Czy możecie polecic kogoś kto zna się na dopasowaniu siodła ? Najlepiej jakiś sklep u którego można zakupic daw-maga, widziałam,że w sklepie amigo-konie, hidalgo i pasi-konik, hippoland i cwał ? dopasowują przy zakupie u nich, z tym,że mi zależy na kimś kto ma w tym temacie pojęcie i żeby dojazd nie był dla nich problemem. Polecicie ze swojego doświadczenia jakiś sklep ?
A to nie jest tak, ze najszerszy łęk ze zwykłego Winteca to to samo co najwęższy z Wide? Kiedyś szukałam po necie, i znalazłam zdjęcia miarki do łęku i tam właśnie najszerszy zwykły i najwęższy Wide były obydwa białe i nachodziły na siebie.
Łęk biały ze zwykłego winteca i ten najwęższy z wide są identyczne, mimo wszystko jednak siodło wide z najwęższym łękiem będzie szersze od zwykłego winteca z najszerszym (odkryłam Amerykę, ale chyba o to chodziło komuś :hihi🙂.
Dziewczyny, kto z okolic Wrocławia dopasuje siodło? Jest sens dopasowywać teraz (zdecydowanie przestało dobrze leżeć), skoro na zimę planuje jeździć jeszcze mniej, czy zrobić to po wiosennym rozruchu?
podbijam :kwiatek:
Niestety powycierała sie sierść na plecach z tyłu, mimo, ze nie zauważyłam żeby siodło leciało do tyłu. Mam nadzieję, że z matesem będzie trochę lepiej, momo to wolałabym nie stosować półśrodków i poprostu dopasować siodło.
Żeby nie zaczynać nowego wątku, doczepie się do tego ponieważ też chodzi o dopasowanie siodła :P Jeżdżę na tej klaczy od kwietnia 2013 roku, miałam kupione wcześniej siodło, no i wydawało się ok. Po jakimś czasie zauważyłam białe włoski po obu stronach grzbietu ( duże zdjęcie, gdy jeszcze nic nie było widać, dwa doklejone - widać białe ślady), a że akurat siodło poszło do rymarza (zerwana przystuła), to miałam pożyczone od koleżanki siodło i jeździłam w nim niecały miesiąc. Później wróciłam do pierwszego siodła i zostało te kilka białych włosków. Od września jeżdżę tylko w weekendy, i we wrześniu kupiłam kolejne siodło, białe włoski cały czas były, a teraz gdy zapuściła sierść, chociaż jeżdżę rzadziej bo szkoła, zrobiło się ich jakby więcej o.o
W miarę możliwości jakby ktoś mógł doradzić, co w dopasowaniu siodła jest nie tak, że pojawiają się te otarcia :P Dołączę jeszcze zdjęcia siodeł w których jeździłam (od dołu siodło 1, siodło 2 w którym niecały miesiąc chodziła, i to pierwsze na górze to to co mamy aktualnie)
O to pierwsze na zdjęciu chodzi? Jak było przymierzane to było ok, mogę zrobić zdjęcia samego siodła na koniu z każdej strony. Ale po jeździe kłąb jest nienaruszony.. Ostatnio usłyszałam też, że jest za szerokie, i że mam sprawić sobie podkładkę pod siodło z "luzem" na kręgosłupie, coś w tym stylu http://www.amigo-konie.pl/4970.html
Odparzenie, obtarcie.. ja podejrzewam, że może to być od siodła, od niedopasowanego, które punktowo uciska, nie pozwala tkance oddychać i ona obumiera, na co wskazuje siwizna. Zmienić siodło, przede wszystkim. I pilnować, coby nie zakładać nic, poza derką na mokrego konia 🙂
niestety finanse na zmianę siodła na razie nie pozwalają :P inne pomysły? :| Tak wspomniałaś o mokrym koniu, to czy odparzenie może też powstać gdy koń jest spocony na jeździe?
niestety finanse na zmianę siodła na razie nie pozwalają :P inne pomysły? :| Tak wspomniałaś o mokrym koniu, to czy odparzenie może też powstać gdy koń jest spocony na jeździe?
Normalnie jak jeździsz, a potem na stępa poluźniasz popręg - nie słyszałam o odparzeniu. Ale, gdy koń jest mokry, spocony, a Ty dociągasz popręg ( nie mówię o sprawdzaniu popręgu do galopu i podciągnięciu o 1 dziurkę, gdy koń jest rozgrzany i lekko spocony, tylko o tym faktycznie mokrym futrze po treningu, kąpieli, ulewie) siodło zjedzie, czaprak się przesunie, wszystko się tam "pokićka" to a i owszem. Tak samo jak się nie zakłada ochraniaczy na mokre nogi. Proste i logiczne.
Spróbuj sprzedać siodło, wymienić.. Jak sprzedasz, wziąć jakieś na przymiarkę, albo, jeśli możesz - zapytać kogoś, kto się na tym zna, jaki rozmiar siodła powinna mieć i potem interweniować 🙂
Jakby mi siodlo az odparzalo grzbiet to nawet nie pomyslalabym zeby je ponownie zalozyc na konia nie mowiac o jezdzeniu w nim:/ masakra jakas...
I bardzo dobrze 🙂 ja byłam ostatnio na wykładzie z panią Marią Soroko - gorąco polecam i pozdrawiam 🙂 - masakra się dzieje na kręgosłupie przy źle dopasowanym siodle..
katechan, jak szybko to nie wiem ale mój kopyciak u poprzedniego właściciela musiał chodzić w niedopasowanym siodle bo ma na grzbiecie białą sierść.
Obumarta tkanka raczej nie ożyje i białe miejsce zostaje...
Dlatego jeżdżę na oklep, bo byle jakiego, niepasującego siodła za 300 zł z tablicy.pl bym na konia nie założyła 😉 (a za lepszym intensywnie się rozglądam - nareszcie... :icon_rolleyes🙂
Strzemionko - moja była ukochana kobyłka też miała na kłębie, a jeździli na niej w Pfiffie Beauty - obolałe plecki i bunty w galopie - tak nauczyła się stawać dęby..
Aż sobie wpisałam w google co to za model bo na siodłach się nie znam w ogóle... 🙄
No tak, siodło za 650 zł (bez promocji 699 😉) jeśli chodzi o to samo siodło co tu
Pewnie z Twoim koniem było tak samo jak z moim - u mojego przynajmniej tak było, że koń był maszynką do zarabiania pieniędzy i nie ważne, czy chodził 2 godz, czy 5 dziennie, jak tylko był jeszcze jakiś chętny na jazdę to chodził tyle, ile było ludzi...
Tak to jest, tanie siodło, tanie ogłowie, czaprak zużyty, podwórko u chłopa ze wsi, a 30 zł za jazdę zawsze wpadnie. Mnożyć to można świetnie, bo tak jak pisałam wyżej...
Eh, aż się myśleć nie da ile takich koni w Polsce 🤔
A moja jako 4 latek chodziła poganiana szlaufem, chuda okropnie, matowa, obrzydliwa sierść, kopyta to chyba w życiu nie widziały kopystki i wody.. NIGDY nie kupiłabym konia w takim stanie. Za 9 tysięcy. Ale miękkie serce kazało..
o matko... to jest właśnie polska rzeczywistość, chude szkapy, psy na metrowym łańcuchu, bez wody i jedzenia, koty rozmnażające się jak grzyby po deszczu bo właściciele nie wyłożą przecież stówki na kastrację. Niestety jesteśmy zacofanym krajem. Przynajmniej niektórzy.
9 tys... to dużo 😉
Ale fajnie, że koniś ma się dobrze i pewnie zostanie u Ciebie do końca.
Pozdrawiam i kończę bo to trochę nie ten wątek... 🙄
BASZNIA nie wiem bo nie widzialam, ale jakbym miala nawet przypuszczenie ze odparza albo robi krzywde zwierzakowi to od razu poszloby do kontroli/dopasowania/wymiany. Zaleznie od sytuacji.
Będę kombinować, ale coś konkretnego z zmianą siodła to dopiero w wakacje bym wskórała ;/ Cały sprzęt dla niej kupiłam z pieniędzy które za oprowadzanki uzbierałam, a no było tego dość sporo :P Derka, ochraniacze, czapraczek, nauszniki, kantarek, ogłowie, wędzidło .. i kasa zeszła :P
Do wakacji tylko raczej w weekendy bd jeździć, może nawet rzadziej bo czasu brak ;p Mogłabym w sumie uszyć jakąś podkładkę korygującą czy coś.. albo miśka zakładać pod czaprak.. tak żeby dotrwać do tych wakacji i nie pogorszyć sytuacji 🙄