie znudzila i dala sie grzecznie prowadzic brzegiem morza po peciny w wodzie 🙂
Ja polecam wykorzystać drugiego konia. No i łatwiej z siodła chyba. Ewentualnie teraz jak człowiek też chętnie wlezie do stawu to można wprowadzić w ręku.
Ja mojego nauczyłam chyba drugiego dnia jak przyjechałam do nowej stajni. Najpierw próbowałam go z brzegu wprowadzić, ale za chiny ludowe nie wejdzie, bo "DLACZEGO Ty matka stoisz na brzegu?!". Więc wsiadłam i za drugim koniem wjechaliśmy od razu, mimo, że młody był osrany trochę.
A dopiero ostatnio pierwszy raz weszłam z nim do stawu obok i koń przeżył szok, że ja też mogę stać w tej wodzie i to tak głęboko 😀
Jeszcze żeby mi kmiotek nie hamował z pełnego galopu do 0 przed kałużami w terenie 😅 Tłumaczę mu, że jego przodkowie to najlepsze konie do WKKW i kałuż się nie boją - nie dociera!
Meise, zazdraszam. Mój za chiny ludowe nie wejdzie, nawet za drugim koniem. Mamy staw na padoku więc taka forma po ochłody po jeździe byłaby cudna ... Może jeszcze raz spróbuje 🙂
No my jeszcze nie próbowaliśmy z siodła/na oklep, tylko w ręku właśnie. Ja wchodziłam pierwsza i pokazywałam, że woda jest spoko 😉 Popatrzył chwilę, powąchał i zlazł za mną, nawet bez marchewki.
Ale on w ogóle raczej taki jest do nowych rzeczy, że popatrzy i zrobi, nie odsadza się, nie wycofuje i nie ucieka.
Jedyne co, to kałuże i błoto są wyzwaniem i jaśnie książę unika szerokim łukiem, ale też na spokojnie raczej. To musimy jakoś przepracować. Stąd też zaczęliśmy z wodowaniem w ręku i ja polecam, u mnie się sprawdziło.
Jutro spróbuję wierzchem z drugim koniem 🙂
No właśnie nie kumam tego problemu z kałużami, zastanawiam się kiedy fiknę przez przód 😉 Na szczęście coraz częściej decyduje się na skok, a nie sliding stop. I inne obiekty w terenie też chętnie skacze, więc spora to frajda dla nas 🐎
Ech, ja dziś muszę się zawlec i wsiąść, a dziś to już po prostu skwar... chyba wsiądę o 20.
edit. Mam na yt filmik z pławionka, jeszcze troszkę i będzie zwodowany:
😀
Ja teraz wsiadam o 20😲0 albo nawet 21😲0. Jest jeszcze jasno i w końcu chłodno na tyle, żeby można było cokolwiek wymagać (głownie od siebie😉.
Swego czasu razu pewnego walczyłam z Jej Wysokością (mój koń ma na imię Hoheit) prawię godzinkę, żeby zmoczyła kopytko w naszym krosowym rowku.
Teraz niestety nie mam wody w okolicy bo nasz kros zamknięty do jazdy 🙁 a rowy w terenie pomeliorowane - głębokie.