Kurcze, ale ja nie mówię, że wszyscy będą spadać z mostów, czy włazić pod auta, bo w pokemony grają! Cholera, czytajcie całość, ze zrozumieniem, napisałam, że maniacy, dla których nic innego się liczyć nie będzie, mogą powiększyć grono tych którzy zginęli w tak idiotyczny sposób. Czytałam swoją drogą historię maszynisty, który szczególnie w małych miejscowościach staje tak, że zastawia przejście na drugą stronę, jeśli trzeba przejść przez tory biegnące w przeciwnym kierunku, po tym jak dziewczyna, która wysiadła z jego pociągu zginęła pod kołami jadącego z naprzeciwka-miała słuchawki na uszach. Jara, inaczej. Nie ogarniam pchania się tam w sezonie, gdy "wszyscy" tam jadą i na Krópówkach, czy na deptaku/plaży w Sopoci są dzikie tłumy.
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 24 lipca 2016 17:26
Bischa, ale to że jakiś idiota spadnie z mostu, bo skoczy za pokemonem to jest tylko jego problem
Nie jeden wpadł pod pociąg czy samochod przed epoką słuchawek. Nie widzę, żeby to się jakoś drastycznie zmieniło. Zdecydowanie statystyki by się poprawiły, gdyby szanowni kierowcy przestrzegali przepisów, a nie jeździli z prędkością w mieście niedozwoloną ludziom po piętach czy palcach :/
Ja nigdzie nie pisałam, ze polskie plaże brzydkie. Wprost przeciwnie. Ale jarmarczne parawany i izolowanie się od ludzi i morza mnie zdumiewają. 🙂
Nie ogarniam łapania czegoś co jest nałożone na rzeczywisty obraz, a co poza telefonem nie istnieje.
No ok, a ja akurat gram bez kamery i nic mi się na rzeczywisty obraz nie nakłada 😉 po co łapać, to tak samo po co układać tetrisa? Jak mi się nudzi, to zamiast leżeć przed telewizorem idę sobie pospacerować i połapać, przynajmniej mam jakiś cel w bezsensownym łażeniu. Albo opisywany wcześniej przypadek-zamiast jechać do pracy samochodem pójdę pieszo, żeby złapać pokemony. Dla przyjemności, po prostu. Nie ogarniasz tego, że to zwyczajnie rozrywka, umilenie czasu? A po co chodzi się na spacery do parku?
Ja tylko nie ogarniam łapania czegoś co jest nie rzeczywiste i widzimy tylko w telefonie, a nie tego, że przez to ktoś pójdzie na spacer, czy pieszo do pracy. Ja np idąc na spacer, lubię myśleć, usiąść w tym parku, poczytać książkę 😉
Klocki są w wirtualnej rzeczywistości, pokemony "wyskakują" na tle rzeczywistym na drodze którą idziemy, gdzie normalnie ich nie ma, dlatego nie kumam czemu to tak ludzi kręci 😁
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 24 lipca 2016 19:23
Bischa, - To nowinka, tetris jest od lat i bawi, ale to "tylko" znane już VR, a pokemony, powszechne i udane użycie AR (rozszerzona rzeczywistość) jako takiego jest to pierwsze. Dotychczas AR to głównie na uniwerkach, jako w sumie drętwe, typowo naukowo-byznesowe rozwiązania - pokazujesz aparatowi kod i wyświetla sale, czy obrazek coli i wylatuje puszka, no niby fajne, ale... na chwilę 😉 Czasem w jakimś muzeum się jeszcze pojawiało, czy niezbyt popularnej apce. Pierwszy raz pojawiło się w czymś, co oprócz samej technologii jest "wow" z powodu marki/fabuły. AR przedstawia się jako następce VR, przyszłość, w którą zmierzają gry i apki.
Rozumiem Bischę. Mnie też jakoś... drażni (? nie wiem czy to dobre słowo) temat PokemonGo. Drażni to nachalne łączenie rzeczywistości z wirtualną fantazją. Sama teraz spędzałam czas przy komputerze grając w Wiedźmaka. Lubię taką formę rozrywki. Tylko to wtedy jest na zasadzie - jest komputer, jest świat nierealny, jest gra. A później wstajesz od komputera i masz już normalną rzeczywistość. Dwa różne światy. Podobnie z resztą jest z czytaniem książek i oglądaniem filmów (a najbardziej lubię fantasy i historyczne) - odrywam się od tego co mnie otacza, żeby wejść w historię bohaterów. Ale później wracam do tego co prawdziwe. I przyznaję, że jak Bischy nie podoba mi się aż takie łączenie tych dwóch płaszczyzn. Mam takie odczucie, że to nie będzie służyć niczemu dobremu. Że będzie prowokować do "zaniku" granic... Nie wiem jak to ładnie wytłumaczyć pisząc.
Bischa, no to pisałam już, że da się też grać bez kamery, wtedy Pokemony wyskakują na mapce i wirtualnej łące a nie na ulicy. I większość osób, które grają trochę więcej niż "zobaczę o co w tym chodzi" gra właśnie bez kamery, bo gra sama w sobie żre baterię w mgnieniu oka. Wcześniej był Ingress i jakoś nie było takiego wzburzenia, a też chodziło się po mieście z telefonem i umacniało się wirtualne portale, które w rzeczywistym świecie były budynkiem albo pomnikiem. Jak chcecie w dzisiejszych czasach nie łączyć płaszczyzn wirtualnego i realnego świata? No na przykład włączam sobie w necie kreator, tworzę pizzę, wrzucam składniki, a potem realny typek przynosi mi ją do domu. Straszne co? 😜
maiiaF, ale dlaczego nie możemy mieć innego poglądu na temat PG? Po co tak usilnie "bronisz" tej gry, któryś dzień z rzędu i w kolejnym temacie? 😉 Może się nam nie podobać i już. Nikt nikomu nie zakazuje grania, ale przecież można nie rozumieć takiego rodzaju rozrywki. I tyle, i już. 🙂 A dla mnie zamówienie czegoś przez internet to jednak inna kwestia niż taka gra. Czuję różnicę tak jak Bischa i sporo innych osób. Nasze prawo mieć takie zdanie o tego typu grach.
Ascaia, w kolejnym temacie? Bo doradziłam Facelli na temat działania aplikacji w "rozmowach o niczym" i pisałam w wątku dedykowanym tej konkretnej grze? 🙄 "bronię", bo mogę, bo to forum dyskusyjne. A po co tak usilnie przekonujesz do swojego poglądu? Zmowu robisz to samo, Ty możesz przekonywać do swojego a ktoś inny już nie 😎 może Ci się gra nie podobać, proszę bardzo, ale dyskusja zaczęła się od tego, że ktoś nie ogarniał sensu takiej gry. Mi się totalnie nie podoba Wiedźmin i nigdy tego nie ukrywałam,nawet w szkole byłam jedną z nielicznych osób, które pałały do niego ogromną antypatią. Ale nie napisałam, że nie widzę sensu w tym, że sobie grasz w taką grę 🤣
He, he, serio? Dwa posty o małym zaangażowaniu to usilne przekonywanie... Ha, ha. Co nie zmienia faktu, że i tak nie rozumiem sensu tworzenia i grania w tego typu gry. Nie pasuje mi to i już. A ktoś może nie widzieć sensu w pasjonowaniu się fantastyką - normalne, życiowe, wiele osób tak. I co z tego? 😉
Poważnie nie macie innych problemów? 🙄 "nie pasuje mi tworzenie gier typu AR - nie można ich tworzyć i w nie grać! bo MI NIE PASUJE" w skrócie to tak brzmisz, Ascaia.
Boshhhh... 🙄 🤣 Może się nam nie podobać i już. Nikt nikomu nie zakazuje grania, ale przecież można nie rozumieć takiego rodzaju rozrywki. I tyle, i już. 🙂 - tak dokładnie brzmię w skrócie... EOT
maiiaF, pizza to pikus. Pomysl o bankowości internetowej...
Czy bankowości w ogóle. Bank ma obowiązek mieć pokrycie kapitałem 10% pieniędzy, które deklaruje, że ma. To dopiero rzeczywistość rozszerzona 🤣 Gorzej jak od czasu do czasu jest event "Ludzie GO", którzy stwierdzają, że chcą wybrać swoje pieniądze i nagle okazuje się jasne, że bank już od dawna bawi się w rzeczywistość rozszerzoną 😀. Cały system opiera się na zaufaniu dużej grupy ludzi, że wszystko jest ok. Jesteśmy jak samolot, ktory spadnie, jak tylko kiedykolwiek się zatrzyma, by się nad sobą zastanowić 😁
Nie ma nic bardziej ludzkiego, niż angażowanie się w rzeczywistość na wpół realną, na wpół wymyśloną. Weźmy taki język... grupa bezsensownych dźwięków powiązana w całość arbitralnymi zasadami, odwołująca się do rozmaitych metafor na każdym kroku, dzięki której przekazujesz informacje o rzeczach, ktore nigdy nie istniały (miłość, szczerość, ambicje, cele) itp. itd.
busch, tak naprawdę wszystko jest wirtualne i istnieje tylko dzięki umowie społecznej. Wartość pieniądza, notowania giełdy, znaczenie gestów, popularność Kim Kardashian. Cały PR i marketing na tym się opiera. Podobnie ma się rzecz z regułami i prawem, każdemu wydaje się, że to jakieś byty naddane, a tak naprawdę wszystko opiera się na ludziach, którzy przestrzegają zasad ustalonych przez innych ludzi, którzy byli do tego zmuszeni przez...innych ludzi. A mimo to wszyscy oni wierzą, że ich czyny determinują zewnętrzne okoliczności i jakiś nieokreślony przymus. Zainteresowanym polecam poczytać o Wielkim Innym Lacana. W kontekście banków i wielkich korporacji doskonale zostało to także opisane w "Gronach gniewu" Steinbecka.
busch, to książka napisana w 1939, jednak niezwykle aktualna w kontekście kryzysu imigracyjnego, korporacji, banków i wielkich posiadaczy. Niesamowita lektura.
Kurcze, aż chętnie o tym poczytam. Kiedyś bardzo dużo myśli poświęcałam wirtualności naszego bytu - właśnie gesty, zasady, wartość pieniądza, bankowość internetowa. Bardzo ciekawy temat 🙂 Właściwie żyjemy na zasadzie umowy społecznej, dlatego w czasie wojny i konfliktów nic nie działa i jest chaos.
I bawi mnie jak ktoś mówi, że nie ogarnia gry/książek/hobby. Co tu do nieogarniania? Można czegoś spróbować i tego nie lubić, można po prostu nie lubić, ale czego tu nie ogarniać w tym, że ktoś sobie gra w pokemony 😉? (ja nie gram akurat). Kojarzy mi się to tylko z malkontentami.
Cricetidae, Lacan jest bardzo trudny, dlatego polecam przewodnik po Lacanie autorstwa Slavoja Žižka na początek. Pomoże uporządkować wszystko, zanim sięgniemy po oryginał.
A Steinbeck jest moim zdaniem wybitny. Mój ulubiony autor zaraz po Musilu i Bernhardzie.
Averis, mój absolutnie ulubiony pisarz wszech czasów to Jacek Dukaj, a jego "Lód" też w temacie. Chociaż to książka, która ma warstwy i trzeba się trochę wgryźć, bo na pierwszy rzut oka to 'tylko' powieść.
busch, "Lód" jest na mojej krótkiej liście, kiedy tylko skończę "Człowieka bez właściwości" Musila. Ogólnie teraz dobrze się w twórczości pisarzy kontestujących rzeczywistość, ludzkość i zastane normy. "Wymazywanie" Bernharda też jest wspaniałe. Gdyby ktoś pisał o Polsce tak, jak on o Austrii, to pewnie miałby duży problem.
Dla tych, co nie wiedzą - Slavoj Žižek to guru tych, co zapraszają do Europy terrorystów, komunista, jak cała reszta tej ferajny. "Pisarz" dla sterowanych i pogubionych. Kiedyś patronem złodziei był Merkury - ale to było dawno, teraz złodzieje (socjaliści) mają takich "ziźków".