Forum towarzyskie »

rozmowy o niczym

Wróciłam dziś z Cypru.
Zakochałam się i totalnie przepadłam!
Czarownica właśnie, może ja mam już dośc chłopów. 🤣
buyaka zdjęcia!
Cały reportaż będzie  😁
A zdjęcia się właśnie zgrywają 🙂
Pamirowa na 7... muszę wstać 5:30. Pal licho, że tym razem to było jednorazowe... ale w marcu będę tak przez 2,5 tygodnie wstawać od poniedziałku do soboty 😵
Myhyhyhy do niedawna mialam zmiany na 6 :P teraz na szczescie albo na 8 albo na 16 😉 dzis dodarkowy dzien w pracy na 3h niestety :/// szkolenie z rynkow finansowych part 3-.-

Oby do poniedzialku bo flygirl przyjezdza  😅 do stajni do nas 😀
CzarownicaSa ja wstaję o 4:50 a do pracy jadę na 8  😀 Nie rozwaliłam jeszcze budzika tylko dlatego, że budzi mnie moja komórka, więc szkoda 😉 Ale co sobie pod nosem poprzeklinam to moje 😉
No i sypiam jakieś 4-5 godzin, więc czasem funkcjonuję w trybie "zombie"  😂 Zawsze jak rano wstaję niewyspana to sobie powtarzam "dzisiaj położę się wcześniej". A później się okazuje, że wieczorem jest tyle ciekawszych zajęć od snu i nagle robi się znowu 23-24. Ja jestem niereformowalna  🤬 Najlepiej mi się śpi rano, szczególnie kiedy trzeba wstawać  😁

Byłam sobie dzisiaj w stajni, koniowaty się wybiegał, poszalał trochę, pogoda marzenie  😍, jestem naładowana pozytywną energią, będzie się jutro przed 5 nieco lepiej wstawało i łatwiej będzie wysiedzieć w niedzielę w pracy, po tak miłej sobocie w stajni 😀
Ja od miesiąca (bez dnia przerwy) wstaję albo o 6.30, albo o 8. i już zaczynam padać na twarz... Muszę mieć chociaż jeden taki dzień, kiedy będę mogła spać bez ograniczeń i obudzę się sama z siebie, co zazwyczaj następuje koło 9. Taki dzień, żeby posiedzieć w domu, nie musieć nic konkretnego robić ani nigdzie wychodzić...

Tumblr jest skarbnicą cudownych rzeczy i mam już chyba milion nowych, animowanych avatarów  😍
Oszalejecie ze mną
Boże ja bym nie mogla tak rano wstawać. Tzn wiadomo człowiek do wszystkiego może przywyknąć, ale na pewno bym tego mocno nie lubila. Jak miałam kiedyś robotę na 6 to mocno cierpialam. Jak na 7 zreszta też hehe.

Ja w weekendy przed 8 nigdy nie zaczynam - poza latem jak sa upaly bo wtedy to faktycznie trzeba czasem zaczac o 5-6 (niemniej bywa ze pracuje po 12-14 godz co bywa rownie meczace jak poranne wstawanie). a w tygodniu jeżdżę... Na 15-16  😎 I jest to wspaniale choc niedługo sie to niestety zmieni i w tygodniu tez bede zaczynać przed południem - za to planuje troche godzin zdjąć z weekendu, bo czasem człowiek chce w weekend wyjść czy spotkać sie ze znajomymi a przy takim trybie weekendowym nie sposób (w każdym razie ja juz tak nie umiem zeby wypic a potem pracować caly dzień).
zrywam się o 6;00 i nie ma zmiłuj, nie zasnę. Nawet gdybym chciała. Będę tak leżała i leżała gapiąc się w sufit. O 9😲0 to ja już czasami mam za sobą i biegania zaliczone i śniadanie i w pracy popracowane ostro.
Za to o 22:30 zaczynam widzieć podwójnie ze zmęczenia.

jeeeeść, ale się dzielnie trzymam, nie zjem
Branka ja nienawidzę wczesnego wstawania. Jestem wściekła jak dzwoni budzik o 4:50. Ale co zrobić.
Jak mam wolne, to dzień po muszę się wyspać maksymalnie do 10. Na następny dzień mogę sobie wstać o 8-9 i dużo bym dała by się tak codziennie budzić 😀
Latem przed 5 to jeszcze się tak źle nie wstaje, bo jasno i ciepło, ale zimą jak na dworze nieprzyjemnie i ciemno jeszcze, to naprawdę ciężko i niefajnie. I jak trzeba stać na przystanku w ciemnościach, ble 😉
Nie wiem, jak jest z tym przyzwyczajeniem- moja mama przez 15 lat wstawala pon-pt do pracy o 4:30 rano i nigdy sie nie przyzwyczaila. Zawsze to byl dla niej koszmar...
Ja moge wstawac o 7, ta godzina jest dla mnie ok. Ale wczesniej... no zdycham. Nawet jak sie poloze o 20-21. I tak mysze odespac w ciagu dnia, bo chodze jak potluczona 🤔wirek:
Tunrida - Ha no widzisz ja to z kolei w tygodniu chodzę spać 2-3 i zwykle nawet nie jestem spiaca. Ide spać z rozsądku. Za to jestem nauczona iść wczesniej spać w weekend i mój organizm jakos to ogarnia, wysypiam sie jak wstaje wtedy na rano - ale i tak przed północą nigdy nie zasne. 

Wyjątkiem jest ostatni tydzień raz poszłam spać o 20 i następnego dnia wstalam o 6 totalnie wyspana 🙂  aż się zdziwiłam.

Pamirowa - no właśnie latem tez lubię czasem tak rano zacząć, zreszta wystarczy raz zaspać i pracować w upale i z atakiem owadów na karku zeby potem sluchac budzika, heh. Ale zima to faktycznie wspolczuje. Ja dlatego strasznie sie cieszę ze sama ustalam swój grafik - choc tak naprawde to i tak często konczy sie innymi godzinami niż bym chciała. Bo tak naprawde zawsze sobie planuje ze w weekend zacznę o 10 a jadę o 8 z kolei innym razem planuje ze skończę o 17,a kończę o 22 bo konie akurat maja taki dzień, bo korki, bo cos tam. Kiedys nie mogłam zrozumieć czemu kowale sie wiecznie spóźniają, ale powiem wam ze określanie czasu przyjazdu przy kilku stajniach jednego dnia to nie jest latwa sprawa. Najlepiej bylo tydzień temu, przyjeżdżam do klientów a oni - konie nam uciekly i nie wiemy gdzie sa, poczeka pani aż je znajdziemy?  😁  I jak tu cos zaplanować
ja wstaje o 8.00 do pracy i to dla mnie i tak za wcześnie  😁
Facella, Księżyc, Mars i Wenus w kupie, też widziałem ale chciałem poczekać jak będą bliżej


Ja w Bieszczadach. Pławiąc sie w gorącym zewnętrznym basenie właśnie czyniłam obserwacje Wenus Marsa i księżyca jak sierp 🙂😉)
Branka, w temacie swojej współlokatorki- wiesz, ludzie są różni... Ja też się przez lata dziwowałam, "jak ludzie mogę to i tamto...", aż w końcu stwierdziłam, że niemierzenie ludzi swoją miarą zaoszczędza nam wiele frustracji 😉

a ja jutro znowu lecę do Szwajcarii na tydzień. Sam wyjazd neutralny, bo służbowy, ale znowu czekają mnie 4 loty. A ja kocham latać 😍
Ja też nie umiem przyzwyczaić się do wczesnego wstawania, a jak idę do pracy to zawsze wstaję o 4:50. I za każdym razem jest to dla mnie koszmar. Iść spać o 20,21 nie umiem, nie czuję się wtedy jakoś śpiąca. Świętem jest jak pójdę spać o 22 😉
W dzień odespać też nie potrafię, nie umiem spać w dzień. No i dnia mi szkoda 😉 W dzień sypiam tylko jak jestem chora i mam taką gorączkę, że z łóżka ciężko wstać 😉

Dodofon zazdroszczę, podziwiać niebo w takim miejscu? Marzenie  😍
Nienawidzę wstawać tak wcześnie. Zawsze sobie mówię 'jak wrócę to odeśpię' i oczywiście nie odsypiam. Albo wymyślam sobie wymówki, żeby nie wstać i dalej śpię. A w tym semestrze będę mieć 2 razy na 8. W zeszłym miałam 10 nieobecności na ćwiczeniach, które był o 9. Nie wiem, jak ter przeżyję. 😵
Hehe też jak rano muszę wstać to zawsze sobie mówię, że odeśpię i potem tego nie robię. Kiedyś nie miałam z tym problemu, a teraz zawsze coś mnie potem zajmie i nie położę się ani w ciągu dnia(jeśli popołudnie mam wolne) ani nie pójdę spać wcześniej, żeby się wyspać. Im człowiek starszy tym głupszy? 😁 albo żeby było mniej pesymistycznie - im człowiek starszy tym mniej marnuje czasu 😉
Mam ćwiczenia z anatomii na 7 w piątek!!! O tej godzinie to ja mogę za preparat robić, a nie mózg wytężać.  😁
W zeszłym roku jedna z grup miała mikro na 7. Jaka ja byłam szczęśliwa, że moja grupa miała na 12.30. 😜
ja mam w piątki na 7 niemiecki przed pracą, więc łączę się w bólu bardzo wczesnego wstawania (chociaż normalnie na 8 to też się zbytnio nie wysypiam).
a z obietnicami odespania popołudniu to mam identycznie, ale zawsze kończy się na obietnicach, bo zawsze wracam do domu wieczorem... 😉 i już się nie opłaca 😉
Ja od sierpnia wstaję o 4 od pn do pt. Ani razu nie zaspałam, ale mam dość bardzo. Zmieniam pracę bo zwariuję. Ja ok 19 zaczynam przysypiać.

Branka, ja kiedyś miałam tak jak Ty, a na starość mi się odmieniło i mam tak jak Twoja koleżanka. Lubię siedzieć w domu i nic nie robić, wychodzę raz na jakiś czas. Tyle, że czytać lubię.
To może mi się też kiedyś odmieni. W sumie to chyba sporo zależy od trybu życia. Jakbym miała wstawać o 4 czy 5 to nie wiem czy bym nie leżała po powrocie do domu :P

Ale dzisiaj to mnie współlokatorka zaskoczyła, bo miała zamiar cały dzień spać, a poszła teraz do kina  😁

Ja tam uwielbiam rano wstawać, pobudka o 5 jest dla mnie idealna 😀 Jak się w tryb wpadnie to budzika nie potrzebuje sama się budzę, w weekendy maksymalnie do 6 śpię bo dłużej nie dam rady 😀
Zwariowałabym, gdybym miała codziennie wstawiać przed 6  😲
Kastorkowa, eee yyyy a o ktorej w takim razie kladziesz sie spac??
Dla mnie poranne zmiany kiedy musze wstac o 5:30 sa masakra.
Pierwszy zjazd formy mam o 10😲0 potem o 14😲0.
A o 21😲0 zasypiam na stojaco
Jak się mieszka w Krakowie i wybrało się szkołę poza nim a lekcje ma się na 7.20 to trzeba 😀
Aszhar 22-23  🤣
Kastorkowa,
Podziwiam ja o 22😲0 jestem kretoperzem powiazanym z zombie.
Dobrze ze teraz w robocie madrze zrobili mi grafik.
Bo na poczatku tydz mialam na rano tydz na popoludnie.
I ze 2 razy po prostu zaspalam do pracy pod koniec tygodnia.
Teraz mam grafik mieszany i jest git
a w ogóle to co to za rozmowy o wstawaniu?
ja się pytam gdzie rozmowy o żarciu????  😜 

jadę właśnie do biedronki, bo mam ochotę na sok pomarańczowy.  ogólnie nie lubię soków przez to, że są słodzone, ale ten vital fresh jest mniam  😁
przy okazji jakieś zakupy jedzeniowe zrobie, bo nie będę tak bez niczego siedzieć cały wieczór  😎
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się